Niemowle na plaży?

27.06.05, 22:38
No właśnie - czy można, czy to bez sensu? Bo widziałam taki obrazek i trochę
mnie zatkało... Ale może ja się nie znam? Mam 6m-czną dzidzię i chyba bym się
nie odważyła... A Wy?
    • anias29 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 09:43
      Dlaczego byś się nie odważyła??
      Mam 4,5 mies. synka i często jestem z nim na plaży. Synek trochę leży w wózku
      (gondola) i przygląda się słońcu prześwitującemu przez parasol, trochę biorę go
      na kolana na leżaku (wtedy ogląda plażowiczów), trochę chodzę z nim wzdłuż
      brzegu i moczę nogi (swoje!) dla ochłody, a mały ogląda i słucha morza (z tym
      że zasłaniam go całego pieluszką wtedy). Czasem na płaskiej części leżaka
      rozkładam ręcznik, na nim podkład jednorazowy i Kajtek sobie na nim fika
      rozebrany do golaskasmile
      Ogólnie synek się nie nudzi, bo bardzo fascynuje go szum fal i ruszająca się
      wielka wodasmile Poza tym jest dużo do oglądania: dzieci biegające, piłki
      kolorowe, itp.

      • sonnja1 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 12:10
        anias29 napisała:


        > Mam 4,5 mies. synka i często jestem z nim na plaży.

        Jestes bardzo nieodpowiedzialna.


        pozdr
        • anias29 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 12:17
          Uzasadnij proszę.
          • sonnja1 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:15
            anias29 napisała:

            > Uzasadnij proszę.


            A co tu uzasadniac? (Prawie) kazda mama wie, iz do 1 r.z. nie wolno wystawiac
            dziecka na slonce. Och, tylko nie argumentuj,ze smarujesz faktorami. Zaden krem
            nie daje wystarczajacej (= calkowitej) ochrony przed sloncem. A slyszalas o
            takim fenomenie: wsrod ludzi uzywajacych kremow przeciwslonecznych notuje sie
            wiecej przypadkow raka skory. Nie dlatego oczywiscie, jakoby krem byl
            przyczyna, ale dlatego, iz taki nakremowany delikwent wyobraza sobie iz jest
            bezpieczny i siedzi sobie radosnie na sloncu, czesto bez umiaru (no a ten co
            sie nie kremuje slonca unika, logiczne).

            pozdr
            • franula Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:23
              no to przeciez nie wytsawia na słońce?
            • anias29 Re: do Sonnja1 28.06.05, 22:47
              Heh no dokładnie: nigdzie nie napisałam, że wystawiam synka na słońce! Nie
              rozumiem, skąd wysnułaś taki wniosek??
              • sonnja1 Re: do Sonnja1 29.06.05, 08:24
                anias29 napisała:

                > Heh no dokładnie: nigdzie nie napisałam, że wystawiam synka na słońce! Nie
                > rozumiem, skąd wysnułaś taki wniosek??


                Aha, chodzisz na plaze w dni deszczowe. OK, nie ma tematu.

                pozdr
                • anias29 Re: do Sonnja1 29.06.05, 08:35
                  W deszczowe też chodzę, ale nie o to chodzi.
                  Czy Ty uważasz, że dziecko na plaży w niezbyt upalny dzień, pod wielkim
                  parasolem, posmarowane wysokim filtrem, jest bardziej narażone na szkodliwe
                  działanie promieni słonecznych niż kiedy wieziesz je w wózku chodnikiem,
                  trzymasz w ogródku czy co tam z nim robisz w pogodne dni? Bo chyba nie trzymasz
                  w domu z powodu słońca??
                  BTW wczoraj na plaży było 20 stopni, wiał chłodny wiatr, a mały cały czas leżał
                  w gondoli z podniesioną budką, pod parasolem i przykryty cienkim kocykiem.
                  • katklos Re: do Sonnja1 29.06.05, 08:53
                    Ja tez nie rozumiem Twojego toku rozumowania - według Ciebie dziecko ma przez
                    pierwszy rok zycia unikać słońca, tak? Ok, wiadomo, ze nie wyjde z małym
                    dzieckeim na plaze w samo południe, ale co złego jest w tym, ze dziecko
                    posiedzi sobie pod parasolem lub pobawi sie nad brzegiem morza w koszulce i
                    czapeczce powiedzmy po godz.15 ??? Bo moim zdaniem nic,raczej wyjdzie mu to na
                    zdrowie.
                    • katklos Re: do Sonnja1 29.06.05, 09:13
                      A czy spacery brzegiem morza o 7 rano też uwazasz za szkodliwe? Bo my
                      spacerowalismy tak z Małym gdy miał 6 mcy. Według mnie samo zdrowie, no ale
                      przecież o tej porze tez swieci juz słońce.....
                    • sonnja1 Re: do Sonnja1 29.06.05, 15:59
                      katklos napisała:

                      > Ja tez nie rozumiem Twojego toku rozumowania - według Ciebie dziecko ma przez
                      > pierwszy rok zycia unikać słońca, tak? Ok, wiadomo, ze nie wyjde z małym
                      > dzieckeim na plaze w samo południe, ale co złego jest w tym, ze dziecko
                      > posiedzi sobie pod parasolem lub pobawi sie nad brzegiem morza w koszulce i
                      > czapeczce powiedzmy po godz.15 ??? Bo moim zdaniem nic,raczej wyjdzie mu to
                      na
                      > zdrowie.


                      Skora dziecka nie jest taka jak skora doroslych! Jest b. cienka i nie ma zadnej
                      bariery p/promieniowaniu slonecznemu. Jasne, ze nie da sie calkiem uniknac
                      slonca- ale swiadome wystawianie na slonce nazywam nadal nieodpowiedzialnoscia.

                      pozdr.
                  • sonnja1 Re: do Sonnja1 29.06.05, 15:54
                    anias29 napisała:

                    > W deszczowe też chodzę, ale nie o to chodzi.
                    > Czy Ty uważasz, że dziecko na plaży w niezbyt upalny dzień, pod wielkim
                    > parasolem, posmarowane wysokim filtrem, jest bardziej narażone na szkodliwe
                    > działanie promieni słonecznych niż kiedy wieziesz je w wózku chodnikiem,
                    > trzymasz w ogródku czy co tam z nim robisz w pogodne dni? Bo chyba nie
                    trzymasz
                    >
                    > w domu z powodu słońca??
                    > BTW wczoraj na plaży było 20 stopni, wiał chłodny wiatr, a mały cały czas
                    leżał
                    >
                    > w gondoli z podniesioną budką, pod parasolem i przykryty cienkim kocykiem



                    Dziecka w ogrodku nigdy nie trzymam. Jesli idziemy na spacer to wybieram raczej
                    zacienione miejsca, np. pod oslona budynkow lub drzew, do tego budka na calosc
                    i do tego ubranka na calej powierzchni ciala, jesli juz o mnie rozmawiamy.
                    Natomiast co do siedzenia na plazy pod parasolem...Juz ktos ponizej napisal, ze
                    parasol nie zatrzymuje wszystkich promieni. No i widze, ze nie jest Ci wiadome,
                    iz piasek, no i w szczegolnosci woda, odbijaja i to bardzo promienie
                    sloneczne. Jesli wiec myslisz, ze na plazy pod parasolem jestes (Ty i
                    dziecko ) bezpieczna, to jestes w bledzie. Aha, i to, ze "wial chlodny wiatr"
                    nie ma nic do rzeczy- chyba nie sadzisz, iz wiatr ma jakies naturalne filtry
                    przeciwsloneczne? To tyle z mojej strony, ja juz wiecej nie moge pomoc.

                    pozdr
                    • jagodasoft2 Re: do Sonnja1 29.06.05, 16:38
                      Dziewczyno przeczysz sama sobie. Skoro parasol nie zatrzymuje pronieni to
                      oczywiste jest że buda od wózka i ubranko też nie. A poza tym jak w upalne dni
                      można dziecko ubierać od stóp dz głowy. Moja jeździ w rampersiku i tak pot się
                      z niej leje. A co do piasku i wody odbijającej promienie to myślisz że czarny
                      asfalt je pochłania?! Coś mi się wydaje że jesteś po prostu typową miejską
                      dziewczyną która nie toleruje przyrody. We wszystkich poradnikach itp
                      przeczytasz że dziecko potrzebuje jak najwięcej przyrody a nie miejskich spalin
                      i cienia budynków.
                      • sonnja1 Re: do Sonnja1 29.06.05, 18:47
                        jagodasoft2 napisała:

                        We wszystkich poradnikach itp
                        > przeczytasz że dziecko potrzebuje jak najwięcej przyrody a nie miejskich
                        spalin
                        >
                        > i cienia budynków.



                        Zas na wszystkich stronach poswieconych dermatologii w odniesieniu do malych
                        dzieci przeczytasz ze niemowleta nalezy bezwglednie chronic przed sloncem.


                        > Dziewczyno przeczysz sama sobie. Skoro parasol nie zatrzymuje pronieni to
                        > oczywiste jest że buda od wózka i ubranko też nie.


                        Jest roznica miedzy siedzeniem na golasa na plazy, a jedynie pod parasolem, a
                        przebywaniem w cieniu drzew i w ubraniu. Zastanow sie.


                        >A poza tym jak w upalne dni
                        > można dziecko ubierać od stóp dz głowy


                        Nikt nie mowi o ubieraniu w kombinezon. A co do glowy- tak, glowa przede
                        wszystkim ma byc oslonieta przed sloncem, o tym nie wiedzialas?



                        Moja jeździ w rampersiku i tak pot się
                        > z niej leje


                        Nie dziwie sie, jesli ja tzrymasz na sloncu to masz jakies 50 stopni.


                        >Coś mi się wydaje że jesteś po prostu typową miejską
                        > dziewczyną która nie toleruje przyrody.


                        Rozbawilas mnie. Nie toleruje przyrody, bo uwazam, iz plaza to nie miejsce dla
                        niemowlaka? Mialas w szkole zajecia z logiki?

                        pozdr
                        • jagodasoft2 Re: do Sonnja1 29.06.05, 19:08
                          Coś ty się tego słońca tak czepiła, przecież rzadna z nas nie napisała że
                          wystawia dziecko na słońce.
                          A kto mówi o głowie, ty też chodzisz w spodniach i koszuli jak jest 30st. bo ja
                          ubieram jak najmniej i sądzę że moje dziecko ma prawo czuć się tak samo
                          komfortowo jak ja.
                          A w ramach ścisłości to temperature zawdsze mierzy się w cieniu. Więc jeżeli
                          mamy 28 stopni to już powód żeby w rampersie się pot lał.
                          A co do przyrody to Ty nawet do ogródka z dzieckiem nie wychodzisz. Krążysz
                          godzinami między blokami (chyba że spacerujesz kilkanaście minut)i pewnie
                          nazywasz to zdrowym spacerkiem.
                          Zresztą zauważ że nie jestem jedyną osobą reagującą w ten sposób na twój post.
                          Więc coś chyba jest nie tak.
                          • sonnja1 Re: do Sonnja1 29.06.05, 19:25
                            jagodasoft2 napisała:

                            > Coś ty się tego słońca tak czepiła, przecież rzadna z nas nie napisała że
                            > wystawia dziecko na słońce.
                            *****************

                            Chyba przeoczylas jeden fakt. Moje posty sa odpowiedzia na pierszy post anias,
                            ktora napisala tak:
                            "
                            Mam 4,5 mies. synka i często jestem z nim na plaży. Synek trochę leży w wózku
                            (gondola) i przygląda się słońcu prześwitującemu przez parasol, trochę biorę go
                            na kolana na leżaku (wtedy ogląda plażowiczów) (...) Czasem na płaskiej części
                            leżaka
                            rozkładam ręcznik, na nim podkład jednorazowy i Kajtek sobie na nim fika
                            rozebrany do golaskasmile
                            kapish?



                            > A co do przyrody to Ty nawet do ogródka z dzieckiem nie wychodzisz. Krążysz
                            > godzinami między blokami (chyba że spacerujesz kilkanaście minut)i pewnie
                            > nazywasz to zdrowym spacerkiem.

                            **********
                            Jaki stary oblatany, nieciekawy trik. Jak sie nie ma w zanadrzu argumentu to
                            trzeba zrobic jakas osobista wycieczke w stylu : "a bo Ty jestes taka siaka i
                            owaka. Pewnie robisz tamto i owamto"






                            > Zresztą zauważ że nie jestem jedyną osobą reagującą w ten sposób na twój
                            post.
                            > Więc coś chyba jest nie tak.
                            *****************
                            Znow chybiony argument. Wiekszosc nie zawsze ma racje. Obecnie wiekszosc
                            mlodziezy szkolnej cpa, pije, i uprawia seks w wieku 15 lat. Co nie znaczy ze
                            jest to ok, mimo, iz tak robi wiekszosc.

                            pozdr i juz tym razem bez odbioru
                            • jagodasoft2 Re: do Sonnja1 29.06.05, 19:32
                              Wiesz co. Pewnie mogłybyśmy tak do jutra polemizować, a to i tak by nic niedało
                              i każda robiłaby dalej to co uważa za słuszne. Więc ja stwierdzam że w tym
                              czasie wolę się pobawić z moją córeczką co właśnie robię.
                              Ps: Pewnie zarówno Twoje jak i moje maleństwo wyrosną na zdrowe dzieciaki,
                              czego ci bardzo życzę kończąc na tym mój udział w tym poście
                            • anias29 Re: do Sonnja1 29.06.05, 21:32
                              Nie wiem, czy to "bez odbioru" było do mnie czy do jagodasoft2, ale pozwolę
                              sobie zauważyć, że napisałam "TROCHĘ biorę go na kolana na leżaku" i "CZASEM na
                              płaskiej części leżaka rozkładam ręcznik, na nim podkład jednorazowy i Kajtek
                              sobie na nim fika rozebrany do golaska". Czyli i tak większość czasu spędza
                              UBRANY w gondoli z podniesioną budką, a na leżaku też jest POD PARASOLEM. Wg
                              mnie więc NIE WYSTAWIAM DZIECKA NA SŁOŃCE.

                              A poza tym, napisałaś:
                              > Jestes bardzo nieodpowiedzialna
                              i
                              > Jesli idziemy na spacer to wybieram raczej
                              zacienione miejsca, np. pod oslona budynkow

                              Tam gdzie są budynki, jeżdżą też samochody. Wynika z tego, że podczas gdy moje
                              dziecko spędza czas na świeżym powietrzu, wdychając jod, minimalnie narażone na
                              szkodliwe działanie promieni słonecznych - Twoje dziecko wdycha spaliny... I
                              kto tu jest bardziej nieodpowiedzialny? ;p
                              • sonnja1 Re: do Sonnja1 30.06.05, 07:40
                                Tam gdzie są budynki, jeżdżą też samochody. Wynika z tego, że podczas gdy moje
                                > dziecko spędza czas na świeżym powietrzu, wdychając jod, minimalnie narażone
                                na
                                >
                                > szkodliwe działanie promieni słonecznych - Twoje dziecko wdycha spaliny... I
                                > kto tu jest bardziej nieodpowiedzialny? ;p



                                Hm, zwykle chodzimy na spacer do pobliskiego parku, ale przeciez zeby tam dojsc
                                musze przejsc te pare ulic, nie mam czarodziejskiej rozdzki "hokus-pokus" i
                                jestem tam. Natomiast nie chodze CELOWO wzdluz autostrady, jesli juz chcesz
                                porownywac stopien nieodpowiedzialnosci.


                                I coz, podtrzymuje twierdzenie, iz wystawianie dziecka (niemowlecia) na slonce
                                jest nieodpowiedzialne. Nadmiar promieniowania slonecznego pochlonietego w
                                dziecinstwie jest najwazniejsza przeslanka do powstania raka skory w wieku
                                doroslym. Zapytaj dermatologa, albo jeszcze lepiej- onkologa.
                                A czy TY dziecko wystawiasz na slonce czy nie, sama najlepiej wiesz.

                                pozdr
                                • anias29 Re: do Sonnja1 30.06.05, 09:01
                                  > Nadmiar promieniowania slonecznego pochlonietego w
                                  > dziecinstwie jest najwazniejsza przeslanka do powstania raka skory w wieku
                                  > doroslym.

                                  Zależy co uznajemy za NADMIAR. Dla mnie to np. niespełna roczne dzieci bawiące
                                  się na piasku w pełnym słońcu, nagie, co najwyżej w czapeczce na główce (a i to
                                  nie zawsze). Częsty widok na plaży niestety.

                                  > A czy TY dziecko wystawiasz na slonce czy nie, sama najlepiej wiesz.

                                  I tu się z Tobą zgadzam.
        • ggosia1 Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 08:32
          Ale dlaczego takie ostre słowa? To chyba przeciez normalne. My pojerchalismy
          nad 1 raz nad morze z 4 msc dzieckiem. Spał oslonięty w spacerówce
          (przewiewniej niz w godnoli), wysmarowany najwyższymi na rynku filtrami, ale
          zawsze pod parasolem, baraszkował po kocyku (pod parasolem), moczyliśmy nóżki w
          wodzie bez parasaola, frajda i bardzo zdrowo, uwielbiał szum fali i zabawy w
          piasku,, dużo jodu , bardzo sie uspokajał, jadł dużo cycka, mógł tak cały
          dzień. Nigdy nie osłanialiśmy specjalnie od wiatru, normalna czapeczka.
          Wspaniałe wakacje, które mamay od 4 lat co roku. Mały nie choruje etc. Nie wiem
          dlaczego to takie dziwne. Jest to obrazek bardo normalny we Wlosech czy
          Hiszpanii, ale u nas chyba nic nie jest normalne....
    • viviene12 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 09:49
      Moim zdaniem, plaza nie jest odpowiednim miejscem dla niemowlecia. Skora dziecka
      ponizej roku nie produkuje skladnika odpowiedzialnego za ochrone sloneczna.
      Parasol na plazy, czy pielucha przepuszczaja promienie sloneczne i nie maja
      filtra UV. Poza tym jest po prostu za goraco. Za to przejsc sie brzegiem morza
      przed poludniem lub poznym popoludniem - to jak najbardziejsmile
      • anias29 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 10:03
        No nie wiem, smaruję synka przed wyjściem kremem z filtrem 40. Poza tym jak
        jest naprawdę gorąco (co się rzadko zdarza nad naszym morzem), to chodzę na
        plażę po godz. 14.
      • grey-pippin Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 05:38
        > i nie maja filtra UV

        zwracam uwage ze filtry to sprawa ostatnich nie wiecej niz 15 lat, a przez
        tysiaclecia jedynym filtrem dla ludzi byl rozsadek i rozum, i przede wszystkim
        tym trzeba sie kierowac, bo nigdy nie ma jedynie slusznych dzialan smile

    • blamblam Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 10:14
      No właśnie wiele zalezy od pogody chyba. a nad polskim morzem bo domyślam sie
      ze o takim jest rozmowa nie zawsze jest pełne słońce i 35 stopni. Ja byłam w
      zeszłym roku z synkiem (10 mies) i cały czas wiało więc synek był non stop w
      koszulce i spodenkach bo było po prostu chłodno. Poza tym chronił nas duży
      parasol, parawan no i filterek oczywiście. Syncio większośc czasu był w cieniu.
      w upalne dni mozna pójść na plażę przed południem i po południu gdy jest
      chlodniej i promienie są mniej niebezpieczne. Można tez póść na cudowny spacer
      wieczorkiem.
      • karolcia61 Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 23:01
        a dzieci plemion afrykanskich to az dziw ze nie poumieraly od slonca bez filtrow parasolek i na golasa! Nie popadajmy w paranoje wszystko zz umiarem i rozsadkiem jest okey
        • zona_mi Re: Niemowle na plaży? 28.08.05, 09:57
          Afrykanie mają skórę, a nawet budowę przystosowaną do ostrego słońca i wysokich
          temperatur. Dygresja taka smile
    • bri Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 12:37
      My sie wybieramy nad morze z 5-miesieczna coreczka. Konsultowalam nawet ten
      wyjazd z naszym pediatra i nie mial nic przeciwko. Oczywiscie trzeba dziecko
      zabezpieczac przed sloncem i wiatrem. A jesli chodzi o upal to na plazy jest
      czasem nawet chlodniej niz gdzie indziej...
      • borunia2 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 13:03
        A ja byłam z synem nad morzem jak miał 7 miesięcy. Kompał sie na w Bałtyku
        łaził na golasa po piasku i nie był jedynym niemowlakiem na plaży!!!! W tym
        roku niemowlakiem choć juz rocznym będzie jego siostra i mam nadzieję że będzie
        bawić się równie dobrze. A jeżeli ktoś mówi o upale nad naszym morzem to chyba
        nie bardzo wie o czym mówi,bo na samej plaży temp żadko przekracza 30 st, a do
        tego zawsze jest chłodny wiaterek.
        • 24d Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 13:26
          Mysle,ze jezeli dziecko jest odpowiednio chronione przed sloncem,to nie ma
          zadnych przeciwskazan do przebywania na plazy.Mieszkamy w Anglii,nad samym
          morzem i tutaj to norma,ze jak jest cieplo ,to na plazy sa rodzice z dziecmi i
          to naprawde malutkimi... Kazdy jest na tyle odpowiedzialny,ze dba o swoje
          malenstwo tak,aby bylo mu jak "najbezpieczniej" w czasie plazowaniasmile)
          Moj 5 miesieczny Synek rowniez uwielbia plaze,a szcegolnie "to cos
          wielkiego,blekitnego i tak dziwnie szumiacego..."
          Pozdrawiam!!!
          • kasia299 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:44
            ZA 2 TYG. JEDZIEMY Z 7 MIESIĘCZNYM SYNKIEM NAD MORZE I NIE WIDZĘ W TYM NIC
            NIEODPOWIEDZIALNEGO, WRĘCZ PRZECIWNIE. NIE MAM ZAMIARU POŁOŻYĆ GO NA SŁOŃCU I
            OPALAĆ, BĘDZIEMY SOBIE SIEDZIELI W CIENIU(ANTOŚ DODATKOWO NASMAROWANY KREMEM Z
            MOCNYM FILTREM I W KAPELUSIKU), PRZY LEKKIM WIATERKU I PODZIWIALI WIELKĄ WODĘ.
            WSZYSCY MOI ZNAJOMI BYLI ZE SWOIMI MALUSZKAMI NAD NASZYM MORZEM I BYŁO W
            PORZĄDKU, MÓJ PEDIATRA TEŻ NIE MA ZASTRZEŻEŃ WIĘC NIE WIEM NAD CZYM PANIKOWAĆ.
            ŻYCZĘ FAJNYCH WAKACJI.
            • zona_mi Re: Niemowle na plaży? 28.08.05, 10:44
              Kasiu299, proszę, abyś pisała z wyłączonym Caps Lockiem, spójrz sama, jak to
              się trudno czyta.
              I zapraszam tu:
              forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
              Pozdrawiam
              Zona
    • jagoda051 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 15:10
      W ubiegłym roku byłam nad morzem i mnóstwo dzieciaczków leżało na plaży. Na
      kocyku lub leżaczku. To świetna sprawa. Szum morza uspokaja a i jodu się
      nawdychają i zwiekszą odporność. W sierpniu jadę z cór do Jarosławca. Będzie
      wtedy w 6 miesiącu. I już nie moge się doczekać.
    • mamroz26 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:28
      W zeszłym roku byłam z moim synkiem na wczasach nad morzem. Miał wtedy 2,5
      miesiąca. Było naprawde bardzo dobrze. Nawet mały lepiej tam jadł i spał.
      Oczywiście na plaży leżał w gondoli, był posmarowany kremem z filterkiem a
      także chronił nas parasol od słońca. Czuł się tam dobrze, nie marudził, dobrze
      spał w nowym miejscu. Wykorzystaliśmy ten czas najlepiej jak potrafiliśmy. Mały
      nabył odporności a my troche wyrwaliśmy sie z zatłoczonego miasta. Myślę, że
      nie należy tak przesadnie chować dziecka pod kloszem. Ono potrzebuje takich
      kontaktów ze środowiskiem (oczywiście jeśli w pełni jest zdrowe-mowa tu o
      alergikach i itp.). Dziecko powinno stanowić wspólnotę i ma prawo nam
      towarzyszyć w najróżniejszych sytuacjach.
      Pozdrawiam
      • creolka Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:33
        własnie wróciałam z 5dniowego wypadu nad morze z moim 5miesiecznym synkiem.było
        bardzo fajnie.w sierpniu wybieramy sie znowu.chce kupic taki polnamiot na plaze
        zeby mu było wygodniejsmile
    • honda1998 Re: Niemowle na plaży? 28.06.05, 22:59
      A ja nie widze w tym nic dziwnego. Sama jadę nad morze z 5 miesięcznym synkiem
      i nie mam zamiaru siedzieć w domu. Wychodziłam na dwór jak było -20, wychodze
      jak pada deszcz i wieje wiatr i nie będę unikać słońca. mały będzie siedział w
      cieniu (pod parasolem, drzewem itd), zabezpieczony chustka na głowie i filtrami.

      pozdrawiam,
    • jagodasoft2 Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 00:12
      Ja mieszkam nad samym morzem i z córcią (3,5mc)jestem na plaży prawie
      codziennie. Wolę z nią iść na plaże niż jeździć z wózkiem między blokami po
      asfalcie, bo wtedy obie bardziej się męczymy.
    • nadka1 Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 08:28
      Ja za dwa tygodnie jadę z 8 mies.córcią nad morze i nie widzę w tym nic
      dziwnego.Zaopatrzyłam się w parasole i parawany,krem z filtrem i przewiewną
      chusteczkę na głowe.
      Wolę być na plaży żeby dziecko pooddychało świerzym powietrzem niż mam siedzieć
      w Warszawie.Spacerować między samochodami albo "kisić"się w czterech ścianach
      gdzie temp.w upalne dni rzadko spada poniżej 30 st.bo mieszkam na 10 piętrze i
      większość dnia słońce świeci mi w okno.
      Także nie zastanawiałam sie nawet minuty nad tym wyjazdem.Gdyby tylko finanse
      nam pozwoliły bylibyśmy nad morzem ile się da nie tylko marne 8 dni.
    • cody2 Re: Niemowle na plaży? 29.06.05, 11:12
      dla mnnie bez sensu. Chyba, że jest chłodny dzień to można troche czasu spędzić.
      Mój mały ma już 14 miesięcy i dopiero w tym roku byliśmy ze dwa razy na plaży,
      ale i tak nie w te najbardziej upalne dni.
    • agus8 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 07:56
      dlaczego nie?.. nam neurolog poradzila, ze aby nie podawac maluchowi dodatkowej
      wit D, powinno sie maluszka wlasnie w sloneczne dni ulozyc w cieniu, dobrze
      zabezpieczyc filtrami i parasolkami(itp.) i pozwolic aby sam ogranizm wytwarzal
      wit D,a poza tym nad morzem to najlepsze dla malucha powietrze! nie na darmo w
      grotach solnych kaza sobie placic za kazdy seans prawda?wiec moze nie
      przesadzajmy z nadmiernym plaszczem nad naszymi dziecmismile
      a poza tym kazda mama chyba wie co dla jej maluszka najlepsze..pozdr
    • ggosia1 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 08:41
      A ja naprawdę was nie rozumiem, dziewczyny! Co wy z tymi dzieciakami robicie w
      wakacje i nie tylko? Czy wy w ogóle wychodzicie na spacery czy może tylko
      wieczorem/przy brzydkiej pogodzie??? Co jest takiego dziwnego w tej plaży???
      Gdzie i po co jedziecie na wakacje? Bo co, siedzicie w domu? W miastach? To na
      pewno jest najlepsza opcja dla dzieci- w domu, rolety zaslonięte, okna
      zamknięte etc. Ludzie chodzą z małymi dzieciakami po górach, pływaja nażaglach
      i TO JEST NORMALNE. O co to zamoeszanie, bo ja nie rozumoiem. Jeżeli o
      promienie UVA/UVB, to na prawdę można dziecko w sposób satysfakcjonujący przed
      nimi zabezpieczyć (parasol, lekkie, przwiewne ubranko + filtr
      przeciwsłoneczny), nie przechodzi więcej niż w pochmurny dzień w mieście i nie
      przesadzajcie. O wiatr? On jest zdrowy. O piasek? Taka frajda dla dzieci.
    • ggosia1 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 17:26
      no dobrze, a jak wy (dzieczyny krytykujące) spędzacie urlopy z dziecmi? Gdzi i
      co robicie? Bo, że wyjechac z miasta trzeba i każdy pediatra to potwierdzi to
      chyba nikt nie zakwestionuje...
      • aniutka009 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 19:09
        Kiedys dzieci latały po polach lub raczkowaly w pełne lato i nic im nie było..W
        życiu nie zakrywam mojego dziecka od stop do głów na słońcu..Smaruje faktorem
        owszem ale nie robię tragedii jak jest na słoncu i to w chustce.. DZIECI
        POTRZEBUJĄ SŁOŃCA!!!Ja mieszkam nad morzem i moj synek 10 miesięczny uwielbia
        plaże o każdej porze...szczególnie teraz!!!!Wiadomo ze nie wystawiam go na
        pełen słonce i nie każe mu sie opalać!!!Ale nic mu się nie stanie jak dostanie
        troche światła!!!Pełno teraz przewrażliwonych mam - każdy opiera się na mądrych
        ksiązkach i wypowiedziach lekarzy..A lepiej zagłębić się w swoją intuicję..I
        jak ktos uważa ze nie chce wychodzic z dzieckiem na słoncem to niech spędzi rok
        w cieniu -jego wybór smile
        • bezstress Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 21:57
          przepraszam,że się wcinam w tą 'zażartą ' dyskusję. Chciałam tylko spytać jaki
          kremik z wysokim filtrem Używacie , bo chciałabym taki nabyć. Mojej półrocznej
          córeczce w trakcie spaceru opaliły się fragmenty nóżek , zupełnie przeoczyłam
          moment kiedy odsłoniła je pieluszka , teraz trochę się tym martwię
          • kasia299 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 22:06
            ja polecam krem lub mleczko Nivea sun z faktorem 30, u mojego maluszka sprawdza
            się świetnie.
            • krawczykasia Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 23:39

              Nie mam siły czytać wszystkich postów - wybaczcie!
              Ostatnio są prowadzone badania nad wpływem słońca a póxniejszą zachorowalnością na raka skóry. I podobno jakieś mądre głowy znalazły związek, ale przeciwny do tego, o którym jest tu chyba mowa. Mianowicie nie długo nastapi zwrot o 180 stopni i lekarze będą kazali wystawiać nam się na słoneczko, własnie po to, żeby uniknąć raka skóry. Kilkanaście minut bez żadnych filtrów, kremów czy czegoś tam blokującego, z tym, że nie pamietam jak często taka kąpiel słoneczna jest wskazana. Ja kupiłam dzieciakom balsam DAX z faktorem 35 i ruszam nad morze. Biorę dla młodszego ( 9 m-cy ) namiocik, w którym będzie grasował. Miszkam w zatrutym do granic możliwości Płocku, więc taki wyjazd nam się nalezy. Wszędzie potrzebny jest umiar o rozsądek. Pozdrawiam mamy opalajace, osłaniajace, chroniace i wszystkie...
            • okruszek100 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 23:43
              co do całej tej dyskusji, ktorą uważnie prześledziłam mam wrazenie, ze nie o
              slońce tu chodzi.Każda z nas, jak zakładam chce jak najlepiej dla swojego
              dziecka, w końcu to nie jest forum dla seryjnych morderców czy dzieciobójczyn
              psychopatek.Więc jak ktos - nawet w najlepszej wierze- naszą troskę o dzieci
              wyrażoną choćby w dawaniu im szansy na wit. d3( też mi o tym mówil lekarz)
              nazywa nieodpowiedzialnością to otwiera się nam klapka na obronę a nie na
              argumenty.Choć rozumiem skad sie to wzięło - chyba poszło o to za mocne słowo
              po prostu.Bardziej niż o słońce.Rozumiem ,że obie dziewczyny miały jak
              najlepsze intencje.Każda z nas najlepiej wie w jakie miejsca może brać swoje
              dziecko.Pozdrawiam i życzę dużo słońca i cienia równocześniesmile
              • nalewka1 Re: Niemowle na plaży? 30.06.05, 23:57
                A co z dziecmi w Afryce, czy inych upalnych miejscach na swiecie, gdzie nie ma
                kremow bez filtra. Wszystkie choruja na raka? Ja mieszkam w NY i lata so bardzo
                upalne. Bylam z moim dzickiem ( 5 miesiecy) na plazy. Byl posmarowany filtrem
                48 w kapelusiku, lekkim body i pod parasolka. Ale ja rowniez chodzilam z nim
                wzduz brzegu oceanu, ba nawet moczylam jego male nozki! UUUUU, ale jestem
                wyrodna matka! Wedlug mnie wszystko mozna ale z umiarem. I badania podaja, ze
                dzieci do 6 miesiaca nie powinny byc narazone na dzialanie bezposrednich
                promiieni slonecznych, a nie roku. Zreszta jak Ty nie wystawiesz swojego
                dziecka to Twoja sprawa. Nie bede tego krytykowac, tylko dlatego, ze mam inne
                zdanie. Pozdrawiam.
    • mama9m Re: Niemowle na plaży? 01.07.05, 13:17
      Witam, przeczytałam Waszą zagorzałą dyskusję, i nie wiem o co tyle szumu.
      Według mnie nie ma żadnego problemu z wychodzeniem z dzieciakami na plażę.
      Oczywiście trzeba dzieciaka wysmarować, założyć czapeczkę, siedzieć pod
      parasolem, czyli generalnie nie wystawiać bobasa na bezpośrednie działanie
      promieni słonecznych. Nie widzę w tym nic NIEODPOWIEDZIALNEGO. Zresztą to chyba
      za ostro powiedziane.. Jeśli tylko mamy taką możliwośc to należy z tego
      korzystać i śmigać na plażę, delektowac się słońcem( tak mało ostatnimi
      czasy...), morzem, świeżym powierzem. A chować się przed słońcem?? no bez
      słońca nie ma życia..
      Pozdrawiam wszystkie mamy, życzę dużo słońca i uśmiechu smile
      mama9m
    • anias29 Re: Niemowle na plaży? Epilog 27.08.05, 23:21
      Toczyłam tu kiedyś zażartą dyskusję na ww temat. Sonnja1 nawet poradziła mi
      zapytać dermatologa albo onkologa o wpływ słońca na skórę niemolęcia. Byłam
      ostatnio z synkiem u specjalisty, profesora dermatologii i alergologii.
      Doradził mi więcej przebywać z dzieckiem na słońcu! Bardzo się zdziwił, gdy
      usłyszał, że jestem z synkiem co najmniej kilka godzin dziennie na dworze, w
      tym na plaży itp., bo synek wcale nie jest opalony. Powiedział, że stanowczo
      przesadzam z tą ochroną przed słońcem i mam trochę go bardziej na to
      słońce "wystawiać", oczywiście nadal rozsądnie i nie w godzinach południowych.
      • anielka25 Re: Niemowle na plaży? 28.08.05, 11:12
        My byliśmy tydzień w Łebie i akurat trafiła nam się wspaniała pogoda. Na plaży
        było mnóstwo wózków z dzieciakami w różnym wieku. By byliśmy z naszym synkiem
        który ma pół roku. Albo sobie słodko spał, przykryty kocykiem bo wiał chłodny
        wiatr albo bawił sie na kocyku, albo spacerował z nami brzegiem morza i był tym
        wszystkim zafascynowany. Nie widzę nic zdrożnego zabierania dziecka ze sobą na
        plaże,o czywiście z zachowaniem ostrożności ale tez bez przesady bo słońce
        każdemu jest potrzebne.
    • aleksandrynka Re: Niemowle na plaży? 28.08.05, 13:52
      nie wiem, dlaczego Cię zatkało i co konkretnie widziałaś. My byliśmy z
      dzieckiem 6-7-mio miesięcznym i nie uważałam, że to było coś nadzwyczajnego,
      groźnego, nieodpowiedniego... Młody pełzał sobie po piachu, trochę zjadł
      niestety... Może z noworodkiem niekoniecznie bym poszła plażować, ale z takim
      maluchem jak najbardziej.
    • alisja75 Re: Niemowle na plaży? 28.08.05, 20:29
      No to ja albo położę kres tej dyskusji albo wzniecę i ściągnę gromy na
      siebie.Za 3 tg lecimy z 8m na Majorkę. I co ? I mam zamiar przebywać z nią na
      plaży do 11 i po 16 ale nie ciurkiem a nawet krócej w zależności od pogody.A
      zresztą 21 września do 5 paździrnika ( 2tg ) to i pogoda już nie taka słoneczna
      i dzień krótszy.Pozdrawiam wszystkie Mamy. Sama też zresztą uważam bo mam rude
      włosy i jasną cerę i nie lubię leżeć plackiem na słońcu.Nigdy tak nie leżę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja