lekki problem wagi ciezkiej:-)

29.06.05, 14:17
Dziewczyny, odpowiedzcie mi na takie pytanie - do jakiego wieku,a raczej
ciezaru jestescie w stanie nosic na rekach - dluzej niz kilka minut - Wasze
potomstwo? Czy faktycznie wszystkie sa takimi silaczkami? Pytanie stad, bo w
weekend odwiedzila nas nasza znajoma z synkiem aktualnie 9-cio kilowym, ktory
oczywiscie, jak kazde dziecie, lubi byc noszony na rekach. Domaga sie tego
szczegolnie po wizycie u niej rodziny/znajomych i "rozpuszczaniu" go w ten
sposob. Potem - niestety - rodzinka owa wyjezdza, a ona zostaje w domu z
dzieckiem domagajacym sie noszenia. Ok, problem moze blahy, ale maly ma
dopiero 6 mcy i jak tak dalej pojdzie to moze byc ciezko - rowniez w doslownym
tego slowa znaczeniu. Przyznaje, ja sama juz teraz mialam problem z noszeniem
go (kilkuminutowym) na rekach. Moze ja jakas slabizna jestem? Sama nie wiem.
Moj Maly jest na szczescie jeszcze malutki, ale chyba nie moge go za bardzo
przyzwyczajac, bo kiedys zwyczajnie "nie wyrobie".
    • agatris Re: lekki problem wagi ciezkiej:-) 29.06.05, 14:29
      synuś -10 kilo, 7 miesiecy, jest co ponosić, a oczywiście baaaaardzo to lubi
      i z całej rodziny ja jedyna mam siły by go dźwigać, pewnie dlatego ze nie mam
      wyjścia bo to ja własnie spędzam z nim całe dni i zasadniczo jestem
      przyzwyczajona...
      pewnie "nagroda"za to przyjdzie za kilka lat w postaci problemów z kregosłupem,
      czasem pod koniec dnia ból pleców jest ogromny
      najbardziej mnie bawi zapał znajomych którzy nas odwiedzaja, wszyscy rzucaja
      sie by go ponosić i po chwili odkładają go ze zbolałą minąsmile))
      pozdrawiamy
    • abit26 Re: lekki problem wagi ciezkiej:-) 29.06.05, 14:31
      Ja mojego maluszka nie przyzwyczailam do noszenia na rekach i bardzo sie z tego
      ciesze bo ciałka i kilogramow przybywa. Kladlam go zawsze na lezaczek, na
      poczatku troche protestowal ale zaraz go zabawialam itp i bardzo go polubil.
      Teraz nie wyobrazamy sobie zycia bez naszego lezaczka. Wszedzie gdzie
      jezdzimy ... lezaczek jedzie z nami. Niestety maly powoli z niego wyrasta i
      bedziemy musieli polubic krzeselko do karmienia i zabawy.
      P.S. No jasne ze czasami ponosze synka na rekach zeby sie poprzytulac albo jak
      mu jest zle!
    • gawronka1 Re: lekki problem wagi ciezkiej:-) 30.06.05, 09:27
      Mogę tylko opisać swoje doświadczenia: od urodzenia staraliśmy się jak najmniej
      nosić małą na rękach. Po pierwsze: żeby się nie przyzwyczaiła, po drugie: ja
      już przed ciążą miałam problemy z kręgosłupem, które po porodzie tylko się
      nasiliły. Zamiast noszenia dużo się przytulaliśmy, głaskaliśmy itd. Teraz nasza
      córka waży ponad 10 kg i naprawdę się bardzo cieszymy, że nie trzeba jej ciągle
      nosić smile
      Z drugiej strony znam trzymiesięcznego chłopca noszonego na rękach non stop.
      Nawet na spacer wychodzą w ten sposób, że mam pchając wózek niesie synka! Teraz
      pewnie waży 6-7 kg, ale co będzie za pół roku?!
    • mika_p Re: lekki problem wagi ciezkiej:-) 30.06.05, 10:26
      Wiesz, to tak jak w kulturystyce zy na innej siłowni - dokładasz ciezar
      stopniowo i dzwigasz, i po jakims czasie bez problemu radzisz sobie z
      obciazeniem, o jakim na poczatku nie myslałas.

      A kazda matka jest "ustawiona" na mase swojego dziecka, ciezsze sprawia problem
      juz po chwili, lzejsze jest piorkiem i mozna nosic - skonsultowane z innymi
      mamami, to nie tylko moje doswiadczenie.

      Ja tam Stwora nosze, kiedy tego potrzebuje. Na razie potrzeba _bezwzglednego_
      noszenia trwa tylko kilka, kilkanascie minut wieczorem, jak mały człowiek
      sfrustrowany meczeniem płacze. A potem Stwór jest juz skłonny do negocjacji i
      mozna usiasc.
    • blamblam Re: lekki problem wagi ciezkiej:-) 30.06.05, 10:29
      Mi dość szybko wysiadł kregosłup. Jak synek miał 2 miesiące przestałam go
      usypiac na rękach a zaczęłam w wózku. Potem przeniosłam go do łóżeczka i tam
      usypiał a w dzień nadal w wózku (na spacerze). W ciagu dnia jak chcemy pobyć
      blisko siebie przytulam go siedząc albo leżąc obok niego. Teraz jest już sporym
      szkrabem i nie wyobrażam sobie zebym mogła go dłużej nosić. Oczywiscie są takie
      sytuacje, kiedy np dziecko płacze bo go coś boli albo cos mu się przyśniło ale
      to wyjątki.
Pełna wersja