porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia

07.02.06, 12:11
jak na razie Moni nie smakuje nic z tego co jej podaje. Nowe smaczki podaję
jej od 5 dni - na razie poznała 2 i zaden nie przypadł jej do gustu. Dzisiaj
już 3 dzień próbujemy podac sok z marchewki i jabłka - podałam jak chciało
jej się pic, wobec czego zacziągneła się mocno i... prawie zwymiotowała,
potem ją tak otrząsło. Ewidentnie nie pasują jej te smaki. I wszystko co chcę
jej podac łyżeczką wypycha jezyczkiem.
Czy to wszystko oznacza ze jeszcze nie jest jeszcze gotowa na nowe smaki?
Mała za 10 dni skończy 4 miesiace więc wiekowo raczej pasuje.
    • kasiadove Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 12:36
      Moja woli jeść jabłko, marchewkę niż pić soki - jeśli już to rozcieńczone.
    • mp2610 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 12:39
      zacznij od pojedyńczego smaku - najlepiej jabłuszka - zetrzyj dobrobinę
      słodkiego jabłka i spróbuj podac. mój synek niecierpiał marchewki i ma to do
      dziś smile
      bardzo dobre dla maluszków są jabłka championy.

      spróbuj tez ugotowanego ziemniaczka - moze posmakuje.
      ale jak nie ma jeszcze skończonych 4 m-cy i nie chce stałych pokarmów to
      jeszcze poczekaj.
      • mala.ela Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 12:45
        najpierw podałam jej przetarte jabłko, ale podane na łyzeczce wypchała całe
        jezyczkiem. Teraz podałam soczek (już rozcieńczony) bo pomyślałam ze butelką
        będzie lepiej, ale też jej nie pasuje.
      • elmoska Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 14:18
        mojej jagodzi tez nie bardzo smakuja jablka.wiec wyprobowalam gotowca firmy
        hipp ziemniaczki z dynia i wrecz mi zrobila awanture ze sie juz skonczylo chyba
        jej smakowalosmile)))
    • bea-ta Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 12:43
      Poczekaj jeszcze z tydzień, dwa - nie warto forsowac na siłe niczego. Beata
    • basia305 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 12:51
      Po prostu badź cierpliwa, ja przerabiałam to samo. Chyba z miesiąc mój maluch
      nie chciał załapać, nie chciał pić soczków ani jeść niczego poza mlekiem.
      Na początku zaczełam mu podawać zupki butelką (też nie chciał), przy próbie
      karmienia łyżeczką zamykał buźke i odwracał w drugą stronę. Nie zmuszałam,
      tylko codziennie próbowałam. Trwało to ok. miesiąca, aż w końcu załapał.
      Teraz ma 9 miesięcy i wcina wszystko aż miło popatrzeć.
      • agnieszkas72 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 13:24
        Odruch wypychania językiem z buzi jest obroną niemowlęcia przed
        zadławieniem,świadczy o tym,że dziecko nie dojrzało do stałych pokarmów.Odpuść
        sobie i spróbuj za miesiąc,nawet dzieciom butelkowym nie zaleca się tak
        szybkiego rozszerzania diety,a Twoja mała broni sięjak umie.
        • ageminix Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 13:31
          A masz wskazania zeby juz w 4 m-cu podawac cos wiecej oprocz mleczka? Bo jak
          nie t zaczekaj z tym z miesiac a nawet do skonczenia 6 m-cy.
    • dazzle Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 13:35
      zupełnie nie jest wiekowo gotowa na nowe smaki! jeśli występuje odruch
      wypychania językiem obiektów z buzi to jeszcze nie jest gotowa nawet na
      łyżeczkę.
      skąd pomysł żeby podawać coś innego niż mleko przed ukończeniem przynajmniej 5.
      miesiąca życia???
      • mala.ela Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 14:01
        pomysł stąd ze jest karmiona mieszanką a od dłuzszego juz czasu niezbyt chętnie
        pije mleko - stad tez pomyślelismy że moze ma już ochotę na coś innego - chyba
        jednak sie pomyliliśmy. Poza tym w poradnikach i w poradni piszą ze w 5
        miesiacu dziecko powinno już jesc 1 posiłek niemleczny. DO ukończenia 4 miesiec
        brakuje jej 10 dni, więc pomyslałam ze spróbuję.
        • logi3 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 14:14
          Witam. Nie wchodząc w zagadnienie czy jest zbyt wcześnie czy nie pomyślalam o
          czymś innym - właściwie wprowadzasz dziecku dwie nowości jednocześnie tzn. NOWE
          SMAKI i ŁYŻECZKĘ. Może na początek spróbuj podać łyżeczką coś co już zna np.
          zagęszczone kleikiem mleko? U mnie ta metoda sprawdzila się rewelacyjnie.
          pozdrawiam i życzę duuuużo cierpliwości smile))
          • mala.ela Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 14:22
            z łyżeczki zrezygnowałam, na razie spróbuję z soczkami z butelki.
            Nie wiem właściwie co jej sie stało, bo jak była młodsza łyzeczka podawałam jej
            witaminy rozpuszczone w mleku i wszystko pięknie spijała, nie było żadnego
            problemu. Jakieś 3 tygodnie temu jej sie odmieniło i nie chce nic co jest
            podane łyżeczą.

            przed chwilą stwierdziłam ze spróbuję po raz ostatni a jak sie nie uda to dam
            jej spokój na tydzień a tu niespodzianka - wypiła 20 ml soczku z butelki smile
        • maretina jezyczek 07.02.06, 14:28
          wypychanie jezyczka to zaden dowod na to, ze dziecko nie jest gotowe. ono musi
          nauczyc sie przyjmowac pokarm inaczej niz smoczek.
          przerobilam to. kajtkowi juz coraz lepiej wcina sie z lyzki. nie poddawaj sie
          mala elu. wszystko powoli.
          synek jablek nie toleruje, chyba, ze z innymi owocami. soki olewa.
          moze zamiast owocow na poczatek podaj kleik lub kaszke ( butla).
    • mart44 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 13:51
      Wiesz, to, że jej wiek pasuje do tabelki to nic nie znaczy, a poza tym de facto
      nie pasuje! POczekaj te 10-15 dni, to bardzo dużo. Żołądek troszkę "dojrzeje"
      język się uspokoi (to wypychanie to jest odruch chroniący przed zadławieniem,
      odrych, który mija w miarę jak dziecko coraz chętniej pakuje wszystko do buzi)...
      Synek pluł najprostszym jedzeniem w 4miesiącu, a potem w piątym nagle o wiele
      łatwiej przyjmował.smile Acha i bardzo lubi soczki bobovity takie "żółte" -
      rumianek, koper, winogrona - one są wg mnie łagodniejsze w smaku.
    • bomba001 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 14:53
      wypychanie łyżeczki TO JEST DOWÓD, że dziecko jeszcze nie dojrzało. powie to
      każdy pediatra. dziecko,które nie potrafi zgarniać z łyżeczki nie potrafi nia
      jeczsze jeść. po prostu poczekaj. i tak próbujesz bardzo wcześnie.
      • dazzle bomba001 dziękuję za słowa rozsądku n/t 07.02.06, 15:02

      • maretina Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 15:20
        bomba001 napisała:

        > wypychanie łyżeczki TO JEST DOWÓD, że dziecko jeszcze nie dojrzało. powie to
        > każdy pediatra. dziecko,które nie potrafi zgarniać z łyżeczki nie potrafi nia
        > jeczsze jeść. po prostu poczekaj. i tak próbujesz bardzo wcześnie.

        swietnie. lece do kolezanki z ta nowina, bo jej syn ma 7 miesiecy i wypcha.
        powiem jej tez zeby zmienila pediatre, pewnie jakis konowal.
        • bomba001 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 15:28
          może mu łyżeczka nie podchodzi? a może jest nie całkiem standardowy? wiesz,
          dzieci sa różne. a może wypycha jedzenie? mój syn to robił do 2,5 roku
          życia... a nie wiem czy posiadasz dość wiedzy, żeby zaprzeczać opiniom lekarzy?
          tak próbowalismy z moim pediatra (prof. zw), czy synek jest gotowy do jedzenia.
          tak pisza książki pisane przez lekarzy. ale maretina wie lepiejsmile) a konowąłów
          nie brakuje, jeżeli taki jest pediatra koleżanki, to oczywiście radzę zmienić.
          a radizła sie w tej sprawie pediatry? to może teraz psychologa?
          • maretina Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 15:34
            ,oze ty idz do psychologa. moja kolezanka jest ok.a dziecko musi sie nauczyc.
            • dazzle Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 15:47
              to czemu mu nie wprowadzić urozmaiceń jeszcze wcześniej? niech się od
              maleńkiego przyzwyczaja, wejdzie mu to w krew. co za kretyn powiedział, że
              niemowlę ma się odżywiać mlekiem?!
            • bomba001 nb psychologa... 07.02.06, 16:12
              ja próbuje argumentów, ty ich nie znasz. za to inwektywy ci łatwo wychodza.
              polemika nie jest twoja dobra strona. nawet mi nie odpisuj, bo nie przeczytam.
              dorosnijsmile) pzdr
        • dazzle Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 15:29
          proszę:
          "Wprawdzie odruch wypluwania z buzi wszystkiego co twarde, jest jeszcze obecny
          i dziecko pewnie possie klocek i go wypluje, ale u niektórych dzieci ten
          obronny odruch szybciej zanika."
          źródło:
          www.lmm.pl/porady/karmienie/dziecko6.html
    • mika_p Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 16:26
      2 tygodnie, bo tak wczesnie zaczełas przed ukonczeniem 4 miesięcy, to 1/7 życia
      twojej córeczki. To taka proporcja, jak rok życia u siedmiolatka, jak dwa lata
      u gimnazjalisty, jak ponad cztery lata u babki przed trzydziestką.
      A potem będziesz córce truła nad kołyską wnuka: "ja ci dawałam soczki jak tylko
      skonczyłaś trzy miesiące, dlaczego nie chcesz dac mu jabłuszka?"

      Jak tak malenkie niemowlę nie chce jesc mleka, to trzeba znaleźć przyczyny, a
      nie na własną rękę pchać w dziecko coś, na co ewidentnie jest niedojrzałe.
      • mala.ela Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 17:15
        A potem będziesz córce truła nad kołyską wnuka: "ja ci dawałam soczki jak tylko
        >
        > skonczyłaś trzy miesiące, dlaczego nie chcesz dac mu jabłuszka

        dlaczego tak piszesz??? mi tak nikt nie mówi, to akurat była decyzja moja i
        meza, nikt nie nalega na rozszerzenie diety. wiec nie widze powodu dla którego
        ja bym tak miała mojej córce kiedys mówic. Poza tym to nie jest "jak tylko
        skończyła 3 miesiace"
        a co to w ogóle ma do tematu czy ja będę tak córce mówic??

        co do znalezienia przyczyny niejedzenia mleka- szukaliśmy na różne sposoby i
        nie znaleźlismy- od razu uprzedzam ze pediatra przewodniczył tym poszukiwaniom

        strasznie dużo jadu w twojej wypowiedzi, zupełnie nie wiem czemu
        • vivien222 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 09.02.06, 10:12
          Mala.elu zaczelas od soczkow ale skoro po kilku probach nadal sa "beee" to moze
          sprobuj czegos innego - np. jakiegos warzywka.
          Tak samo bylo z moim synkiem. Od miesiaca je pokarmy stale a soczkow do tej
          pory nie cierpi. Zreszta za deserkami owocowymi w sloiczkach tez nie przepada -
          wydaja mu sie straaasznie kwasne. Najchetniej je zypki (z roznych jarzynek)
          zabielane mlekiem modyfikowanym. No i surowe jabluszko tarte lyzeczka wcina az
          mu sie uszy trzesa.
          Moja pediatra powiedziala ze dzieci maja baaardzo rozne smaki i trzeba probowac
          metoda prob i bledow. Powodzenia.
    • jakw Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 16:56
      Ale do końca 4-go m-ca to raczej mało kto zaleca dawanie "nowych smaków". A 10
      dni w tym wieku to sporo. Poza tym to wypychanie języczkiem to odruch chroniący
      przed zadławieniem więc niekoniecznie świadczy o braku tolerancji dla danego
      smaku. Odczekaj trochę i spróbuj za kilka dni - od 4-tegp m-ca są różne soczki,
      kaszki, zupki czy deserki - może coś podejdzie.
    • kasiag29 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 07.02.06, 21:18
      u nas nauka jedzenia trwala miesiac bardzo powoli zaczela mala lykac pasowal
      jej o dziwo kleik na wodzie moze dlatego ze taki bez smaku. teraz juz je ok ma
      7,5 mca
    • faq poczekaj po prostu 09.02.06, 11:45
      moja ma 4 miesiace i tydzien i wcina jablko az sie uszy trzesa. Jest/byla tylko
      na piersi, soczki czy herbatki w glebokim powazaniu wink ale dwa dni temu kiedy
      jadlam jablko dalam jej powachac, jak zreszta wszysko niemal co jem, i co? nie
      dosc ze pocignela noskiem to chciala polizac, wiec poszlam za ciosem i
      naskrobalam troche - wciagnela az milo - podkowka byla jak sie ta pierwsza
      porcja skonczyla. A wczoraj zjadla polowke calkiem duzego jablka i choc wszyscy
      ostrzegali ani sladu rozwolnienia - wszystko w normie.
      Wiec moze jeszcze nie czas dla Twojego brzdaca?

      a lyzeczke mam silikonowa, szeroka, mieciutka - swietnie sie uzywa smile

      dzis bedzie proba z bananem - zobaczymy jak pojdzie.
    • kicia031 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 09.02.06, 12:04
      Elu, twoja coreczka jest jeszcze za mala na wprowadzanie niemlecznych posilkow.
      Przeciez ona ma 3 miesiace! Z tego, co się orientuje ( a mogę się nie do konca
      orientowac, bo oboje dzieci karmiłam piersia) nawet dzieciom butelkowym inne
      pokarmy wprowadza się po ukończeniu 5 miesiecy! Dziewczyny maja racje,
      wypychanie jedzenia z buzi świadczy o tym, ze maleństwo jeszcze nie dojrzalo do
      takiej formy podawania pokarmu. Pamiętaj, ze rozne dzieci dojrzewaja do tego w
      roznym momencie – dziewczyny cytowaly nawet przykład 7-miesieczniaka, który tez
      jeszcze wypycha. Tym bardziej wiec nie jest na to gotowe dzieciatko 3-
      miesieczne.
      Jak nieco bardziej doswiadczona matka cos jeszcze ci doradze – kieruj się
      wskazówkami jakie daje ci dziecko, jeśli czegos nie chce, nie wmuszaj na sile,
      udręczycie się tylko oboje, będziesz się frustrowac i stresowac, a i tak
      kwestii dojrzałości dzecka do roznych czynności nie przeskoczysz. Ja przy
      pierwszym synku starałam się stosowac do książkowych porad o terminach
      wprowadzania roznych rzeczy i udręczyłam tylko Babelka i siebie, a efektow nie
      było dopóki Babelek sam się na to zgodzil. Przy młodszym kieruje się jego
      zachowaniem i jest nam wszystkim duzo prościej – np. ma już 9 miesiecy, a do
      niedawna dławił się kazda zupka, która nie była gladko zmiksowana. No wiec
      miksowałam, mimo ze wedleug książek powinien już sam zaczac gryzc. I kilka dni
      temu nagle, z dnia na dzien rzeczywiście zaczal – po prostu otworzyla się jakas
      klapka i zrozumial o co chodzi. Nic na sile – obsewuj córeczkę i sama zobaczysz
      kiedy będzie gotowa na przyjecie nowości, teraz na pewno nie jest.
    • moniaf1 Re: porażka przy wprowadzaniu nowego jedzenia 09.02.06, 21:21
      Witaj jeszcze dwa dni temu miałam ten sam problem nic nie podchodziło mojemu Olivierkowi a po młodej marchwi hipp aż go trzepało ale podałam mu dwie łyżeczki z gerbera marchew jabłko winogron i posmakowało mu widzę że sama marchew nie przejdzie ale z dodatkami zjada ze smakiem po troszeczku po troszeczku i wczoraj moje dziecko zjadło prawie cały słoiczek pozdrawiam i życzę cierpliwości
Inne wątki na temat:
Pełna wersja