głową w podłogę

19.07.05, 21:39
Mój roczny synek ostatnio zaczyna walić głową o podłogę, jak jest zły...
dlaczego??? miałyście też tak?
    • mamaemmy Re: głową w podłogę 19.07.05, 22:39
      Tak niektóre dzieci robią i to nawet bez powodu.Moja chrześnica w wieku 11
      miesięcy zaczęła bić głową o szafę...To "wina"niedojrzałego układu
      nerwowego.Podobno.Gdzieś tak wyczytałam.Ale może niech wypowiedzą się mamy,które
      mają juz to za sobą,albo dokładniej niż ja oglądały"Zaklinaczkę"-był taki temat
      w jednym odcinku.
      Pozdrawiam!
      • magdak7 Re: głową w podłogę 20.07.05, 13:27
        U mnie to zwykle jest "z powodem", tzn. wali głową w podłogę jak mu czegoś nie
        pozwolę, np. wtykać palców do kontaktu albo kręcić kurkami w kuchence. Moja
        mama mówi, że to bardzo niepokojące zachowania autodestrukcyjne- czy faktycznie
        tak jest, czy może chodzi o ten niedojrzały układ nerwowy?
        Czy ktoś oglądał może tą "zaklinaczkę" i mógłby napisać parę słów?
        • akana Re: głową w podłogę 20.07.05, 13:36
          hmmm, nie wiem, czy to na temat, ale przypomniał mi się mój brat. Jak był mały
          (dokładnie nie wim ile miał m-cy) zaczął przed snem uderzać głową w materac i w
          ten sposób się usypiał. Przerażona mama poleciała do lekarza, bo bała się czy
          to nie jest jakaś padaczka czy coś w tym stylu. Pediatra wysłał do neurologa,
          neurolog do psychologa (trwało to kilka m-cy, bo wiadomo jakie to były czasy)i
          postawili diagnozę: dziecko NADWRAŻLIWE. Teraz studiuje na ASP i do życia w
          normalnej, nie artystycznej, rzeczywistości nie jest wcale przystosowany.
        • lenag Re: głową w podłogę 20.07.05, 13:43
          Ja oglądałam ten odcinek zaklinaczki, w którym ok roczny maluch uderzał głową w
          podłogę, gdy coś było nie po jego myśli. A pani zaklinaczka przytaszczyła
          ogromną poduchę (mniej więcej wielkości dziecka)i za każdym razem, gdy maluch
          wpadał w złość i szykował się kolejny atak kładła go na tej poduszce i tak mógł
          uderzać. Oczywiście dziecko natychmiast schodziło z poduchy, ale zaraz było na
          niej kładzione ponownie, aż do uspokojenia. Rezultat był taki, że po kilku
          dniach dzieciaczek w przypływie złych emocji sam wchodził na poduchę i
          rozładowywał złośćsmile
          Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja