nie mam juz siły...nic nie lubi jeść

04.01.06, 08:54
pisałam o tym już wielokrotnie ale teraz ja juz po prostu nie daję rady, nie
ma rzeczy zeby moj dziecko lubilo.Wszystko jest wmuszone podstepem, ona nigdy
nie jest glodna, a ja juz nie mam sily.Skacze, zabawiam, puszczam pralke a
ona nauczyla sie pluc i wszystko jest do prania, do mycia.i nie mam co czekac
ze zglodnieje, bo juz czekalam i ....nie bylo różnicy....Boże ja juz nie daje
rady. Zyje od karmienia do karmienia, a jak zje to chce mi się płakać ze
szcześcia...po prostu jestem w takim stanie ze nie wiem jak mam sobie sama
poradzić, nie pomaga nic,....melisa.....powtarzanie sobie, że w koncu zacznie
jeśc....nic...teraz siedzialabym i płakala.....bo śniadanie to był
koszmar....czy ktoś sobie poradził z takim problemem?A jeżeli tak to jak???
    • maretina Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 04.01.06, 09:38
      zapytaj gestroenterologa dzieciecego na karmieniu butelka.
    • christych Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 04.01.06, 10:16
      a badałaś morfologię?
    • deotyma11 Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 04.01.06, 10:28
      Magdewka! Na edziecku jest taki długaśny wątek "moje dziecko jest niejadkiem -
      wspierajmy się". Ja nie miałam problemów takich jak ty ale przypuszczam, że
      tutaj znajdziesz wsparcie i trochę rad. Podaję ci link do tego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17608001&s=0
      Życzę ci dużo cierpliwości i wytrwałości. Powodzenia
    • maaaluszek Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 04.01.06, 12:10
      hej...co moge Ci powiedziec?...znam to i w pelni Cie rozumiem...czasem tez juz
      nie daje rady...potem sa okresy kiedy troche lepiej sie trzymam i potem znow
      dol...tak jest od kiedy mala skonczyla 5 miesiecy..po porstu przestala pic
      mleko...moje..sztuczne...rady typu odczekaj...jak zglodnieje to zje
      doprowadzaja mnie do szalu...bo moje dziecko po 3 dniach dalej nie bylo
      glodne...teraz ma prawie 13 miesiecy...w miedzyczasie nauczyla sie wymiotowac
      na zawolanie wiec pralka u mnie chodzi na okraglo i na okraglo sprzatam po
      rzyganiu i karmie ja od nowa zeby cokowliek zjadla...teraz jest lepiej...ale
      lyka tylko jak popija tzn zapija jedzenie jak lekarstwo...wlasnie siedzimy od
      40 minut nad kaszka..probuje uczyc ja polykac bez popijania...i zaraz chyba
      zazyje relanium...po prostu Cie rozumiem...na ten watek o niejadkach kiedys
      weszlam...przeczytalam kilka postow i sie dobilam ze moze byc jeszcze gorzej
      wiec juz tam nie zagladam...staram sie dawac rade i tyle...nie mam za bardzo
      innego wyjscia..
      trzymaj sie
      Magda
      • magdewka Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 05.01.06, 15:36
        Dzis jest lepiej wiec jakos zyje...mojs jeszcze ie umie rzygac na zawolanie ale
        nauczyla sie pieknie pluc na odleglosc a wiec wszystko jest brudne....chyba
        przeznacze jakies rzeczy tylko do karmieniasad(Ja cały czas szukam przyczyny
        dlaczego nie je, bo jestem zwolennikiem tezy ze wszystko ma jakas przyczyne a
        niejedzenie to juz na pewno. Bo jakbysmy przetrwali jako ssaki??Ostatnio
        wyczytalam ze nadmiar wit d moze powodowac brak laknienia, a ze ona go nie
        czuje to pewne.Zoska dostawala 2 kr wit d i 3 kr cebionu multi no i oczywiscie
        wit d w mleku. jak sobie policzylam to takiej ewnej dawki to miala 1500 j. mna
        dzien a dawka profilaktyczna to jest 400 j.mNie wiem dlaczego tyle miala
        przepisane, poniewaz nie ma zadnych oznak krzywicy, nie przybiera na wadze jak
        smok, zeby potrzebowala takiej dawki.Postanowilam zmniejszyc dawke i poczekam
        co bedzie....moze wierze w cud.....moze chce wierzyc...A masz racje hesla
        typu "zglodnieje to zje" wywoluja we mnie taki szal ze odwalilabym na oslep
        temu co tak mowi a nie ma o tym pojecia bo np nie mial takiego dziecka.Lepiej
        zeby takie osoby sie nie wypoiadaly, bo kiedys nie wytrzymam.Wczoraj walasnie
        mialam spiecie z moja mamasad((A co do popijania....sataraj sie ja odzwyczaic,
        bo to powoduje ze mniej zje, bo szybciej jej sie zapelnia brzuch.Wiem ze to
        trudne.Ostatnio uslyszalam :dlaczego nie daje deserkow....potem nie bedzie
        lubila owocow i kwasnych rzeczy....potem???ona teraz juz nic nie lubi a ja
        probuje wszystkiego zeby zjadla cokolwie, a deserkow nie cierpi wiec...ja tez
        bylam na tym watku i sni mi si epo nocach dziewczynka w ktora mama zdola wmsic
        jedno monte podczas kapieli....tez juz nie wchodze na to!!!!J SIE NIE PODDAJE I
        SZUKAM NADAL PRZYCZYNY....A TWOJEJ CORECZCE ZYCZE APETYTU!!!!
        • pampeliszka Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 05.01.06, 17:45
          a moze nie chce kaszki i mleka
          moja tez nie tknie ani modyfikowanego, ani kaszki, na szczescie jest biustowa
          za to miesko, warzywa, chleb wsuwa jak nakrecona, ale jesli czegos nie lubi, to
          ja jej nie daje
          a pytalas lekarza, jaka diee wprowadzic?
          moze banany? cos przeciez musi lubic
          • lucyna831 Re: nie mam juz siły...nic nie lubi jeść 05.01.06, 21:18

Pełna wersja