mamolivierka
07.11.05, 21:46
Mam problem: mój syn, trzymany przez babcię pieluszką pod
paszkami, "spacerował". Ale nieuważna babcia nie dopilnowała i chłopczyk
wyrżnął do tyłu prosto na kafelki kamienne. Płakał i łkał godzinę. Guza nie
ma, nie boli go to miejsce, ale czy może - odpukać w niemalowane-zrobić mu
się coś pod czaszką, jakiś krwiak czy coś? Iść do lekarza? Najbliższa wizyta
u pediatry planowa w marcu, a ja się bardzo niepokoję. Poradżcie. Pozdrawiam
cieplutko.