Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posiłków

06.02.06, 10:50
Zwracam się z tym pytaniem do mam, które karmiły przez sześć miesięcy tylko
piersią. Ja też tak planuję - został mi jeszcze niecały miesiąc. I mam w
związku z tym pytanie: co dalej? Chodzi mi o to, że we wszystkich poradnikach
piszą, co dziecko może jeść po pół roku (masę rzeczy) ale nie piszą ile. Tzn
piszą, żeby powoli wprowdzać po łyżeczce i że do pół słoiczka naraz. A mnie
ciekawi jaki jest na początku (ale jak już wiem, że różne rzeczy nie uczulają
i dziecko je w miare chętnie je) rozkład posiłków: zastępuje się słoiczkiem
jeden posiłek dziennie? Dwa? Czy trzeba też wtedy koniecznie dawać coś do
picia (słoiczki są przecież gęstsze niż mleko)? Czy te kaskzi są takie wazne,
czy raczje się koncentrować na warzywach i owocach? Ogólnie karmię piersią
bez żadnych komplikacji, mała ładnie przybiera i nie zależy mi na szybkim
zastępowaniu większości posiłków, chodzi mi tylko o to, żeby dziecka nie
skrzywdzić i przygotować do normalnego jedzenia. Bardzo proszę o podary!
    • mama_kotula Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 11:01
      Wprawdzie nie jestem ortodoksyjną mamą, ale mam pediatrę pod ręką, więc
      spróbuję ci pomóc.
      Tak jak pisałaś - zacznij od jednej-dwóch łyżeczek, potem podaj pierś. Po paru
      dniach stopniowo zwiększaj, aż dojdziesz do całego słoiczka, i wtedy powinno
      się wyeliminować 1 karmienie piersią, ale nie licz na to za bardzo (dodam od
      siebie smile)), prawdopodobnie dziecko będzie chciało "popić" mlekiem.
      Po jakimś czasie (ok. 2-3 tygodni) możesz wprowadzać następny posiłek (w ten
      sam sposób). Proponuję zacząć od zupki z dużą ilością marchewki (np.
      marchewkowa z ryżem, bodajże Bobovita), bo częśto jest tak, że dziecko
      przyzwyczajone do słodkiego smaku owoców, zupek nie chce.
      Co do dopajania - jak będzie chciało, możesz podać wodę/rozcieńczony sok (parę
      łyżeczek, do 30 ml), moje jednakże nie chciało nic pić do ukończenia roku,
      wszystkie posiłki zapijało mlekiem z piersi.
      Jak ładnie przybiera, możesz na razie zrezygnować z kaszki; mit o sycącym
      działaniu kaszek przeważnie nie sprawdza się u dzieci karmionych piersią.
      Pozdrawiam
      • yagga1 Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 11:07
        ja pełne 6 miesięcy tylko cyc. Potem powolutku - jabłko, jednoskładnikowe
        słoiczki: dynia, marchewka, brokuły itp. Mały nie bardzo chciał po łyżeczce czy
        dwóch, więc ładowaliśmy zwykle więcej od razu. Natomiast przypadkiem tylko
        wyczytałam ważną według mnie informację, że jeśli chcesz utrzymać dobrą
        laktację, nie staraj się nawet do roku zastąpić jednego posiłku słoiczkiem -
        tylko dawaj dziecku poznać nowe smaki (to samo mówi nasz lekarz). Czyli nowe
        potrawy raczej dla spróbowania nie utuczenia, i między posiłkami cycowymi, nie
        zamiast.
      • koteczka12 Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 11:41
        Dziękuję!
    • mariejo Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 11:03
      Moja corka ma 7 mies i 2 tyg i niedlugo zaczne rozszerzac diete na poczatek
      chce dac lyzeczke marchwi. Z jablkiem zawsze zdaze.
    • bomba001 Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 12:39
      u nas 6,5 msc pierś tylko. córeczka też poczeka do 6 mscsmile) ja, zgodnie z
      porada lekarska dawałam od razu z pół słoiczka, ale u nas żadnego ryzyka
      alergii. bardzo szybko wprowadziłąm też mięsko i żółtko. mały dostawał tylko
      zupe i wodę, kaszki to w ogóle nie konieczne, chyba, że dziecko źle przybywa.
      później owoce. radze zacząc wprowadzac od warzyw, żeby sie nie przyzwyczajało
      dziecko do słodkiego. soków moje dziecko nie zaakceptowało, ale nie sa
      konieczne do zyciasmile)
    • saskiaplus1 Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 12:40
      Jestem połowicznie ortodoksyjna - zaczęłam wprowadzać nowe produkty, kiedy mały
      miał 5,5 miesiąca, bo za wolno przybierał na wadze i lekarz zalecił
      go "podtuczyć". Dzieciątku mojemu było w to graj i nie sprawdziły się
      zalecenia, żeby zaczynać "po łyżeczce". Młody dopadł słoiczka i wrąbał od razu
      połowę. Kaszki chciał od razu z dokładką. I tak moja ortodoksja skonfrontowała
      się z życiem... Wszystko zależy od dziecka.
      Moim zdaniem jeśli nie musisz wracać do pracy i zostawiać dziecka z nianią, nie
      zastępuj całych posiłków nowymi rzeczami tylko dawaj po nich dziecku pierś. To
      sprzyja laktacji, no i dziecko zawsze ma coś do "popicia", a zatem nie musisz
      mu dawać dodatkowych płynów. I tak jak piszą dziewczyny - zaczynaj od
      jednoskładnikowych posiłków i wprowadzaj kolejne składniki co 3-5 dni. Co do
      ilości, to mnie powiedziano żeby dawać tyle, ile dziecko chce. Tak też robię
      trzymając się teorii, że dziecko samo decyduje, czy zje i ile, a my decydujemy
      co, kiedy i jak smile
      Z moich świeżych doświadczeń - nie daję dziecku mleka modyfikowanego i żadnych
      innych produktów z mlekiem krowim. Mam nadzieję, że uniknę takiej konieczności,
      stąd np. kaszki tylko na wodzie, a co do słoiczków, to zwracam uwagę, żeby nie
      było w nich mleka, masła itp. Karmię łyżeczką i kubeczkiem z ustnikiem, bo mam
      nadzieję uniknąć smoczka (ot, resztki ortodoksji). Idzie świetnie, Młody szybko
      się uczy. Tobie też życzę powodzenia.
      • agnieszkas72 Re: Do mam - ortodoksek. Wprowadzanie nowych posi 06.02.06, 13:07
        Zaczynałam po ukończeniu 6 mies.Utrzymywałam normalny rytm karmienia
        piersią,gdzies pomiedzy karmieniami podawałam nowe jedzenie.Zaczynałam od pół
        słoiczka(jabłko, marchewka)-było zjadane.Po kilku dniach był już cały
        słoiczek.Oczywiscie karmiłam łyżeczką.Cały słoiczek (150g)zupki z mięsem
        wydłużał czas do następnego karmienia.Gdy dziecko było już przyzwyczajone do
        zupki wprowadzałam słoiczki z owocami Gdy zjadało słoiczek zupki i słoiczek
        owoców następną nowością był jogurt naturalny.Mój młody uwielbia do dzis kremowy
        Zott.Latem zaczynałam na wyjścia i spacery zabierać kubek z sokiem(moje dzieci
        miały wtedy ok.7,8mies.)W okolicach 11 miesiaca wprowadzałam kaszki jedzone
        łyzeczką,kanapki,twarożki i wtedy dziecko jadło juz 4 normalne posiłki,a ilosć
        karmień piersią się zmniejszała.Nigdy nie używałam mleka modyfikowanego i
        butelki.Mój najmłodszy synek ma 14 mies.,zjada 3 większe posiłki i 2 przekąski
        ,karmię go piersią rano,wieczoremi raz dziennie(nie zawsze).Noc na ogół
        przesypia,ostatnio budził się na karmienie w związku z wyłażeniem zębów.Nie jest
        na nic uczulony,nic mu nigdy nie zaszkodziło ,je już wszystko.Aha,zaczynałam od
        słoiczków i nadal czasem z nich korzystam ale w okolicach 8 mies.podawałam juz
        dzieciom rozdrobnione nasze obiady,nigdy nie gotowałam specjalnie dla niemowlęcia.
Pełna wersja