4-raczki. to naprawde szczescie?

27.12.05, 18:38
jak sadzicie?
dla mnie to bylby mega koszmar.
na forum ciaza jest dziewczyna, ktora sie wlasnie dowiedziala o swojej
mnogiej ciazy.
zastanwia mnie to, jak wszyscy bardzo jej gratuluja.
moze jestem troszke dziwna...ale ja jej wspolczuje. powaznie!
    • naranykota Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 18:45
      Dołączam się do grona niegratulujących mamie czworaczkówwink Wiesz,ludzie
      gratulują bo nie wiedzą jak inaczej zareagować...my czasem z jedną Marysią
      mieliśmy jazdy a co dopiero z dwoma,trzema...czy z czerema
      dzieciaczkami......nie,zdecydowanie nie byłabym radawink
      • nika_2006 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 29.12.05, 08:28
        Tragedia!!!Nie wyobrażam sobie czegoś takiego!!!
        • grzalka Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 22.01.06, 20:44
          nika_2006 napisała:

          > Tragedia!!!Nie wyobrażam sobie czegoś takiego!!!

          tak myślałam, że wyobraźnię to masz ograniczoną- i dobrze, że Ci się ciąża mnoga
          nie przytrafiła, bo pewnie byś dzieci zostawiła w szpitalu
    • lucy_cu Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:01
      Pewnie,że szczęście.
      Będzie miała mnóstwo roboty, ale szczęście też pomnożone.
      I tak się zastanawiam, czy będzie jej miło, kiedy przeczyta Twój wątek...
      • maretina Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:04
        a co zlego w tym watku?
        nie sadze, zeby czyjes szczescie zalezalo od tego czy ktoras z nas balaby sie
        takiej sytuacji. przeciez nie pisze zlosliwie, po prostu nie wyobrazam sobie
        jak to jest byc mam 4 dzieci ( z jdnej ciazy).
        twardo stapam po ziemii i moze uwazalabym za szczescie 4raczki gdybym nie
        widziala, w ktorym tc koncza sie takie cieaze, gdybym nie widziala wczesniakow
        miesiacami lezacych w szpitalu, gdybym miala duza chate, gosposie, dwie
        opiekunki i mase kasy.
        • lucy_cu Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:08
          Ojej, ale przeciez ona też umie myśleć i obaw ma milion- na 100%. A tu ktos
          pisze,że taka ciąża to byłby koszmar...O zagrożeniach tez wie dziewczyna na
          pewno, i o tym,ze będzie hakowała równo, kiedy dzieci przyjda na świat
          także...Jej potrzeba ciepłych słów i zapewnień, że będzie ok- tak myślę...
          • asia06 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:24
            I ja tak myślę, jak lucy_cu. Mamie czwroaczków trzeba raczej wsparcia niż
            dywagacji, że ktoś nie może sobie wyobrazić tylu dzieci naraz.
            • jusia9 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:32
              A ja uważam że jest to wielkie szczęście.Może też będzie jej ciężko ale myślę
              że sobie poradzi.Nie ona pierwsza i nie ostatnia.Pogratulować warto i warto
              wesprzeć.Trzeba tez wierzyć że wszystko będzie ok.
    • pimenta Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:31
      fajnie... przeczytalam cztery raczki. to naprawde szczescie?smile))moze dla
      pianistywink
      w porownaniu z tym czworaczki to nic.
      a swoja droga to co ma dziewczyna zrobic? usunac? latwo jej nie bedzie...watpie
      zeby wogole spala przez pierwszy rok ale za to bedzie miala cztery brzdacesmileja
      sie mojej nacalowac nie moge a ona bedzie miala 4 do mietoszenia.
      • patyczako Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 19:37
        ja mimo wszystko jej gratuluje pomimo tej calej ciezkiej roboty co ja czeka...
        za to nie bedzie miala czasu i sily by zajmowac sie kazdym najmniejszym
        steknieciem dziecka i nie bedzie miala problemow podobnych do niektorych mam na
        tym forum ktore nie potrafią odstapic dziecka na chwilke bo płacze... a swoja
        droga minie kilka miesiecy i dzieciaczki beda swietnie mogly bawic sie w
        czworke... jedyne czego jej na prawde wspolczuje to wszelakich chorob i
        przeziebien bo wtedy w domu bedzie miala prawdziwy szpital no i tych wydatkow
        na całą czworke bo przeciez piersią nie wykarmi a i ubrac dzieciaczki trzeba...
    • jusia9 Re: 4-rączki to przecież nie czworaczki 27.12.05, 19:40
      Czy ja się mylę???
      • driadea Re: 4-rączki to przecież nie czworaczki 27.12.05, 19:44
        jusia9 napisała:

        > Czy ja się mylę???

        Napisz coś więcej, to uzgodnimy smile
    • mama_kotula Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 19:54
      ...ale swoje zdanie podtrzymam: jak to ma być szczęście, którego powinno się
      zazdrościć i gratulować, że "mąż się spisał", to ja bardzo za takie szczęście
      dziękuję i składam najszczersze wyrazy współczucia, również tym, którzy sądzą,
      że to niebywałe szczęście począć czworaczki.
      BTW, współczucie nie jest uczuciem negatywnym smile
      • lucy_cu Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 20:02
        Hmmm, pewnie wszystkie gratulujące jej współczują, bo w końcu to jasna sprawa.
        Trudna ciąża, zabawa z obsługą tylu dzieci naraz itd.
        Ale dzieci to JEST SZCZĘŚCIE. Niezaleznie od ilości. HOWGH!
      • jamile Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 20:05
        mama_kotula napisała:
        > BTW, współczucie nie jest uczuciem negatywnym smile<

        Ale tam to współczucie mocno zgrzyta Kotulko.
        Jak czytałam niektóre komentarze, to było mi przykro, że dziewczyna to przeczyta
        nie ma sensu się nakręcać, jakie to dla nas byłyby koszmary - to jest jakieś
        takie dołujące.
      • lucy_cu Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 20:06
        Rany, kotulu, ale milutko sie tej dziewczynie wpisałas w tamtym watku na
        CiP...Własnie przeczytałam. A nie lepiej to było nic nie pisać?????
        • mama_kotula Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 20:58
          lucy_cu napisała:

          > Rany, kotulu, ale milutko sie tej dziewczynie wpisałas w tamtym watku na
          > CiP...Własnie przeczytałam. A nie lepiej to było nic nie pisać?????

          Dlaczego? Czy jest jakiś nakaz wyłącznie miłego pisania? Poza tym, nie wiem,
          czy zauważyłaś, ale odniosłam się do poprzedzającego mnie postu, gdzie ktoś
          pisał o niebywałym szczęściu itp. Poza tym moje współczucie autentycznie płynie
          z serca, zaś większość gratulacji jest po prostu nieszczere, mimo zapewnień o
          ich szczerości.
          Wiadomo, że ta pani nic już nie zrobi, bo co ma zrobić? Ale nastawienie
          typu "ale masz nieziemskie szczęście" może bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
          Przyznaję, że może i pojechałam ostro, powinnam może życzyć tej pani
          wszystkiego najlepszego i dużo siły i pomocy, ale - na Boga - nie piszcie, że
          czworaczki to kupa szczęścia (obiektywnie), bo każdy trzeźwo myślący was
          śmiechem zabije.
          Zwłaszcza, że 90% dziewczyn tu na forum jęczy, że "tak im ciężko, bo dzidzia
          nie chce spać, bo od czterech miesięcy nie przespałam nocy, bo kolki, bo srolki
          itp.", a tam pisze, że posiadanie czworaczków to cud i miód.
          • nika_2006 Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 29.12.05, 08:32
            smile hihi popieram
          • majutka3 Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 22.01.06, 22:13
            ja tez popieram, z blizniakami jest masa roboty i ktos drugi do pomocy
            potrzebny, a co dopiero z czworka. ja bylabym zalamana a nie szczesliwa...
      • magda270519761 Re: Mnie już na forum Ciąża zjechały... 27.12.05, 20:08
        A moze ta mama się leczyła , bo nie mogła mieć dzieci i ta 4 to szczęście na
        które długo czekała , łatwo nie będzie i chodzi mi tu np. o kasę, a dzieciaki
        jakoś się wychowają , jak trzeba to się to robi i już.
    • jakw To jest szczęście w nadmiarze 27.12.05, 20:37
      I jak wiadomo - co za dużo to niezdrowo.
      Ale bywają gorsze nieszczęścia.
    • lucy_cu Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 21:04
      Kurczę, przeczytałam sobie wszystkie wypowiedzi z wątku na CiP i powiem tyle:
      pisanie tej dziewczynie o tym, jak to strasznie jest mieć czworaczki- bo
      ryzykowna ciąża, bo kariera zawodowa bierze w łeb, bo kwestie
      ekonomiczne..itd. -uważam za co najmniej niedelikatność.
      Czy Wy myslicie, że ona jest głupia i się nie boi?
      To ja jeszcze bardziej przestraszcie, niech ma!
      Wyobrazcie sobie, że jesteście w ciąży. Nawet pojedynczej. I ktos Wam
      mówi: "oj, ale nie gratuluję.Współczuję. Moga być komplikacje w ciązy i przy
      porodzie. Może byc wcześniak. Może chorować. Możesz nie spać przez pół roku.
      Możesz nie miec pieniędzy na jedzenie, ubranka, szkołę"
      FAJNIE????
      Prawda jest taka, że ryzyko w ciąży jest zawsze. Robota przy dziecku tez. U tej
      dziewczyny ryzyko i robota będą wielokrotnie większe. Ale szczęścia może też
      być wielokrotnie więcej. I SZCZERZE jej tego życzę. Mam nadzieję,że się tymi
      Waszymi wpisami nie przejęła. Mogłyście sobie darować, naprawdę.
      • mama_kotula Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 21:52
        Nie zrozum mnie źle, ale po raz kolejny napiszę, że forum to miejsce do
        dyskusji - czyli wymiany opinii, i zapytam, dlaczego nie mogę wyrazić swojej,
        czyli "mam sobie darować"?
        Moja wypowiedź o współczuciu i nieszczerych gratulacjach miała podłoże
        następujące: w praktycznie każdym poście w wątku o czworaczkach pojawia się
        sformułowanie "na pewno dasz sobie radę!". I jest to sformułowanie wbrew
        pozorom bardzo szkodliwe (wiem z autopsji, niestety). Dziewczyna powinna
        wiedzieć, że ma pełne prawo NIE DAĆ SOBIE RADY ze swoim "szczęściem", a takie
        zdawkowe frazesy niejako to prawo odbierają, w konfrontacji z rzeczywistością
        może poczuć się oszukana, bo w końcu wszyscy zapewniali ją, że sobie radę da, a
        okazało się niestety inaczej.
        • lucy_cu Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 22:06
          Tak jest. Ale wyrażenie opinii to jedno, a dostrzeżenie w jakimś poście
          człowieka, to drugie...Myślę,że ta dziewczyna wystarczająco już się boi i to,
          co jej potrzebne, to nie ustawianie jej do pionu i przygotowywanie na bolesna
          konfrontację z rzeczywistością, a wiele ciepłych słów ( btw, te gratulacje są
          szczere, takie jest moje zdanie). No to sobie powyrazałyśmy opinie wink
          • pom Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 12:27
            Podpisuje sie pod słowami Lucy_cu w całej rozciągłości.

            To tak jak gadanie przekupek na rynku: no widzi Pani, Pani Kaziukowa, że też
            Pania to musiało spotkać: korzonki, reumatyzm, zapalenie wątroby i do tego
            zgaga. To się może skończyć szpitalem i pewnie Pani sie strasznie umorduje... a
            ile to pieniędzy na leki trzeba wydać! A wie kto, co jeszcze może wyskoczyć? A
            jak serce siądzie? To juz Pani w domu nic nie zrobi. W Pani wieku to juz wszelka
            zaraza sie do człowieka przykleja! Bardzo Pani WSPÓŁCZUJĘ.

            I tak dalej, i tak dalej...
    • jusia9 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 21:07
      Sorry ale żle przeczytałam.chyba muszę sobie sprawić okulary sad
      • andaba Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 27.12.05, 22:25
        Na pewno ciężko... Ale moim zdaniem szczęście. Żeby tylko "donosiły się" jak
        najdłużej... Ja bym się ucieszyła z takiej niespodzianki. Serio. Nawet teraz smile
        • monika450 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 00:50
          Nie wyobrażam sobie gdybym miała urodzić 4-raczki, a ktoś by mi powiedział ze
          współczuje mi z tego powodu. Dla mnie też jest to niewyobrażalne i nie.
          Dziękuję, ale co jakby się stało to już chyba lepiej gratulować niż współczuć.
          No jak byście sie czuły (w ciąży kobiety są bardzo przewrażliwione - nie
          pamietacie jak wkurzałyscie się że ktoś wam patrzy na brzuch?)
          • madda71 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 01:08
            TAK SZCZERZE...to ja bym sie nie cieszyla niestety...

            ale dziewczynie skladam gratulacje
    • przeciwcialo Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 08:15
      Ja mam troje dzieci ale w ich narodziny rozciagniete były w czasie 8 lat.
      Bliźniaki to byłoby za duzo. Ja nie dałabym rady. Jedynie czego zycze mamie
      czworaczków to zdrowia dla niej i dzieci.
      • anusia_22 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 10:12
        Dzieci to zawsze szczescie, niezaleznie od ich ilosci. I tego szczerze
        gratuluje!!!Przyszla Mamo Czworaczkow-uwazaj na siebie, oby Malenstwa mieszkaly
        u Ciebie jak najdluzej. A ogrom pracy to zupelnie inna sprawa. Konieczna bedzie
        co najmniej jedna stala osoba do pomocy. Zycie sie zasadniczo zmieni, mysle, ze
        przez rok, do trzech bedzie ciekawie, ale kazde doswiadczenie ma swoj sens.
        Jestes wyjatkowa i na pewno te wyjatkowosc bedziesz dlugo odczuwacsmileZeby nie
        zwariowac=nie zaszkodzic dzieciom nie sluchaj mam majacych jedno dziecko
        starszacych Cie, ze "na pewno nie dasz rady". Czlowiek ma w sobie cos takiego,
        ze postawiony w konkretnej sytuacji najczesciej :daje rade", a najwazniejsze
        jest nastwienie psychiczne. Jestem mama blizniat Marty i Aleksandra, z ktorymi
        jestem przez 5 dni w tygodni sama, sama jezdze na badania, szczepienia, zakupy.
        Byly ciezkie momenty, ale estem bgatsza o cos nieuchwytnego, wiem, ze zycie jest
        tylko jedno i trzeba je przezyc jak najlepiej. Dom stracil swoj uporzadkowany
        charakter, zyskal za to niepowtarzalny, nie skupiam sie na drobiazgach, staram
        sie tylko, by dzieci byly szczesliwe. I mysle, ze takie nastawienie im sluzy.
        Trzymam za Ciebie kciuki, zajrzyj prosze na forum "Blizniaki i wiecej", tam
        znajdziesz potrzebne wsparcie Pozdrawiam Ania
        • amelia124 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 12:14
          ja powiem tyle: jak można komuś współczuć, że będzie miał dzieci???? Poza tym,
          forum nie forum, ale dziewczyna czyta i na pewno jest jej bardzo przykro
          czytając takie rzeczy i bardzo prawdopodobne, że zacznie się nakręcać i bać.
          Podejrzewam, że glupia nie jest i doskonale zdaje sobie sprawę co oznacza
          posiadanie czworaczków. jak można komuś napisać:
          "porod maksymalnie w 30 tc. wiecej nie da rady z czworka w brzuchu. a naprawde
          zajebiste jest miec 4 wczesniakow w domu.winszuje poczucia szczescia. ja bym
          plakla jak bobr.po porodzie zywilby nas mops."?????????!!!!
          Dla mnie to zupełny brak taktu, wyczucia, nie ważne , że to forum, odpisane
          było bezpośrednio na jej post, czyli powiedziane do niej.
          Sama też sobie nie wyobrazam posiadania czworaczkow, ale na pewno nie uważam,
          że dziewczynę spotkało nieszczęście!!! Dzieci to jest największe szczęście
          jakie może nas spotkać i nie wiem jak można komuś ich współczuć, nawet jeśli
          bęzie jej trudno. Można wspłczuć tego, że na początku pewnie będzie jej trudno
          ale jak odchowa już trochę tą gromadkę to tylko zazdrościć!!!!
    • pom Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 12:32
      Rozumiem, że jedno jest ok, ale czworo to nie. Czyli według rachunków trójka
      jest dziećmi niechcianymi. Czyli nalezy współczuć niechcianych dzieci.
      Czy wobec tego, wszystkim mamom, które zaliczyły wpadkę, należa się wyrazy
      współczucia?

      Jestem też bardzo ciekawa, czy Maretina spojrzałaby prosto w oczy dziewczynie i
      powiedział: wiesz, dla mnie to jest mega koszmar.
      Bo mysleć to jedno a kopać leżacego to drugie.

      A słowo w necie nie bolą, to se mozna popisać. Gratuluje wyczucia.
      • amelia124 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 12:45
        Dokładnie tak pomyślałam....Zarówno o wpadkach jak i o "komunikacji" w necie.
        Co to za różnica czy dziewczyna to przeczyta czy usłyszy? Ciekawa też jestem
        czy Maretina rzeczywiście powiedziałaby dokładnie to samo tej dziewczynie
        prosto w oczy... bo powiedzieć jest już trudniej, chociaz efekt jak dla mnie
        ten sam.
        • majan2 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 13:03
          Zgadzam sie, ze mamie czwraczkow anlezy sie wsparcie a nie straszenie.Bedzie
          dobrze bo tak musi byc. Trzymajmy za nia kciuki
        • maretina Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 13:54
          tak, powiedzialabym amelio, bo jestem szczera. ci, ktorzy mnie znaja to wiedza
          to. nie umiem i nie znosze klamac.
          • pom Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 15:38
            A umiesz milczeć?
            • maretina Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 15:40
              pom napisała:

              > A umiesz milczeć?

              a co cie to obchodzi?
              forum jest od tego, zeby pisac. korzystam z tego. jesli nie masz nic do
              powiedzenia-siedzisz cicho. jesli masz-to walsnie to robisz.
              • pom Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 15:45
                Czyli nie umiesz.
                Przypominasz mi przysłowiową teściową, która jak nie wtrąci swoich trzech
                groszy, nawet jak jej słowa ranią innych to bedzie chora i umierająca.
      • maretina Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 13:53
        nie chodzi o straszenie, zle mnie zrozumialas. chodzi o PRAWDE. moja bliska
        kolezanka ma trojaczki. to bylo ponad jej sily. z bardzo bliska obserwuje te
        zmagania do dzis: ciagly brak kasy, bardzo ciezka ciaza, jeszcze gorszy porod.
        teraz jej pensja starca tylko na przedszkole. w domu ciasno, brak perspektyw na
        wakacje najblizsze a co dopiero na dalsze lata.
        pobserwowalam rehabilitacje wczesniakow, lzy kolezanki i pamietam jak prawie
        rozpadlo sie jej malzenstwo.

        nie pisalam tez o zadnej wpadce pkm. skad Ty bierzesz teksty, ktorych ja nie
        zamiescilam w swoim poscie? gratuluje bogatej wyobrazni! tylko nie wciskaj jej
        w moje posty!
        chodzi mi tylko o hipokryzje albo o infantylnosc w gratulacjach, ktore przy
        takiej okazji kladja ludzie. moim zdaniem ( zaznaczam MOIM, zeby nie bylo, ze
        ze to jakas ogolna prawda)ci, ktorzy pisz"ojej, ale masz fajnie" "gratuluje,
        zazdroszcze ci szczescia" sa albo politycznie poprawni i nie stac ich na
        szczerosc typu: bedzie ciezko, bedziesz potrzebowala pomocy, cierpliwosci
        itd..., albo nsa tak durni, ze sadza, ze wychowanie dziecka ( a tu czworki na
        raz) jest kaszka z mlekiem i plyna z tego same korzysci. ot! przychodzi banda
        pieknych dzidzi na swiat, beda takie sliczniusie, no i jak tu sie nie cieszyc?
        a co z nieprzespanymi nocami, a co z kasa? a co z MATKA? nie wierze, ze kobieta
        marzy tylko o tym, aby byc punktem zywieniowym, przewijakiem itd!
        matka czworaczkow naprawde kilka pierwszych lat ma wyjete z zyciorysu, a po
        tych kilku latach moze byc poza nawiasem. kto zatrudni pania z kilkuletnia
        przerwa, ktora ma czworo malutkich dzieci? nawet jesli jedno nie zachoruje, to
        moze ktos z pozostalej czworki owszem!
        chcialabym tez zobaczyc te wszystkie gratulujace "nieziemskiego szczescia" w
        chwili, kiedy im ginekolog oznajmia, ze ciaza jest czworacza!
        dalabym sie za to pokroic, bo nie znosze hipokryzji i ludzi, ktorzy nie mysla!
        gratulacje? jak najbardziej, ale nie glupie! jest przepaasc miedzy falszywymi
        sloganami "ale ci zazdroszcze, tyle szczescia" a normalna ludzka szczeroscia.
        zatem nie wciskaj mi droga pom czegos, czego w tym watku nie zawarlam!
        • deotyma11 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 14:12
          Zgadzam się z Maretiną. Nie bardzo sobie wyobrażam jak można zazdrościć ciąży
          czworaczej. I proszę nie mylmy pojęć: posiadanie czwórki dzieci urodzonych w
          ciągu kilku czy nawet kilkunastu lat, a oczekiwanie czworaczków to dwie
          całkowicie różne sytuacje. Donoszenie takiej ciąży, opieka nad wcześniakami z
          niską masą urodzeniową, dbanie o ich zdrowie, wykształcenie w późniejszym
          czasie to ogromny wysiłek i odpowiedzialność. I żadna z kobiet, która tego nie
          przeżyła nie wie co to znaczy. Nie wolno dziewczyny dołować, ale też wciskanie
          przesłodzonego kitu jest co najmniej nie na miejscu.
        • lucy_cu maretina... 28.12.05, 15:29
          ...zlituj się, przeciez o tym, co tu wypisujesz, wie każdy, łącznie z tą
          dziewczyną!!! To są sprawy oczywiste! Tak oczywiste, ze az banalne. Po co o tym
          dziewczynie pisać? Żeby jej humor popsuć, czy żeby pokazać na forum po raz n-ty
          swoją "szczerość"? W tym wypadku to nie jest szczerość, tylko, tak jak już
          wyżej napisałam, ogromna niedelikatność. A gratulacje, które dziewczyna
          odebrała od forumowiczek, to wyraz zyczliwości po prostu. Nic w tym nie ma z
          infantylizmu czy hipokryzji. Czasem warto byłoby się trochę zastanowić, zanim
          coś się napisze.
          A tak poza tym, znam również matkę trojaczków. Dzieci mają teraz 4 lata.
          Pierwszy rok to był gigantyczny wysiłek, ale teraz to po prostu fantastyczna,
          szczęśliwa rodzina.
          Powiem Ci jeszcze, droga maretino,że sama mieszkam z trojgiem dzieci w
          kawalerce. Da się i nie jest to żadna tragedia. Pieniędzy też nie mam jak lodu.
          To co, też będziesz wobec mnie "szczera" i powiesz mi,że współczujesz mi
          takiego "strasznego" zycia? Naprawdę bardzo mi to pomoże!
          Mówienie komuś, kto stoi przed trudnym wyzwaniem,że będzie mu cięzko, jest
          nieludzkie. Że będzie trudno, delikwent sam wie. Głupi nie jest. Za to trochę
          ludzkiej zyczliwości zawsze będzie potrzebował. I ta życzliwość, jeszcze raz
          podkreślę, nie ma nic wspólnego z obłudą, hipokryzją i infantylnością.
          • maretina Re: maretina... 28.12.05, 15:36
            a ja uwazam, ze nieludzkie jest obiecywanie bajki i pitolenie o "zazdrosci".
            nie wierze, ze zazdrosci sie 4raczej ciazy.
            • pom Re: maretina... 28.12.05, 15:42
              A ja nie wierzę, że Ty masz odrobinę wyobraźni i empatii.
              • lucy_cu Re: maretina... 28.12.05, 16:05
                A teraz będę złośliwa: Maretina po prostu zakłada z góry, że przyszła mama
                czworaczków jest głupia i trzeba ją uświadomić, w jakiej sytuacji sie znalazła,
                natomiast forumowiczki są dziecinne. Za to maretina jest mądra, twardo stąpa po
                ziemi i wali prawdę prosto w oczy. Bez względu na okoliczności.
                Wiesz, maretina, będziesz się smiać, bo jesteś taką realistką, ale ja wierzę,
                że słowa "będzie ok" wypowiedziane z życzliwością maja magiczną moc. To takie
                zaklinanie rzeczywistości. Dodają skrzydeł, rozumiesz? A nadmierna szczerośc
                takie skrzydła potrafi skutecznie podciąć.
                Pom ma rację- więcej wyobrazni i empatii by Ci się przydało.
    • wera771 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 13:12
      A jak to sobie wyobrażasz że niby ma sie załamać?! Nie ona pierwsza i nie
      ostatnia bedzie miała 4-raczki. Oby były zdrowe. Napewno bedzie miała pomoc a
      nawet jeśli nie to da sobie rade bo będzie musieć jak tylko je bedzie
      Kochać.Pozdrawiam.
      • mewa05 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 16:36
        maretino ty naprawde jestes wredna. Ciekawa jestem jak to by bylo jak to bys
        ty oczekiwala czworaczkow, napewno bylabys przekonana co cie czeka, ze nie
        bedzie ci latwo i czy do tego chcialabys zeby ktos cie dobijal, uswiadamial ci
        twoja sytuacje?Watpie wolalabys na pewno poczuc wsparcie. Przeciez mozna
        powiedziec" dziewczyno napewno nie bedzie latwo ale dasz sobie rade, musisz dac
        sobie rad,nie ty pierwsz nie ostatnia". Tak na marginesie czy ty masz jakies
        kolezanki czy tylko komputer?...Ty naprawde lubisz kopac lezacego.
        • maretina Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 18:35
          mewo, jesli ja jestem wredna, bo szczerze napisalam, ze ciaza czworacza to nie
          jest wcale kolosalne szczescie to Ty jestes glupia, bo piszesz, ze kopie
          lezacego. nikogo nie kopie, bo nie lubie przeomocy a juz na pewno nie tknelabym
          ciezarnej. przyjmij to do swojej wiadomosci.
          wole byc wredna niz glupia lub falszywa.
          nie pisalam, ze trzeba kogos dolowac, ale komentarze typu" zazdroszcze Ci
          hihihi, ale masz fajnie" uwazam za prymitywne i nieprzemyslane. kazda z nas wie
          co to znaczy opieka nad niemowleciem... a teraz pomnoz to razy cztery i napisz
          tej konbiecie " hihihihi zazdroszcze ci". mozna zlozyc gratulacje nie robiac
          przy tym z siebie gbura. bo gburem jest ten, kto kojarzy wychowanie dzieci
          tylko z radosciami.nigdzie nie pisalam, ze trzeba ciezarna zdolowac, to ciiagle
          zarzucacie mi w tym atku!
          pokazcie mi do cholery jasnej gdzie ja tak napisalam!
    • pati775 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 16:51
      Tak tu sobie rozmawiacie jakby ktokolwiek z nas mial wplyw na to czy kobieta
      bedaca w ciazy bedzie miala pojedyncza czy mnoga ciaze.
      Gadanie na ten temat czy wspolczuc czy sie cieszyc jest pustoslowiem moim
      zdaniem akurat w tym przypadku przyjmujemy to co nam los daje
      I tak naprawde poki nie znajdziemy sie w takiej sytuacji nie wiemy jak to jest
      czy bylybysmy szczesliwe, zalamane, czy dalybysmy sobie rade itd a wyobrazanie
      sobie i dywagowanie jest dalekie od rzeczywistosci w jakiej znajduje sie teraz
      ta mama

      stoje po stronie tych ktorzy ani nie gratuluja ani nie wspolczuja, ot takie
      dziewczyny przeznaczenie z ktorym bedzie musiala sie zmierzyc i to zrobila by
      kazda z nas na jej miejscu szczesliwa czy zalamana ...

      Nasz Oskar (3 miesiace)
    • driadea A może by tak pomóc mamie czworaczków? 28.12.05, 17:35

      Autor: mama_helenki
      Data: 28.12.05, 17:33


      Tak sobie myślę, że może by tak pomóc mamie czworaczków zamiast uświadamiać
      jej, jak to ma p...ne? (jak to uparcie robi jedna koleżanka) Napisałam do
      niej (tzn. do dziewczyny, która spodziewa się czworaczków) z pytaniem skąd
      jest i czy nie ma nic przeciwko temu, żeby jej zorganizować pomoc. Mam
      nadzieję, że jeszcze nie wpadła w depresję pod wpływem niektórych wypowiedzi
      na tym forum o jej sytuacji... i że odpowie.

      Pomoc dla tej dziewczyny jest konieczna, a jej zorganizowanie wydaje mi się
      realne. Oto, jak to widzę:

      - jak już dowiemy się, skąd jest, możemy uświadomić potrzebę władzom lokalnym
      (może przydałoby im się większe mieszkanie? kobieta, która urodziła
      czworaczki latem na Karowej w Warszawie dostała taki "prezent" od swego
      miasta, a więc takie rzeczy się zdarzają - pisałam o tym w innym miejscu)

      - może przy ciąży mnogiej przysługują im jakieś świadczenia, coś więcej
      (bardziej regularnie, dłużej) niż tylko becikowe? może Pampers lub inna firma
      zgodziłaby się sponsorować pieluszki? (w pracy część swoich projektów
      realizowałam właśnie dzięki sponsoringowi różnych firm, wprawdzie z innej
      branży, ale myślę, że jakby podręczyć ich troszeczkę, mogliby coś uszczknąć i
      przy okazji podbudować wizerunek firmy troszczącej się o mamy i dzieci smile
      poza tym, owa mama czworaczków o której pisałam, dostała wózki i całą masę
      prezentów od róznych firm, co na pewno trochę ich odciażyło.

      - można byłoby znaleźć wolontariuszkę(ki) do sprzątania, prania i gotowania
      na kilka pierwszych miesięcy, może nawet ktoś by pomagał przy opiece nad
      dziećmi, wychodził na spacery? (sama kiedyś pracowałam jako wolontariuszka,
      teraz istnieją centra wolontariatu - a więc to ciągle działa i należałoby z
      tego skorzystać)

      - za kilka miesięcy można byłoby przesłać mamie czworaczków trochę ubranek po
      naszych dzieciach. Myślę, że sporo mam z tego forum zechciałoby się podzielić
      i coś by się nazbierało smile

      - jeśli jest spoza Warszawy, a chciałaby prowadzić tutaj ciążę (podobno
      prowadzeniem takich ciąż zajmuje się z powodzeniem szpital na Karowej),
      zapraszamy z mężem do siebie - chętnie ugościmy, udostępnimy przyszłej mamie
      pokój, kiedy tylko będzie potrzebny (jeśli oczywiście potrzebowałaby
      przyjeżdżać do Warszawy zanim ją położą na oddziale, a potem również jej
      mężowi).

      Oczywiście najpierw trzeba byłoby mieć "błogosławieństwo" mamy czworaczków.
      Poczekajmy, czy ona chce, żeby jej organizować pomoc. Może jest bardzo
      zaradna, i teraz zamiast siedzieć na forum działa? smile)) ale poważnie -
      pamiętam jeszcze, jak się czułam w ciąży, miało miałam siły i energii (o
      mdłościach nie wspominając), a to była ciąża pojedyncza. Wiec nie zdziwiłabym
      się, gdyby teraz leżała do góry brzuchem. Tak zresztą powinna robić, bo to
      chyba ciąża wysokiego ryzyka, prawda? Jej mąż też może nie mieć jeszcze
      świadomości, co ich czeka, i czego będą potrzebowali. Dlatego się wtrącam.

      Co o tym myślicie, drogie mamy?
      • mama_helenki tego się właśnie obawiałam... 28.12.05, 17:43
        a specjalnie założyłam nowy wątek, bo propozycję pomocy uważam za zupełnie inny
        problem (i temat) niż roztrząsanie, czy mama oczekująca czworaczków ma prawo
        być szczęśliwa, czy może powinna się zamartwiać.
        Poza tym myślę, że tu już mało która mama zagląda, zrażona toczącą się tu
        kłótnią sad

        Ordnung must sein!
        • maretina Re: tego się właśnie obawiałam... 28.12.05, 18:36
          akurat twoje gratulacje mamo_helenki byly ok.
          moze nie zwalila mnie wizja szczesliwego kraju po wygranych wyborach
          kkaczynskich, ale ostatnie zdanie bylo nap[rawde super.
      • kira_koslin Re: A może by tak pomóc mamie czworaczków? 28.12.05, 18:33
        no to w takim razie czekam na oddzew. Postaram pomóc.
      • maretina Re: A może by tak pomóc mamie czworaczków? 28.12.05, 18:38
        niestety wszystko co moglam oddac oddalam pani z olsztyna, ktora zebrala pod
        wysoka brama i jeszcze jednej dziewczynie, ktora niedawno tu pisa;la. wiecej na
        razie nie mamuncertain
        no i jeszcze jedno: tamta dziewczyna o nic nie prosila... a moze ma to
        szczescie, ze wpieniedzy im nie brakuje? moze to nieliczna, ktora jest dobrze
        sytuowana? oby!!
        • mama_helenki Re: A może by tak pomóc mamie czworaczków? 28.12.05, 18:50
          martitkaq, która spodziewa się czworaczków, a która podpisała się "Szczęśliwa
          mama", napisała tak:
          "Obawiam się, że przez jakiś czas nie będe mogła Wam nic napisać, bo odcinam
          na kilka miesięcy Internet smile Musimy oszczędzic troche pieniążków, 4 to już nie
          przelewki smile"
          ...więc chybato nie jest żona Gudzowatego wink

          Co do "wizji szczęśliwej Polski" to nie mam takowej. Wręcz przeciwnie. Mam
          natomiast nadzieję, że za deklaracjami polityki prorodzinnej pójdą jakieś
          działania.

          Dziękuję Wam za chęć pomocy, oczywiście jak tylko będę miała kontakt z
          martitkaq, a więc jak bedę wiedziała, czy/i jak mozna jej pomóc, dam Wam znać.

          Pozdrawiam!
          • lucy_cu pomoc 28.12.05, 21:04
            Mamo_helenki, jesli poczwórna mama będzie potrzebowała pomocy, tez bardzo
            proszę o przekazanie namiarów. Dzięki wielkie.
    • pati775 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 17:55
      droga mammo - helenki - jesli mama czworaczkow zgodzi sie udostepnic swoj adres
      to prosze napisac mi na gazetowy - dzieki smile))
    • clio1979 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 20:13
      jA tak jak ty Maretina, raczej współczucie niż podziw. Ja bym się chyba nieźle
      załamała.
      • clio1979 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 20:20
        I jeszcze jedno - mimo załamania, też chętnie pomogę. Przy kasie może nie
        jesteśmy, ale coś tam wyskrobiemy.
        Czekam na wieści.
        • mama_helenki Bardzo dziękuję za chęć pomocy! 28.12.05, 21:05
          ale zbieranie pieniążków to by była ostateczność, myślę żeby raczej uderzyć do
          firm produkujących pieluchy, kosmetyki dziecięce, wózki itp. (zrobię to, jak
          mama czworaczków się odezwie oraz jeśli ona tego zechce) i poszukać pomocy w
          zajmowaniu się dziećmi i domem, bo to chyba będzie najbardziej obciążające.
          • maretina Re: Bardzo dziękuję za chęć pomocy! 29.12.05, 10:21
            mozna sie zrzucac na opiekunke. dodatkowa para rak bedzie niezastapiona.
    • juleczka4 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 28.12.05, 21:31
      Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie mieć bliźniaków , a co dopiero
      czworaczków!

      Mam nadzieję , że ma bliskich którzy jej pomogą!
      • anka1 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 29.12.05, 08:42
        Dziewczyny napiszcie mi na adres gazetowy jak mozna pomoc tej Pani. mam troche
        rzeczy do oddania, synek z ciuszkow wyrasta, a Jej dzieciaczkom moze sie
        przydadza.
    • pati775 Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 29.12.05, 08:40
      a ja myslalam o ubrankach po malym, zabawkach itp
    • z1mka Re: 4-raczki. to naprawde szczescie? 22.01.06, 21:10
      Cześć maretina.
      Nie czytałam wszystkich postow bo ani mnie to ciekawi, ani wzrusza co inni o tym
      myslą. A i czasu na to nie mam.
      Miałam do czynienia z czworaczkami nawet podczas tego weekendu. To teraz duże
      chłopaki. Ale ich matka - moja szwagierka - bardzo mądra kobieta, choć bez
      takich szkół, jakie ma niejedna forumowiczka - nie wygląda ani na nieszczęśliwą,
      ani na pokrzywdzoną prze los... czy tam jak kto jeszcze wymyśli.
      Jest szczęśliwą mamą, a ja nigdy nie mogę się jej nadziwić. Jej stylowi życia,
      jej podejściu do tych dzieci, jej do nich miłości, troski o nich...
      Dodam, że oprócz chłopców *4 ma jeszcze dwójkę starszych dzieci. No i swoje
      problemy ze zdrowiem także.
      Jakbyś chciała coś wiedzieć więcej to pytaj.
      Pozdrawiam.
      • z1mka sory za zamieszanie 22.01.06, 21:31
        o w morde, to jakiś stary wątek a mi się wyświetlil jako świeży, nie ważne...
        jekby ktoś chciał o czworaczkach to ja mogę bez końca pozdrawiam.
    • mama_helenki a skoro już wątek wypłynął... 22.01.06, 21:57
      wszystkim którzy zadeklarowali cheć pomocy chciałabym powiedzieć, że martitkaq,
      czyli mama czworaczków, nie odpowiedziała na mój list (wysłany na priv) oraz
      nie pojawiła się więcej na forum (sprawdzałam co jakiś czas przez
      wyszukiwarkę), tak więc pomóc nie ma jak...
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja