niemowlak po powrocie z plaży

27.07.05, 14:26
helou, helou, helou smile))

po powrocie z dziwnówka spieszę podzielić się z wami wrażeniami:

po pierwsze:
jeśli zabierasz ze sobą "grające" zabawki upewnij sie przed podróżą, że są
wyłączone smile))
Inaczej przez całą drogę będziesz wysłuchiwać z samochodzie "jupii!!hauhau!" -
a zapewniam, że przeszukiwanie plecaków w celu namierzenia i wyłączenia
cholerstwa nie wchodzą podczas jazdy w rachubę smile)))) dodatkowo przesraną
okolicznością jest fakt, że masz do przejechania 600 kilosów.

po drugie:
przygotuj sie na to, że w miejscach publicznych nie zaznasz spokoju. tabuny
(głównie kobiety, w większości starsze) będą zaczepiać Twojego niemowlaka. Im
mniejszy tym gorzej.
Zaobserwowaliśmy podczas wyjazdu, że większe dzieci juz nie cieszą się taką
popularnością. Ale niemowlaki - owszem - tak.
Jesli jestes w stanie znieść codzinnie zapuszczanie żurawia, dotykanie,
całowanie (!) - bez uprzedzenia (wrrrrrr) Twojej niemowliny to jedź smile

acha, nie wiem czy tez to zaobserwowałyście, ale jest jeden gatunek
zaczepiaczy, który W OGÓLE nie zwraca uwagi na rodziców. po prostu podchodzi
i zaczyna nawijać, gugać, prychać do Twojego dziecka tak jakbyś nie istniała!

po trzecie:
BAW SIĘ DOBRZE!!!
Dziewczyny z całego serca polecam - nie bać się, jechać, poznawać i dawać
poznawać. Maryśce głowa kręciła się cały czas jak peryskop - morze, ludzie,
dmuchane zwierzaki, kolory, zapachy - wszystko chłonęła jak gąbka i była
przeszczęśliwa. Nie mieliśmy żadnych problemów, pojechaliśmy z nią na kilka
wycieczek, jak pogoda się zepsuła - międzyzdroje, kamień pomorski...było super

Pancerpanna ma niecałe pół roczku, na wyjeździe zaczęła raczkować (a raczej
żabkować - tak śmiesznie zadziera tyłek i przemieszcza się skokami,
albo "staje" na czterech wyprostowanych łapkach), zaliczyła pierwszą
marchewkę i jabłuszko smile))) i jest w totalnym kontakcie z nami - no
normalnie mamy dorosłego niemowlaka w domu! smile


A teraz mam tzw. depresję pourlopową czyli powrót do "szarej"
rzeczywistości......eee - nie takiej szarej - przed chwilą pluliśmy jabłkiem
na pół pokoju smile

uściski
    • katklos Re: niemowlak po powrocie z plaży 27.07.05, 14:46
      Hej, my tez już po nadmorskich wojażachsmile Nasz 1,5 roczny Bartus rozbrykał sie
      na maxa - szalał niczym szczeniaczek spuszczony ze smyczy! Wszędzie go było
      pełno, musiał wszystkiego dotknąc, a najlepiej polizaćsmile Oszalał na punkcie
      samochodów, nagle miał nasze auto non stop na wyciagniecie ręki, wiec załapał
      bakcyla - najlepiej byłoby, gdyby mógł przesiadywać w nim cały czas.

      Na plaży usiłował wbiegać do wody, zupełnie sie jej nie bojąc, wiec nie
      poczytałam ksiazek ani nie poleżałam sobie bezczynnie - pilnowaliśmy stale, by
      nie uciekał w stronę morza, by nie zabierał zabawek innym dzieciom itp, itd.

      Podsumowując, zafundował nam pełen wrazeń i baaaardzo aktywny wypoczyneksmile)
      • duramgama Re: niemowlak po powrocie z plaży 28.07.05, 22:13
        No to się troszkę dowiedziałam o wojażach nadmorskich z pacholęciem u boku...
        Jestem gotowa do wyjazdu (przynajmniej mentalnie).

        Po Mazurach, wielka woda Bałtyku i urocze mieszkanko w przeciwieństwie do równie
        uroczego namiociku, wcale a wcale nas nie przerażają.
        Co do zabawek typu "mam dla Ciebie melodyjkę, która wnerwi zaraz Mamusię i
        Tatusia" - juz wcześniej o tym pomyślałam i kiedy wyruszaliśmy na Mazury grający
        młoteczek i Babywalkman zostały w pudełku na zabawki.
        Srajdzinka w ogóle nie odczuła ich braku, bo zdecydowanie bardziej interesowali
        ją ludzie i wszelkie trawki i listki (nie wspominając o butli z gazem) niż
        jakiekolwiek zabawki. Podejrzewam, że i tym razem zadowoli ją otoczenie...

        A jak radziliście sobie na plaży?
        Moje dziecię uciekać do wody raczej jeszcze nie będzie, może co najwyżej
        spróbować pełzać (bądź nieudolnie, oj!nieudolnie bardzo - raczkować) w jej stronę...

        Dzięki za relacje i uwagi wszelkie. Co Wam przyjdzie jeszcze mądrego do głowy -
        piszcie.
        • pancerniczek Re: niemowlak po powrocie z plaży 28.07.05, 22:42
          ale się mijamy smile
          o plaży napisałam już kilka słów w tamtym wątkusmile
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=27061006&a=27068614
          KONIECZNIE musisz mieć parasol, albo coś co się da nad niemowliną rozpiąć.
          mozna to kupić wszędzie nad morzem w dużych ilościach, typach, rozmiarach i
          fasonach.
          Długo siedzieć się nad morzem nie da - bo niemowlina zaczyna się nudzić a tak
          samej na piach jej nie puszczaliśmy bo za młoda jeszcze była (5,5) - więc masz
          miejsce do zabawy z dzieckiem na powierzchni swojego kocyka - i to tej
          zacienionej tylko.
          na szczęście nasza często przysypiała - usypiał ją szum morza.
          ja też nie chciałam przeginać z tym słońcem - niby cień i filtry ale 2 h rano -
          przed południem to nasz max na plaży.
          poza tym lekko upierdliwy jest ten piach - uważaliśmy na naszą żeby go
          garściami nie wcinała smile)) niby rozkładaliśmy kocyk i wieeeelkie ręczniki na
          dużej powierzchni, żeby mogła się trochę powiercić bezpiecznie ale i tak piasek
          był wszędzie - w oczach, uszach, nosie i pampersie. weź sól fizjologiczną.

          na plażę szliśmy obładowani jak osły na mount everest.torba z wyposażeniem -
          parasol, koce, ręczniki, łopatka do kopania smile i niemowlak smile
          łopatke kupilismy 2 dnia jak się okazało, że kopanie porządnego grajdoła nogą i
          rękami zajmuje nam 20 minut smile; więc może lepiej parawan kupić (?);
          w każdym razie - okopanie się jest konieczne jak wieje wiatr, bo ten piach
          dziecko zasypie wink chyba, że Srajdzinka już na tyle samodzielna, że się nie
          będziesz pękać - jak ja smile
          my oczywiście się nie kąpaliśmy - tzn. malina się nie kąpała, bo rodzice -
          owszem. morze lodowate i młoda za młoda.

          i jeszcze jedno - im wcześniej na plaży tym lepiej. polski naród na plażę zwala
          się TŁUMNIE ok. 9.50. Wczesniej odsypia rozrywki dnia poprzedniego. Im
          wczesniej przyjdziesz - tym lepszą miejscówkę znajdziesz (my staraliśmy się
          rozbijać pod wydmą, żeby przynajmniej z jednej strony być odciętym od tłumusmile

          warto tez rozbijać się blisko wyjścia z plaży. pewnego dnia burza przyszła po
          upalnym poranku w 10 minut. z niebieskiego nieba zrobiło się czarne. musisz
          mieć jakiś w miarę szybki korytarz ewakuacji - wiesz jak się nagle parę tysięcy
          ludzi zrywa z plaży......

          acha - przygotuj sie na sztuczne cycki, nawalonych dresiarzy i dresiarki oraz
          kolonie letnie smile

          ale - żeby nie było - ja w ogóle NIE NARZEKAM. Naprawdę bawiliśmy się świetnie;
          to tylko wymaga pewnego wysiłku organizacyjnego i pamiętania o detalach.


          (nie wiem ile śpi Twoja córcia w dzień - może będzie cały
          • duramgama Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 11:48
            pancerniczek napisała:
            > ale się mijamy smile
            > o plaży napisałam już kilka słów w tamtym wątkusmile

            He he..no mijamy się, mijamy...
            Przczytałam preludium w tamtym wątku, teraz kontunuację tutaj.

            > KONIECZNIE musisz mieć parasol, albo coś co się da nad niemowliną rozpiąć.
            > mozna to kupić wszędzie nad morzem w dużych ilościach, typach, rozmiarach i
            > fasonach.

            Parasol mamy. Gigantyczny więc cienia trochę uda się wygenerować. I półnamiot i
            parawan (w urokliwy kubistyczny wzorek).
            Zaczynam się tylko martwić jak upilnuję Srajdzinę, bo zaczyna swoje wędrówki
            domagając się przy tym asysty (więc odpoczywać z książeczką z pewnością nie
            będę, chyba że mała raczy usnąć - śpi łącznie ok. 3 godziny dziennie...)

            > poza tym lekko upierdliwy jest ten piach - uważaliśmy na naszą żeby go
            > garściami nie wcinała smile)) niby rozkładaliśmy kocyk i wieeeelkie ręczniki na
            > dużej powierzchni, żeby mogła się trochę powiercić bezpiecznie ale i tak piasek
            >
            > był wszędzie - w oczach, uszach, nosie i pampersie. weź sól fizjologiczną.

            Dzięki za radę. Sól fizjologiczna - do zapamiętania.
            Troszkę mnie przeraża ten piasek, który z pewnością stanie się przysmakiem, bo
            jedno z haseł Olenki brzmi "co nie było w buzi, nie istnieje".
            Ale co tam...chyba nie umrze od tego. (jak napisała jedna z mam rozbawiając mnie
            do łez - jej dziecina "jadła piasek popijajc morzem")


            > my oczywiście się nie kąpaliśmy - tzn. malina się nie kąpała, bo rodzice -
            > owszem. morze lodowate i młoda za młoda.

            Morze zimne? Buuu... A przecież tak ciepło było, nie nagrzało się paskudztwo?
            Trudno. Nogi dziecinie pomoczymy, bo nam Srajdzinka żyć nie da (złapała bakcyla
            kąpielowego nad jeziorem i jak tylko widzi wodę dostaje głupawki i najchętniej
            pobiegłaby tam, gdyby miała bardziej mobilne nogi zamiast trzęsących się i
            niepewnych serdelków, które działają tylko w parze z rękami mamy lub taty).
            Posiadamy poza tym dmuchany basenik, w którym z pewnością będzie się taplać do
            upadłego.

            > na plażę szliśmy obładowani jak osły na mount everest.torba z wyposażeniem -
            > parasol, koce, ręczniki, łopatka do kopania smile i niemowlak smile

            Szerpa by się przydałsmile Srajdzina waży już z tonę, a jeśli dodać te wszystkie
            toboły wyjdzie z dwie tony...Ojoj..

            > i jeszcze jedno - im wcześniej na plaży tym lepiej. polski naród na plażę zwala
            >
            > się TŁUMNIE ok. 9.50. Wczesniej odsypia rozrywki dnia poprzedniego. Im
            > wczesniej przyjdziesz - tym lepszą miejscówkę znajdziesz (my staraliśmy się
            > rozbijać pod wydmą, żeby przynajmniej z jednej strony być odciętym od tłumusmile

            Już o 9.30? To i tak niewiele odsypiają...
            Tam gdzie jedziemy, mamy kawałek dzikiej plaży, która nie jest oblegana przez
            wczasowiczów, kolonistów tudzież Panie/Panów z sanatorium.
            Ominie mnie może widok silikonowych cycków i napakowanych ćwierćmózgów z komórką
            przy slipach...
            A w ogóle to plażę lubię najbardziej wieczorkiem (przy lanszaftowym zachodzie
            słońca) kiedy da się robić jakieś ludzkie zdjęcia z dobrym światłem. Chyba
            będziemy wędrować nad morko bardzo późnym popołudniem...(Srajdzina ostatnio
            zasypia nie wcześniej niż o 21)

            A! Jakiego kremu uzywałas dla swojej Niemowliny? Bo, u nas Nivea Baby, bardzo
            wysusza małej skórę na buźce i zastanawiam się nad kupnem czegoś innego.

            Łooo Matko...nie ma to jak pierwsze wakacje z niemowlakiem.

            Pozdrawiamsmile
            • jagodasoft2 Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 12:10
              Hej. Mieszkam nad samym morzem i informuje ze woda w Bałtyku niema nawet 20st.
              Ale jak patrze to naszym szkrabom to wcale nie przeszkadza, bo wiecej jest w
              wodzie takich maluchów niż dorosłych. Zyczę udanej pogody, bo narazie ciągle
              pada.
            • pancerniczek Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 13:17
              To ja już proponuję tu zostać smile znaczy się - w tym wątku smile

              > Parasol mamy. Gigantyczny więc cienia trochę uda się wygenerować. I półnamiot
              i
              > parawan (w urokliwy kubistyczny wzorek).

              no to super. to masz wszystko co potrzebne - ja żałowałam, że nie mamy takiego
              półnamiotu - a tego akurat kupić się tam nie dało.

              > Troszkę mnie przeraża ten piasek, który z pewnością stanie się przysmakiem, bo
              > jedno z haseł Olenki brzmi "co nie było w buzi, nie istnieje".

              smile))))))))) doskonałe! (nawiasem mówiąc masz BARDZO mądre dziecko - byli
              filozofowie, którzy uważali podobnie - w kontekscie widzialnej rzeczywistości -
              co widać to jest, czego nie - to nie (upraszczam)....skoro Srajdzinka potrafi
              wpaść prawie na to samo już teraz....to hohoho smile)))
              nasza zjadła trochę piasku i nic jej nie było. Pewnie będziesz musiała na nią
              zerkać, ale z książeczek nie rezygnuj - jak mała spała przeczytałam na
              plaży "walc pożegnalny" kundery. da się.

              > Morze zimne? Buuu... A przecież tak ciepło było, nie nagrzało się paskudztwo?

              to zależy gdzie jedziesz - my byliśmy przy otwartym morzu - to się rzeczywiście
              nagrzewa tygodniami, a potem wystarczy dwa dni deszczu i znowu zimne. A w
              zatoce na przykład już jest znacznie cieplej.

              Tam gdzie jedziemy, mamy kawałek dzikiej plaży, która nie jest oblegana przez
              > wczasowiczów, kolonistów tudzież Panie/Panów z sanatorium.
              > Ominie mnie może widok silikonowych cycków i napakowanych ćwierćmózgów z
              komórk
              > ą
              > przy slipach...

              a to zazdroszczę. My bylismy jak wiadomo w miejscowości turystycznej w pełni
              sezonu - ze wszystkimi tego konsekwencjami smile

              > A w ogóle to plażę lubię najbardziej wieczorkiem (przy lanszaftowym zachodzie
              > słońca) kiedy da się robić jakieś ludzkie zdjęcia z dobrym światłem. Chyba
              > będziemy wędrować nad morko bardzo późnym popołudniem...(Srajdzina ostatnio
              > zasypia nie wcześniej niż o 21)

              Duramgamo...będziesz zachwycona. My własnie tak robiliśmy - braliśmy Pancernika
              w nosidełko, albo na ręce i wieczorkiem nad morze na spacerek. co prawda nie
              doczekaliśmy do zachodu ani razu smile bo słońce nad morzem później zachodzi, ale
              załapaliśmy sie na kilka ładnych scen.
              poza tym było mało ludzi i już mocno przeselekcjonowane towarzystwo - friki z
              pivkiem, surferzy-lotniarze (! to był czad), zakochani i tacy co lubia "robić
              jakieś ludzkie zdjęcia z dobrym światłem" smile))

              > A! Jakiego kremu uzywałas dla swojej Niemowliny? Bo, u nas Nivea Baby, bardzo
              > wysusza małej skórę na buźce i zastanawiam się nad kupnem czegoś innego.

              używałam (i nadal używam) dwóch. oba niestety drogie jak jasna cholera.
              jeden to A-DERMA - francuski krem SPECJALNIE dla niemowlin (od 1 msc. życia) do
              twarzy i do ciała. Nie pachnie i nie ma filtrów chemicznych. niby 25-tka ale
              działa jak bloker. Maliny nie wysuszało po nim.
              Drugi krem jest ciągle przedmiotem moich z mężem sporów - używam go tylko w
              takie dni jak dziś jeśli MUSZĘ wyjść z domu - la roche-posay - 60+ - czyli
              totalny - cytuję: "ekran słoneczny" smile jest napisane, że dla dzieci i dla
              kobiet w ciąży, ale wolę ten pierwszy bo nie pachnie.

              la roche-posay ma infolinię dermatologiczną - od 13 do 17 - 0801 145 145, mozna
              spytać, może mają też coś innego.
              Oba kupiłam w aptece;

              ale te upierdliwości to naprawdę drobiazgi w porównaniu z tym ile radochy
              ma "małe" i jak stymulująco działa to na jego rozwój. do tego ostatniego jestem
              bardzo przekonana smile)

              pozdrówka
              • pancerniczek Re: to było do Duramgamy oczywiście :-) 29.07.05, 15:26

              • duramgama Re: niemowlak po powrocie z plaży 01.08.05, 10:41
                Witam,
                wreszcie udało mi się zajrzeć na spokojnie na forum.
                Ostatnio moje dziecię okrywa uroki samodzielnego przemieszczania się. Jest tym
                tak podekscytowana, że wieczorem nie może długo zasnąć. Ciałko jej pracuje, jak
                mała maszynka. I do tego te upały...Obydwie źle sypiamy.
                Ratuje mnie myśl o wyjeździe.
                Dzięki za podpowiedź w sprawie kremu dla niemowliny.
                Dziś wybiorę się do apteki i kupię A-Dermę.
                I słoiczków muszę zrobić zapas, bo nie mam pewności czy tam gdzie jedziemy
                znajdę na przykład sliwki suszone Gerbera ( a one są baaaardzo potrzebne kiedy
                Srajdzinka nie może się...wysrajdzinkaćsmile
                Jeszcze raz dzięki za wsiosmile
                Pozdrawiam
    • katklos Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 12:18
      Odnośnie temperatury wody w Bałtyku - 20 stopni to już jak dla mnie woda
      superciepła, niestety takiej nie zaznaliśmysad Od lat wypoczywamy na wybrzerzu
      środkowym, w Jarosławcu, i tam zwykle woda jest wyjątkowo zimna - w tym roku
      miała przez dłuzszy czas temperaturę 11-13 stopni (nie zartuję), po prostu nie
      dało sie do niej wejść, absolutnie nikt sie nie kąpał. Potem przypłynęły
      cieplejsze prądy, woda podgrzała sie do 18 i było juz całkiem znośniesmile
      • pancerniczek Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 13:20
        no właśnie!
        Przy otwartym morzu zawsze przekichane smile
        ale w dziwnówku jak przygrzało i nie wiało to do zimnego też wchodzili
        desperaci smile ja tylko do kolan smile
        • bettinaj Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 13:29
          a my sie wybieramy za tydzień.
          dobrym pomysłem - myslę - będzie zabranie małego basenika dla Bąblasmilesmile
          ja takowy zakupiłam (az za 12 zł smilesmilesmile ) i jest super!!! testowalam na razie
          na tarasie, ale w takim ciupkim czyms woda szybciej się nagrzeje i dzidzia
          powinna byc zachwycona kapielą.
          A krem mam Lirene 69 - maxymalny bloker - Julka ma baaaardzo jasna karnację i
          piecze się na raczka więc nie chce ryzykowac.
      • jagoda051 Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 17:02
        Cześć. My jedziemy za 3 tyg do Jarosławca. Rzeczywiście morze tam zawse jest
        zimne. Jedziemy z 5-miesięczną córą. I już nie możemy się doczekać, chociaż
        trochę obaw jest - pierwsze wakacje z naszą Jędzulką. Ale jesteśmy dobreś myśli
        i bardzo optymistycznie nastawieni na wyjazd.
        • katklos Re: do Jagody 29.07.05, 17:55
          Hej, nie wiem czy byłaś już w Jarosławcu, ale jeśli nie, to myślę, ze będziesz
          zadowolona - to jest naprawdę bardzo fajna miejscowosć, nie aż tak zatłoczona,
          bardzo przyjaznasmile. Wakacje z 5- miesięczniakiem są (w porównaniu z wakacjami z
          1,5 roczniakiem) o wiele bardziej luzackie i spokojne - przynajmniej dla
          rodziców. Dziecko siedzi w wóżku w miarę spokojnie, dużo śpi, nie ucieka non
          stop, nie wchodzi tam gdzie nie powinno - jest naparwdę fajnie z takim
          maluchem. Rok temu też byliśmy w Jarosławcu ( maly miał wtedy 6 mcy) i
          wspominamy ten pobyt z rozrzewnieniemsmileSiedzieliśmy przy piwie lub herbacie, a
          Mały spokojnie zajadał chrupki i był baaardzo zadowolonysmile Teraz na zmianę
          goniliśmy Bartka i udawało sie nam utrzymać go w miejscu przez jakieś 15
          sekundsmileOczywiście każdy wiek ma swoje prawa i kazde wakacje z dzieckiem będą
          na pewno niepowtarzalne. Miłego wypoczynku w Jarosłwcu! Nie bierz dużo zabawek -
          prawdopodobnie wszystko wokoło będzie tysiac razy ciekawsze niż dobrze znane
          maskotki itp. Pozadrawiam serdecznie, Kasia
    • mimik5 pancerniczek 29.07.05, 14:22
      A napisz czego nie brac, co ci zawadzalo lub w ogole nie bylo przydatne, ja
      wyjezdzam w sobote i wydaje mi sie ze zabiore caly dom...
      • pancerniczek Re: pancerniczek 29.07.05, 15:34
        I tu muszę Cię zmartwić - zabierzesz cały dom smile)))
        my zabraliśmy "same niezbędne rzeczy" - to wszystko wypchało nam samochód po
        dach, dosłownie ruszyć się nie można było, ale okazało się że praktycznie
        wszystko się przydało! (nosidełko, wózek, ubranka, kosmetyki...no niestety - to
        wszystko czego uzywasz na co dzień przy dziecku).

        Mogłam zabrać co najwyżej mniej swoich ciuchów.

        Z jednym tylko daliśmy ciała koncertowo: zabraliśmy łóżeczko turystyczne dla
        Marysi, rozkładane, ciężkie jak cholera. A na miejscu okazało się, że w ośrodku
        mają łóżeczko, które wstawili nam do pokoju!
        Przed wyjazdem nie przyszło mi do głowy zadzwonić i zapytać - ale tu pokutuje
        ewidentny brak doświadczenia w kwestii podróżowania z niemowlakiem.

        Acha! I nie bierz zbyt wielu zabawek, nie warto! (2-3 ulubione w zupełności
        wystaczą).
        pozdrawiam i miłej zabawy! smile
    • mag225 Re: niemowlak po powrocie z plaży 29.07.05, 15:51
      też wybieram się za tydzień nad morzesmilesmilesmile
      kupiłam dla małej krem La Roche 60 (nie wiem jak się to pisze)jest świetny;
      stale już myślę o wyjeździe i w myślach się pakuje,
      faktycznie napiszcie jakie rzeczy były zbędne ale też czego wam brakowało.
Pełna wersja