Upadek ze znacznej wysokosci:(

22.10.05, 21:40
Misia ma 2,5 miesiaca. W czwartek zdarzyla sie rzecz okropna - Misia spadla
ze stolu w kuchni razem z lezaczkiem-bujaczkiem na ktorym lezala. To byla
moja wina, pewnie jakos krzywo postawilam ten lezaczek, gdy Misia zaczela
wierzgac, a lezaczek zaczal sie bujac, po prostu zsunal sie ze stolu.
Lezaczek oczywiscie troche zamortyzowal upadek, jednak ostatecznie Misia
solidnie sie uderzyla bokiem glowy o podloge. Wezwalam pogotowie, na
szczescie byla przytomna, plakala na poczatku bardzo, przestraszyla sie,
potem troche uspoila sie. Pojechalismy z nia do szpitala, zrobili jej rentgen
i usg glowy - niby wszystko OK. Nie byla wcale nadmiernie senna, usnela
normalnie po kapieli, w nocy jak zwykle budzila sie co 3 godziny na
karmienie, nie wymiotowala. Ale ciagle sie jej przygladam, dzis ma chyba
jakies klopoty z brzuszkiem, bo ulewa mocno. No, ale ulewanie, to nie
wymioty, prawda? Jestem juz chyba przewrazliwiona - dziecko sie do mnie
usmiecha, a mi sie wydaje ze jakos inaczej, dziwnie... Gaworzy - tez jakos
tak, sama nie wiem... Strasznie sie boje. Czy jechac jeszcze raz do szpitala?
Powiedza, ze zwariowalam. Co robic? Jak sie uspokoic? Jak dlugo po takim
upadku obserwowac dziecko? I wlascie, co moze sie wydarzyc po takim wypadku?
    • patkazet Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 22.10.05, 21:51
      bardzo Ci wspolczuje, ale... co Ci przyszlo do glowy zeby stawiac lezaczek na
      stole??!! nie wolno tego robic - lezaczek powinien stac wylacznie na podlodze!
      zrob to, co podpowiada Ci matczyna intuicja - jesli zdaje Ci sie, ze malutka
      zachowuje sie nieco inaczej niz dotychczas - szukaj przyczyny - mysle, ze w tym
      przypadku nadgorliosc nie zaszkodzi.
    • matylda301 Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 22.10.05, 21:53

    • muuunia Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 22.10.05, 21:55
      to trochę dziwne, że Cię z tego szpitala wypuścili. podobno standardowa
      procedura to zatrzymanie na 3 doby na tzw. obserwację, tak przynajmniej mówili
      mi znajomi, którym dziecko spadło z łóżka i to niezbyt wysokiego. obserwuj po
      prostu, gdyby cokolwiek, choćby najmniejsza rzecz Cię zaniepokiła to gnaj do
      szpitala i niech Cię nie obchodzi co sobie ewentualnie o Tobie pomyślą.
    • mika_p Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 22.10.05, 22:10
      Dziś sobota - jesli mialo się zdarzyć coś złego, to już by było. Najważniejsza
      jest pierwsza dobra, w drugiej można odetchnać, mnie pocieszano, że kluczowe
      jest pierwsze 12 h.
      Misi nic nie będzie, głowa do góry.
    • binia19 Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 23.10.05, 09:51
      Nie martw się i nie rób sobie wyrzutów. Człowiek uczy się na błędach. najważniejsze to obserwować dziecko i w razie czego iść do lekarza. Dziewczyny dobrze radzą, żebyś dmuchała na zimne i niech sobie inni myślą co chcą ale Ty jesteś matką i masz prawo się martwić i jeździć nawet na pogotowie ile razy będziesz uważała za konieczne. Ja na Twoim miejscu za jakich czas znowu bym postarała się zrobić dziecku wszystkie badania. W końcu uderzyła się w główkę, a to jeszcze sraszne maleństwo. Głowa do góry.
    • ezrapound Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 23.10.05, 10:19
      Wydaje mi się, że musisz się uspokoić - chociaż doskonale Cię rozumiem, że się
      martwisz! Naprawdę biedna jesteś! Wyobrażam sobie jaki horror przeżyłaś po tym
      wypadku! Ulewanie jest rzeczą najnormalniejszą w świecie, nie powinno Cię
      niepokoić. Czy zaczęła nagle ulewać o wiele mocniej? Może idź po prostu do
      pediatry i on zdecyduje, czy skierować na kolejne badania? Ale jestem
      przekonana, że Twojemu dziecku nic nie jest - one są bardziej pancerne, niż nam
      się wydaje...
    • magdalenamk Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 23.10.05, 21:55
      Ja bym poobserwowała. To jest bardzo małe dziecko i jeśli pojedziesz do
      szpitala to na bank zrobią jej kolejny rentgen. Nie odeślą Cię bez tego
      badania, a to nie ich dziecko, wiec co im szkodzi a mająca takie badanie sa
      kryci...
      Ty decydujesz.. Jeśli masz wątpliwosci co do ulewania, to wylej łyżkę wody na
      blat w kuchni i zobaczzysz ile tego jest. Porównaj z tym co mała
      ulewa...będziesz miała odpowiedź czy mała ulewa czy wymiotuje.
      Ja bym nie jechała o ile zachowanie małej by sie drastycznie nie zmieniło, tzn:
      dużo wiecej by spało, płakało, byłyby problemy z jedzeniem...wymioty
    • olencia Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 23.10.05, 22:16
      moj synek troszke starszy bo ma 6 miesiecy spadl z lozka na dywan, bardzo sie
      przestraszylam i malo sama sie nie rozplakalam biegalam po domu spanikowana w
      poszukiwaniu ciuchow bo chcialam jechac do szpitala ale telefon mi pomogl,
      zadzwonilam do lekarza ktory pporadzil obserwacje. Ja tez przez kila dni
      myslalam ze wszystko jest inaczej. Jednak stwierdzilam ze dziecko pamieta to co
      sie stalo i przez kilka dni pewnie pamietalo ten strach ale teraz po dwoch
      tygodniach juz napewno wszystko wrocilo do normy smile

      trzymam za was kciuki i nie denerwoj sie lecz spokojnie obserwoj dzidzie smile
      • g35 Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 23.10.05, 23:45
        jejku tak bardzo ci wspolczuje nie martw sie napewno bedzie wszystko ok ,nie obwiniaj sie juz za to stalo sie i nic juz tego nie zmieni.
        glowa do gory smile
    • ysssa Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 24.10.05, 09:47
      echh, moja Mała (6,5 miesiąca) spadła wczoraj z łóżka. Na dywan co prawda,
      wylądowała na brzuszku i nie mam pojęcia czy uderzyła główką czy nie (nie widać
      żadnych śladów). Popłakała chwilkę. Póki co nic się nie dzieje, śmieje się,
      bawi się, je normalnie, nie wymiotuje. Minęło już kilkanaście godzin więc chyba
      jest ok, ale co się najadłam strachu to moje. Juz więcej jej samej nawet na
      sekunde nie zostawię, albo niech lezy na dywanie albo w swoim łóżeczku - tam
      jej krzywda się nie stanie.
      • mamkube Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 24.10.05, 11:10
        mnie asia tez spadła, nie pojechałam do szpitala. Troszkę popłakała, ale poza
        tym nic. Zadnego wymiotowania, omdleń. Ja po w prawie przy Kubie (spadł 3 razy)
        już na brałam dystansu. Ale oczywiście miałam stracha jak niewiem. Mnie Asia
        spadła jak spała na naszym łózku, zasnęłam na momet a ona już leżała na
        podłodze.....straszne. Od teraz śpi tylko w swoim łóżeczku.
        A moim zdnianie jeżeli nie wymiotuje, nie jest jakaś dziwna, nie śpi więcej niż
        normalnie, nie jest osowiała i takie tam to nie ma się czy martwić. U takiego
        maluszka jeżeli coś by było nie tak, to daje znać od razu. A jeżeli rentgen
        jest ok, tzn że upadek nic nie zrobił. I nie wydaje mi się żeby teraz na
        rentgenie wyszło coś innego. Najważniejszy ten na początku...ale to moje zdanie
      • sylka75 Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 24.10.05, 12:04
        Dziekuje Wam wszystkim za slowa pocieszenia. Idiotka ze mnie do kwadratu, no bo
        jak mozna w ogole postawic lezaczek na stole? Nauczka na cale zycie... Przez
        chwile myslalam, ze zabilam wlasne dziecko... Dzis pojdziemy na kontrole do
        pediatry. Na wszelki wypadek. Chociaz Misia jest wesola i wyglada na to, ze
        wszystko OK. Nie spuszczam jej z oka, mam nadzieje, ze juz niegdy nie bede
        musiala przez to przechodzic!
    • ulapod Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 24.10.05, 11:41
      Ja bym na twoim miejscu poszła jeszcze raz do dobrego pediatry, który by cię pokierował jakie badania trzeba zrobić.
      Może USG brzuszka, moze trzeba sprawdzić oczy?

      ula
    • 1sylwia Re: Upadek ze znacznej wysokosci:( 24.10.05, 15:52
      Z jednej strony słyszałam o wielu dzieciach, które spadały i nic sie nie działo
      (ja sama spadłam mamie ze stołu i nic mi nie jest). Z drugiej strony na
      wykładzie z neurologii słyszałam, że po urazie głowy zmiany mogą nastąpić po 4
      dniach albo i później. Ja bym dla spokoju zrobiła kontrolne badanie, czy z
      główką wszytko ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja