nikitta2
29.10.05, 21:31
Dzisiaj mój synek 7.5 mies. siedział i bawił się, nagle stracił równowagę i
przewrócił się na plecki uderzając główką o podłogę (moim zdaniem bardzo się
nie uderzył, bardziej chyba przestraszył). Rozbeczał się i "zaszedł się"
(chyba tak sie to nazywa, w każdym razie chodzi o to, że nie mógł złapać
oddechu). Kilkakrotnie dmuchałam mu mocno w usta i nic, potrzasnęłam nim i
nic i chyba jak dopiero wrzasnęłam to złapał oddech. Zresztą sama nie wiem co
ja robiłam, trwało to dosyć długo (dla mnie wieczność)a mi życie przed oczami
przeleciało. Jak złapał oddech to wyłam głośniej niż on. Koszmar. Bardzo
proszę napiszcie co należy robić w takiej sytuacji. Dzisiaj tak spanikowałam,
że potem stałam jak kat nad nim i asekurowałam każdy ruch. Odkąd zaczął
siadać i raczkować ciągle ma jakieś "wypadki". Zabezpieczyłam chyba wszystko
co mogłam ale wszystkiego i tak nie mogę wyeliminować. Dziękuje za wszystkie
odpowiedzi. Pozdrawiam.