Co to była za noc...:(((

23.08.05, 10:53
Pierwszy dzień spania tylko 1 raz dziennie (dotychczas ok 9 i ok 15 po
godzince , półtorej). Ostatnie dni stawała o 2-3 i chciała się bawić więc
postanowilismy położyc tylko raz w ciągu dnia. Myślałam ze będzie marudna bo
lubi sobie pospac ok 9 ale niby udało się. Wróciwszy z pracy ok 16 przejęłam
córkę i zajmowałam się nią jak tylko mogłam nawet do wc ją brałam zeby czuła
że jest ze mną(ostatnio z mężeme stwierdziliśmy ze jej mnie brakuje, odkąd
parcuje niebyło jednej przespanej nocy a nigdy nie narzekałam na brak
snu).Może to ząbki bo coś tam białego widać nie chce dać smarować dziąsełaek
i ma juz w końcu 9m czas na nie no nie...?
Wieczór też był bez marudzenia nie było aż tak widać ze jest śpiąca.
Położyłam tardycyjnie po 20 noi tez tradycyjnie o 23 sie przebudzila i znow
tzreba było ją ululąć ale to nie trwa długo i idzie dalej spać.
Jednak po godzinie zaczął się koszmar. Na noc dostała pół porcji panadolu baby
a jak się zaczęło to podaliśmy żel z trudem wtarłam...nic ciągle płacz coraz
przeraźliwie i głośniej...za jakiś czas dałam jej czopek eferalgan... nic
coraz gorzej...
Już nie wiedziałam co robićsad
Mowię może to brzuszek.. był raczej miękki ale masowanie jej troche pomagało
bo na parę sekund milkła..
ale dalej płacz
Mąż dał jej esputicon na ten brzuszek.. trzeba jej jakoś pomóc...
znowu żel za jakiś czas ...nic
Byłam załamana nie wiedziałam jak jej pomóć jak jej ulżyć.
Próbowałam ją obudzić bo ona płakała przez sen...
Rozbudziłam ją ...odziwo przeszło placzu nie było i uśmiech się pojawił smile
troche pogadałśmy sobie tłumaczyłam jaj że jestem z nią ze i my cierpimy...po
jakimś czasie przytuliłam ją u utuląłam i usnęła...
ale to była tragedia jak myślicie jaka jest przyczyna
nie wiem co jej było i co jej w końcu pomogło
jak matka cierpi nie mogąc pomóc własnemu dziecku.. czy wy tez tak to
przchodzicie??
czy to rzeczywiście ząbki? ale żeby az tak to przechodzić?
Jutro idę na szczepienie opowiem o naszej sytuacji zobaczymy a co wy mi
radzicie...
    • xasicax Re: Co to była za noc...:((( 23.08.05, 11:26
      Jakbym czytała o swoich zarwanych nocach.u nas niestety to trwa juz od
      dawna.Synek 13 sierpnia skończył 8 miesięcy i nie ma ani jednego ząbka.W każdą
      noc budzi sie z płaczem co 2 lub 3 godziny.Nie wiem co mam robić.Smaruje
      dziąsełka żelem ale to nic nie pomaga.ostatnio podałam neurofen na noc,ale nic
      dalej było to samo.Dziasełka ma troszke spuchniete te na dole,mysle ze ząbki
      nie mogą sie przebić i stąd ten ból i budzenie sie w nocy z płaczem.Życze Ci i
      wszystkim mamusiom wytrwałości i cierpliwości napewno to minie i nasze
      dzieciaczki będą spokojnie i słodko spały cała noc.
      pozdrawaim ASIA i PATRYŚ 13 12 04
    • liska77 Re: Co to była za noc...:((( 23.08.05, 12:19
      Moze to faktycznie przez te ząbki? A probowałas podawac Viburcol? (to czopki
      homeopatyczne jak dla mnie świetne przy ząbkowaniu i maja tez działanie
      uspokajajace)
      • gkjustyna Re: Co to była za noc...:((( 23.08.05, 12:23
        nie a adziecko sie od tego nieuzaleaznia? w jakiej cenie jest?
    • gkjustyna Re: Co to była za noc...:((( 24.08.05, 09:19
      dzis było juz lepeij zadnego srodka nie dostała mąż dzis czuwał wow nie moge w
      to uwierzyc dzis szczepienie zobaczymy co pediatra powie najwazniejsze ze mala
      nie plakala tak jak wczoraj to bylo straszne jak cierpiala a ja nie moglam jej
      pomoc sad
      • mmmmm Re: Co to była za noc...:((( 24.08.05, 13:39
        ja również polecam czopki homeopatyczne viburcol, pomagaja sa ziołowe ,
        natomiast przy szczycie wyrzynania się ząbków pomagał tylko panadol baby wg
        naszego lekarza najmniej drażniący błony żołądka , no w fazie wyrzynania się 2
        i 3 zwłaszcza górnych mały miał takie nagłe wycie nocne spał albo leżał i darł
        się albo i trząsł , my rodzice hm szkoda że się nie widzieliśmy z boku stadium
        paniki he he ...
        • niutaki Re: Co to była za noc...:((( 24.08.05, 14:15
          co prawda moja córka ma juz 3 latka i problemy z wyrzynajacymi się ząbkami mamy
          już za sobą, ale do końca życia nie zapomnę krzyku w przeddzień wybicia się
          pierwszych ząbków. Wieczorem krzyczała tak strasznie, ze myślałam już o
          wezwaniu pogotowiasad ryczałam razem z nią, a ona trzęsła się i była sina z tego
          krzyku. Na drugi dzień rano piła z kubeczka i słyszę "stuk", zaglądam: dwie
          białe kreseczki. Teraz można by powtórzyć za reklamą : no? i po co było tyle
          krzyku?
          • mamab26 Re: Co to była za noc...:((( 24.08.05, 15:42
            Ja Was chyba nie pocieszę.U nas też od tygodnia w nocy płacz(często przez sen)
            a po wybudzeniu dzidzia gotowa do zabawy i płakanie się kończy...Zęby?Jakoś nie
            jestem przekonana bo Bartuś ma już 8(dwa pierwsze wyszły w 5 m-cu a kolejne w
            6).U lekarza byliśmy-wszystko ok.Może za dużo wrażeń w dzień?Sama już nie
            wiem...I w dzień śpi przeważnie bardzo mało,więc za dużo snu też odpada.
Pełna wersja