powrót do pracy - a karmienie

05.02.06, 23:32
za jakiś zcas wracam do pracy, Wiktorka będzie miała wtedy 5,5 miesiąca. Jak
na razie jest tylko na piersi, a z butelki nie chce pić wcale. Powiedzcie, jak
żywiłyście takie maluchy? Czy wprowadzałyście wcześniej stałe pokarmy, czy też
butlę z mlekiem modyfikowanym?
    • figi331 Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 08:12
      może spróbuj zmienić smoczek. Mój synek nie wiedział co zrobić ze smoczkiem
      aventu (chyba jest za twardy) ale za to na smoczek chicco rzucił się jak na
      pierś. Ja wracam do pracy za tydzień (mały ma 4,5 m-ca), mam zamiar karmić
      piersią i odciągniętym mlekiem.
      • frodo11 Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 10:02
        Jak wróciłam do pracy Kajtuś miał niecałe 6 miesięcy, nie chciał butelki ani
        smoczka. Wróciłam na 7 godzin (przerwa na karmienie więc wychodze godzinę
        wcześniej), tak więc rano cycuś, potem kaszka na moim odciągniętym mleczku
        (kajtuś jadł ślicznie z łyżeczki), spacerek, po spacerku mama dawała troszkę
        jabłuszka lub innego owocka ze słoiczka i zaraz przyjeżdzałam ja na cycusia.
        Tak sobie daliśmy radę. W pracy oczywiście musiałam ściągną butelkę mleka.
        Powodzenia Kasia.
    • asimama Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 10:03
      Ja wracam do pracy dokladnie za tydzien, a Asia bedzie miala wtedy 5 miesiecy i
      1 tydzien. U nas tez butelka nie wchodzi w gre - probowalismy 4 rozne - przy
      kazdej krzyk potworny. Ale, o pewnych przejsciach, dala sie "namowic" na
      lyzeczke - jak karmi ja niania (przychodzi juz drugi tydzien, zeby sie mala z
      nia oswoila) - to z dnia na dzien je coraz wiecej i chetniej (ode mnie nie za
      bardzo - caly czas patrzy sie blagalnie gdzies w okolicach piersi smile). W
      piatek na obiadek zjadla 160 ml mojego odciagnietego melczka i jaby bylo
      naszykowane wiecej, to jeszczeby wciagnela. A i jeszcze jedno - ona musi
      myslec, ze mamy wtedy nie ma - na razie robimy przedstawienia, pt. "mamusia
      wychodzi, daje dzidzi buziaka" - ja znikam za drzwiami, a potem cichaczem
      wracam i siedze w drugim pokoju i czujnie podsluchuje jak sobie dziewczyny
      radza. Na poczatku bylo ciezko, mamla grymasila, plakala, trzeba bylo robic 3-4
      przerwy w tym karmieniu, ale teraz jest juz coraz lepiej i nawet sie podczas
      tego karmienia smieje. No i mnie juz troche lzej, bo za tydzien, to juz
      naprawde wyjde... A dzieki temu, ze juz teraz wcina lyzeczka, to za pare
      tygodni bedzie pewnie mniejszy problem z nauka jedzenia zupkismile
      Powodzenia!!!
    • moniads Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 11:04
      Ja pracuję już od miesiąca, a Dominika ma 5 m-cy. Rzeczywiście nie było łatwo.
      Problem polegał najpierw na nieodpowiednim smoczku, jak juz znalazła odpowiedni
      kształt, to ładnie ciągnęła. Oczywiście najpierw moje ściągnięte mleko, ale nie
      obeszło się bez kaszki, były też owoce. Po pracy szybciutko cycuś, w nocy
      również. Mało ciekawie było po wieczornej kapieli. Cycusiem się nie bardzo
      najadała, denerwowała się, a butelki nie chciała. Problem rozwiązał mój mąż,
      który przejął wieczorne karmienie, a z cycusiem pojawiam się w nocy, rano, no i
      oczywiście po pracy.
    • martajoanna1 Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 12:45
      A odciągacie pokarm w pracy? Jeśli tak to jak to organizujecie? Trzymacie w
      lodówce? I co potem, nic się z nim nie dzieje, jak wieziecie do domu? Można
      potem znów wstawić do lodówki, aby było na zapas na następny dzień?
      • figi331 Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 14:46
        też jestem ciekawa, jak zorganizowały to inne mamy. Ja zamierzam trzymac pokarm
        w pracy w lodówce, a na drogę do domu kupiłam termos na butelki. Przez godzinę
        powinien utrzymać taką samą temp.
    • bomba001 Re: powrót do pracy - a karmienie 06.02.06, 15:09
      jak chcesz, to możesz dziecko uczyć pić z butelki. mnie sie to przy synku po
      prostu nie udało, mimo wielu smoczków i prób. u ns mleko modyfikowane nie
      wchodziło w rachubę, mały go po prostu nie zaakceptował. odciągałam mleko
      wieczorem, nie w pracy, piersi sie szybko przyzwyczaiły. mleko pił z kubeczka
      treningowego (nie niekapka, takiego z którego leci) lub po prostu powoli z
      takiego małego kubeczka (nb był to świecznik a nie kubeczeksmile)możesz też powoli
      wprowadzać jakies dodatkowe jedzenie. kaszka nie jest zła, bo napycha dobrzesmile)
      i korzystaj bądx z przerwy na karmienie lub wychadx wcześniej. wiem że nie
      zawsze jest to proste lub możliwesad(
Pełna wersja