Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające!

23.11.05, 19:30
Przeczytałam w książce "Encykopedia LAROUSSE - Dla rodziców" o nagłej śmierci
niemowlęcia.
Przytoczę fragment: "Obecnie w krajach zachodnich 1-3 dzieci na 1000 w wieku
od 1 m-ca do 1 roku życia umiera nagle we śnie, kiedy nic albo prawie nic tego
nie zapowiadało. Nagła śmierć niemowlęcia zajmuje pierwsze miejsce wśród
przyczyn śmiertelności najmłodszych. Lekarze i badacze zajmują się tym
bolesnym problemem, ale nie znaleziono dotąd prostego i zadowalającego
wyjaśnienia - prawie połowa przypadków zostaje niewyjaśniona. W pozostałych
stwierdzono, że było kilka przyczyn śmierci powiązanych ze sobą. Np. dziecko
przestało oddychać przez więcej niż 20 sekund (bezdech), udusiło się
wymiocinami, miało poza tym zatkany nos... Te incydenty występujące w porze,
kiedy nie zwraca się uwagi na dziecko i nakładające się na jakąś zmianę ukrytą
albo pozornie banalną, mogą spowodować nagły zgon.
2/3 zgonów przypada na okres między wrześniem a lutym i dotyczą one
najczęściej dzieci między 2. a 4. miesiącem życia. Jest to okres przejściowy,
kiedy obrona naturalna dziecka przed zakażeniami i równowaga jego układu
nerwowego, krążenia i oddychania dopiero kończy się ustalać. Jednocześnie
niemowlę ma się przystosować do wielu zmian: żywienia, rytmów snu, nowej
opieki... Są to liczne zaburzenia, które nakładając się na siebie, zagrażają
niektórym dzieciom zakłóceniem chwiejnej jeszcze równowagi."

Słyszałam o tym, ale myślałam, że to dotyczy tylko nowo narodzonych dzieci, w
pierwszych dniach ich życia, a tu się okazuje, że aż do roku może sie to
przydarzyć. To straszne...
    • dmgr Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 23.11.05, 20:06
      Po co sie dodatkowo stresowac? Jakby czlowiek wszystkie mozliwe scenariusze bral
      pod uwage to bysmy nie mogly sie zalatwic, bo dziecko musialybysmy obserwowac
      caly czas. Nie to, ze mnie to nie rusza i w ogule to tez boje sie o swoja niunie
      ale z reguly nie czytam o tym co by moglo sie zdarzyc gdyby..., bo po co?
      • kasiuncia25 Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 23.11.05, 20:17
        Znam taki przypadek nie dokładnie bo to dotyczyło rodziny znajomego znajomego.
        W dniu chrztu po ceremonii i powrocie do domu położono dziecko spać w osobnym
        pokoju a goście siedzieli i innym pomieszczeniu. Dziecko spało. Rodzice co
        jakis czas zaglądali aż w pewnym monencie okazało sie że maluszek nieżyje. Nie
        wiem w jakim wieku było dziecko. Straszne. Brak słów.
        Drugi przypadek o jakim opowiadała koleżanka. Jej córeczka spała w łóżeczku.
        Nagle okazało sie że mała nie oddycha. Na szczeście szybka reakcja mamy
        zapobiegła tragedii. Akurat w odpowiednim momencie do niej zajrzała.

        Straszne, aż ciarki przechodzą po plecach.
    • vibe-b Zadasz sensacji ? 23.11.05, 20:47
      O smierci lozeczkowej bylo juz wielokrotnie na tym forum, nie wiem jak inni,
      ale ja czuje niesmak. Kazda mama wie, ze sie moze zdarzyc, ale ekscytowanie sie
      tym to to zajecie dla sado-macho.
      • kolagulka Re: Zadasz sensacji ? 23.11.05, 21:44
        A kto tu się ekscytuje???
        Ja to przeczytałam w książce, którą kupiłam po to, aby mi pomogła w opiece i
        wychowaniu mojego maleństwa - o ciąży, porodzie, karmieniu, pielęgnacji itp. I
        mnie to zaszokowało!
        Myślę, że nie można zamykać oczu na drażliwe czy straszne tematy, a zajmować się
        i mówić tylko o tych dobrych.
        Oczywiście możesz mieć swoje zdanie i sądzić, że takie wypowiedzi są nie na
        miejscu, ale ja dopiero co zostałam mamą (niespełna 2 m-ce temu) i po prostu
        mnie to bardzo zaniepokoiło. Może był poruszany już ten temat - nie szukałam, bo
        nie było mi to potrzebne.
        A ten post napisałam nie po to, aby kogokolwiek urazić, tylko po prostu bardzo
        mnie to poruszyło i przeraziło i chciałam to wyrazić i się tym podzielić.
        A swoją drogą -mam napisać do wydawnictwa, że nie życzę sobie takich tematów w
        książkach na temat noworodków?
        Jeśli kogoś to uraziło, to najmocniej przepraszam, ale jak widać nie tylko ja
        zainteresowałam się tym zagadnieniem...
        • vibe-b Re: Zadasz sensacji ? 23.11.05, 22:03
          Nie chodzi o sam fakt podania informacji, tylko o sposob, w jaki to zrobilas.
          Gdybys napisala przy okazji, co mozna zrobic, by zminimalizowac ryzyko smierci
          lozeczkowej- ok, to rozumiem. Natomiast Twoj post oprocz zasiania paniki nic
          wiecej nie wnosi.
          • misiabella Re: Zadasz sensacji ? 23.11.05, 23:08
            Ja się bałam bardzo,jeszcze w ciąży i dlatego kupiłam monitor oddechu,który
            nieco łagodzi moje lęki.Nie jesteśmy w stanie zapobiec wszystkim
            nieszczęściom,ale dla mnie ważne jest to,że choć trochę mogę być spokojniejsza,
            bo ja straszny nerwus czasem jestem.I bardzo przeżywam takie historie.
          • kangur4 Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 15:17
            I jeszcze się jej chciało tyle przepisywać...
      • hanula Re: Zadasz sensacji ? 23.11.05, 23:58
        > Kazda mama wie, ze sie moze zdarzyc,

        A ja doskonale pamiętam wypowiedź na tym forum mamy, której pani lekarz pediatra
        powiedziała, że śmierć łóżeczkowa to wymysł amerykańskich lekarzy, którzy
        próbują w ten sposób ukryć mordowanie niemowląt przez rodziców.

        Ręce opadają, nie?
        • marychna31 Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 00:40
          Nie znam tamtej wypowiedzi ani wypowiedzi tej pediatry ale podejrzewam, że
          chyba wiem o co mogło im chodzić. O zespół Munchausena, czyli zaburzenia u
          rodziców, które objawiają się powodowaniem różnych chorób u dzieci, niestety
          często zgonów. Zanim o tym zespole zaczęło się głośno mówić (bardzo trudno to
          udowodnić, tak naprawde tylko poprzez ukryta kamere, która zaresjestruje takie
          działania rodziców) wiele śmierci spowodowanych właśnie zespołem Munchausena
          rodziców tłumaczono zespołem śmierci łóżeczkowej. Działo się tak dlatego, ze
          zespół ten często dotyka rodziców z tak zwanych dobrych domów, których trudno
          podejrzewać o jakieś niecne zamiary względem dzieci.

          Więcej np tu:
          www.kms.cm-uj.krakow.pl/ArchMedSadKrym/2004/2_3_2004/155-161.htm
          • hanula Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 01:02
            Może rzeczywiście stąd się ta informacja wzięła, ale musiała przejść wiele
            przeobrażeń, bo na forum pojawiła się w takiej formie, jak zacytowałam. Nie
            wiem, czy to lekarka takie głupstwo palnęła, czy forumka nie zrozumiała, o co
            chodzi, ale faktem jest, że niektóre mamusie nie wierzą w istnienie zespołu
            nagłej śmierci niemowląt. A sądząc po reakcjach na ten wątek, niektóre nigdy o
            nim nie słyszały, co też jest dość smutne.

            [Błąd terminologiczny w cytowanym artykule - chodzi o tzw. *zastępczy* zespół
            Munchhausena (nazywany też z łaciny z.M. per procura(m) lub z angielskiego z.M.
            by proxy). Sam zespół Munchhausena polega na wymyślaniu bądź wywoływaniu chorób
            u siebie, nie u dziecka.]
            • aduniaell Re: Zadasz sensacji ? 25.11.05, 14:12
              WYdaje mi sie ze do smierci moze dojsc wtedy kiedy dzidzius lezy na brzyszku i
              nie umie jesdcze podnosic główki, może się wtedy udusic, dlatego nie kładfziemy
              dzieciaczkow na brzuszek póki nie umią same sie przewracać (chodzi o sen). NIe
              martw sie jak ktoś ci pisze jakieś bzdury na tym poście, ja tez jak moja córcia
              za spokojnie spała to jak głupia ja budziłam. Nie martwe sie, pozdrawiam
        • bea975 Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 13:15
          >A ja doskonale pamiętam wypowiedź na tym forum mamy, której pani lekarz
          >pediatra
          >powiedziała, że śmierć łóżeczkowa to wymysł amerykańskich lekarzy, którzy
          >próbują w ten sposób ukryć mordowanie niemowląt przez rodziców.

          >Ręce opadają, nie?

          Niestety nie jest to zupełna bzdura. Głośna w Stanach była historia badań na
          tym zespołem. W pewnej rodzinie umierało na zepół śmierci łóżeczkowej każde
          nowo narodzone dziecko. Lekarze i naukowcy bardzo się zainteresowali tym
          przypadkiem, bo wyglądały, że może to być uwarunkowane genetycznie. Matka
          zwodziła ich przez parę lat, po to by w końcu przyznać się, że dusiła swoje
          dzieci przykładając im poduszki do twarzy. Straszne, ale prawdziwe.
          • vibe-b Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 13:53
            bea975 napisała:

            > >A ja doskonale pamiętam wypowiedź na tym forum mamy, której pani lekarz
            > >pediatra
            > >powiedziała, że śmierć łóżeczkowa to wymysł amerykańskich lekarzy, którzy
            > >próbują w ten sposób ukryć mordowanie niemowląt przez rodziców.
            >
            > >Ręce opadają, nie?
            >
            > Niestety nie jest to zupełna bzdura. Głośna w Stanach była historia badań na
            > tym zespołem. W pewnej rodzinie umierało na zepół śmierci łóżeczkowej każde
            > nowo narodzone dziecko. Lekarze i naukowcy bardzo się zainteresowali tym
            > przypadkiem, bo wyglądały, że może to być uwarunkowane genetycznie. Matka
            > zwodziła ich przez parę lat, po to by w końcu przyznać się, że dusiła swoje
            > dzieci przykładając im poduszki do twarzy. Straszne, ale prawdziwe.


            Jestem w stanie uwierzyc, ze jaks psychopatka mordowala dzieci (w koncu dzieja
            sie takie tragedie stale), ale juz nie bardzo lykam to, iz lekarze starali sie
            wspolpracowac z rodzicami mordercami (wymyslajac na ten poczet jednostke
            chorobowa). No litosci!!
            • bea975 Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 14:54
              vibe-b napisała:

              suspicious
              > Jestem w stanie uwierzyc, ze jaks psychopatka mordowala dzieci (w koncu
              dzieja
              > sie takie tragedie stale), ale juz nie bardzo lykam to, iz lekarze starali
              sie
              > wspolpracowac z rodzicami mordercami (wymyslajac na ten poczet jednostke
              > chorobowa). No litosci!!

              Daleka jestem od posądzania lekarzy o współpracę (chodziaż przeraża mnie że
              cała sprawa działa się praktycznie na ich oczach i nikt tego wcześniej nie
              wykrył), ale być może jest to dosyć sztucznie stworzony zespół, do której
              wrzuca się różne przypadki, których naukowcy nie potrafią uzasadnić. W ilu
              przypadkach dzieci giną z ręki własnych rodziców na tyle sprytnych żeby
              zamaskować to przyczynami naturalnymi? Przypadki pobić dzieci o których
              donosiła prasa w ciągu ostatnich tygodni dowodzą jak wiele jest wiele bestii w
              ludzkiej skórze.
            • mika_p Re: Oglądałam kiedyś film 24.11.05, 21:51
              Właśnie o rodzicach doprowadzajacych do śmierci, ale częściej do choroby, swoje
              dzieci, po to, żeby znaleźć się w centrum uwagi, żeby zasłuzyć na troskę jako
              rodzic chorego dziecka.
              Poszczególnych przuypadków nie pamiętam, w jednym wykryto udział matki
              szpitalną kamerą przemysłową (ktoś skojarzył fakt pogarszania się stanu dziecka
              z wizytami rodziców, matki - okazało się, ze matka coś majstrowała przy
              kroplówce), w drugim lekarzom zaczeło się wydawac dziwne, ze dziecko kolejny
              raz trafia do nich, chociaz nic nie wskazuje na przycyzny choroby, wychodzi w
              dobrym stanie i za jakis czas powraca w cięzkim - w porozumieniu z policją
              (bodajże) zamontowano kamerę w domu.

              Z tego co pamiętam z filmu, śmierc dziecka była "skutkiem ubocznym", matki
              kochały swoje dzieci, ale chorbliwie potrzebowaly być w centrum uwagi, raczej
              nie chciały zabijac, tylko doprowadzić do choroby.
              • hanula Re: Oglądałam kiedyś film 24.11.05, 22:22
                To jest właśnie zastępczy zespół Munchhausena, o którym pisała wyżej Marychna,
                ale to nie ma nic wspólnego ze śmiercią łóżeczkową. Śmierć łóżeczkowa to nagła
                śmierć niemowlęcia, które wydawało się zupełnie zdrowe, nie stopniowe
                pogarszanie się stanu zdrowia dziecka z nieznanych przyczyn.
      • shamsa Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 17:54
        sado-maso, na listosc boska
        big_grin
        • vibe-b Re: Zadasz sensacji ? 24.11.05, 21:33
          shamsa napisała:

          > sado-maso, na listosc boska
          > big_grin


          Jezus Maria, jak ja moglam cos takiego walnac DDDDD
          Oczywiscie ze sado maso
          heheh a to mi sie udalo
    • figrut Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 00:24
      Czy to mial byc sadyzm w najokrutniejszym wydaniu? Po co piszesz takie posty?
      Bawi Cie sensacja czy sianie paniki wsrod mam malych dzieciatek? Co chcialas tym
      postem osiagnac, przerazic wszystkie mamy tak aby nie mogly tak zwyczajnie
      cieszyc sie swoim dzieckiem? Na drugi raz zanim cos napiszesz to pomysl !!! To
      bylo okrutne !
      • hanula Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 00:27
        Przerażający to jest fakt, że dla ciebie to jest jakaś szokująca nowość. Każda
        mama powinna wiedzieć, co to jest śmierć łóżeczkowa i wiedzieć, jak
        minimalizować ryzyko.
        • figrut Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 01:25
          Przede wszystkim to zadna nowosc.Swego czasu pisali o tym w wszystkich
          miesiecznikach o dzieciach-pisaly glownie firmy sprzedajace monitor oddechu.
          Jezeli chodzi o zminimalizowanie ryzyka, to naukowcy tak naprawde nie wiedza
          jak mozna temu zapobiec.Przy wywiadzie w rodzinach gdzie doszlo do takich
          tragedii, doszli jedynie do wniosku ze najczesciej zdarzalo sie to u dzieci z
          mala waga urodzeniowa,matki palily w czasie ciazy, dziecko przebywalo w
          pomieszczeniu razem z palacymi i dziecko bylo przegrzewane.W pozostalych
          przypadkach nie potrafili dojsc do tego co spowodowalo smierc lozeczkowa.
          To tyle w odpowiedzi na Twoj post hanula.Jak widzisz,
          nie jest to dla mnie szokujaca nowosc-jesli myslisz ze niedouczona jestem.A
          jezeli juz napisalas ze kazda mama powinna wiedziec jak zminimalizowac ryzyko,
          to moze podaj swoja recepte, bo wczesniej takowej sie w zadnym poscie nie
          doczytalam. Straszenie takimi postami to jak straszenie bialaczka-nie masz na to
          wplywu.
          • hanula Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 01:37
            > Przede wszystkim to zadna nowosc. Swego czasu pisali o tym w wszystkich
            > miesiecznikach o dzieciach

            No to po co się tak oburzyłaś?

            > jezeli juz napisalas ze kazda mama powinna wiedziec jak zminimalizowac ryzyko,
            > to moze podaj swoja recepte, bo wczesniej takowej sie w zadnym poscie nie
            > doczytalam.

            Proszę bardzo: najważniejsze jest kładzenie dziecka do snu na plecach, nigdy na
            brzuszku, chyba że istnieją przeciwwskazania natury medycznej. Po kampanii
            promującej kładzenie niemowląt spać na wznak w Stanach Zjednoczonych liczba
            przypadków śmierci łóżeczkowej zmalała o 50%.

            Więcej informacji można bez trudu znaleźć w sieci, chociażby na edziecku:
            kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1335622.html
            • figrut Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 02:01
              Oburzylam sie, bo to niepotrzebne stresowanie mam .Zdecydowana wiekszosc kobiet
              juz otym czytala, ale okrutne jest rozstrzasanie tematu na forum gdzie temat
              odrazu rzuca sie w oczy.Wiem bo sama to przezylam z trojka moich dzieci dzieki
              ciaglemu podsuwaniu tematu przez "zyczliwych" informatorow.Jak ktores z moich
              dzieci bylo wlasnie w tym ryzykownym okresie, to zawsze mi ktos o tym
              przypominal, a ja nie spalam po nocach tylko maniakalnie sprawdzalam czy moje
              dziecko oddycha. O nie ukladaniu maluszka do snu trabia wszyscy pediatrzy,
              pielegniarki i polozne.Dotyczy to glownie tego, aby dziecko nie udusilo sie
              wtulajac buzke w poduszke czy miekki materacyk i nie dotyczy to bezposrednio
              problemu smierci lozeczkowej ktory do tej pory tak naprawde nie jest zbadany.
              • figrut Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 02:06
                I jeszcze jedno .Kladzenie dziecka na pleckach tez nie jest tak do konca
                bezpieczne, bo dziecku moze sie ulac i co wtedy?
                • vibe-b Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 09:29
                  figrut napisała:

                  > I jeszcze jedno .Kladzenie dziecka na pleckach tez nie jest tak do konca
                  > bezpieczne, bo dziecku moze sie ulac i co wtedy?


                  Regula postepowania jest nastepujaca: przez pierwsze 3-4 dni po porodzie, kiedy
                  dziecko moze wymiotowac wodami plodowymi, uklada sie je na boku. Po tym czasie
                  ryzyko ulewania jest niewielkie o ile: 1) dziecko nie ma np. refluksu 2)
                  doklada sie staran by dziecku sie po jedzeniu odbilo 3)mozna tez ulozyc glowe
                  wyzej podkladajac np. kilka ksiazek pod nogi lozeczka.
                  ps. Moje dziecko na przyklad nigdy nie ulewalo przez sen.
                  • mart44 Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 11:04
                    Kiedy się nie zna prwdziwych przyczyn to na podstawie badań statystycznych
                    (opartych na zasadzie "większość zmarłych dzieci, było...") może doporowadzić do
                    wniosków, że najbardziej zagrożone są dzieci z niebieskimi oczami. Tak naprawdę
                    - na razie - mamy niewielki wpływ na to co się stanie więc - poza oczywistymi
                    zaleceniami (nie przegrzewać, nie przyduszać, nie palić) - możemy się tylko
                    modlić... I zachować spokój. Życie w stresie wykańcza w każdym wieku.
                    • mamaoli3 Re:przerazajaca jestes Ty kolagulka 24.11.05, 14:05
                      słuchajcie!
                      Dziewczyna napisała , że przerażająca jest śmierć niemowlęcia , nie wiadomo z
                      jakiej prZyczyny(tzn.łóżeczkowa) a wy skaczecie jej do gardła!!!!!co jest z
                      wami , złe dni?czy co?Wiadomo lepiej nie straszyć , lepiej nic nie
                      wiedzieć ...Wszędzie o tym trąbią , gazety , tv itp.Napisała post i albo go
                      czytacie i odpowiadacie albo nie czytacie i nie odpowiadacie , norma , chyba
                      nikt noża do gardła nie przystawił!Ja też ciągle myślałam o tym temacie jak Ola
                      była mała , teraz ma ponad rok i też jeszcze mi przez myśl przejdzie ale nie
                      panikuje . Więc zostawcie dziewczyne , nic złego nie chciała , chyba specjalnie
                      nie chciałą nikogo urazić czy zdenerwować
                      pozdro
    • ik2 Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 15:36
      W mojej mądrek książce jest napisane na ten temat tak:
      "Lęk, że dzieko może nagle umrzeć w środku nocy prześladuje matki od
      niepamiętnych czasów, zanim jeszcze zjawisko to uzyskało swe medyczne
      określenie.
      Jeśli twojemu dziecku nie przydarzyło się coś, co mogło zagrozić jego życiu,
      tzn. jesli nie przestało oddychać i nie musiało być reanimowane,
      prawdopodobieństwo nagłego zgonu jest mniejsze niż dwa na tysiąc niemowląt.
      Obawa, że to właśnie twoje dziecko ma być jedną z dwóch ofiar, jest bardziej
      destruktywna niż pomocna, zarówno dla ciebie jak i dla dziecka. Prawdą jest, że
      większość matek, choć nie ma podstaw do niepokoju, będzie i tak wstawać w nocy,
      by sprawdzić czy niemowlę oddycha. Nie śpią spokojnie, dopóki dziecko nie
      ukończy roku a to znaczy, że twoje obawy i niepokój należą do zjawisk
      normalnych, ale zawsze należy zachować rozsądek i nie poddawać się
      nieuzasadnionemu lękowi.
      Najlepszym sposobem na pozbycie się stersu spowodowanego strachem przed nagłą
      śmiercią dziecka jest zatroszczenie się, by rodzice i opiekunowie przebywający
      stale z niemowlęciem potrafiły w razie potrzeby udzielić mu pierwszej pomocy.
      Jeśli nie potrafisz pozbyć się lęku, możesz poddać dziecko szczegółowym
      badaniom serca i płuc, takim jakie wykonuje się dzieciom z dysfunkcją tych
      organów. Jeśli badania wypadną pomyślnie, nie powinnaś siię już więcej martwić."

      Mam nadzieję, że to cię uspokoi. Pozdrawiam i życzę dużo spokoju i zdrówka.
      Iwona i Michaś 4m
      • figrut Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 17:35
        To jest wlasnie madry, przemyslany post. Dziekuje.
        • alicia83 nie przesadzajcie 24.11.05, 19:36
          czepiacie sie autorki a juz w temacie napisala o czym bedzie pisala,aWy wchodzicie i tak po to by sobie pokrytykowac.ja tez uwazam,ze nie mozna sie tym przejmowac,bo prawdopodobienstwo tego jest pewnietakie jak ze zdarzy sie jakis tragiczny wypadek,np drogowy,aler po prostu nienalezy o tym myslec.smiesza mnie wypowiedzi typu"czemu nie piszesz jak temu przeciwdzialac "itp,hm...ale chyba w NAGLEJ sm.łóż. najwieksza tragedia jest to,ze nie odkryto co tak naprawde jest przyczyna.mozna przeczytac o szeregu czynnikow mogacych wplynac na jej wystapienie,ale nikt nie piszew o tym z pelnym przekonaniem.i prosze,jak widzicie,ze to temat ktory byl juz tyle razy walkowany to po prostu nie wchodzcie i juz!smile
    • enigma75 Totalna idiotko!! 24.11.05, 19:45
      To prawda - trzeba być skonczoną idiotką, żeby na takim forum pisac takie
      rzeczy. Proponuję Ci, żebyś wymysliła jeszcze jakąś makabryczną tezę i
      przedstawiła ją na Forum ciążowym!! Postresuj też kobiety w ciąży, a co tam,
      niech się kobiety podenerwują.
      Chyba kobieto za dużo oglądasz telewizji> Zachowujesz się jak totalna gó..ara!
      Takich ludzi powinno się wyrzucac z Forum!!! Szkoda, że nikt tego nie zrobił.
      Współczuje twojemu dziecku, mieć taką pomysłową mamusię to istny KOSZMAR!!!
      • kayah73 Re:enigma75 Totalna idiotko!! 24.11.05, 21:42
        Odbilo Ci? Za co ja chcesz wyrzucic z Forum? W najgorszym razie
        popelnila "przestepstwo" ignorancji, ale kazda z nas dowiedziala sie o tym w
        pewnym momencie i tez sie tym przejela, Ty rowniez. Jelsiona dowiedziala sie o
        tym dopiero teraz, byc moze jest jakas mama na tym forum, ktora z tej
        informacji skorzystala.
        Na glowe dostalyscie...
        • enigma75 Re:enigma75 Totalna idiotko!! 25.11.05, 13:34
          Moim zdaniem niepotrzebnie robisz sensacje i w taki okropny sposób!!! Wstyd. Ja
          też bałam się o swoje dziecko, też sprawdzałam w nocy czy oddycha. Ale nie da
          się cały czas sprawdzać, czy wszystko jest ok. Pisanie tego w taki sposób, w
          jaki ty to zrobiłaś to po prostu znęcanie się psychiczne nad innymi mamami.
          Zacznij panować nad swoimi emocjami! Nudzi Ci się , czy co?
          • kolagulka Re:enigma75 Totalna idiotko!! 25.11.05, 16:29
            Już wyjaśniałam, że nie pisałam tego, aby zasiać panikę, bo nie to było moim
            celem, a jedynie podyskutowanie na ten temat. Paniki i sensacji mogłabym
            szukać, jeśli nie byłabym świeżo upieczoną mamą i nie martwiłby mnie ten
            problem. Wtedy mogłybyście mi zarzucić, że pisząc to tylko Was straszę i żądam
            sensacji. Ale ja nie miałam złych zamiarów. Zresztą nie mam ochoty się
            tłumaczyć i wyjaśniać tego samego po raz kolejny.
            Jeśli któraś z Was poczuła się urażona, to już za to przeprosiłam. Nie
            sądziłam, że wywoła to taką burzę.
            Ale myślę, że to nie ja powinnam panować nad emocjami, bo jak na razie radzę
            sobie świetnie. Twoja pierwsza wypowiedź w stosunku do mnie to jest dopiero
            brak panowania nad emocjami!
            Nie oczekuję oczywiście, że zmienisz zdanie na mój temat, chociaż uważam, że
            nie zasługuję na to, aby mnie tak nazywać tylko dlatego, że poruszyłam
            niewygodny dla ciebie temat.
            A co do wyrzucania kogokolwiek z forum, to zapoznaj sie z Regulaminem i
            Netykietą forum, a dowiesz sie, że obrażanie współdyskutantów na forum to jest
            powód, aby ewentualnie kogoś wykluczyć lub usunąć jego wypowiedzi.
            Ale lepiej będzie, jeśli zakończymy już te spory, bo rozmowy zeszły na całkiem
            inny tor - czepianie się wypowiedzi zamiast zajmowania się problemem.
      • kolagulka Re: Totalna idiotko!! 25.11.05, 09:53
        Moje Dziecko nie potrzebuje twojego współczucia, bo dla Niego na pewno jestem
        najlepszą mamą nn świecie!
        A to, że tak się oburzasz i mnie wyzywasz świadczy o braku kultury i
        tolerancji; zamykanie oczu na poważne tematy, chowanie głowy w piasek - może
        jak o tym nie będzie się mówić, to problem przestanie istnieć...
        Takie jest twoje rozumowanie?
    • tosia.ru Re: po prostu przeczytaj i nie panikuj 24.11.05, 20:25
      zalaczam linka - bardzo naukowego!!! dotyczacego
      syndromu naglej smierci.
      www.babymonitor.pl/babymonitor/html/konferencja.html
      Pozdrawiam
    • kolagulka Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 20:56
      To znaczy, że na forum są tematy, których poruszać nie wolno!
      A ja myślałam, że forum jest po to, aby dzielić się obawami, uwagami itp.
      Dziwne jest zachowanie Dziewczyn, które krytykują moją wypowiedź, ponieważ mam
      wrażenie, że chowacie głowę w piasek. Nie mówienie o tym temacie, o którym jak
      wyżej napisała jedna z Was, wiedzą wszystkie mamy, załatwia problem???
      Jak się nie będzie o tym głośno mówiło, to znaczy, że tego nie ma?
      Nie pisałam tego żeby którąś z Was urazić czy przestraszyć, bo nie mam w tym
      żadnej przyjemności - sama jestem przerażona i bezsilna.
      Tak jak wspomniałam wyżej, przeczytałam to w książce, którą kupiłam aby mi
      pomogła w opiece nad Maleństwem i po prostu się przestraszyłam. Ale teraz już
      wiem, że drażliwych tematów nie warto poruszać na forum, tylko najlepiej zostać
      z tym samej i martwić się w zaciszu własnych czterech kątów. Bo na forum z tego
      powodu można zostać wyzwanym od idiotek. A ja się tak samo boję jak każda matka.
      Nie wiem teraz, czy w ogóle pisać na forum o jakimkolwiek problemie - choćby
      zdrowotnym - mojego dzieciątka, bo znów może się znaleźć kotoś, komu będzie to
      przeszkadzać i uzna, że straszę jakimiś chorobami...
      Dziękuję Dziewczynom, które zechciały się wypowiedzieć i trochę przybliżyć
      zagadnienie.
      Przepraszam urażone.
      • achmielka Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 22:07
        E nie przejmuj sie tak! Widze po przeczytaniu wątku że zdania sa podzielone i
        chyba dobrze ze wywołały dyskusje ,..a Forum.. hm wydaje mi się ze po to jest
        żeby mozna było sie wypowiedziec zapytac o cos poradzic komus albo dostać porade
        wsparcie i td.. jestem na forum moze tydzień znaczy przeważnie czytam
        wieczorami, ale podoba mi sie tu nic sie nie przejmuj głosami krytyki
        to że pisałas o niemiłych sprawach nie znaczy że jestę be
        Pozdrawiam


        Mama Agatki i Maciejka
    • aniolek105 Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 22:55
      Żałuję,że tu weszłam.Teraz będe się martwić dopóki mój syn nie skończy
      przynajmniej roku,tzn jeszcze 11 miesięcy i tydzień.Ale sama sobie winna
      jestem,że mi przyszło do głowy to czytać...
      • kayah73 Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 22:57
        To jest nowosc dla Ciebie, nie slyszalas o smierci lozeckzowej wczesniej?

        No to rzeczywiscie dobrze ze sie ten post pojawil.
        • hanula Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 23:05
          Wypowiedzi takich jak wypowiedź Aniołka było w tym wątku kilka. Mnie one bardzo
          dziwią. Mnie strach towarzyszy od momentu zajścia w ciążę: bałam się, że
          poronię, potem bałam się śmierci łóżeczkowej, potem bałam się, że dziecko nie
          przybiera na wadze... Ten strach nie opuści mnie nigdy, bo strach o dziecko jest
          nieodłączną częścią macierzyństwa. Trzeba znać zagrożenia, trzeba wiedzieć, jak
          się przed nimi chronić, jeśli to możliwe, trzeba wreszcie przejść do porządku
          dziennego nad faktem, że żyjemy w świecie, w którym dzieci czasem umierają. Nie
          da się zamknąc w kokonie i udawać, że maluchom nic nie grozi. Przeczytać,
          przyswoić, żyć dalej. Nie ma to nic wspólnego z ekscytacją czy szukaniem
          sensacji, to zwyczajny realizm.
          • achmielka Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 23:32
            i słusznie!!
          • kayah73 Re: Nagła śmierć niemowlęcia - przerażające! 24.11.05, 23:34
            W pelni sie zgadzam Hanula!
            • kolagulka Ostatnie słówko od autorki 25.11.05, 09:19
              Bardzo dziękuję za głosy poparcia.
              Myślę, że Dziewczyny, które skrytykowały moją wypowiedź, a niektóre mnie nawet
              obraziły wyzwiskami, zamykają oczy na poważne problemy. Nie można zajmować się
              tylko na forum problemami typu: "co kupić dziecku na urodziny?" albo "nie chce
              przestać płakać". Owszem dla osób, które to piszą są to problemy i dlatego
              pytają o to na forum. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby je wyśmiewać czy
              krytykować za to, że zajmują się problemami, które dla mnie są banalne.
              Nie można zamykać oczu na poważne, czasem przykre i tragiczne - jak ten -
              tematy. To jest rzeczywistość i trzeba się z tym oswoić. Trzeba wiedzieć, że
              takie rzeczy mogą się przydarzyć. A skoro pojawiają się głosy, że jakaś mama
              nic o tym nie słyszała, to wręcz trzeba o tym mówić.

              Jestem stałą uczestniczką innego forum i tam również poruszyłam ten temat.
              Jakoś tam nie pojawiły się głosy krytyczne, a wręcz Dziewczyny dziękowały mi za
              zajęcie się tym zagadnieniem. Pisały o swojej wiedzy na ten temat, opisywały
              nawet swoje doświadczenia w opiece nad dzieciątkiem - że nieraz zrobiły coś nie
              tak i mogło się to źle skończyć (np. dziecko zakrztusiło się, bo zostało
              położone bez odbicia, wpadło twarzyczką w miękki materac leżąc na brzuchu czy
              zarzuciło sobie kocyk na twarz, bo było za mocno przykryte). Nikt mnie nie
              wyzwał ani się nie oburzył.
              Celowo nie piszę, jakie to forum, ale jak komuś zależy, to na pewno znajdzie
              bez problemu.

              I kończąc moją, mam nadzieję ostatnią wypowiedź na ten temat, chciałam
              powiedzieć, że kiedy starałam się o dziecko, a potem już byłam w ciąży, często
              czytałam forum "Ciąża i poród". I tam się pojawiały tematy
              typu: "Poroniłam", "Nie udało się" czy "Żegnam się z wami". Wiedziałam, o czym
              są te wypowiedzi, ale tam nie wchodziłam. Drżałam każdego dnia o to, aby moja
              ciąża przebiegała prawidłowo i się utrzymała i po prostu nie chciałam czytać
              takich postów i się zamartwiać. Ale nigdy nawet mi do głowy nie przyszło, żeby
              napisać takiej dziewczynie, jakim prawem poruszyła ten temat i się nim dzieli
              na forum. A co dopiero obrazić ja!
              A mój post nie był zatytuowany: "Co o tym sądzicie?", "Mam pytanie"
              czy "Pomóżcie". Ja nadałam wyraźny tytuł i każda Czytelniczka wiedziała, co ten
              post zawiera. Weszły, przeczytały, a potem rzuciły się do gardła.
              Coś tu jest nie tak...
              • b.bujak Re: Ostatnie słówko DO autorki 25.11.05, 09:31
                na tym forum poruszane sa przerozne tematy, o smierci niemowlat bylo rowniez
                calkiem niedawno, zobacz:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31420167&a=31420167
                przytaczam to dlatego, zebys zobaczyla, ze mozna o takich sprawach pisac nie
                robiac sensacji, jaka Ty zrobilas przytaczajac tresc ksiazki, podkreslajac w
                panikarski sposob, jakie to straszne; zobacz, jak wiele z nas zdaje sobie z
                tego sprawe na co dzien a na forum dzielimy sie raczej wlasnymi odczuciami niz
                roztrzasamy tresci publikacji
                • kolagulka Re: Ostatnie słówko DO autorki 25.11.05, 09:47
                  b.bujak napisała:

                  > na tym forum poruszane sa przerozne tematy, o smierci niemowlat bylo rowniez
                  > calkiem niedawno, zobacz:

                  Zobaczyłam i nie było to o śmierci niemowląt, ale o sprawdzaniu oddechu w nocy.
                  Nikt tam nie napisał, kiedy się zdarza śmierć łóżeczkowa, jakim dzieciom i jak
                  temu zapobiegać (oprócz kupowania nani czy monitoru oddechu). Wszystkie pisały,
                  że sprawdzają, czy oddycha...
                  Ja mój post napisałam, abyśmy mogły się podzielić wiadomościami. Nie chciałam
                  siać paniki czy straszyć mamy.
                  I jak widać wywołało to dyskusję, może niezbyt miłą, ale jednak...
                  I skoro niektórym Dziewczynom tak bardzo przeszkadzało, że napisałam o tym bez
                  podania ewentualnego zapobiegnięcia zjawisku, to postarałam się o to by coś
                  znaleźć, bo wcześniej sama niestety też tego nie wiedziałam.
                  Wkleiłam link w osobnym wątku.
    • kolagulka Przydatny link dla chcących wiedzieć więcej... 25.11.05, 09:34
      Zaczerpnęłam go od koleżanki z innego forum - myślę, że informacje są
      wyczerpujące.
      www.babymonitor.pl/babymonitor/html/konferencja.html
      • vibe-b Re: Przydatny link dla chcących wiedzieć więcej.. 25.11.05, 12:08
        No widzisz, ten link , ktory podalas oraz Twoj wstepny post to w gruncie
        rzeczy ta sama tematyka ale jakze inaczej podana! Da sie kochana mowic o
        trudnych sprawach, nawet i o przerazajacych sprawach, w sposob rzeczowy i bez
        zbednej egzaltacji, bez bicia piany i siania paniki.
Pełna wersja