pomocy!!! werandowanie... tragedia!!!

03.01.06, 14:33
witam,
moja córcia prawie dwutygodniowa, nienawidzi werandowania!!!!az boje sie
pomyslec co bedzie ze
spacerami... poki co werondowalysmyt sie gora 10 min dziennie... az serce sie
kraje bo mała drze sie w niebo głosy.... zamykamy okno sciagamy czapke i
wszystko sie uspokaja... ja juz nie mam pomysłow co robiccrying(( strasznie mnie
to przeraza... juz sama nie wiem...a za tydzien mamy isc do lekarza ale jak
my wyjdziemy na spacer bez werandowania????
pomocy baaaardzo Was prosze!!!!
dominika
    • mama_kotula Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:34
      Nie panikuj.
      Na spacerze będzie jechać w wózku i prawdopodobnie uspokoi się kołysaniem.
      A może jej czapka nie odpowiada.
      • d0nia Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:38
        masz racje tylko bez panikiwink
        ale teraz głupie pytanie... to wyjsc na spacer bez werandowania??? czy moze
        wydłużać tą gehenne mimo protestów córci?
        ja poprostu nie mam juz pomyslow...
        dziekuje i pozdrawiam
        • mama_kotula Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:46
          Oczywiście, że wyjść na spacer bez werandowania. Pod warunkiem, że nie będzie -
          10 stopni i nawałnicy. Ubierz w miarę ciepło i śmigaj.
          Po co męczyć dziecko i siebie?
    • magkan Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:36
      moja płacze jak tylko zatrzymam wózek. im większe wertepy tym lepiej, uwielbia
      jak trzęsie.
    • maretina Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:37
      olej werandowanie, wyjdz na zwykly spacer, zobaczysz jak szybko corca zasnie
      kamiennym snem. tez nie chcialabym lezec ubrana w zimowe rzeczy w pokoju i
      cieszyc sie otwartym oknem! zlituj sie nad biedna istota, nie katuj.
      • elf1977 Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 14:47
        Wyjdź na krótki spacer, na pewno się mała uspokoismile Ja raz spróbowałam swoją
        powerandować, bo mi się nie chciało wychodzić na spacer i też się darła. A
        spacerki uwielbiasmile
    • myszota Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 15:26
      u nas bylo tak samo , balkonowanie ryk i spacer tez ryk dopoki nie zasnela .
      Kupilismy smoczek i problem zniknal , ale smoczek zostal.
    • magdulka2 Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 15:34
      u mnie problem był ten sam - na balkonie za żadne skarby świata, całe osiedle
      ją słyszało. Na spacerach od razu było super, w razie czego mam smoczek, gdy
      zacznie płakać daję jej i od razu zapada w sen. Teraz to już jak tylko zakładam
      kombinezon - od razu usypia
    • ango5 Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 15:38
      Moim skromnym zdaniem tu chodzi o tę nieszczęsną czapkę... Ja przy werandowaniu
      nakrywałam dziecku główkę pieluszką (było to co prawda latem).
      • komika Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 16:15
        Ja też podejrzewam czapkesmileA jaka to czapka? nie "gryzie" jej, nie uwiera? Może
        masz po prostu dziecko z "awersją" do wszelkich nakryc głowy-bo i takie dzieci
        znam?smilesprawdz czapke,zmień jak potrzeba i wyjdz na krótki spacer-zobaczysz co
        będzie...powodzenia i pozdrawiam!!!
      • 2anki Re: pomocy!!! werandowanie... tragedia!!! 03.01.06, 16:16
        Mati też nielubi etapu nakładania czapki zaczyna się trochę wydzierać ale jak
        już cały ubrany i zapakowany w gondolę i parę ruchów wózkiem odrazu błoga cisza
        i spokój - no i kimacz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja