sabko
09.01.06, 20:44
Wiem, że mogę wywaołać burzę ale zainspirował mnie inny wątek o karminiu
butelką. Wypowiedzało się tam wiele mam które opisywały jak strasznie trudno
było im karmić piersią ,ile kosztowało je to stesu, nerwów i bólu. Ja piersią
nie kariłam bo nie mogłam i szczerze mówiąc nie uważałam tego za jakiś
priorytet, choć była chwila kiedy po wypowiedzi pewnej pani doktow miałam
wyrzuty sumiena, że nie karmię. Jednak szybko doszłam do wniosku że lepsza
butelkowa mama szczęśiwa wyspana i uśmiechnięta niż karmiąca piersią i
zestresowana.
Oczywiście wiem,ze istnieje wiele mam którym sprawia to radość i jest
oczywiste, że karmią ale interesuje mnie dlaczego tak wiele z was przechodziło
"drogę przez mękę". Przeciez dzieci karmione butlą są tak samo zdrowe,
rozwijają się równie szybko i moga dostawać tak samo dużo miłości.
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36195
Zapraszam na moje forum
Niski APGAT - trudne początki