alicja_1979
19.01.06, 18:53
To małe czerwone krostki na twarzy i głowie. Najpierw wyeliminowałam z
kontaktu z głową tertrę (z resztą ciała nie ma reakcji). Po 4 dniach krostki
zniknęły. Potem w styczności był polar, bawełna i acrylowa czapeczka. I znów
krostki, które jednak znikają w ciągu kilku godzin, gdy nie mają kontaktu z
wyżej wymienionymi tkaninami. Nie ma reakcji z lnem, które teraz kładę pod
głowę.
Oprócz tego ma suche policzki (skaza białkowa?), które zaczęłam smarować
Penatenem (pomaga).
Moje pytanie? Czy to uczulenie? Czy tylko reakcja np.: na potarcie? Czy mam
wyeliminować z otoczenia w/w tkaniny? A może jej to przejdzie i nie ma sensu
kompletnie "oszczędzać" skóry, lepiej niech się przyzwyczaja???
Dodam, że zaczęło się jej to (krostki, potem suche poliki) w piątym tygodniu,
teraz ma 2 m-ce.
Lekarka mówiła o uczuleniu na mleko lub przetwory, lub cytrusy, ale nic
takiego nie jem!
W przyszłym tygodniu będziemy znów u lekarki i powiem o tej "alergii" na
tkaniny.
Chciałabym jednak dowiedzieć się czy któreś z waszych dzieci tak miało?
I czy powinnam się martwić?