z innej beczki: kwiatki tesciowej

25.01.06, 13:44
nie wiem jak u Was ale moja to istna perelka
" po co ci pieluchy tetorwe?
" ja po cesarce podlogi mylam"

do syna po powrocie ze spaceru z dzieckiem " myslisz tylko o sobie..???? o co
jej chodzilo?

"... bo ubierasz dziecko tylko w ciuszki od twojej mamy"

" kokardy jej ubierzcie...bo wyglada jak chclopak!"...nadmieniam ze moje
dziecko ma 6 miesiecy...kokarde moge jej zalozyc co najwyzej na nos...bo na
wlosach nijak sie nie utrzyma

" daj jej grysik "
    • kira_koslin Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 13:53
      hmmmm tesciowe temat rzeka ale cóz zyc trzeba i tylko pozostaje sie usmiechnąć
      na to wszystko - choc bywa trudno czasami
    • mama_kotula Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 13:53
      Kokardy proponuję na rzep, a jak się nie utrzymają - na pinezki smile))
      W końcu dziewczynka nie ma prawa wyglądać jak chłopak, nie?
      • wenus.z.willendorfu Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:28
        i koniecznie kolczyki, najlepiej błyszczące i z diamencikami wink))
        • z1mka Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:33
          w pępku
          • asia06 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 20:06
            I w nosie smile

            Moaj ostatnio kazała koniecznie dawać mleko od krowy, bo jak będzie piła tylko
            moje, to potem nie zechce krowiego.
            • z1mka Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 20:10
              jak nie zechce krowiego to dasz na przykład KOBYLE mleko.
              • asia06 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 23:31
                Tak jest, zawsze można też kozie na przykład smile
            • vidy Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 18:57
              Do kiedy bedziesz dawac piers? Jeszcze dajesz? Tak czesto? Po co tak tulisz?
              A co mowisz do dziecka (to slysze 5 razy w czasie wizyty i zaczyna mnie powoli
              denerwowac)
              Ha, ha! Jak bedzie miala zeby to bedzie ci milo dawac mleko; a do corci -
              uszczyp mame, uszczyp.
              A niech lezy w siuskach, czy kupci, to szybko nauczy sie korzystac z nocnika -
              bébé ma dopiero 5 mies.
              Nota bene sweterki i spiochy po mezu (40 letnim), ktore otrzymalam po urodzeniu
              coreczki od mojej szwajcarskiej tesciowej, nie wlozylam ani razu. Miski i
              zajaczki rowniez 40 letnie, prezent od tesciowej, leza w piwnicy. Smutne.
      • katja_79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 15:55
        zszywaczem biurowym
    • uli79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:28
      ubiore corke w czeski komplecik...na glowe zaloze batystowa czapke z
      rogiem ...zwiaze mocno w falbaniasto kokardowo wyszywanym wykrochmalonym do
      granic mozliwosci becie...i bede miec dziecko rodem z lat 80 wtedy sie jej
      spodoba...to byla era kokard nie?
      • christych Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:37
        a moda na 8--te wraca, porozglądaj się po sklepach smile
        • uli79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:41
          nie podazam slepo za moda...tym bardziej taka ...ktora mi sie nie podoba i juzsmile
        • mala.mi2 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:43
          moja tesciowa za to jest "sadystką"...uwielbia nosić małą nawet i z godzine bez
          przerwy podczas gdy ta jej sie wyrywa i wrzeszczy w niebogłosy....na moje
          słowa:"mamo..ona chyba sie zmęczyła" odpowiada: "przecież ja ja tylko nosze
          ...zaraz się przyzwyczai"...litości nie mam juz cierpliwości..dzieciaka mi
          stresuje...a ja nie za bardzo wiem co powiedziec żeby zrozumiała...
    • gerdzia2 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 14:55
      moja za to nie rozumie, że mój synek jest za mały żeby siadać,ma dopiero 3
      miesiace,a ona go sadza pionowo na kolanach i wmawia mi że on sam tak chce,
      wiem że mały się dźwiga i chce siadać ale bez przesady jaki będzie miał w
      przyszłości kręgosłup????
      • falka32 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 15:49
        mój ulubiony tekst mojej matki, kiedy nosiłam wyjące z powodu kolki dziecko
        (które gubiło z powodu wycia co chwila smoczka, ale łapało go jak ostatnią deskę
        ratunku po podaniu):

        "zabierz mu smoczka, niech się wypłacze"
    • uli79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 15:57
      wloz ja do wanny w kaftaniku to nie zmarznie...a jak ja umyc?...sciagnac
      kaftanik w wannie...i narazic dziecko i siebie na dodatkowy stres...madrze
      • agam26 he he 25.01.06, 16:34
        te kokardki -bomba hi hi
        ah te teściowe, moja też mnie czasem wpienia
    • kasiadove Tekst mojej babci 25.01.06, 18:20
      Tekst mojej babci: a dajesz jej chleb maczny w mleku???? Mała ma 4 mies. smile))
    • everycas Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 20:24
      Gdy synek dostał wysypki, to teściowa mi powiedziała, że to od mojego laptopa...
      • androma Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 21:13
        jak byłam w ciąży i jadłam tony jabłek teściowa powiedziała mi, że nie wolno
        jeść owoców bo to kwas i urodzę pomarszczone i brzydkie dziecko. Jeszcze jednen
        hit - nie powinnam pozwalać małemu raczkować (w ogóle nie kupiłam chodzika -
        SKANDAL!!!) bo sobie rozbije i uszkodzi kolana i do końca życia nie będzie
        chodził. A ... i kołysać nie mogę - bo mu się mózg przekręci...
        • zona_mi Androma 25.01.06, 23:38
          Głowę dam, że Twoją teściową często kołysali w dzieciństwie! wink))
    • joasia76 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 21:30
      Tekst babci męża: ty karmisz piersią i mleka wcale nie pijesz? Ja jak swoje
      karmiłam to na noc garnek mleka prosto od krowy i na rano było dużo w
      piersiach...
    • a.manka Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 21:31
      Moja teściowa przestała przyjeżdżać do swojej wnuczki (a mojej 3miesięcznej
      córci), bo ośmieliłam się nie zgodzić, by chrzestnym mojego dziecka był jej
      drugi syn, który dopiero co porzucił swoją żonę w ciąży i znalazł sobie inną
      babę, a teraz nie intersesuje się własnym dzieckiem i nawet nie wysyła im kasy.
      Kiedy teściowa powiedziała, że to dobry chłopak, po prostu się z tym nie
      zgodziłam. Ona dodała jeszcze, że w naszym domu patrzy się jej na ręce, gdy
      trzyma dziecko, a my tylko z ludźmi wykształconymi potrafimy rozmawiać (do tej
      pory jakoś była dumna z naszego wykształcenia). Następnego dnia zadzwoniła do
      mojego męża i powiedziała, że już jej przeszło - będzie przyjeżdżać do wnuczki.
      Tym razem jednak to ja powiedziałam "nie". Nadmienię tylko, że kiedy pół nocy
      przed Wigilią spędziliśmy z dzieckiem w szpitalu, a mąż w Wigilię zadzwonił
      złożyć życzenia teściom, zrobiła mu awanturę, że nie przyjechaliśmy koniecznie
      z dzieckiem zrobić tego osobiście. Co Wy na to?
      • chom2 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 23:23
        Ładne kwiatki.. Jedne śmieszne, inne tragiczne. Moja teściowa na wieść, iż
        zostanie babcią, wykrzyknęła: to niemożliwe, przecież mój syn nigdzie nie
        chodzi. Nadmienię, iż od roku mieszkaliśmy razem, czego nie chciała przyjąć do
        wiadomości, gdyż jej syn to świętość nad świętości sad
        a.manka - Twoja teściowa przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości. A trzymaj
        wiedźmę jak najdalej od Waszej rodzinki! Współczuję..
    • uli79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 25.01.06, 21:47
      moja przed chrztem malej...kiedy to nie bardzo mialam sie na niego w co ubrac
      (po ciazy) i rozwazalam czy kupowac cos nowego czy tez pozyczyc...usilowala mi
      wcisnac zakiet swojej corki ...ktory mial na mnie za krotkie
      rekawy...argumentujac iz takie sa modne buhahahahasmile

      bylebym sobie nic nowego nie kupila...bo by ja szlag trafil smile
      • behemot79 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 08:32
        Moja teściowa na widok mnie karmiącej syna:"Weź mu tę pierś odsuń, bo sie
        udusi..."(dodam, ze wcale nie mam dużego biustu, a maly po prostu sapał
        zadowolony ze sniadanka). Widok naszego trzymiesięcznego syna w ramionach taty
        wciąż budzi przerażenie zraówno teściowej, jak i teścia. Im się chyba nie może
        w głowie pomieścić, że mężczyzna może zajmowac się własnym dzieckiem...To
        przecież taka babska sprawasmileJak się dowoedzielismy, ze będziemy mieli chłopca,
        to stwierdziła, że szkoda, bo dziewczynki są grzeczniejsze...Jak ją znam, to
        jakby miała byc panna, to stwierdziłaby, ze też niedobrze, bo może się
        puszczac...Ze tez tacy fajni faceci, jak nasi męzowie, muszą miec takie
        mamusie...
        • lilakruk Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 09:35
          Moja też jest wspaniała...Była oburzona że nie przepajam małego(miał niecały
          miesiac)i jak ich spuściłam z oka potrafiła poczęstować go herbatą, poza tym
          twierdziła że mam chudy pokarm i cały czas kazała mi trzymać małego przy cycku.
          No i cały czs musze wysłuchiwac jak szczebiocze do Wiktora że jak podrosnie to
          wpier... Karolowi. Są kuzynami ale Karol jest starszy o 7 lat. Odnośnie Karola.
          Dziadek sobie smacznie spał a Karol do babci: babciu zabijmy dziadka to go
          okradniemy, na to kochana babcia: synku a co ty byś mu ukradł. PS nigdy nie
          zostawie Młodego u babuni.
    • elib Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 10:09
      a mi przy ostatniej wizycie teściowa powiedziała,że jestem marną matką bo nie
      dałam jeszcze spróbowac dziecku wódki i piwa (4,5miesiecznemu)
    • z1mka Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 10:19
      A moja teściowa jak się dowiedziała, że chcemy rodzić razem z mężem, wykrzyknęła
      głośno:
      "Rany Jezusa! A na co GO (w sensie mojego męża) tam!!!" Może chciała mu
      oszczędzić emocji bo dodała: "On nie wytrzyma, jest za słaby!"
      Ale i tak moje ulubione sentencje to te, co zaczynają się od słów: "no bo ty
      musisz... no bo wy musicie..."
      Ale poza tym to mam chyba wybitne szczęście, bo nie upiera się przy swoim tak
      brutalnie jak tu piszecie.
    • majca1 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 10:37
      Ja swoją mam daleko (na szczęście),ale pamiętam szczególnie jej pomoc: Daj
      zajmę się Brygidką a ty idź spać, po czym brala dziecko a ono w ryk... no to
      przynosiła mi Młodą z tekstem "ona jest głodna". Ja jej tłumaczę że dopiero co
      zjadła, nie dociera więc ja dziecko do piersi, a dziecko nie chce jeść tylko
      się uśmiecha, to tesciowa znów ją bierze...a Młoda znów w ryk, a teściowa
      mamrocze pod nosem "głodne dziecko, takie głodne..."
      • kwb4 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 10:48
        U nie podobnie, hitem były dwa stwierdzenia na początku zimy (mała miała 5
        miesięcy) usłyszałam że muszę kupić sanki, posadzić małą do nich a pies będzie
        ją ciągnął po śniegu… Drugie było jeszcze lepsze na sylwestra miałam zamoczyć
        palec w szampanie i dać go do possania dziecku na moje oburzenie i pytanie po
        co usłyszałam no jak to musi spróbować… co wy na to? Pzdr
        • mara791 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 11:48
          A moja teściowa miała swoją wnuczke może z trzy razy na rękach.Córka ma 6
          miesięcy.Zawsze ma jakiś powód.Najczęstrzszy to taki że, ma " czarne włosy a
          dzieci czarnych włosów sie boją ".
          • koperniczek1 Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 18:56
            Moja teściówka natomiast miała swojego pierworodnego wnusia 1 (jeden) raz przez
            ok. 10 sek. - żeby zrobić zdjęcie i pokazać sąsiadkom. (Syn ma 5 mies)Babunia
            poza tym przez całą moją ciążę opowiadała w rodzinie jak to będzie się wnusiem
            zajmować. Do tej pory widziała Go ok. 5 razy (w tym na chrzcie), amieszkają 30
            km od nas. Jej "odwiedziny" polegają na spiciu kawy, zjedzeniu ciastka i co
            najwyżej - pochodzeniu z dzieckiem przez 5 min. po okolicy, żeby wszyscy
            Babunię widzieli... A opowieści są oczywiście o tym, jak to chodzi z Małym na
            spacery ilekroć Go widzi... Aha, pierwotnie miała nawet taki projekt, żebyśmy
            Małego odstawiali Jej na cały tydzień i Ona Go będzie sobie chować, a my
            będziemy mogli spokojnie pracować i odwiedzać Synka w weekendy...
            Ja prawdę mówiąc nie oczekuję od Niej specjalnej pomocy - nie uważam, żeby mi
            się coś należało w tym temacie, ale po co te gawędy...
            Pozdrawiam
    • magda_andrz Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 11:46
      moja teściowa znalazła sobie chłopa i Julka nie intersowała sie 16 m-cy. Teraz
      chłopa pognała w świat i co..? stwierdziła ze jej utrudniamy kontakt z wnuczką.
      Na sylwestra chciała z nia zostać... mój mąż pyta mamo a umiesz jej zmienić
      pampersa? no co ty ja już się nazmieniałam u was musicie przyjechać i zmienić.

      Super nie? dobrze że moja mama blisko mieszka i siostry.
    • elib Re: z innej beczki: kwiatki tesciowej 26.01.06, 15:40
      a moja tesciowa jest zalamana tym ze Maja wsadza sobie paluszki do buzi,a na
      dodatek jest oburzona,ze ja jej tego nie zabraniam.Wg.niej oznacza to,ze Maja w
      przyszlosci bedzie obgryzac paznokcie,i jak tylko jest u nas to trzyma Malej
      raczki,zeby tylko nie wkladala do buzki.i za nic jej nie wytlumaczy,ze to
      normalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja