rano raczkowała, wieczorem nagle-CHODZI!!!

22.10.05, 08:14
moge się pochwalić?smile
otóż wczoraj moja córka zaczęła chodzić - dokładnie w dniu, w którym
skończyła 10 mies.
byłam zaskoczona, bo do tej pory tylko raczkowała i stawała, albo chodziła
przy meblach.
czoraj rano wszystko bylo jeszcze po staremu- mała na czworakach, ale koło
południa stanęła i za nic nie chciała już wrócić na kolanka. W dodatku w
pewnym momencie puściła krzesło i zrobiła dwa kroczki- sama! Potem z nów
kilka. Ok 16 przechodziła już odlegośc od biurka do tv czyli jakiś metr.
Wieczorem - ok półtora, na trasie biurko-tv- kanapa.
Aż się boje, co będzie dziś!!!
Zawsze myslałam, ze dzieci uczą się chodzic jakoś powoli, ze to jest proces!
A tu wygląda na to, że mała przedwczoraj raczkowała, a dziś będzie biegać!
A u Was, jak to było?
Też z dnia na dzień?
    • sloneczkoale Re: rano raczkowała, wieczorem nagle-CHODZI!!! 22.10.05, 10:57
      GRATULACJE!!!!!!!!!!!!! Wiem jak to slodko wyglada moja Nikolka zaczela truptac
      jak miala 9,5 mc dzis ma 10 mc i 5 dni i zasuwa wszedzie jej pełno, w wozku i
      na raczkach to dla niej kara, chce tylko chodzic.
      Pozdrowienia
      Ola i Nikolka
      • letica Re: rano raczkowała, wieczorem nagle-CHODZI!!! 22.10.05, 11:15
        GRATULACJE smileMój Oliwier ma jeszcze kilka miesięcy przed soba,zanim postawi
        pierwszy kroczek,ale juz nie moge się doczekać.To musi być rozkoszny widok smile
        Pozdrawiam
        • moje-cudo Re: rano raczkowała, wieczorem nagle-CHODZI!!! 22.10.05, 11:18
          super, ja tez sie nie moge doczekac, moja mała 2 tygodnie temu sama usiadła
          tydzień temu sama wstała podpierajac sie o co popadnie, w dziś trzymana za
          raczki wyrywa sie do stastawiania kroczków, daje jej miesiąc na to zeby sama
          ruszyła wink)
    • asikm Re: rano raczkowała, wieczorem nagle-CHODZI!!! 22.10.05, 20:38
      Witam!

      Gratuluję. Myślę że jeszcze ok. 1,5 m-ca i będzie chodzićsmile U nas tak to wyglądało: Dominiś mając 9,5 m-ca zrobił pierwsze dwa, trzy kroczki. Stał jak zwykle przy łóżku, nagle puścił go i przydreptał w moje ramiona. I zaczęło się... Od tego dnia robił postępy w zaskakującym tempie. Z dnia na dzień coraz więcej kroczków, coraz lepiej utrzymywał równowagę. Zaczeły się samodzielne wędrówki wokół pokoju(od mebla do mebla). Dzisiaj skończył jedenaście miesięcy i chodzi sobie sam. Nie zawsze jednak potrafi się zatrzymać, często ląduje na pupkę lub rączki. To jest naprawdę niesamowite i cudowne jak szybko dzieci robią postępy! Dodam jeszcze, że mój synek pierwszy raz stanął sam w łóżeczku mając 6,5 m-ca. A mając 6 m-cy zaczął raczkowć i siadać.

      Pozdrawiam wszystkie mamy małych tuptusiów.
      Asia i Dominiś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja