czy ja jestem wyrodna matka???

13.07.05, 11:20
dziewczyny zaczynam sie tak czuc...nie wiem czy to przyszedł kryzys czy jakies
przeciazenie, czy to jest zmeczenie siedzeniem w domu z dzieckiem???? jestem
coraz mniej cierpliwa dla swojej niuni ktora skonczyła dopiero 6m-cy.. jak
grymasi to ja jeszce bardziej sie złoszcze od niej..co to jest? co we mnie
wstapiło? czy to upały daja sie we znaki? przeciez ja ją tak kocham to tak
wyczekiwane dziecko a teraz ja sie na nia wsciekam...
fakt ze mala zmieniła moje zycie kompletnie, przede wszystkim tryb zycia, ale
ja przeciez ja tak chciałam a teraz sie wsicekam???
macie moze jakies recepty na brak cierpliwosci?? co robicie jak juz nie
dajecie rady??
zastanawiam sie czy isc juz w pole i krzyczec do dziury??

pozdrawiam
eva
    • nataliamackowiak Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 11:28
      Nie martw się, nie jestes sama. Ja tez tak mam. Oliwka ma 9 miesięcy i
      jest "wymagającym" dzieckiem, to znaczy od urodzenia nie było tak, żeby spała-
      jadła-spała-jadła(jako noworodek spała mało), potem nie było tak, żeby sobie
      lezała sama długo, jak pisza niektóre mamy, że "nie wiedza" że maja dziecko.
      Ja jestem większość czasu sama z Oliwka. Nie mam babci do pilnowania itp. Mąż
      przychodzi z pracy, ma inne sprawy do załatwienia, do tego mamy dom i ogród na
      głowie...Rozpisałam się troche na "poboczny" temat, ale zmierzam do tego, że
      robiąc wszystkie te w/w rzeczy, mając dziecko którym ciagle trzeba się
      zajmować, nie można być spokojnym, cierpliwym itp.
      Czasem jestem tez mocno wkurzona, do tego stopnia że wychodze na chwilę od
      małej z pokoju, musze odetchnąć i wracam do niej.
      Na takie dziecko małe ani nie można krzyknąć, nic prawie nie rozumie itp.
      Trzeba przetrwac i tyle.
      Najgorsze jest to, że nieraz nie wiem, co ona chce, czemu marudzi itp.

      Pozdrawiam i trzymaj się.

      Natalia
    • a_pynia Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 11:28
      Nie martw się tak bardzo, to jest normalne. Czy wracasz do pracy? Wtedy się na
      pewno unormuje sytuacja i na skrzydłach będziesz wracać do dziecka. jeżeli
      nadal będziesz z dzieckiem w domu, to spróbuj się wyrwać z domu sama (bez
      dziecka) np do kina, na zakupy (dla siebie), na basen... czasem każdy musi
      trochę odpocząć.
    • jolek Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 11:31
      trzymaj sie! tak to juz jest. ja mam dwutygodniowa corke i tez mnie juz nachodza
      takie mysli, ze nie daje rady i wyc sie chce. ale pomysl, ze nagle nie byloby
      Twojego dziecka i zycie wraca po staremu. to chyba nie byloby dobre. u mnie
      bylaby to jakas pustka i brak celu.
      tak to juz jest z dziecmi. ale dzieci rosna i bedzie coraz lepiej surprised) naprawde!
      trzeba w to wierzyc!
      pozdrawiam Cie cieplo! i pociesz sie, ze jest wiele takich mam jak Ty surprised)
    • zuzaleczka Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 11:31
      WITAJ,
      ZNAM TO UCZUCIE - SIEDZIAŁAM Z MAŁĄ, B. WYMAGAJACĄ CÓRCIA 4,5 M-CA I WÓCIŁAM DO
      PRACY, DLA SWOJEGO ZDROWIA SPYCHICZNEGO, A I ŻEBY PO POWROCIE DO DOMU MIEC
      WIĘCEJ CIERPLIWOŚCI I CZAS TYLKO DLA MAŁEJ
    • kanna Nie wyrodna, tylko znuzona 13.07.05, 11:51
      Kochana, jak ktos to wyżej napisał - zadbaj o swoje zdrowie psychiczne. ja
      wróciłam do pracy na 4 h. tygodniowo, jak mały miał 3 mies. Inaczej bym chyba
      zwariowała. zatrudnij opiekunke na 3 h. i jeź do sklepu , czy do kina. Zostawa
      dziecko z mężem i idź na areaobik. Cokolwiek, byle BEZ dziecka. Jesli Ty
      będziesz w lepszym nastroju, twoje dziecko też. MUSISZ dbac o siebie, bo w ten
      sposób dbasz o nie.

      pozdrawiam, Ania

      ps. Nie jesteś wyrodna, tylko znuzona. To normalne.
    • mrak76 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 11:53
      Myślę, że takie kryzysy często dopadają mamy, które zdane są w większości czasu
      tylko na siebie w opiece nad dzieciaczkiem. Z własnego doświadczenia (synek
      Olaf-prawie 3 miesiące) wiem, że jak moja mama lub mąż zajmują się Olafkiem
      między moimi karmieniami (piersią), to ja regeneruję siły. Ale niestety oni nie
      zawsze są na miejscu. Jak synk długo śpi w ciągu dnia, np. 3 godziny smile, to
      zaczynam za nim tęsknić. A ostatnio miałam koszmar senny, że coś się stało
      mojemu dziecku. Mocno to przeżyłam i jak się obudziłam tuliłam go i tuliłam.
      Jak tracę siły i nerwy, to przypominam sobie uczucie z tego koszmaru i mi
      przechodzi. Jak możesz, to jak najczęściej zlecaj opiekę komuś innemu. Nawet
      0,5 godziny dla siebie czynią cuda.
    • joa8 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 12:29
      nie, nie jesteś smile)
      mam podobnie. Antoś ma teraz pół roku, jest bardzo żywym, radosnym, aktywnym
      chłopczykiem, mało śpi, lubi towarzystwo. A ja "kryzysuje". Bateryjki się
      wyczerpały, akumulatorków brak. Czułam coraz większe znużenie, zmęczenie,
      irytacje, nie chciało mi się z nim bawić, uśmiechać się.
      Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest wypłakać się i wyżalić się (nawet
      przesadnie), więc ostatnio wszytskie moje przyjaciółki usłyszały, jak to mi
      jest źle i trudno wink i od razu mi było lepiej.
      A teraz jestem u mamy na wakacjach i naprawdę odpoczywam, syna widzę tylko na
      karmieniach smile, aż zaczynam za nim tęsknić, ale babcia nie daje mi go do rąk.
      Tylko musiałam sobie odpuścić ciagłe latanie do niego, pouczanie mojej mamy, co
      i jak ma robić. I jak to zrobiłam, to naprawdę czuję, że się regeneruję.
      Trzymaj się, odpocznij, wyjdź sama, poproś bliskich o pomoc, wynajmij nianię na
      godziny (no: kogoś znajomego), no i idź na to pole i wykrzycz frustrację smile To
      pomaga.
    • agatris Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 12:32
      znam to czucie aż nadto dobrze, Maurycy to niezwykle wymagajace dziecko, jestem
      z nim praktycznie sama, wszystko robimy razem, a gdy ma taki dzień ze wszystko
      jest na "nie", marudzi, wyje ,miągwi bez powodu, to nosi mnie strasznie
      jakos daję radę, relaksuje się jak mały śpi, staram sie ten czas wykorzystać
      tylko dla siebie, tak aby sobie sprawić przyjemność
      pozdr
    • eva_05 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 14:33
      jak to jedna z was powiedziała gdybym miała byc teraz bez Weroniki to chyba bym
      zwariowała, przezywłam takie chwile jak ona chorowała i wtedy przychodziły
      najgorsze mysli....to fakt ze teraz jestem z nia cały dzien i przez to mi
      ciezko, jak czasem wyskocze na pare chwil to faktycznie jestem steskniona...i
      wiecie co wtedy mam wyrzuty ze jak ja moge np na nia sie wkurzac w ciagu
      dnia..przeciez ona zyje tylko 6-mcy jest mała i nie rozumie moich
      dasów...narazie do pracy nie wracam , jestem na urlopie wychowawczym i
      wyjezdzamy do tatusia do Wielkiej Brytanii...tam moze pojde na pare godzin do
      pracy zeby troch ezarobic ale tez oderwac sie od domu...tam tak naparwde czeka
      mnie jeszce wiecej obowiazków..
      ale wiecie co stwierdziłam ze nie moge narzekac, powinnam dziekowac ze ona jest
      i cieszyc sie na kazdym kroku..bo przeciez inni cierpia ze nie maja takich lalek..
      mam nadzieje ze te kryzysy minął..czego sobie i wam zycze

      pozdrawiam

      eva
    • mama_pysiaczkow Re: zmęczona :-) 13.07.05, 14:51
      po prostu zmień troszeczkę rytm swojego (nie dziecka) dnia. zatrudnij opiekunkę
      lub popros tatę aby posiedział ze 2 godziny z dzieckiem a sama polataj po
      sklepach, pójdź na swój własny spacer lub po prostu wyśpij się. zrób coś dla
      siebie - dziecko woli mniej mamy ale szczęśliwej niz duzo ale zdenerwowanej
      (znudzonej/zmęczonej)
    • blamblam Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 15:03
      jak jestem wściekła wychodze do innego pokoju i biorę głeboki oddech. nie wiem
      jak jest Twoja sytuacja rodzinno-towarzyska i gdzie mieszkasz. ale jeżeli masz
      taką mozliwość poproś kogoś z rodziny o pomoc choć na godzine czy dwie.
      najczęsciej brakuje nam cierpliwości kiedy jesteśmy głodni lub zmęczeni. Upał
      tez może miec znaczenie. Odsapnij. Spróbuj też się oderwać. Moze odwiedź kogoś
      z rodziny lub przyjaciół. Czasem zwykła kąpiel lub jakis smakołyk poprawiają
      samopoczucie. Złość przychodzi i odchodzi. Jutro będzie lepiej!
      • eva_05 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 15:09
        wiecie co pomaga samo pogadanie i swiadomosc ze nie tylko ja mam takie
        odczucia..ale to fakt ze czasem potrzebuje poprostu pobyc sama i porobic cos dla
        siebie, a jestem z dzieckiem ktore jest nader towarzyskie i barkuje mi poprostu
        bycia ze soab..ale z drugiej strony to juz tak bedzie, dzieckoto nie lalka ze
        odłoze na połke ono juz jest i bedzie zawsze wiec to ja musze zmienic swoje
        postepowanie i dostosowac sie do tego
        • anka1 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 15:20
          chyba kazda mama to przechodzila. nie jestes wyrodna matka. ale dla swojego
          dobra i dobra Malenstwa sprobuj znalezc dla siebie chociaz z pol godziny. a
          zlosc, zmeczenie i inne zle emocje wyladuj np. na trzepanych chodnikach.
          Dziecko doskonale wyczuwa twoj nastroj i robi sie jeszcze bardziej marudne albo
          po prostu truchleje,ze mama jest zla. sama sie o tym przekonalam.
    • eva_05 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 15:23
      to racja, ze nasze dzieci to najlepsi psychologowie, wyczuwaja nas doskonale..ja
      ostatnio przechodze troche rozterke bo mam sie przeprowadzic do Londynu...boje
      sie o sowje dziecko o siebie..czeka nas cos nowego i dlatego to wszytko moze tak
      odbieram , a ona czasem chyba to czuje i jescze bardziej daje mi sie we znaki.

      eva
    • asia9946 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 13.07.05, 21:27
      mam to samo, np. dzisiaj z usmiechem na twarzy mowilam do synka "zamknij sie
      juz", z usmiechem, bo nie chcialam zeby wyczul moje zdenerwowanie, potem
      godzina wyrzutow sumienia jak spal
      pozdrawiam J.
      • janka741 Re: czy ja jestem wyrodna matka??? 14.07.05, 22:54
        Nie jesteś wyrodna matka. Każda z nas ma lepsze i gorsze dni, tylko w fimach
        mamusie są zawsze uśmiechnięte i radosne. Musisz odpocząć, zrelaksować się.
        Pamiętam jak moja mama zabrała Misieńkę do siebie na cały dzień i noc bo ja
        miałam jakieś sprzątanie. Wieczorem już chciałam po nią jechać, tak się
        stęskniłam, że oglądałm jej zdjęcia i płakać mi się chciało. Za namową męża
        mała została u babci, a ja wstałam w nocy żeby ją przykryć smile)))
        Pozdrawiam serdecznie i zobaczysz jutro będzie lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja