schaapje
07.08.05, 08:00
Wiem, ze tamat przewija sie non stop, ale co mi tam - moze ktos odpisze?
Niektore z Was moze pamietaja, jakie mialam na poczatku jazdy z moja Lidka -
wrzeszczala caly dzien i nijak nie dalo sie jej uspokoic. Potem dzieki Waszym
radom, lekom na kolke oraz ksiazce 'usnij wreszcie' udalo sie nad tym jakos
zapanowac. Byl juz nawet taki czas (prawie dwa tygodnie), ze wystarczylo mala
polozyc w lozeczku (w ciagu dnia) i tak po prostu sobie zasypiala. Ten czas
niestety sie skonczyl

. Znowu potrafi wyc i 15 min zanim zasnie, a ja
chodze zestresowana i spieta, bo dobrze wiecie, jak taki placz wplywa na
matke (maz tego nie rozumie).
Do tego dochodza jej krotkie drzemki w ciagu dnia. Jest jeszcze malutka (2 m-
ce) i snu potrzebuje duzo. Czasami usnie nawet na 3 godz, czasami na 1,5, ale
najczesciej budzi sie po 40 min i juz za nic nie usnie, a przeciez widze, ze
oczka ma zamkniete i jest malo przytomna = potrzebuje snu!
I dzis w nocy podczas karmienia mnie olsnilo - sprobujemy wprowadzic w zycie
metode Tracy. Wczesniej tego nie robilismy, bo jak Lidka zaczynala sie drzec,
to na rekach sie wcale nie uspokajala (wrecz darla jeszcze glosniej), ale od
wczoraj juz wiem, ze sie uspokaja

.
I pmyslalam sobie, ze moze stosowac te metode nie tylko podczas usypiania
takiego 'przepisowego', ale moze tez wtedy, gdy sie przebudza po tych 40 min?
Myslicie, ze to dobry pomysl? Jesli ktos tak robil, to napiszcie prosze.
No a tak w ogole to pisze to na forum, zeby trudniej mi bylo sie wycofac.
Takie publiczne zobowiazanie zwykle daje dobre efekty. Bo chociaz wierze, ze
to co robie ma sens, to jak ona zaczyna tak plakac, to ja sie zaczynam lamac
i zastanawiac, czy aby jej nie torturuje... (to odczucia z dzisiejszego
poranka i usypiania podnies-poloz - jak widzicie debiut juz za nami).
Tak wiec trzymajcie kciuki!!!
Jesli ktos doczytal do konca tego postu, to gratuluje - ja to sie zawsze
rozpisze, zamist krotko i na temat...