jasde
26.01.06, 21:18
No dobrze, już wiemy jakie problemy z mężami macie i jacy są wredni, ale może
ktoś ma męża anioła? Bo ja takiego posiadam

Mogę zawsze na niego liczyć,
sam się pyta czy czegoś nie zrobić, nie załatwić, proponuje, że teraz on
przejmuje opiekę. A w weekendy daje mi się wyspać nawet do 11, choć oboje
intensywnie pracujemy - po prostu znika z małym z sypialni, a jak wstaję pyta
się czy się wyspałam.
Ale jest jedna zasadnicza rzecz, która zadecydoawała o sukcesie udanego
pożycia we trójkę: któregoś dnia zrozumiałam, że mąż potrafi wykąpać,
nakarmić, przebrać i że to nie tylko ja potrafię zrobić, a moje dziecko nie
będzie nieszczęśliwe, jeśli tata założy mu krzywo pieluchę i się przeleje,
krzywo zapnie ubranie, nie założy rękawiczek na spacer...