Krostki na buzi - co to może być?

09.09.05, 16:40
Mój synek ma 5 tygodni. Mniej więcej tydzień temu pojawiły mu się na buzi
krostki. Wyglądają jak potówki, ale nigdzie indziej ich nie ma. Całe ciałko
jest idealne. Troszkę ma te za uszami, ale mało. Najwięcej na policzkach.
Co to może być?? Potówki?? Uczulenie na coś?? Ale na co? Myje go w Oilatum,
na główke oliwka Bambino. Ciuszki prane w Jelpie. Może cos w pokarmie, ale co?
Nie jem nic alergizującego. jak temu zaradzić?
    • gogam25 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 17:17
      Prawdopodobnie odpowiedzialne za to są zmiany hormonalne. Mój synek tez je
      miał - najwięcej na policzkach i za uszkami. Też zastanawiałam się czy czasami
      nie jest na cos uczulony albo może ja coś zjadłam ale gdy pojawiało się ich
      coraz więcej udałam się do lekarki, która postawiła taką diagnozę. Mały miał
      buziaka zsypanego przez małe czerwone krosteczki bardzo drobniutkie, wyglądem
      przypominajace potóweczkę ale jednak troszkę inne. Najpierw mieliśmy je
      smarować Oilatum lecz to nie pomagało i dostaliśmy maść ELOCOM. Po dwóch
      dniach smarowania krostki znikneły ale za kilka nastepnych pojawiły się znowu
      lecz już nie tak duzo. Czasem do tej pory się pojawiaja a maluch ma juz (albo
      dopiero) 9 tygodni. Smarujemy je wówczas tą maścią. Lecz uwaga - jest to maść
      na sterydach i nie można jej stosować dłużej niż 7 dni pod rząd, chyba że
      smaruje się nią od czasu do czasu. Krostki te nie swędzą i (jak powiedziała nam
      lekarka) same zniknął za jakiś czas, ale Przemuś był tak nimi obsypany że aż
      żal było patrzeć. Na sam koniec powiem że pojawiły się one też tak w okolicach
      4/5 tygodnia. Sądzę, że i w Waszym przypadku będzie podobnie. Pozdrawiam gosia
      m.
      • ak251 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 17:40
        Witaj. Mój 4 tyg. synek ma to samo tez uzywam jelpa i oliwki. Moja pediatra
        spanikowała jak po kolejnej masci krosteczki (a w zasadzie to jak wysypka
        kaszaczków wygląda) nie zniknęły. (chciała mi wcisnąć krem za 100 zł) Wysłała
        mnie do dermatologa pediatry. pediatra postukał sie w czoło i powiedział że to
        zwykłe rumie dziecięce, które samo zniknie do 3 m-ca. Przepisała maść jak
        krosteczki się ew. zaczerwienią. A pediatrę poradziła zmienić.
    • bozena1971 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 17:18
      Moja Mała ma to samo od 2 tygodni.

      Opiszę Ci kolejne etapy u nas:
      1. przeszłam z Jelpa na płatki mydlane (w szpitalu stwierdzili, że to napewno
      od Jelpa, bo on uczula niektóre dzieci)- dziecko dalej miało uczulenie
      2. wprowadziłam dietę bardzo restrykcyjną (ryż,ziemniaki, pieczywo, mięso
      gotowane lub duszone, gotowana marchewka, chuda wędlina, dżem morelowy-i to
      wszystko), jedyne białko jakie może być jeszcze w pożywieniu, to z masła i
      bułek lub chleba - dziecko dalej miało uczulenie
      3. teraz stwierdziłam, że to kokos uczula (w rożku był wkład kokosowy, w
      materacu jest kokos), więc wyjęłam wkład z rożka, uprałam rożek w płatkach
      mydlanych i jutro kupuję materacyk piankowy (30-40 zł).

      Aha jak zaczęłam ją nosić w rożku bez wkładu kokosowego, to w dzień krostek nie
      widać, a po nocy (materac kokosowy) znowu się zaczerwieniają i wydaje mi się,
      że jest ich więcej, a w ciągu dnia znikają (nie wszystkie).

      Moja też te krostki ma wyłącznie na buzi i we włosach. Dużo więcej na buzi.
      I zauważyłam, że wystarczy jak się zetknie z materiałem, który nie był prany w
      płatkach mydlanych (wyściółka leżaczka) i już krostki na buzi czerwienieją.
      Dlatego wydaje mi się, że jest to kontaktowe.

      Ale buzię w miejscu, gdzie ma te krostki ma szorstką. Pediatra poleciła nam
      krem Topialise (dla skóry atopowej), ma wygładzić tę skórę i zmniejszyć świąd
      (świądu nie zauważyłam).
      Pozdrawiam
    • brukselinder Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 18:40
      Moj maly chłopczyk majac 4 tygodnie mial buzie cala obsypana czerwonymi
      drobnymi krostkami,krostki pojawily sie takze na szyi i karku.Na poczatku
      przemywalismy buźke rumiankiem,kilka razy dziennie(zgodnie z zaleceniem
      poloznej)Efekt byl taki,że po kilku dniach zrobila mu sie na policzkach prawie
      skorupa.sad(
      Pani pediatra poradzila nam wtedy krem Oliatum Soft dla niemowlat.Smarowalismy
      3 razy dziennie i po tygodniu byla juz znaczaca poprawa,a po dwoch ani sladu
      krostek.
      Oliatum smarujemy buzke caly czas,krem moze nie jest tani ok 23 zl za tubke,ale
      na prawde wart tej ceny.

      Pozdrawiam

    • leuven7 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 20:06
      Moj synek mial to samo-policzki, troche szyjka i za uszami; po jakims czasie
      krostki sie polaczyly i zamienily w suche, czerwone "placki". Smarowalam mascia
      Bepanthen-jest tlusta i jak dziecko troche "zje" to nic sie nie stalo. Masc
      pomogla super. Wszystko zniknelo. Nie jest to uczulenie tylko hormonki! U
      chlopcow wystepuje czesciej. Pozdr i mam nadzieje ze szybko sie tego
      pozbedziecie!
    • christych Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 20:12
      To prawdopodobnie trądzik niemowlęcy. U wielu dzieci się pojawia-
      odpowiedzialne są za to hormony. My smarowaliśmy alantanem w zasypce. Po
      jakichś 10 dniach zniknął.
    • jolla28 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 21:11
      Być może to trądzik niemowlęcy - spowodowany Twoimi hormonami z ciąży. Pojawia
      się nagle i znika sam za tydzień lub dwa. Może pomóc maść cholesterolowa lub
      inna łagodząca.
    • natalia18.02 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 21:21
      witam,
      Mój syneczek od urodzenia miał takie krostki jak piszecie sad
      plus na całym ciałku, ale te przeszły po tygodniu kąpieli( 2 dni nadmanganian
      potasu, 2 dni- krochmal a potem oilatum)
      Na buzi jednak było strasznie, pomaszerowałam do pediatry, powiedziała że to
      skaza białkowa. Przeraziłam się że uaktywni sie cały pochód alergiczny, byłam
      na ostrej diecie( nie jadłam nic, co byłoby od krowy plus to, co normalnym
      mamom zaraz po porodzie nie wolno)a mojego synusia nadal wysypywało!
      Jeszcze w szpitalu poradzono mi smarować buziaka preparatem: Tanno -Hermal-
      Lotio, i to pomagało, faktycznie buzia wyglądała lepiej ale w dotyku- papier
      ścierny, smarowałam kremem balneum,ale niewiele było lepiej, kapałam w oilatum
      i Balneum Hermal Plus (kąpie w tym do dziś- jest ekonomiczniejsze od oilatum)
      Ponieważ ciągle miał koszmarną cerę, udałam się do p.dermatolog, łojotokowe
      zapalenie skóru ale nie może wykluczyć atopowego zapalenia skóry, z mojej diety
      wylkuczyła jeszcze duuuużo produktów (których i tak nie jadłam i ....seler,
      więc mój gł. posiłek:" woda z kury, bez skóry" umniejszył się o seler!)
      Ponadto p.doktor poleciła mi kremik z serii SVR TOPIALYSE fluid (za jedyne
      50pln)nie pomógł...........Byłam załamana, bo wydawało mi się że truję go moim
      mlekiem....Jedyne co mnie pocieszało to fakt że nie miał brzydkich kupek(typowe
      przy skazie białkowej)nie bolał go brzuszek, tylko był po prostu Panem
      Pryszczem smile
      Najłatwiej byłoby zastosować maść sterydową ale uważam że za wiele jest kosztów
      takiego smarowania ( w sensie zdrowotnych)a tylko po to zeby poprawić
      estetykę.... nie! Dla mnie jest najpiękniejszy a sterydy to ostateczność.
      Więc....
      Zbliżam się już do szczęśliwego finału smile
      Poszłam do homeopaty, udało mu się trafic natychmiast w lek dla Mojego
      Antosia smile
      Jadłam jeden dla mnie a drugi dla niego, po tygodniu stosowania a po dwóch
      miesiącach niejedzenia, spróbowałam jogurt naturalny...mniam..........smile
      Nie wysypało go !!!!!
      Potem już z górki smile
      Oststni raz go wysypało jak włączyłam masło ale jak to przeszło, to zrobił mu
      się prześliczny buziak smilejak przysłowiowa (nie wiedziec czemu) pupcia
      niemowlaczka, gładziusieńki pyziak smile
      Teraz jem ABSOLUTNIE WSZYSTKO! (no może poza orzechami, miodem,czekoladą i
      kakao)
      jem od pewnie 4 tyg. a Antos właśnie skończył 3 m-ce.
      W międzyczasie powoli odstawialam leki homeopatyczne. Antosia troszkę wysypuje
      ale teraz już wiem , że jego organizm po prostu musi sie nauczyć trawić
      wszystko i stąd taka reakcja, najważniejsze że nie cieri, a te kilka
      pryszczyków..(z resztą już prawie niewidocznych..)
      Dodam że Antoś miał tak samo jak pisała Bożena 1971, to typowe wiecej
      pryszczyków (wysypki) na policzku na którym lezy, ale nie zmieniałam żadnych
      proszków czy też materacyków, przeszło bez tego.
      Pozdrawiam wszystkie Mamunie i życzę powodzenia w znalezieniu własnej drogi do
      upiększania buziaków swoich chłopaków smile
      Naatalia & Antoś
    • asia06 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 21:27
      Moja cóercia w okolicach 5-6 tygodnia też tak miała. Na buźce i na czółku.
      Znikneło samo po jakimś tygodniu dwóch
    • sok.m Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 21:45
      Witam,
      miałam identyczną sytuację z moim synkiem. Okazało się, że te potówki, to efekt
      uczulenia - skazy białkowej... Z diety wyeliminowałam dosłownie wszystkie
      potencjalne alergeny. Teraz gdy jem tylko indyki, kurczaki, chlebek ryżowy,
      ziemniaki, duszoną marchewkę i jabłka, skóra mojego dziecka wygląda ślicznie.
      Również kąpię małego w oliatum, a do prania używam proszku Jelp.
      Nie życzę Ci tego, ale porozmawiaj z pediatrą, być może Twój synek też ma skazę
      białkową...
    • natalia18.02 Re: Krostki na buzi - co to może być? 09.09.05, 22:45
      poczytaj jeszcze tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=27380451
    • kamillala Re: Krostki na buzi - co to może być? 10.09.05, 00:32
      Moj synek mial to samo. Jednak miom zdaniem(po dlugiej analizie tego co jadlam
      oraz tego co stosowalam, a takze samych miejsc pojawienia sie krostek) - i
      pediatry - bylo to uczulenie na oliwke. Odkad odstawilam oliwke (NIvea
      Hypoalergiczna!!!) krostki zeszly, tyle ze buzka jest jeszcze troszke szorstka,
      a nie kazano mi niczym smarowac.Dowiedzialam sie, ze u dzieci o wrazlkiwej
      skorze nie wolno stosowac oliwek. Tyle, ze potem stosowalam masc Balneum i
      wydawalomi sie, ze znowu zaczely sie pojawiac. teraz uzywam tyloo Alantan Plus
      i jest OK...
    • jakw Re: Krostki na buzi - co to może być? 12.09.05, 11:40
      Może te krostki to sprawka hormonów. U nas znikły po ok 2 m-cach.
      • qumqwat Re: Krostki na buzi - co to może być? 12.09.05, 12:01
        ja wszystkie zmianyskorne smarowalam wlasnym mlekiem, dzidzius wygladal jak
        nastolayek z tradzikiem. pediatra kazala smarowac mascia sterydowa ale ja
        olalam. po mleczku mamy wszystko piekne zeszlo i ma buzie jak... niemowlak!
        polecam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja