chodzik dla dziecka dobry czy zły

08.02.06, 11:43
Co myślicie na temat chodzików?Wychowałam 3 córki ,korzystały z chodzika,nie
maja problemów z biodrami,kręgosłupem.Teraz mam 4 córeczkę i co zauważyłam,że
teraz jest straszna presja na korzystanie z chodzika,aż mam wyrzuty
sumiena ,żeby jej kupić,a wiem jakie dziecko szczęśliwe jest w
chodziku.Powiedzcie czy któremuś z waszych dzieci zaszkodził chodzik??
    • ajka1 Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:12
      Nam nie zaszkodził bo go nie mieliśmy i nie mamy ani dla starszej córki nie miałam anie teraz dla młodszej nie mam, będąc niedawno u ortopedy pan doktor powiedział żeby nam do głowy nie przyszło kupować dziecku chodzik.
      • aga55jaga Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:15
        zaszkodziło dla dwójki dzieci mojej bratowej - jedno ma problemy z biodrami,
        druga to dziewczynka - skrzywienie kręgosłupa w części lędźwiowej, ja po
        chodziku do dzisiaj stawiam krzywo stopy, łydki także mam szpotawe
    • driadea Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:15
      Dwa dni temu był poruszony (po raz chyba tysięczny zresztą!) ten temat,
      zapraszam do lektury:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=36287002&a=36287002
      Z tego miejsca apeluję o zapoznanie się z zasadami forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=24683030&a=24683030
      i zachęcam do korzystania z FAQ:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31793062
      Pozdrawiam.
    • saphaya Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:29
      Zły z uwagi równiez na inny aspekt niż ortopedyczny:

      Uczenie się to proces mający miejsce nie tylko w naszej głowie. Myślenie ,
      twórczość, inteligencja, wrażenia, emocje, ruchy tkwią nie tylko w mózgu-
      dotyczą całego naszego ciała.
      Od momentu poczęcia poprzez całe życie ,układ nerwowy dynamicznie się zmienia i
      wciąż samoorganizuje / nie jest to układ statyczny/. W miarę jak wzrastamy ,
      doświadczamy, poruszamy się, myślimy, uczymy- komórki układu nerwowego łączą
      się we wzory dróg nerwowych , wciąż organizowanych i przeorganizowywanych tak,
      byśmy mieli coraz większe możliwości odbierania bodźców z zewnątrz i
      wykonywania różnorodnych czynności życiowych.
      By aktywnie i w pełni zmysłowo funkcjonować i uczyć się ,niezbędne jest
      RACZKOWANIE niemowląt. Wykorzystuje ono równomiernie obie półkule mózgu ,
      angażuje ruchy ,przekraczając linię środka ciała. Ruchy naprzemienne wykonywane
      systematycznie sprawiają , że w spoidle wielkim tworzy się i pokrywa mieliną
      więcej sieci nerwowych . Pozwala to na szybsze i bardziej harmonijne
      komunikowanie się pomiędzy obiema półkulami ,co daje pełny dostęp do informacji
      zmysłowej obu stron ciała.
      Człowiek powinien wykorzystywać obie półkule np. wybitny muzyk lewą półkulą
      kontroluje nuty, uderzenia ,tempo gry ,ale to dzięki prawej półkuli jego
      interpretacja utworu posiada rytm i pasję .
      W zasadzie każdy z nas ma pewien stopień dominacji półkulowej/ co szczególnie
      uwidacznia się podczas stresu /. Jednak używanie obu półkul jest naprawdę
      konieczne, aby wszystko co robimy było maksymalnie wydajne i doskonałe. Im
      więcej używamy każdej z nich ,tym inteligentniej jesteśmy w stanie funkcjonować.

      PÓŁKULA LEWA / LOGICZNA/

      zaczyna od fragmentu obrazu/ części/
      litery, zdania
      części składowe języka
      składnia, semantyka
      liczby
      zwraca uwagę na różnice
      analiza liniowa
      planowanie ,organizacja
      myślenie sekwencyjne
      język
      ukierunkowanie na przyszłość
      percepcja słuchowa
      reakcje świadome/ kontrola/
      przekaz informacji
      skupienie

      PÓŁKULA PRAWA /ARTYSTYCZNA/

      synteza
      zrozumienie języka
      obraz, emocje
      rytm, płynność, wymowa
      obrazy ,intuicja
      ocena
      podobieństwa
      spontaniczność, płynność
      myślenie o wielu rzeczach w tym samym czasie
      uczucia ,doświadczenia
      ukierunkowanie na chwilę obecną
      percepcja wzrokowa
      płynność, ruch
      sport/ płynność i rytm/
      sztuka/ obraz, emocje, płynność/
      muzyka/ pasja, rytm ,obraz/

      Używanie chodzików zaburza naturalny rozwój i hamuje tworzenie sieci
      neuronowych między półkulami. To nie znaczy, że dzieci które uzywały chodzików
      będę głupie, moga być nawet bardzo zdolne, ale pomyślcie o ile zdolniejsze
      mogły by być gdyby nie przerwano u nich procesu integracji półkulowej.
      Pozdrawiam
      • batman1 Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:31
        A co z dziećmi które nigdy nie raczkują? Chyba nie powiesz, że takie dzieci są
        gorzej rozwinięte???????
        • saphaya Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 13:40
          Czytanie ze zrozumieniem to umiejętność w zaniku jak widać. Nie są gorzej
          rozwinięte, są rozwinięte na tyle na ile się rozwinęły nimniej jednak rozwinęły
          by się bardziej gdyby raczkowały tzn. ich półkule mózgowe współpracowały by
          pełniej i sprawniej. Chodzi tylko o to żeby nie ingerować na siłę tam gdzie
          jest to zbędne, a wkładanie malucha w chodzik mimo, że świetnie sobie radzi
          raczkując jest taka zbędną i szkodliwą ingerencją...
          • mena773 Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 16:26
            Saphaya jestem strasznie zadziwiona,że taka teoria rozwinęła się w dzisiejszych
            czasach.Przyznam się ,że podchodzę do tego z dystansem i sceptycyzmem,a
            dlatego,że oprócz braku złej postawy moje córki pod względem inteligencji
            rozwijają się bardzo dobrze.Najstarsza gimnazjalistka pomimo,że poświęca
            minimum czasu na naukę ma średnią w szkole 4,5.Bardzo dobrze radzi sobie z grą
            na flecie poprzecznym.Druga córka również nie jest jakimś kujonem średnią w 4
            kl ma 4,8.Trzecia córka- śr.5,4.Nie sądzę,żeby 2,5 miesięczny pobyt w chodziku
            miał aż taki wpływ na rozwój inteligencji.Napewno jest w tym spora część
            prawdy,ale czy to nie jest przesada,a łydki szpotowate ,wystające łopatki czy
            nie są objawem jakiejś krzywicy?A czy problemy ze złą postawą sylwetką nie są
            jakimiś wadami dziedziczonymi?Przykład mojej koleżanki,która sama ma wystające
            łopatki i krzywy kręgosłup,swoje dzieci wychowywała bez chodzika i niestety
            tylko jedno jej dziecko jest w miarę proste reszta ma problemy ze złą postawą,a
            dzieci też raczkowały.W mojej rodzinie nikt nie ma takich problemów i może
            dlatego chodzik nie wpłynął na nie negatywnie,a 13-sto latka kiedy była na
            ostatnim bilansie pani dr powiedziuała jej,ze ma wręcz wyjątkowo prosty
            kręgosłup jaki w ogóle można spotkać.A jesli krzywe stawy to nie tylko od
            chodzika bo przeciez pózniej mase rzeczy wpływa na ich postawę takie jak długie
            przesiadywanie przed telewizorem,komputerem brak gimnastyki....
            • donerkasia Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 16:30
              mena773 napisała:

              > Saphaya jestem strasznie zadziwiona,że taka teoria rozwinęła się w dzisiejszych
              >
              > czasach.Przyznam się ,że podchodzę do tego z dystansem i sceptycyzmem,a
              > dlatego,że oprócz braku złej postawy moje córki pod względem inteligencji
              > rozwijają się bardzo dobrze.Najstarsza gimnazjalistka pomimo,że poświęca
              > minimum czasu na naukę ma średnią w szkole 4,5.Bardzo dobrze radzi sobie z grą
              > na flecie poprzecznym.Druga córka również nie jest jakimś kujonem średnią w 4
              > kl ma 4,8.Trzecia córka- śr.5,4.Nie sądzę,żeby 2,5 miesięczny pobyt w chodziku
              > miał aż taki wpływ na rozwój inteligencji.Napewno jest w tym spora część
              > prawdy,ale czy to nie jest przesada,a łydki szpotowate ,wystające łopatki czy
              > nie są objawem jakiejś krzywicy?A czy problemy ze złą postawą sylwetką nie są
              > jakimiś wadami dziedziczonymi?Przykład mojej koleżanki,która sama ma wystające
              > łopatki i krzywy kręgosłup,swoje dzieci wychowywała bez chodzika i niestety
              > tylko jedno jej dziecko jest w miarę proste reszta ma problemy ze złą postawą,a
              >
              > dzieci też raczkowały.W mojej rodzinie nikt nie ma takich problemów i może
              > dlatego chodzik nie wpłynął na nie negatywnie,a 13-sto latka kiedy była na
              > ostatnim bilansie pani dr powiedziuała jej,ze ma wręcz wyjątkowo prosty
              > kręgosłup jaki w ogóle można spotkać.A jesli krzywe stawy to nie tylko od
              > chodzika bo przeciez pózniej mase rzeczy wpływa na ich postawę takie jak długie
              >
              > przesiadywanie przed telewizorem,komputerem brak gimnastyki....




              amen!
              • anulla1 Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 17:12
                Dziewczyny, jak chcecie to sobie podchodźcie z dystansem i dziwcie sie, w
                każdym razie to nie jest teoria wymyslona przez Saphaye, jest nukowo
                udowodnione że przekraczanie linii środka ma ma istotny wpływ na rozwój funkcji
                poznawczych. Co wiecej jest teraz bardzo popularna terapia dla dzieci z
                trudnościami w nauce(np dysleksja),z problemami koncentracją kojarzeniem itp ,
                jest to tzw "kinezjologia edukacyjna" która polega na wykonywaniu ćwiczeń
                naprzemiennych na skutek których maja sie ukatywmnić nowe połaczenia miedzy
                półkulami mózgowymi- dokładnie jest to nadrabianie zaległosci wynikłych z
                nieraczkowania.
                Podpisuje sie pod tym co napisała Saphaya- a jeśli macie wątpliwości chętneie
                podam naukowe źródła- nie wiem czy wam mówia cos takie nazwiska Jak
                M.Bogdanowicz, P.Denisson, J.Cieszńska
                ANia
                • anulla1 do saphaya 08.02.06, 17:16
                  Próbowałam już kilka razy tumaczyć jakie negatywne skutki ma dla rozwoju
                  umysłowego używanie chodzików- i niestety w wiekszosci mamy nie chcą dopuszczać
                  do siebie tych informacji- szkoda no nie...
                  Ania
    • jakw dziecku - niepotrzebny 08.02.06, 17:33
      Hm, a czego dziecko się uczy w chodziku?
      siadać? stać? utrzymywać równowagę? wstawać? chodzić?
      imho wydatek całkiem zbędny
      • betif Re: dziecku - niepotrzebny 08.02.06, 17:55
        mmm... nie uwazam, zeby sie czegokolwiek tam uczylo i zgadzam sie, ze to zbedny
        wydatek, ale jak np dostanie sie chodzik od babci... My mamy i ograniczam
        dziecku czas tam spedzany, mimo ze jest tam baaardzo szczesliwe smile Nie uwazam,
        zeby pol godzinki dziennie moglo dzieciaczkowi zaszkodzic, za to jak bardzo
        moze pomoc mamie! Przy obiedzie, sprzataniu, czy zwyczajnym skorzystaniu z
        toalety. Denerwuja mnie posty typowo za lub przeciw. Jak ktos nie chce to niech
        nie uzywa i juz.
        • anulla1 Re: dziecku - niepotrzebny 08.02.06, 18:01
          Skoro ktoś pyta czy używać czy nie a są przesłanki naukowe, przemawiajace za
          tym żeby nie uzywać chodzików to nie rozumiem co cię denerwuje- można kupić
          dziecku huśtawke pokojwą i wkładac je do niej ja mama musi cos zrobic i nie
          odbije sie to negatywnie na rozwoju dziecka!!!
          Ania
        • jakw Re: dziecku - niepotrzebny 08.02.06, 18:08
          Ależ Matka Założycielka Wątku pytała co myślimy nt chodzików i z postu wynika,
          że go nie ma. Więc napisałam co myślę.
          Dodam jeszcze, że chodziki bywają przyczyną niebezpiecznych wypadków -
          bezpieczeństwo w chodziku to mit.
          Od bezpieczeństwa to mam kojec.
    • saphaya Re: chodzik dla dziecka dobry czy zły 08.02.06, 19:01
      Kochani trochę pomyślunku...Pewnie, że żadnemu dzieciaczkowi nie zaszkodziło
      parę minut dziennie w chodziku, pewnie że jeśli dziecko nigdy nie raczkowało to
      nie oznacza, że nie będzie miało średniej 4,8 itd...Najzwyczajniej w świecie
      nie przeszkadzajmy się naszym dzieciom rozwijać. Ja jestem przeciwna używaniu
      chodzików, bo zazwyczaj chodzi o to, że dziecko "chce" chodzić, a rodzice nie
      mają już siły prowadzać go za rączki zgięci w pół...no to bach w chodzik i
      wreszcie spokój. Kieruję swój wątek do Rodziców, którzy chcą wychowywać swoje
      dzieci, a nie mieć z nimi spokój...niemowlęta nie potrzebują oglądać
      telewizora, mieć przekłutych uszu ani chodzić itd...wiele rzeczy robimy wbrew
      pozorom dla siebie a nie dla naszych dzieci. Zamiast skazywać je na wpatrywanie
      się w agresywne migotanie ekranu czy nieporadne przebieranie niedorozwiniętymi
      kończynami połóżmy je na pleckach i choć pięć minut dziennie róbmy gimnastykę:
      lewa rączka do prawej nóżki, prawa rączka do lewej nóżki i tak naprzemian...
      Ignorowanie osiągnięć współczesnej psychologii nie grozi śmiercią...

      Więc status quo dla tych co wolą święty spokój lub mają ambicje, a dopiero
      potem dzieci(a mój ma już 7 miesięcy i chodzi;ratunku 5miesięcy i jeszcze nie
      siedzi!!!)a odrzucenie chodzika in spe dla tych drugichsmile

      do mena773 - to, że o czymś nie wiemy czy podchodzimy do czegoś z dystansem to
      nie znaczy, że coś nie istnieje albo ma mniejsze znczenie, poza tym choć nikt
      nie obliczył ile połączeń neuronowych przyrasta w ciągu miesiąca to kto wie
      może Twoje córki miałyby dziś średnią 5,5, nie musiałyby kuć bo umiałyby się
      uczyć a na flecie poprzecznym grały a nie sobie z nim radziły...to oczywiście
      tylko mój pogląd i na szczęście możesz go bez przeszkód zignorować, kupić
      maleństwu chodzik i pozostać zdziwioną rozwijanie się nauki w dzisiejszych
      czasach.
Pełna wersja