wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!!

26.01.06, 21:18
No dobrze, już wiemy jakie problemy z mężami macie i jacy są wredni, ale może
ktoś ma męża anioła? Bo ja takiego posiadam wink Mogę zawsze na niego liczyć,
sam się pyta czy czegoś nie zrobić, nie załatwić, proponuje, że teraz on
przejmuje opiekę. A w weekendy daje mi się wyspać nawet do 11, choć oboje
intensywnie pracujemy - po prostu znika z małym z sypialni, a jak wstaję pyta
się czy się wyspałam.
Ale jest jedna zasadnicza rzecz, która zadecydoawała o sukcesie udanego
pożycia we trójkę: któregoś dnia zrozumiałam, że mąż potrafi wykąpać,
nakarmić, przebrać i że to nie tylko ja potrafię zrobić, a moje dziecko nie
będzie nieszczęśliwe, jeśli tata założy mu krzywo pieluchę i się przeleje,
krzywo zapnie ubranie, nie założy rękawiczek na spacer...
    • maretina Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:25
      ja mamsmile
      odkad urodzilam nie laze po sklepach ( chyba, ze chce cos kupic dla siebie lub
      synka z ubran),nie musze sie martwic o to czy kajtek ma jedzenie. tatus sam
      zaopatruje go w mleko i sloiczki, ani razu sama nie kupilam pampersow, chustek
      do pupy. kiedy kajtus byl chory na ucho, wzial dwa dni urlopu mimo nawalu
      pracy. nie ma zadnych obiekcji, zeby zostac z synem w domu, pobawic sie itd.
      traktuje to naturalnie, jak mu mowie, ze jest naprawde wyjatkowy, to sie dziwi
      i odpowiada"zwariowlas? przeciez jestem ojcem"big_grin
      koncze, bo moglabym jeszcze dlugo pisacsmile
      • pchelesia Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:32
        Moj tez jest wspanialy, bardzo duzo zajmuje sie corka, na poczatku przejmowalam
        sie tym ze wkladal skarpety nie od pary lub bucik prawy na lewa noge a lewy na
        prawa, tlumaczac sie tym ze Pauli i tak jest bez roznicy hihihihi
        Ogolnie jest suuuper tatusiem, u nas robi sie podzial mama od jedzenia i spania
        a tato od zabawy i wyglupów w czym mąż sprawdza sie swietnie, potrafi zrobic
        zabawe nawet z wachania smiedzacej kupy smile))))
      • lamborgini1 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 00:01
        Maretina,moj dokladnie tak samosmile)) Sam kupuje pampersy,chusteczki,mleko itd.A
        kiedy ja ide na zakupy,to zostaje z malutka bez zadnego "ale".A czasem jezdzimy
        na zakupy razem-cala trojeczka.Ale szczerze mowiac wole nie ciagac malej po
        sklepach,kiedy na dworze mroz i jest cieplo ubrana,bo w sklepach zazwyczaj
        grzeja niesamowicie i nie chce jej przegrzewac.Wtedy taki niezawodny mezczyzna
        jest niezastapionysmile))Pozdrawiam!
    • j04nn4 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:36
      Ja także mam wspaniałeo męża, bardzo mi pomaga mimo, że pracuje. Kąpie małą,
      karmi, zostaje z nią jak ja gdzieś ide, ja do niej wstaje do 4 nad ranem a od 4
      mąż i nie ważne, że idzie do pracy, przebiera itd wszystko. Dlatego, że od
      poczatku wymagałam, jak zrobi tak zrobi, ale ważne by miał obowiązek. Na
      początku była gadka, ja nie przebiore bo zwymiotuje jak zobacze kupe, mała
      zrobiła kupe a ja wychodziłam akurat z domu i powiedziałam ja juz wychodze masz
      przebrać i koniec, przebrał i od tamtej pory przebiera i nie wymiotuje. wszystko
      trzeba ustalic jak obowiązki w domu. Jeżeli my same nie pokażemy to oni sami
      się nie domyślą, że potrzebujemy pomocy. Teraz był tydzien na zwolnieniu, i
      wiecie co mi to dało to, że powiedział Majeczka ty tą mame to wykończysz, bo
      wczesniej jak ne widział, ile jest roboty w ciągu dnia przy dziecku to był
      zdziwiony, że nie posprzątane albo nie poprasowane teraz juz się nie dziwi. Mówi
      boże juz mam czasem dosyć a ja nie moge dosyć mieć przecież. Asia
      • pchelesia Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:42
        Na
        > początku była gadka, ja nie przebiore bo zwymiotuje jak zobacze kupe, mała
        > zrobiła kupe

        hahahha jak to czytam to sobie przypomina ze u nas tez tak bylo: "O kupa fuuu,
        musze stad wyjsc bo zwymiotuje" ja go zatrzymywalam on jedna reka zatykal nos a
        druga dwoma palcami zeby przypadkiem sie nie pobrudzic bral ode mnie pieluszke
        i takie to byly smieszne poczatki smile)))
    • mamusiakubusia2005 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:39
      Mój aniołem może nie jest, ale kocham go za to, że tyle mi pomaga przy małym
      gdy wokół tylu wrednych mężów.
      Mógłby tylko jeszcze nauczyć się sprzątać porządnie, a nie pozmywa i uznaje, że
      w kuchni jest posprzątane... ech chyba jednak nie można mieć wszystkiego.
      Dobrze, że nie widzi co piszę, bo jeszcze by popadł w samozachwyt.
      • agam26 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:59
        ja też mam może nie anioła z jego charakterkiemsmile, ale pomocnego partnera. Mam
        ustalone z mężem kto co robi i to bez wiekszego gadania. Juz os urodzenia był ze
        mną 24h w szpitalu. ja byłam po cc(nie mogłam sie wiele ruszac) i to mąż
        pierwszy przewijał małą,pielęgnował.Nawet byłam o to zazdrosnasmileOn codziennie
        Natalkę kąpię, karmi i usypia. Od 4 miesięcy wstaje codziennie do małej w nocy
        na karmienie , a po 6 wstaje do pracy. Inni się dziwią, a dla mnie to norma .
        Nie ma dla niego problemu zostać z Nanką kilka godzin jak chcę wyjść z
        kumpelami. tez robi zakupy małej, jeżdzi na pobranie krwi, szczepienia-jak ja
        nie mogę. też na poczatku krzywo załozył jej ubranie itp-ale to było raczej
        słodkie.Cieszę się ze takich pomagających mężów jest więcej. Bo zaczęłam się
        zastanwiać czy nie jest z kosmosu-skoro inne tylko narzekają na swoich panów.
    • naranykota Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 21:57
      Może bez przesady z tą anielskością,he,he,ale z czystym sumieniem mogę
      powiedzieć, że jestem szczęściarą, że pan W. jest moim mężem i ojcem naszej
      córkismile Nie będę wymieniać Jego zasług bo przecież nie o to chodzi...
      Jest dobry dla mnie i Marysismile
      pozdrawiam
    • mamusia_chlopczyka Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 22:01
      mój mąż też jest aniołem - bardzo go kocham... pomaga mi jak może, oczywiście
      jak jestem wykończona, wkurzona i napięcie przedmiesiączkowe to potrafię mu
      powiedziec że mi nie pomaga - ale później go przepraszam... nasz synus jest na
      butelce prawie od początku i ja tylko raz w nocy wstałam po dziecko do łóżeczka
      i robiłam mu mleko, a było to wtedy jak mąż musiał wyjechać na 2 dni... to
      zawsze on wstaje w nocy, robi mleko, podaje mi małego, ja go karmię, i to mąż
      spowrotem kładzie Stasia do łóżeczka... w dzień to raczej ja małym się zajmuję,
      ale jak trzeba to mój kochany mąż też się nim zajmnie, a jak nie to pozmywa
      naczynia, pójdzie na zakupy, albo pozabawia synka bym ja mogła spędzić godzinę w
      wannie lub posiedzieć na forum... taki jest kochany... wiem że niedługo już tak
      nie będzie bo idzie do pracy, ale i tak jest najukochańszym mężem na świecie
      • iwonus17 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 22:14
        ja tez mam wspanialego meza, w dzien zajmuje sie ja naszym malenstwem do
        momentu kiedy maz przyjdzie z pracy, wtedy on przemuje paleczke, razem tylko go
        wieczorem kapiemy, potem mezus daje jedzonko i usypia, w nocy ja wstaje, zeby
        maz w miare wyspany poszedl do pracy, ale i tak wstaje ze mna i przygotowywuje
        mi mleczko
        sam mi mowi, zebym sobie gdzies poszla i odpoczela, ze mam sobie w cos pograc,
        albo ze mam isc do kolezanki, albo do sklepu pogapic sie na polki
        strasznie go kocham i zycze kazdej takiego meza
        • katek_2005 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 22:19
          Ciesez się, że i ja mogę dołączyć do grona pań posiadających cudwonych mężów.
          Mój mąż zajmuje się dzieciątkim, od pierwszych minut życia brał na ręce,
          przewijał, itd. Bawi się z malym, ciagle mowi mu, jak bardzo go kocha, pomaga
          mi w domu, odkurza, zmywa, myje podłogi, okna, robi zakupy, czasem gotuje,
          pierze. Ja oczywiście mam więcej pracy, bo w sumie lubię prowadzić dom, ale on
          tez duzo mi pomaga. Nawet czasami na lunch do domu przyjeżdza, ale nic nie je
          tylko wychodzi z nami na spacer - "chociaz chwilę z Wami pochodzę...."
          Nie zamieniłabym go na żadnego innego!
    • lamborgini1 ...albo czapeczki;-) 26.01.06, 23:27
      Ciesze sie,ze napisalas ten post,bo kiedy czytam posty dziewczyn o tym jakie
      maja problemy ze swymi malzonkami,to az mi glupio,ze ja mam tak dobrze!Moj
      maz,podobnie jak Twoj,sam chetnie zajmuje sie nasza Sarunia.Nie musze go do
      tego zmuszac.Przewija ja rownie czesto jak ja(kiedy jest w
      domu,oczywiscie),chodzi z nia na spacery,karmi,usypia,tuli kiedy malutka
      placze,bawi sie z nia,"rozmawia"itd.Po prostu jest TATUSIEM "pelna geba"wink))
      Chyba mamy wiec wielkie szczescie jasde,ze mamy takich mezczyznsmileZycze
      wszystkim mamusiom takich facetow!Pozdrawiam serdecznie!
    • asfa1 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 26.01.06, 23:40
      kocham mojego męża za to jaki jest,a jest wspaaaaaaaaaaniały.
    • gika_gkc Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 07:24
      moj mezunio nie jest moze 100 % aniolem ale w koncu ja tez nim nie jestem smile
      niemniej jednak od samego poczatku nasz tatujas bardzo duzo zajmuje sie
      Niunkiem - kapie, przebiera, karmi, codziennie choc chwile sie bawi, chodzi na
      spacery, szczepienia, badania itp, dopoki bylam na wychowawczym takze on
      najczesciej robil wszystkie zakupy - teraz po powrocie z pracy najczesciej
      nalezy to do moich obowiazkow ale w tym czasie tatko juz zajmuje sie malym
      ktorego odbiera od niani; czasem mamy jakies spiecia najczesciej z powodu
      porzadkow (mam niezdrowe zapedy do bycia pedantyczna) ale w ostatecznym
      rozrachunku jest ok i nie narzekam - nawet rodzice meza czesto sie dziwia ze on
      tyle robi przy Malym i tak sie z nim bawi (ostatnio mieli ubaw jak mezunio
      podczas odwiedzin u babci zaczal Niuniowi spiewac piosenki z misia uszatka,
      ktore nasz Maly uwielbia) bo wczesniej przez bardzo dlugi okres byl synusiem
      swojej mamy, ktora wszystko za niego robila
    • ysssa Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 07:58
      I ja się przyłączam. Mój mąż bardzo mi pomaga, jak Małej zdarzy się obudzić w
      nocy to zawsze do niej wstaje, jeść też zrobi. Mogę bez wyrzutów przenieść się
      do drugiego pokoju odsypiać a on posiedzi z Małą. Wspaniale się z nią bawi i ma
      dużo, dużo cierpliwości.
      Pozatym śniadanko zrobi, czasem obiad,jak trzeba to posprząta.
      Kochany jest smile)))))
      • kubusiowa78 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 08:55
        Dołączam do grona żon aniołów!U nas od początku naturalnie wszedł w życie
        podział obowiązków ,na początku oprócz karmienia piersią oczywiści),ale teraz
        kiedy mały już je z butelki,to tauś i z karmieniem sobie radzi.I w ogóle ze
        wszystkim,nawet z okropnie śmierdzącą i wielką kupą ,jakie to dzieci na
        Nutramigenie "popełniają" wink) A w ogóle to mąż potrafi być niesamowitym
        pedantem i sprząta wręcz przesadnie jak dla mnie - np. w celu zracjonalizowania
        poruszania się po kuchni poprzestwia wszystko w szafkach i nic potem nie moge
        za cholere znaleźćsmile I dobrze gotuje do tego...Miodziosmile)))
    • jadis76 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 09:09
      mój tez jest
      ale mój zawsze byl
      jak nie bylo Basi i chodziliśmy razem do pracy to wstawal pól godziny wcześniej
      i robil kanapki do pracy dla siebie i dla mnie i śniadanie dla nas
      teraz Basią zajmuje się bardzo, kąpie, przewija, nosi, w nocy tylko on do niej
      wstaje...w piątki wieczorem robi generalne porządki...
      ale najważniejsze dla mnie, że nadal o mnie pamięta; przynosi kwiaty,
      prezenciki drobne, kupil bilety na koncert i zarezerwowal wakacje...
      wiem, ze jestem wielką szczęściarą
    • asia06 Re: wątek przeciwny-mój mąż jest aniołem!!! 27.01.06, 14:58
      A mój jeszcze żyje! Hura!

      A tak serio, też mi pomaga. W zasadzie to trudno to nazwać pomaganiem. Po
      prostu oboje zajmujemy się dzieckiem. Oczywiście, ja więcej, bo on chodzi do
      pracy, więc na pewno 8 godzin dziennie go w domku nie ma. Ale zakupy robi,
      zajmuje się małą i domem. Wyspać się też mogę, jeśli zechcę.

      Jedno jest u mnie tylko ważne. Mąż wszystko chętnie zrobi, tylko trzeba mu o
      tym powiedzieć. Ale to myślę, że u facetów normalne. Trudno, żeby rwał się do
      sterty prasowania albo żeby kontrolował ilość czystych koszul. Tak samo, jak ja
      nie kontroluję, czy rachunki zapłacone, czy ilość benzyny w baku jest
      wystarczająca i czy np. kran nie cieknie. Ale jak powiem, że dzisiaj jego kolej
      na prasowanie sterty prania, to po godzince wszystko na półkach poukładane
      stoi. Myślę, że po prostu trzeba facetom mówić o swoich potrzebach i
      oczekiwaniach. W końcu mąż to nie duch święty i nie zna myśli żony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja