Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie rade

07.10.05, 11:06
bo mnie przeraża mysl zostawienia mojej coreczki na 8 godzin tj. na połowe aktywnego dnia, jak sobie z tym psychicznie dajecie rade, co planujecie??? jak sie zorganizowac by miec jak najwiecej czasu dla dziecka???
    • renata985 Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 11:16
      ja wróciłam jak córcia miała 6 miesięcy. znalazłąm super nianię, intuicyjnie
      jej ufam i jestem spokojna, pracuję od 2 tygodni i jest naprawdę dobrze.
      W domu jestem po 15 , szybki obiad, spacerek, karmię piersią, mała trochę
      gorzej śpi w nocy ale nadal cały czas się śmieje i wygląda na szczęśliwego
      bobasa
    • mama.czarka Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 11:28
      Hej! Wracam do pracy w ten poniedziałek po urlopie macierzyńskim i zaległych
      urlopach wypoczynkowych. Czaruś ma 5 m-cy i 7 dni. Mam pracę na miejscu, 15
      min. drogi. Wykorzystam godzinę na karmienie, tzn. czekam na decyzję szefa ,
      czy pozwoli mi chodzić godzinę później (na 10.40 do 17.40). Na razie z synkiem
      będzie bardzo chętnie moja mama - jest na zwolnieniu (rehabilitacja po złamaniu
      ręki) i mąż(rehabilitacja po złamniu nogi). Taki zbieg okoliczności. Jakoś
      dadzą sobie radę. Mąż chodzi na 3 zmiany, więc jak wróci do pracy to najgorzej
      będzie jak pójdzie na rano. Wtedy zajmie się synkiem nasza ciocia (co trzeci
      tdzień - 5 godzin). Mama z kolei jest nauczycielką, wraca dość wcześnie,
      chętnie zajmie się wnukiem. Poza tym albo z tatą albo z babcią Czaruś będzie
      przyjeżdżał wózeczkiem po mamę, kiedy skończy pracę (17.40). Mam nadzieję, że
      uda nam się wprowadzić ten plan w życie.
    • kaskasa1 Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 11:55
      po powrocie z pracy poświęcam czas dziecku - idziemy na spacer albo bawimy się,
      wszystko co trzeba zrobić w domu robimy z mężem po uśpieniu małej ( z reguły
      zasypia po kąpieli około 20.30) lub w weekend na zmianę zabawiając małą; mała
      nauczyła się, że jak są rodzice to się nie śpi, jeżeli z jakiegoś powodu
      niespędzamy razem popołudnia to popołudnie przesypia i chce się z nami bawić
      (być z nami) do godziny 22 lub 23; trzeba się dostosować do sytuacji i cieszyć
      się tym czasem który spędza się razemsmile; grunt, to żebyś była pewna, że dziecku
      jest dobrze gdy ty jesteś w pracy, moja mała zostaje albo z którąś babcią albo z
      opiekunką - każda z nich uważa małą za najcudowniejszą istotę na świecie, dbają
      o nią i kochają, a ja i tak mam do nich niechęć bo zazdroszczę, że to one
      zostają z małą na cały dzień i to od niech mała uczy się najwięcej.
    • aczerwinska1 Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 12:51
      Ja właśnie wróciłam do pracy . Moja córeczka ma juz 4,5 miesiaca. Naszczęscie
      mam wspaniałą nianię którą Olka uwielbia. To fakt, że jestem o nią zazdrosna
      ale cóż takie jest życie. Zaraz po pracy biegne szybko do domu (zakupy mąż
      robi - bo wychodzimy o tej samej godzinie ). Cały czas poświęcam dziecku, a
      domem zajmuje się dopiero jak dzidzia zaśnie.

      mamaOli
      • kocianna Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 20:10
        Pracuję w szkole, mam dużo godzin i dość nieregularny plan. Jesli lekcje
        zaczynam późno, rano bawię się z córeczką, a potem chodzimy razem po domu i
        sprzątamy, karmimy koty, wieszamy pranie itd. Po moich lekcjach, o ile pogoda
        jest ladna, opiekunka przywozi mi Lidzię pod szkołę w ramach spaceru i idzie
        sobie, a my robimy zakupy, płacimy rachunki itd. Potem szalejemy, czytamy
        książeczki, gotujemy razem obiad, Lidzia się kąpie i idzie spać ok. 20.00, a ja
        mam czas na klasówki i papierkologię.
        Jeśli mam na 8 rano, sprzątanie zostaje na popołudnie, co najczęściej oznacza,
        że z niego rezygnuję smile Po południu Lidzia już zwykle jest zmęczona i jest
        bardziej wymagająca.
        Najbardziej cierpi na tym mój mąż - kiedy on wraca z pracy, ja właśnie usypiam
        Królewnę i zasiadam przy kompie, i - wrrr - praca w domu zajmuje mi ok. 3 godzin
        dziennie, czyli dla niego mam czas od 23 do 24, no i weekendy...
        • bo76 Re: Powrot do pracy -dziewczyny jak sobie dajecie 07.10.05, 20:34
          Ja pracuję od miesiąca - Majka ma 6,5 miesiąc. Przy dobrej organizacji idzie
          nieźle - myślałam, że będzie gorzejsmile Wstajemy co prawda o szóstej oboje z
          mężem, zaczynamy pracę o 8, 2 razy w tygodniu później(raz jedno, raz drugie),
          ale to nie zmienia rozkładu dnia Małej. Najważniejsza jest regularność.
          Dzielimy się obowiązkami - ja się szykuję, wtedy mąż karmi i przewija, kiedy ja
          ją ubieram i szykuję "sprzęt" do babć, on się wybiera. Potem jedno z nas zawozi
          Majkę do jednej z babć, która akurat ma dyżur, a drugie ma chwilę na
          dokończenie przygotowań. Popołudniami pracujemy dodatkowo na zmianę - ja dwa
          dni, mąż trzy, wtedy ta osoba, która zostaje z dzieckiem, poświęca mu się
          całkowicie - spacer, zabawa, szaleństwa itp... Uważamy, że lepiej mieć nieco
          większy rozgardiasz w domu i szczęśliwe, usmiechnięte dziecko, niż porządny dom
          kosztem czasu dla małejsmile)) Fakt, że mamy do dyspozycji wszystkich dzziadów i
          babcie + ciocię, co daje nam komfort zostawiania małej w rękach osób, które
          świata poza nią nie widzą. Zawsze dużo pracowaliśmy, więc teraz te popołudnia w
          domu są dla nas miłym wytchnieniem i frajdą. Trochę brakuje snu i czasu dla
          siebie nawzajem,bo w weekendy mąż studiuje w innym mieście, ale myślę, że i to
          ogarniemysmile))
Pełna wersja