Dodaj do ulubionych

walec do nauki raczkowania

01.07.05, 10:33
Co sądzicie o tym wynalazku - dla niewtajemniczonych to taki dmuchany walec,
który ma pomóc w nauce raczkowania. Moja córcia ma 8 miesięcy ale jeszcze tej
umiejętności nie posiadła dlatego myślę o zakupie tej zabawki. Czy ona jest
bezpieczna, czy faktycznie pomaga dziecku w rozwoju?
Obserwuj wątek
      • duramgama Re: walec do nauki raczkowania 01.07.05, 12:20
        Tylko w jakim celu sztucznie mobilizować dziecko do raczkowania? Pozwólmy
        dzieciom rozwijać się w ich własnym tempie. Jak napsała Mika maluch może w ogóle
        zbojkotować ten etap rozwoju i od razu zacząć chodzić, dlaczego więc mu w tym
        przeszkadzać.
        Próby przyspieszania rozwoju na siłę to troszkę przejaw braku szacunku dla
        "indywidualności" dziecka, a często rodzicielskie ingerencje opóźniają rozwój
        zamiast go przyspieszać.

        Moja córeczka (też ósmy miesiąc) również nie raczkuje, czasami znajduje jakieś
        własne metody na przemieszczanie i ciągle czegoś nieudolnie próbuje, a ja się
        jej cierpliwie przyglądam i delikatnie pomagam kiedy trzeba, dając nowe zadania
        (a to zabawka troszkę dalej, a to kładzenie na różnych powierzchniach - podłoga,
        dywan, sliska kołdra).
        Nie staram się jednak narzucać jej tempa, zgodnie z jakimiś wytycznymi zawartymi
        w książkowych tabelach czy własnymi oczekiwaniami. Gdybym nieustannie
        porównywała jej osiągi z innymi dziecmi albo co gorsza - z dziećmi książkowymi,
        sprowadzonymi do jednego mianownika, już dawno osiwiałabym z niepokoju, albo
        spłakała się z rozczarowania.
        Daję jej swobodę, w ten sposób mała uczy się samodzielnoci i niezależności w
        działaniu. Moim skromnym zdaniem na wszystko przyjdzie czas (innymi słowy - co
        ma wisieć - nie utonie - jeśli dziecko jest zdrowe i nie wymaga specjalisycznej
        rehabilitacji - niech samo wybierze jak chce się przemieszczać).

        Zatem rozważ może raz jeszcze swoją decyzję czy aby na pewno taki walec jest
        twojemu maluszkowi potrzebny?
        Pozdrawiam małego "stacjonarnego" leniuszkasmile
        • guinda Re: walec do nauki raczkowania 01.07.05, 23:45
          My dostalismy taki walec jak mala juz potrafila raczkowac, ale jakos specjalnie
          jej nie zachwycil. Czasem nim rzuci, bo jest leciutki albo bawi sie nim w inny
          sposob, ale raczej nie rozumie, ze to ma ja zachecic do raczkowania smile) Mysle,
          ze jakby dostala go zanim zaczela raczkowac to i tak dzieki niemu nie nabylaby
          tej umiejetnosci, jedynie tak jak jedna mama napisala "nauczylaby sie", ze moze
          upasc na buzie, jak chce na niego wejsc a on ucieka!
          Nie zgadzam sie jednak, ze taka (czy inna) zabawka to sztuczne mobilizowanie do
          rzczkowania, bo idac tym tokiem myslenia moznaby powiedziec, ze kazda zabawka
          sztucznie mobilizuje rozwoj. Najlepiej sprobowac roznych metod, zeby dziecko
          raczkowalo, czy jak to sie bardziej fachowo nazywa "czworakowalo", bo to
          sprzyja rozwojowi. Dzieki niemu tworza sie polaczenia miedzy dwiema polkulami
          mozgu i to pomaga pozniej dzieciom lepiej sie uczyc itp. Czesto z dziecmi w
          wieku szkolnym, ktore pominely ten etap w rozwoju, trzeba wykonywac rozne
          cwicznia aby mozg rozwinal umiejetnosci, ktorych nabyc mu sie nie udalo w
          niemowlectwie.
          • duramgama Re: walec do nauki raczkowania 02.07.05, 10:26
            guinda napisała:

            > Nie zgadzam sie jednak, ze taka (czy inna) zabawka to sztuczne mobilizowanie
            do rzczkowania, bo idac tym tokiem myslenia moznaby powiedziec, ze kazda zabawka
            > sztucznie mobilizuje rozwoj.

            To zbyt daleko idąca interpretacja moich słów. Nie popadajmy w skrajności.
            Uważam jednak, że jeśli dziecko rozwija sie p r a w i d ł o w o, nie należy mu w
            tym przeszkadzać,ani niczego przyspieszać. Rozmawiałam na ten temat z
            fizjoterapeutami i rehabilitantem z IMiD, wszyscy zgodnie potwierdzili tę opinię
            sugerując rezygnację kupna przeróżnych "ulepszaczy" typu walec do raczkowania,
            chodzik itp.


            > Dzieki niemu tworza sie polaczenia miedzy dwiema polkulami
            > mozgu i to pomaga pozniej dzieciom lepiej sie uczyc itp. Czesto z dziecmi w
            > wieku szkolnym, ktore pominely ten etap w rozwoju, trzeba wykonywac rozne
            > cwicznia aby mozg rozwinal umiejetnosci, ktorych nabyc mu sie nie udalo w
            > niemowlectwie.

            Możesz podać źródło tych informacji?
            Troje dzieci mojego brata ominęło zgrabnie raczkowanie, ponieważ wszyscy rwali
            sie w naturalny sposób do chodzenia. Nigdy nie mieli żadnych problemów z nauką
            (o najmłodszym jeszcze tego powiedzieć nie można, bo ma dopiero niespełna 2
            latka, ale rozwija sie prawidłowo), wręcz przeciwnie to bardzo zdolne dzieciaki.

            Pozdrawiam.
            • guinda duramgama- odpowiadam 04.07.05, 00:17
              Hej! juz odpowiadam ( zeby bylo bardziej wiarygodnie cytuje za M. Skaradzinska,
              wiceprezesem Polskiego Stowarzyszenia Kinezjologow), oczywiscie w
              skrocie: "Dysleksje, dysgrafie, brak koncentracji, brak motywacji do
              wykonywania swoich zajec wywoluja mikrodefekty w pewnych obszarach mozgu. Do
              jego prawidlowej pracy potrzebne jest funkcjonowanie obydwu jego czesci: prawej
              i lewej polkuli i wszystkich osrodkow korowych. Ruch, ktory wykonuje cialo jest
              podstawa procesow zyciowych,w tym takze i umyslowych, a wiec i uczenia sie.
              Jest ta podstawa dlatego, ze decyduje min. o przeplywie plynu mozgowo-
              rdzeniowego. Jak ruch wplywa na zrownowazenie pracy mozgu, swiadcza
              instynktowne poczynania niemowlat, zanim zaczna chodzic - raczkuja, wysuwajac
              na przemian prawa raczke z lewym kolankiem i lewa raczke z prawym kolankiem.
              Przy tych ruchach intensywnie pracuja miesnie skosne brzucha. Okazuje sie, ze
              ze dzeci, ktore z jakiegos powodu ominely w swoim rozwoju faze raczkowania
              bardzo czesto maja pozniej trudnosci z nauka. Dlaczego? Poniewaz ich obie
              polkule mozgowe w odpowiednim czasie nie zostaly zharmonizowane".
              Dlatego napisalam, ze " czesto z dziecmi w wieku szkolnym, ktore pominely ten
              etap w rozwoju, trzeba wykonywac rozne cwicznia aby mozg rozwinal umiejetnosci,
              ktorych nabyc mu sie nie udalo w niemowlectwie" - a czesto to nie znaczy w
              kazdym przypadku. Polecam tez publikacje Dennisona oraz Hannaford- " Zmyslne
              ruchy, ktore doskonala umysl". A tak na koniec raczkowanie jest tak istotne,
              ze mowi sie o nim, ze jest kameniem milowym w rozwoju czlowieka. Mam nadzieje,
              ze rozwialam twoje watpliwosci. Pozdrawiam!
              • duramgama do Guinda 04.07.05, 13:49
                Dziękuję, że chciało Ci się tak skrupulatnie odpowiedzieć na moje pytanie.
                Moja mała na razie nie wykazuje chęci przelewania płynu mózgowo-rdzeniowego.
                Może załatwia to w inny, sobie tylko znany sposób...
                Za to do stania rwie się nieprawdopodobnie.
                Pozdrawiam.
      • nataliamackowiak Re: walec do nauki raczkowania-do mika_p 02.07.05, 13:46
        Dziecko nie ma w sumie żadnego obowiązku, każde dziecko indywidualnie należy
        traktowac, ale sa sprawy ważne i mniej wazne i raczkowanie akurat jest
        polecane, dziecko powinno raczkować, chodzi o bioderka, nózki itd.
        oczywiście nic na siłę, ale można pokazac co nie co dzieckusmile
        Natalia
        • zf71 Re: walec do nauki raczkowania-do mika_p 04.07.05, 15:41
          Moje dziecko długi czas nie zamierzało raczkować. Zaczynała sama stawać a
          absolutnie nie chciała raczkować - pomimo zachęcania, pokazywania w czym rzecz
          itd. A pewnego dnia ni stąd ni z owąd podniosła pupę i ruszyła przed siebie
          szczęśliwa że teraz wszystko w jej zasięgu. I odbyło sie to tak po prostu bez
          żadnego stresu i wysiłku. Raczkowanie jest ważne ale przymusić do tego nie
          sposób.
          Aktualnie czekamy na pierwsze samodzielne kroczki (bez trzymania
          podtrzymywania).
          A propos walca - mamy ten wynalazek, z piłeczkami i dzwoneczkami w środku -
          bardziej zaciekawia co tam jest w środku i w żadnym wypadku nie stosowaliśmy go
          do nauki raczkowania. Jakieś tam turlanie na nim dziecka i owszem, ale samej
          jej z tym raczej nie zostawialiśmy. Teraz kiedy już sama raczkuje to
          rzeczywiście jak pisał ktoś wyżej łatwo jej się przetoczyć na nim za szybko i
          nabić guza o przeszkody na drodze. W sumie rzecz jest fajna ale raczej długo
          nie służy dziecku - więc jeśli ktoś chce sprawić frajdę dziecku lepiej kupić
          dobra zabawkę lub dobrą piłkę i bawić się z dzieckiem.
          Pozdrawiam
          Zosia i Joasia (13,5 miesiąca)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka