Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/

06.01.06, 10:44
Opowiem Wam historię, która mi się przydarzyła wczoraj. Jestem tuż przed
chrztem mojego synka więc zależało mi na czasie, a oczywiście mąż w pracy. Z
wózkiem mnóstwo kłopotów więc wpakowałam dziecko w nosidełko (Womar) i tak
wędrowaliśmy uzupełniając zakupy. Na koniec doszliśmy do sklepy z
dewocjonaliami (Kraków, na przeciwko Korony). Ledwo przestąpiłam próg
maleńkiego sklepiku dowiedziałam się jak bardzo szkodzę swojemu dziecku, że to
nosidełko to samo zło, uszkadza kręgosłup, nogi cierpną, no i WZROK - niestety
nie wyjaśniono mi o co chodzi z tym wzrokiem, jakkolwiek dowiedziałam się, że
synkowi już "oczy wylazły" (Ignaś ma podziwiane przez wszystkich duże oczywink).
Wszystkie te uwagi wypowiedziane gorzkim tonem, pełnym wyrzutów i nieukrywanej
nagany - przez sprzedawczynię i jej klientkę (typ moherowy). Nie wytrzymałam i
powiedziałam zgryźliwie, "no nie wiedziałam, że taka głupia jestem" licząc, że
to przerwie ten słowotok, ale gdzież! Dowiedziałam się co prawda, że to nie
moja wina, bo młoda jestem, ale...wyszło na to, że jednak jestem głupia. Gdyby
nie to, że chrzest jutro, wyszłabym trzaskając drzwiami. Zamiast tego
obserwowałam ze zdumieniem kolejne objawy gderliwości i zwykłego chamstwa tej
sprzedawczyni...Dziewczyny z Krakowa - omijajcie ten sklepik!
Cóż, baba złośliwa i na pewno żadna wyrocznia, ale zasiała pytanie - czy
nosidełko, to rzeczywiście samo zło? Wiadomo, że nie można dziecka nosić w tym
"przez cały dzień" - w końcu ż.a.d.n.a pozycja nie jest wskazana przez
dłuższy okres czasu. Z czego wiem polscy pediatrzy nie zalecają przed drugim
miesiącem, ale później chyba się nie wypowiadali?
    • tadziewczyna Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 10:52
      a w jakim wieku jest Twoje malenstwo?
      • mart44 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 10:55
        4 miesiące skończone - główkę trzyma mocno i w ogóle jest krzepki... Nie
        przyszło mi do głowy, żebym mogła mu szkodzić, bo często śpi w nosidełku, a - na
        mój rozum - jak nam niewygodnie to raczej nie śpimy...
        • tadziewczyna Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 10:59
          widzisz, sama mam nosidelko dla malej i tez sie zastanawiam od kiedy moglabym
          ją w nim nosic.
    • jakw Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:02
      He, he - ja to gorsza jestem. Kiedyś tak idę i na skrzyżowaniu słyszę jak 1 pani
      do 2-giej:"Ale to dziecko to się udusi!"
      • mart44 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:17
        A tak, o oddychaniu też coś mówiłysmile "Niestety" Ignaś oddycha sobie spokojnie
        nawet z nosem wtulonym w sweter mojego męża - jakieś inne dzieci mamy teraz?smile
        • atatar Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:21
          Wiesz co ja swoje 2 miesieczne maleństwo nosiłam w nosidełku a i owszem rózne
          były uwagi. Natomiast pediatra widząc synka w tymże nosidełku w ogóle nie
          skomentowała tego...
          Mieszkam nie daleko Korony i jak najbardziej pójdę do tego sklepu...
    • ggosiek Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:16
      Jakby szkodziło to dziecku to by w ogóle nie zostało wprowadzone na rynek.
      Takie jest podejście starszego pokolenia. Ja w obecności swojej babci trzymałam
      swoją 2,5 miesieczną wówczas córkę pionowo (oczywiście podtrzymałam ją za
      główkę, bo wiadomo nie miała jeszcze równowagi) i dostałam ochrzan od babci że
      dziecka tak się nie trzyma, że będzie miała zeza, czy coś takiego.Ja na to że
      nic jej nie zaszkodzi, jeśli chwilkę ją tak potrzymam.
      Kiedyś nie było takich rzeczy dla dzieci ułatwiajacych matkom życia, ale
      przecież od samych początków matki (zwłaszcza na wsi) nosiły dzieci w
      zwiazanych chustach.
      Takie uwagi najlepiej nie brać do siebie, bo są nie na miejscu i świadczą o
      niewychowaniu osoby, która je wygłasza.
      Twoje dziecko jest dość duże i ciekawe swiata więc nosidełko w żadnym wypadku
      mu nie zaszkodzi, bo używasz go na pewno sporadycznie. Więc jeśli coś takiego
      jeszcze raz usłyszysz to nie wahaj się i wyraź swoje zdanie bo na chamstwo
      trzeba czasami odpowiadać chamstwem. Obce osoby nie mają prawa wtrącać się w
      sprawy wychowania twojego dziecka.
    • kira_koslin Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:16
      No chyba to Ty wiesz co jest dla twojego dziecka najlepsze bo jestes jego
      M.A.M.A ha wiec olej moherowe beretki.....
    • figrut Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 11:20
      He, he, he. Moj mlody od urodzenia, pomijajac noce, jakies 60% czasu spedzil w
      chuscie. Co ja sie na ulicy nasluchalam - dziecku krzywde wyrzadzam, kregoslup
      mu skrzywie, garbaty bedzie, niezdrowo, malego do wozka bo go
      "zawieje"{???},takie malenstwo to tylko w wozku i na plaskim moze lezec [dziwne
      ze cos takiego mowily mi nawet mlode mamy, ktorych malenkie niemowlaczki lezaly
      w wozkach z gruba poducha pod glowka]. Mlody ma teraz 20 miesiecy`, chodzic
      samodzielnie zaczal na tydzien przed skonczeniem 9 miesiecy, przy badaniach nie
      wykryto zadnych wad budowy, a mnie wciaz "zyczliwi" wmawiaja ze "wyjdzie mu na
      starosc". A tak swoja droga, nie widzialam zbyt wielu garbatych murzynow mimo ze
      wozkow na zapadlych murzynskich wsiach niewiele sie uzywa. Proponuje na
      przyszlosc zawiazac na dziecku olbrzymia czerwona kokarde - uchroni od zlego oka
      {{{{{{
      • pl35 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 12:03
        Moja córka ma wzmożone napięcie w barkach i z tego powodu chodzimy co jakiś czs
        do rehabilitantki. Na temat nosidełek powiedziała:chusta TAK ( niestety moja
        nie bardzo chciała w niej siedzieć - za mało widziała - przyda sie póżniej),
        nosidełko sporadycznie - jeśli codziennie to nie więcej niż 15 min. Myślę że
        jeśli nie nosisz codziennie po parę godzin to nie zrobisz mu krzywdy. W końcu
        to jest produkowane dla dzieci i badane przez eksperwów. A takie "życzliwe" to
        mnie tylko wnerwiaja.
    • aneta_mil Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 12:04
      Trochę może się wymądrzę. Sama chciałam kupić, ale tak się złożyło, że zapytałam
      znajomego rehabilitanta i naszą ortopedę. Zdecydowanie zabronili, bo nosidełko
      wymusza pewną pozycję, nie daje możliwości swobodnego ruchu i cały ciężar osadza
      właśnie na kręgosłupie. Ostatecznie "przyzwolili" sporadycznie, nie na długo i
      tylko tym dzieciom, które już trzymają sztywno główkę. A odnośnie babsztyli w
      sklepie, to podziwiam, że tak grzecznie je potraktowałaś. Ciekawe jak same i o
      ile miały dzieci sto lat temu, nosiły, trzymały i woziły.
    • mama_kotula Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 12:24
      ty nie jesteś głupia, jesteś wręcz WYRODNA !!!!!!!!!!!! tongue_outPPPPPP
      A co do nosidełek, wiadomo, że co za dużo, to niezdrowo, ale dwie godziny to
      chyba nie zaszkodzi dla dziecka?
      A - i przed drugim miesiącem nosiłam w nosidle, ale Chicco Go Plus, gdzie
      dziecię może leżeć.
      Nosidełka Womar, jak dla mnie, do bani, mojemu było niewygodnie, i mnie też.
    • maniolka05 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 13:09
      No to jesteś wyrodna matka!!! hihihi. wiem o co chodzi bo moja tesciowa jest z
      moherowych beretów i nie moge z nia dojc do porozumienia!!! Olej baby ale
      podziwiam,bo ja to bym wyszła!!! Wszystko w ramach rozsądku
      • luna333 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 13:23
        mnie też zaczepiła jakaś babka lat ok.70 (synek miał wtedy 3,5 m-ca) i pyta czy to tak można dziecko męczyć smilesynek spał słodko, wytłumaczyłam babce że można byle nie za długo ale ona stanęła naprzeciwko mnie i się na mnie gapiła kiwając z dezaprobatą głową i coś pod nosem mamrocząć smile
    • tuskas Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 15:06
      Ło matko!!
      Mam nosidełko dla Zuzki od 4 mż (teraz ma 8,5 miesiąca). Wychodziłam z nią tak
      na spacery, bo wychodziłam z psem, a mieszkam w centrum Wawy.
      Wcześniej miała rozwórkę.
      W tym nosidełku, które my mamy (Womar) można nosić dzieci nawet od 2 mż (ma
      dodatkową wkładkę podtrzymującą główkę).
      Kiedyś byłam sobie na spacerze siedziały sobie kobietki z klubu osiedlowego
      (czyli takie, które piją kawkę na ławce przed blokiem) i jedna zobaczyła, że
      Zuzinka sobie zasnęła przytulona do mnie. No i oczywiście było niemal
      stwierdzenie, że się udusi. Biedna Zuzia, nie powinna się do mnie przytulać sad
      A tak poważnie, to wszystko szkodzi. A jak dziecko samo wstaje w wieku 7
      miesięcy, a nie daj Boże chodzi w wieku 8 miesięcy?? przywiązać do łóżeczka, bo
      nadwyręża kręgosłup.
      Nosidełka i chodziki na pewno nie są dobre, ale przy długim ich dziennym
      stosowaniu. A ile z nas miało chodziki, jak byłyśmy w wieku naszych szkrabów??
      Pewnie większość. I większość z nas ma krzywe kręgosłupy i wady postawy nie z
      powodu tych chodzików, ale przez zbyt ciężkie plecaki szkolne, w dodatku
      noszone na jednym ramieniu.
      To tyle.
      Acha, też jestem głupią i wyrodną matką, witaj w klubie wink
    • kayah73 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 15:23
      To tylko i wylacznie dowod na to,jak nbardoz odeszlo sie od tego co normalne.
      Kilka lat spedzilam w kraju, gdzie wozenie dziecka w wozku jest widziane jako
      dziwaczne i nienaturalne - przeciez dzecko powinno byc blisko mamy!
    • anka284 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 17:34
      Moje dzieciątko jak było małe to dużo płakało. Kubpilam synkowi nosidełko, o co
      ja się nasłuchałam : a że za mały,a jak to mu niewygodnie(bo przecierz dziecku
      jest wygodniej w twardym wózku niż przy mamie) no i oczywiście że ja się męcze
      i dziecko też jest strasznie umęczone w tym nosidle.
      • renka14 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 17:45
        ależ z nosidełkiem to jest standard, co druga mamusia jaką znam słyszała
        podobne teksty kiedy niosła maleństwo w nosidełku,
        kiedyś wiozłam dzieciątko w wózku do pediatry w tęgi mróz na szczepienie i
        pewna pani powiedziała mi, że mi dziecko na zawsze zaśnie
    • 1sylwia Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 18:25
      ja nosiłam swoje dziecko i nic mu nie jest. Ale o spaniu w nosidle slyszalam
      zle opinie, poniewaz dziecku wiodczeją mięsnie podcza spania i kręgosłub jest
      nie podtrzymywany.
    • sabana Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 19:02
      Jeśli nie robisz tego całymi dniami, nie ma w tym nic złego.
      Moja córeczka obecnie przechodzi infekcję i jest bardzo marudna.
      Też mam nosidełko Womar i gdy jest taka potrzeba - 5-miesięczna córeczka zawsze
      jest przy mnie. Nie ma nic lepszego niż poczucie ciepła i zapachu mamy.
      Mój dzidziuś jest teraz spokojniejszy a ja w domu podczas jej choroby mam
      prawie wszystko zrobione na czas i słucham jej rozpaczliwego zawodzenie z
      sąsiedniego pokoju gdy ma stan podgorączkowy.
    • patyczako Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 19:25
      grunt to sie nie dac sprowokowac i albo udawac ze sie nie slyszy albo głupio
      odpowiadac ale mimo wszystko lepiej nie wdawac sie w dyskusjr bo te panie
      zawsze wszystko lepiej wiedzą choc swoje dzieci chowaly pol wieku temu albo
      dawniej
    • isa2 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 20:27
      Moja znajoma lekarz pediatrii z CZD uprzedzala mnie, by nie nosic dziecka w
      nosidelku az do ukonczenia 6m. Firmy produkujace i lobby wszystko przepchna,
      niewazne, czy to zdrowe czy nie. Zreszta moje dziecko nie lubilo tej pozycji,
      ja zreszta chyba bylam za slaba by go nosic w nosidelku i jeszcze zakupy robic.
      Podziwiam.
      • california89 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 06.01.06, 20:54
        a dla jakiego lobby pracuje lekarz? ludzie zawsze mysla ze lekarze to tak
        strasznie obiektywni i madrzy ludzie..............niestety to tez sa ludziska.
        nie mowie aby nie sluchac lekarzy ale zeby tez sie zastanowic nad ich
        opiniami. a tak wogole to wszystko jest ok jesli nie za czesto a to chyba
        dotyczy i nosidelek i wozkow (chodzi o to ze dzieci na przyklad nie powinny
        wiekszosci czasu spac w wozku) i jeszcze innych rzeczy. dziwne ze ludzie przez
        wieki i na calym swicie w jakiejs formie nosili dzieci "na sobie" i nic im nie
        bylo. wozki to tez bardzo nowoczesny wynalazek i w dodatku nie zdaje egzaminu
        w czesciach swiata gdzie nie ma normalnych, prostych drog. i jak inna pani juz
        pisala to zalezy of kultury....w afryce kobiety mysla ze wkladanie dziecka do
        wozka to tragedi bo niepozwala na odpowiedni kontakt z mama (dziecko wtedy nie
        czuje takiej milosci jak powinno). a wiec so kraj to obyczaj i bez przesady.
    • mambartka Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 07.01.06, 20:09
      Pytałam lekarza, podczas badania USG bioderek, odnośnie stosowania nosidełka u
      3-miesięcznego maleństwa. Stwierdził, ze nie ma problemu, jeśli mały będzie w
      nim noszony niezbyt długo i bedzie miał szeroko rozstawione nóżki. Podziwiam
      cię za spokój i opanowanie w kontaktach z moherkami smile Osobiście nie mam do
      nich cierpliwości i wolę omijać z daleka (po co psuć sobie nerwy). Pozdrawiam.
      • isa2 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 07.01.06, 20:14
        Oburzacie sie, ze Panie wyrazily swoja opinie. Dla mnie rownie bulwersujace
        jest okreslenie `moherki`.
        • mambartka Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 08.01.06, 20:31
          osobiście nie mam nic przeciwko dobrym radom odnośnie wychowania dziecka, pod
          warunkiem, ze sama o nie proszę osoby, które znam (i które znaja moje
          maleństwo). Jeśli ktoś na ulicy lub w sklepie serwuje swoje "trzy grosze",
          które w dodatku nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, to właśnie to jest
          bulwersujące. Lepiej by bylo, gdyby niektóre osoby zachowały swoje uwagi tylko
          dla siebie a nie publicznie wytykały wyimaginowane błędy wychowawcze mlodych
          matek. Określenie "moherowe berety" mozna znależć również w gazecie, nie
          pamiętam - w Dzienniku, czy Fakcie.
    • donerkasia Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 07.01.06, 20:23
      hmmmm....to to ja na ukamienowanie chyba już tylko zasługuję...moje dziecko
      korzysta z nosidełka od ...urodzenia! mam niestety taki wózek, gdzie nie ma
      gondoli, tylko przyczepia się nosidełko( dostałam po innym dziecku , które teraz
      ma 4,5 roku i...jest zdrowe i proste)
      na wózek z gondolą mnie po prostu nie stać!
      • mart44 Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 08.01.06, 16:38
        Dzięki Wam wszystkim za wsparcie, zwłaszcza Matce Założycielce, za uświadomienie
        mi, że jednak jestem wyrodnawink. Dzięki też za wyjaśnienia odnośnie szkodliwości
        nosidełka, jak pisałam - Ignaś nie spędza w nim kilku godzin codziennie, bardzo
        dbam o to, żeby w ciągu dnia często zmieniał pozycje więc chyba JEDNAK mu nie
        szkodzę.smile Piszę dopiero teraz, bo miałam totalne zamieszanie w związku z
        chrztem i chrzcinami (przyjęcie na 11osób w 32m mieszkaniu)i dopiero teraz mam
        chwilę czasu.
        I jeszcze jedno - określenie "moherek" czy "typ moherowy" to wg mnie skrót
        myślowy od "człowiek (ze wskazaniem na starsze kobiety), u którego częste
        praktyki religijne idą w parze ze specyficznie rozumianą miłością bliźniego
        usprawiedliwiającą wścibstwo, chamstwo oraz brak tolerancji i kultury"... Miałam
        szczęście nie spotkać dotąd wielu takich osób, dlatego nie mam opracowanej
        strategii obronnej, stąd może moja "słaba" reakcja. A swoją drogą, gdyby ta
        kobieta nie sprzedawała świętych obrazków, to na pewno by już została pobita
        przez jakiegoś klienta...smile
        Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie!smile
        S.
      • mart44 Do Donerkasi 08.01.06, 16:42
        donerkasia napisała:
        > na wózek z gondolą mnie po prostu nie stać!

        Nie wiem ile masz pieniędzy, tylko Ci napiszę, że ja mam wózek Matrix firmy
        El-Jot - duża gondola plus duża wersja spacerowa, na pompowanych kółkach z
        różnymi bajerami - 650zł. Wózki są naprawdę w baardzo dużych przedziałach cenowych.
        • donerkasia Re: Do Donerkasi 09.01.06, 17:28
          no jak piszę, że mnie nie stać to mnie naprawdę nie stać! zarabiam 762,50zł i
          mam wiele innych wydatków. musi starczeć na wszystko. pewnie gdybym wózka nie
          miała w ogóle kupiłabym wreszcie jakiś. jednak w tej sytuacji nie widzę aż
          takiej konieczności.
    • zdzicha.tramwajara Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 08.01.06, 19:17
      nie moglas powiedziec jej, zeby zamknela pysk?
    • dariaza Re: Nosidełko, czyli jestem głupią matką:/ 09.01.06, 17:31
      mnie pediatra powiedziała, że dziecko mi samo powie kiedy ma dość nosidła. a
      poza tym to była bardzo za, ze względu na kontakt mamy z dzieckiem. Ale moja
      pediatra nie jest "moherowa".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja