aniak1978
18.01.06, 10:31
Witam,
mój problem zaczął się ok. 2-3 miesięcy temu i dotyczy niespokojnego snu w
nocy (synek ma teraz 9 miesięcy).
W dzień synek jest bardzo pogodny, radosny, świetnie się rozwija, ładnie je,
ma apetyt, jest bardzo żywy. Śpi na ogół 2 razy w ciągu dnia, różnie –
średnio po 1 godzince (często na świeżym powietrzu – na balkonie), ale zawsze
spokojnie, nie płacze, wybudza się ładnie i od razu jest uśmiechnięty.
Jak zbliża się noc to ogarnia nas przerażenie – synek chodzi spać ok. 10
(usypia zwykle przy cycu, butelce lub na rękach czy przytulony do nas), no i
po jakimś czasie zaczyna się strasznie rzucać i płakać. Wierci się brzuch-bok-
plecy-bok-brzuch-bok i tak w kółko, w ciągu minuty potrafi zrobić 4-5 obrotów
wokół własnej osi, przy tym będąc na brzuchu podnosi głowę (w łóżeczku nawet
siada czy wstaje) i rzuca się bezwiednie – jak we śnie – w dowolnym kierunku.
Nie wspomnę już o naszych siniakach, bo również kopie i wierci się, zmienia
ciągle ułożenie itp. Rzuca się i płacze przez sen – bardzo ciężko go wtedy
wybudzić. Cały ten spektakl zaczyna się różnie – czasami ok. 11, czasami koło
północy, czasem ok. 1 i trwa do... 7 rano, kiedy syn nagle się przebudza
i ... pieje z rozkoszy, zaczyna się śmiać, bawić, raczkować itp. Inne
dziecko – i tak jakby cała ta nocna sytuacja go nie dotyczyła i wcale nie
męczyła.
Próbowaliśmy już chyba wszystkiego – zmiany miejsca spania (łącznie ze zmianą
miasta), zmiana łóżeczka, spania z nami i osobno, niższej lub wyższej
temperatury powietrza (20-22 st), różnych materacyków, różnych pokarmów przed
snem (cyc, kaszka), podawanych o różnych porach, czopków Viburcol, kropli
Passiflora (8 kropli na noc), i tysiąca innych rzeczy. To nie jest kwestia
ząbkowania również. Badania krwi i moczu OK., USG głowy również, pediatra i
neurolog już wyczerpali swoje możliwości... A ja z mężem sypiamy każdej nocy
po 1-3 godziny i powoli tracimy cierpliwość, bo boimy się nie tylko o siebie
(aby nie wpaść pod samochód, nie spaść ze schodów – śmieszne ale prawdziwe),
ale i o pracę – wiadomo, człowiek niewyspany jest rozkojarzony, zmęczony,
nieefektywny jako pracownik... Już nie wspomnę naszych reakcji, gdy dzieląc
się swoim problemem z różnymi osobami z dziećmi w podobnym wieku słyszymy, że
wszystkie grzecznie przesypiają noce od 9 do 9 rano... A dla nas to brzmi jak
bajka.
Może ktoś ma podobny problem, może sobie poradził...
Czy są jakieś metody wyjaśnienia zachowania synka i co można jeszcze zrobić
aby spokojnie przesypiał noce?
Ania
ps. Dodam (co również podkreślała neurolog), że wywiad okołoporodowy nie jest
obciążony (chyba określiła go jako ujemny), syn przyszedł na świat w 39 tyg
ciąży, więc nie był wcześniakiem. W dzień pracuję, karmiony jest w tym
czasie odciąganym mlekiem no i oczywiście pokarmami stałymi przeznaczonymi
na ten wiek. I dodam że cyc w nocy co prawda pomaga na chwilę – mały przy nim
się uspokaja – cyc jest dobry na wszystko, ale jak tylko wypadnie mu z ust
lub ja go wyjmę to płacz jest od nowa. Nie wiem, co jeszcze można dodać i
przede wszsykim co dodać...