40 min snu i przebudzenie - jak pomoc?

19.07.05, 09:19
Dziewczyny czy znacie jakies sposoby pomagania dziecku w ponownym zasnieciu,
gdy sie obudzi po 40 min snu? Moja Lidka rano w ciagu dnia spi wlasnie ok 40
min, po czym sie budzi (co jest zgodne z cyklem snu). Klopot tylko w tym, ze
po takim przebudzeniu nie umie ponownie zasnac. A jak nie zasnie, to za
chwile jest znowu zmeczona, ponownie klade ja spac na 40 min i kolo poludnia
jest juz tak padnia, ze wpada w histerie, z ktorej jest jej jeszcze trudniej
zasnac sad. Probuje ja zostawiac na chwile taka przebudzona i placzaca, nie
reagowac od razu, nie wyjmowac z lozeczka, ale nie ma szans - placze tylko i
chociaz widze, ze jest spiaca - nie moze zasnac...

Czy macie jakies pomysly, co moge zrobic, zeby jej pomoc? Moze jednak
niepowinnam jej wyjmowac z lozeczka, tylko pozwolic plakac, az uda jej sie
zasnac? Wiecie mam taka nadzieje, ze jak raz jej sie uda, to potem juz bedzie
latwiej...
    • sylraf Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 10:06
      hej, my mamy ten sam problem, i ja sobie z nim radzę w trochę nietypowy sposób.
      Po prostu jak zbliża sie ta przeklęta 35-40 minuta snu, kiedy Kubunio sie
      zaczyna budzić, siadam przy łóżeczku, trzymam go za rekę lub głaskam delikatnie
      po główce, i przebudzenie ogranicza sie zazwyczaj wtedy do wzdrygnięcia i
      otwarcia oczek. Po czym znów zasypia, chociąż przez kilka minut wisi w takim pół
      śnie. I dopóki głębiej nie usnie, siedzę z nim. Cały zabieg trwa około 10 minut.
      I tak przy każdej drzemce. Może to smieszny sposób, ale dla mnie jest wazne, że
      dziecko spi potem ponad godzinę, a tak, to by sie budził niedospany i zły, po
      tych 40 min.
      • magda270519761 Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 10:11
        moja też tak śpi , najczęściej 30 min, czasem kłade się i daje jej cyca to
        uśnie znów , ale najczęściej budzi się i koniec , nie wiem czy jest na to
        rada , noce sypia dobrze
      • schaapje Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 10:17
        to musi byc stresujace - juz widze siebie czatujaca z zegarkiem w reku na 35
        minute snu smile. z drugiej strony i tak mierze to jej spanie, zeby wiedziec, ile
        mi jeszcze wolnego zostalo, wiec co mi szkodzi?
        wlasnie jak juz przejdzie te 40 min, to wiem, ze spi nawet do 3 godz, a
        wieczorem nie raz musimy ja budzic po 3 godz, zeby wykapac i znowu do lozeczka -
        tym razem juz na dobre smile

        wyprobuje - juz za 13 min smile
        • schaapje Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 11:02
          No i weszlam do niej w jakiejs 35 min snu. Wiercila sie troche przez sen,
          obracala glowke na boki, a za oknem jakies dzieci dawaly upust swojej energii.
          Zamknelam okno, posiedzialam troche, mala przestala sie wiercic smile. teraz wciaz
          spi (tfu tfu!), mam nadzieje, ze jeszcze troche pospi... smile

          Jesli macie jeszcze jakies inne sposoby, na wypadek, gdybym przeoczyla te 35
          min. to bede wdzieczna smile

    • kate33 Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 11:09
      Nie bardzo Ci pewnie pomogę, bo nasze dzieci troszkę inaczej śpią. Mianowicie
      Twoja niunia śpi w łóżeczku, a mój synek zapypia przy mnie (lub babci jak
      jestem w pracy) na łóżku i jeżeli się wybudzi muszę się przy nim położyć -
      złapie mnie za szyję lub pobawi sie chwilkę moim uchem i zasypia dalej
      (ewentualnie trzeba dać mu sie napić) i tak śpi nawet do 2 godzin.
      • rene25 Re: 40 min snu i przebudzenie - jak pomoc? 19.07.05, 12:57
        Mój synek ma 6 tygodni i w dzień spi jak chce tzn. jedna dłuższa drzemka 2-3
        godz. a poza tym po ok 1-1,5 godz.Chociaż czasem wybudza się po pół godz. Nie
        usypiam go na siłę i staram sie tym nie przejmowac. Przecież to jeszcze
        maleństwo. Kiedyś się wyreguluje. Myślę, ze nasze dzieci nie moga spac przez te
        upały. Patryk zazwyczaj po przebudzeniu szuka jedzenia (czyli mojej piersi)albo
        raczej picia, bo nie sądzę żeby był ciągle głodny. Jestem więc cierpliwa i
        przystawiam go do piersi tyle ile chce. Dzięki temu dziecko jest spokojne i ja
        również.
        Myślę, ze jeszcze za wcześnie, aby ustalać dziecku rytm dnia. Na razie
        dostosowuję się do jego potrzeb, a jak będzie starszy to bedę bardziej stanowcza
        Pozdrawiam
Pełna wersja