aaala1
27.06.05, 22:00
Witam wszystkie mamy.
Od razu napiszę że nie jestem z konkurencji Żywca.
Otóż przyjechałam do rodziców na urlop z mężem i swoją 3,5 miesięczną
córeczką, nie będąc pewną jak tutejsza woda z kranu może oddziałowywać na
małą atoli kupiliśmy tutaj sobie wodę Żywca do picia. Małą karmię swoim
odciąganym mlekiem, minimalnie dodaję sztucznego bo czasami mojego mi nie
wystarcza. Dziś mąż przyniósł wodę Żywca i jako że byłam bardzo spragniona
albowiem upał niemiłosierny to pociągnęłam z butelki mocnych kilka łyków.
Zrobiło mi się słabo i zebrało na wymioty; mąż też troszkę wypił i zaczęło
się piekiełko. Powąchałam butelkę i normalnie ŚMIERDZI NAFTĄ,BENZYNĄ i
cholera wie czym jeszcze. Teraz mam ostre skręty kiszek, jestem w kibelku co
chwilę. A mnie zastanawiało czemu moje dziecko przez ostatnie dni płacze,
wymiotuje i brzuszek ją boli. Aż pojechaliśmy do lekarza bo darła się jak
oparzona. Od poprzednich butelek nie śmierdziało ale podejrzewam też nie była
pierwszej czystości.
Słyszałam dużo o Żywcu i czytałam tu na forum, nie chciało mi się wierzyć i
ją kupiłam. Niestety słono teraz za to płacę. Swoje mleko muszę wylewać do
zlewu bo po wypiciu tego dziadostwa boję się dziecku dać swojego pokarmu.
Butli z mieszanką za nic w świecie nie chce jeść bo podaję Nutramigen a to
gorzkie jak diabli,zje tylko wtedy jak jest większość nmojego mleka.
Nie chcę się się rozpisywać co teraz mam za przeprawę z karmieniem dziecka
Nutramigenem, który jest gorzki i tak radykalna zmiana smaku jest dla niej
nie do przełknięcia.
Proszę tylko niech mi ktoś napisze ile czasu muszę wylewać swoje mleko, jak
długo może mi to zalegać??? Jak wyleję 3 kolejne porcje to nie będe miała co
dziecku dać jeść

(((((((
NIE KUPUJCIE ŻYWCA!!!!
I nie traktujcie tego jako antyreklamę, daleka jestem od tego!