ochraniacz do łóżeczka

27.01.06, 11:55
Zastanawiam się właśnie nad celowością zakupu pościeli z tkz ochraniaczem na
łóżeczko. Generalnie powinien on spełniać rolę ochronną, jak sama nazwa
wskazuje. Ale po głębszych przemyśleniach stwierdziałam, że: blokuje dziecku
dostęp powietrza, żeby zobaczyć malucha, muszę podejść bardzo blisko łóżeczka
(ogranicza widoczność), maleństwo i tak jest zbyt małe na początku, żeby
stała mu się jakaś krzywda (szczebelki łóżeczka). Potem gdy urośnie, i tak
będę musiała opuścić dno, a wtedy ochraniacz niewiele pomoże.
Czy jest więc tylko zbędną dekoracją?
Pomóżcie doświadczone Mamysmile
    • maretina Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 11:59
      u nas nie jest to zbedna dekoracja. kajtek mial kilka tygodni jak zaczal
      uskuteczniac wedrowki po lozeczku. kladlam go na wznak a on po kilku minutach
      byl w poprzek. gdyby nie ochraniacz, to nie raz przygrzmocilby glowka o
      szczebelki. teraz zaczal 5 miesiac.... ochraniacz jest jeszcze bardziej
      potrzebny. syn lezac w poprzek nie miesci sie na szerokosci lozeczka, nozki
      dyndaja za lozeczkiem, glowka wcisnieta na szczebelki. czasami spi
      niespokojnie, macha glowka we wszystkie strony....
      u nas ochraniacz jest tak samo niezbedny jak pampers.
      • bonnie75 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 12:21
        No tak, ja wzbranialam sie przed zakupem ochraniacza (bo rzeczywiscie trudno
        monitorowac malego stojac caly czas nad lozkiem, a ja mam lekka schize na tym
        punkcie). Jednak dzisiejszej nocy zobaczylam, ze maly ma buzie doslownie w
        szczebelkach. Zdebialam, bo przeciez polozylam go na srodku lozeczka, a ten
        dran maly jakos przepelznal. Poza tym kilka juz razy wsadzil lapki miedzy
        szczebelki i miotal sie z wyjeciem. tak wiec najblizsze zakupy - ochranicz.
        • koteczka12 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 12:28
          Potrzebny - argumenty jak wyżej, a poza tym smoczki, zabawki itd nie lądują tak
          często na ziemi.
        • gika_gkc Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 12:29
          nam ochraniacz nic nie dawal a wrecz przeciwnie - niuniek nie chcial spac w
          lozeczku jak mial zakryty widok na pokoj, dopiero jak zdjelam ochraniacz spal
          spokojnie, jak juz zaczal pelzac i przyblizac sie do szczebelek to ochroniacz
          tez nic nie pomogl bo on i tak przesuwal sie w strone gdzie ochraniacz juz nie
          siegal - do tej pory lubi zasypiac blisko szczebelkow
    • pati775 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 12:48
      popieram poprzedniczki i dodam jeszcze ze jak synek walczy w nocy z pierdkami
      to potrafi sie skutecznie nozkami pod gore odepchnac i laduje ... na
      ochraniaczu
      jak byl zupelnie malutki i sie jeszcze nie przemieszczal jedna strone (ta od
      strony pokoju oczywiscie - zalezy jak masz ustawione lozeczko) ochraniacza
      odslanialam i przywiazywalam tak zeby go widziec przez szczebelki a nie musiec
      podchodzic do lozeczka
    • chemotrypsyna Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 12:52
      Wg mnie jest potzrebny. Może nie na samym początku kiedy dziecko jeszcze się
      prawie nie rusza ale w późniejszym okresie jak najbardziej. Zacznie się obracać
      o 360 stopni i wtedy ochraniacz robi się niezbędny.
      • mmala6 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 13:19
        u nas na poczatku ochraniacz byl tylko od strony sciany, zeby bylo przytulniej i
        cieplej.Potem juz normalnie ale ja nie mam ocharniacza na cala dl.i szer.
        lozeczka tylko na pol.Nie ogranicza dostepu powietrza!przeciez nie zamyka sie
        tym dziecka od gory, tylko robi sie przytulny kacik do spania.Kazdy chyba woli
        spac "odgrodzony" od swiata.No i wypadanie smoczka czy uderzanie glowa w
        szczebelki do norma wiec tym bardziej ochraniacz jest przydatny.My mamy od
        samego poczatku, lozeczko zmienialo miejsce dwa razy, teraz Matek spi z "glowa w
        drzwiach" dzieki ochraniaczowi jest osloniety przed swiatlem z przedpokoju i
        ewentulanym przeciagiem.
        Moglabym dalej uzasadniac ale sama widzisz, ze jest wiecej za niz przeciwsmile
        • pl35 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 14:48
          Potrzebny. U nas mała wędruje po łóżeczkua do tego mamy małą lampkę na komodzie
          obok i ochraniacz zasłania bezpośrednio światło więc jej nie razi. Polecam
          • ewcialinka Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 15:52
            ja robiłam tak że jedna strone odwijałam i zawiązywałam tak że wszystko
            widziałam własnie dlatego że wydawało mi sie że tam za mało powietrza dochodzi.
    • paskowka1973 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 15:58
      Oprócz wszystkich argumentów moich poprzedniczek ( nie mam wprawdzie jeszcze
      doświadczenia, bo mały jest jeszcze za mały na wędrówki po lóżeczku, a poza tym
      i tak częściej śpi ze mną), dodam, że mój maluszek "rozmawia" z misiami z
      ochraniacza. Zostawiam go tam niby żeby patrzył na karuzelkę, ale zaglądm, a
      karuzelka sobie, a ona gada do misia i kaczuszki. Tylko ochranicz musi być w
      żywych, kontrastowych kolorach. Miałam ładniutki pastelowy, ale małego nie
      zainteresował, więc zmieniłam na taki granatowo-czerwony. Do 20 min. mam spokój
    • blueluna Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 16:01
      Mielismy przez kilka miesiecy taki polochraniacz - tylko przod lozeczka, tam
      gdzie glowka.
      Do czasu gdy pewnej nocy Przemek podczas niespokojnego snu zaklinowal sobie
      nozke miedzy szczebelkami i zaczal sie drzec i szarpac.
      Nie wiem jaki instynkt mi zadzialal - ze obudzona, polprzytomna, powstrzymalam
      sie przed gwaltownym jego wyjeciem z lozeczka, takiego miotajacego sie.
      Bo bym mu noge wylamala.

      Teraz mamy ochraniacz dookola smile
    • annakg Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 16:07
      zgadzam się z Tobą- my mamy taki ochraniacz ale i tak (poniewaz mamy łóżeczko większe niż standardowe) nigdy nie zakładaliśmy go na szczebelki od strony pokoju- żeby Młody coś widział od samego początku, a teraz też niezbyt się przydaje (8m) u moich rodziców Młody śpi w normalnym łóżeczku i nie miał ochraniacza i nic mu się nie stało (a całe lato tam byliśmy) więc chyba nie ma sensu kupować smile
    • de_maistre Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 17:02
      Bardzo dziękuję za wszystkie opinie, wiedziałam, że najlepiej wyjaśnią mi
      praktycysmile
    • monidelko Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 17:44
      U mnie też jest założony od strony ściany i pełni rolę 'bariery' dla
      wypadających zabawek i smoka wink)) Od strony pokoju mała ma widok a jeśli chcę
      ją 'odizolować' bo np. śpi i światło jej przeszkadza wieszam w tym miejscu
      pieluszkę lub kocyk - po przebudzeniu najczęsciej go zwala smile))
    • asia06 Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 17:52
      Dla mnie przydatny, przede wszystkim chroni od przeciągów. A mieszkam w takim
      domku, gdzie wieje z każdej strony
      • aciki Re: ochraniacz do łóżeczka 27.01.06, 21:35
        A ja po 3 miesiacach wywaliłam, bo mój chciał widzieć co się dzieje w
        pokoju.Poza tym pomyślałam,że to niepotrzebna wylęgarnia roztoczy tuż przy
        samej głowie. Pozdrawiam.
    • mama_helenki Re: ochraniacz do łóżeczka 28.01.06, 11:03
      Przez pierwsze miesiące ochraniacz leżał w szafie (bo chciałam widzieć Helenkę,
      chciałam żeby ona jak najwięcej widziała i miała czym oddychać), aż pewnego
      dnia zostawiłam córeczkę spiącą w łóżeczku, poszłam do innego pokoju i po
      pewnym czasie usłyszałam jej wrzask... nawet nie płacz, ona po prostu
      wrzeszczała. Okazało się, że tak się wierciła, że rączka wpadła jej między
      szczebelki. Moje malenstwo nie umiało sobie z tym poradzić, a że wierciło się
      nadal, bo to była bardzo niewygodna pozycja, to tylko pogarszało sytuację.
      Chyba bardzo ją ta rączka bolała. Tego dnia założyłam ochraniacz, i widzę same
      pozytywne skutki: Helenka po przebudzeniu potrafi przez pół godziny "rozmawiać"
      z misiem naszytym na ochraniacz, głaszcze go łapką, i jest to rozkoszne.
      Odizolowanie jakos jej nie przeszkadza, bo na razie łóżeczko służy tylko do
      spania i tego leżenia po przebudzeniu, potem już bawi się gdzie indziej. W
      naszym przypadku jest to więc bardzo pożyteczna rzecz.

      Aha, ochraniacz jest pożyteczny również w momencie usypiania. Helenka zasypia w
      ten sposób: kiedy widzę, że jest zmęczona, odkładam ją do łóżeczka, kładę na
      boku,daję całusa i sobie idę, ona już spi. Myslę, że ochraniacz w tym pomaga,
      odcina przecież od tych szystkich ciekawych rzeczy smile

      Sens ochraniacza widzę jednak do momentu opuszczenia łóżeczka (a więc do
      momentu, gdzy dziecko umie samodzielnie siedzieć). Przed szczebelkami chyba nie
      ma wtedy sensu chronić - jak się nóżka czy rączka "zaplącze" między szczebelki,
      dziecko chyba już będzie potrafiło sobie poradzić. Co do chronienia główki, to
      chyba nie ma takiej potrzeby, nie sadzę, żeby dziecku miała stać się krzywda od
      kilku uderzen o drewniane szczebelki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja