PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza danych"

08.02.06, 11:55
Od jakiegos czasu sledze watki na temat rodzaju porodu i mam wrazenie, ze
emocje przewazaja nad podejsciem rzeczowym, dlatego proponuje, napiszmy, jaki
mialysmy porod i czy byl on planowanym cc, cc wyniklym z porodu naturalnego,
czy naturalny? Czy bylysmy zadowolone? Czy wrecz przeciwnie. Stworzmy
prawdziwy obraz naszego poloznictwa. Wszystkie szczegoly beda wazne -
lapowki, polozna, dostep do wanny etc. Tylko prosze, niech to nie bedzie
dyskusja, tylko statystyka.
pozdr i zaczynam
PS. zapraszam mamy, ktore juz urodzily

    • ariella planowane cc - bardzo zadowolona 08.02.06, 11:55
      CC planowane (posladki) ale gdyby nie bylo wskazan i tak bylam gotowa miec cc
      jakos prywatnie. Wrazenia bardzo dobre, znieczulenie to od pasa w dol, maz przy
      mnie, dziecko od razu na piersi, wstalam po 8 godzinach, blizna ciagnie przez
      kilka dni (bol okreslam jako sykanie przez zeby w momencie wstawania, kichania
      etc), nie daja lewatyw. Rodzilam w sw. Zofii w Warszawie, lezalam w jedynce -
      oplata 500 zl za dobe ale jest lozko dla ojca, wiec jest bardzo rodzinnie.
      Zadnych komplikacji. Jesli drugie dziecko - tylko w ten sam sposob.
      • ade1 Re: planowane cc - bardzo zadowolona 08.02.06, 11:58
        2 cesarki ( wczesniej zlamana miednica- wiec cc musi byc), w pierwszym
        przypadku oplacilam lekarza- bylam bardzo zadowolona, w drugim przypadku bez
        lapowki- tak samo bylam bardzo zadowolona
    • karolcia86 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:06
      PSN, aktywny, rodzenie w kucki. Jestem bardzo zadowolona, wszystko jak trzeba,
      personel miły, pomocny, jak z dekalogu "rodzić po ludzku", chociaż, żeby to
      uzyskać jechałam 40 km do szpitala do innego miasta.
      • ancik44 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 15:14
        witam. córeczkę rodziłam przez CC. Planowane - pośladki. Znieczulenie od pasa w
        dół, wszystko pamiętam a najbardziej jak lekarz mówił 'o jaka śliczna, jaka
        fajna" Córeczkę zobaczyłam na krótką chwilę, póxniej warzenie etc. Pokazali mi
        ją jeszcze raz i zawieźli na noworodki, wtedy zachwycał się nią już tylko mąż.
        Nie powiem żeby nie bolało, ale można przeżyć. Podawano mi środki
        żnieczulające domięniowo i doustnie. w pierwszej dobie córka była ze mną do
        końca dnia, w nocy na noworodkach. Wstałam po 12 godzinach. Rana zagoiła się
        szybko, blizna jest OK. W domu też bolało, ale myślałam, że będzie gorzej, mam
        bardzo niski próg bólu. Nie wiem czy to dlatego, że CC robił mi doktor
        Roszkowski czy nie ale wspomnienia mam jak najlepsze i jeżeli drugą dzidzię
        będę nusiała rodzić przez CC to będę zadowolona. Szkoda tylko, że następne po
        CC można mieć za ok. 2 lata. Pozdrawiam
    • b.bujak poród do wody - super!!! 08.02.06, 12:07
      bez znieczulen chemicznych, troche pomogli mi oksytocyną, bo mialam malo
      efektywne skurcze od trzech dni - sam porod to czysta przyjemnosc, przyjazna
      atmosfera ( mąż byl obecny ); miedzy ostatnimi skurczami ogarniala mnie taka
      fala szczescia, ze ku zdumieniu zgromadzonych lekarzy i pielegniarek,
      usmiechalam sie; taka kapiel kosztowala mnie 300zl, mimo krwotoku po porodzie i
      koniecznosci czyszczenia macicy ( gorsze niz porod! ), po paru godzinach
      stanelam na nogi; krocze nie bylo nacinane, glowka przeszla bez problemu,
      niestety, dziecko mialo rączke uniesiona ku gorze, czego nie dalo sie
      przewidziec, w wyniku szarpniecia łapka pęklo mi krocze, na szczescie tylko
      troszke i szybko, bez problemow zagoilo sie
    • izoldziak Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:14
      PSN aktywny, parcie w różnych pozycjach; niewielkie nacięcie, ale szybko po tym
      śmigałam i się szybko zagoiło. Miałam zzo, więc z wanny nie skorzystałam, a
      była w sali (sala porodowa rodzinna). Skorzystałam z piłki i bardzo to pomogło.
      Ogólnie jestem zadowolona
      • betiab Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:32
        Dwukrotnie cc. Za pierwszym razem z powodu braku postępu-znieczulenie miejscowe,
        wstałam po 24h (2doby męczarni i wreszcie ulga) chociaż pózniej nie było już tak
        różowo. Za drugim razem z powodu zaniku tętna u malutkiej- znieczulenie ogólne,
        wstałam po 15h, nie było najgorzej ale przez pierwsze pare dni brałam leki
        znieczulające. Ogólnie mówiąc pierwszy poród był gorszy ale za to milsza
        atmosfera
        nic nigdzie nie płaciłam
        • ennkaa Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:45
          Pierwszy poród: najpierw fizjologiczny, zanik tętna u dziecka, natychmiast
          cesarka. Poród rodzinny, za darmo, opieka rewelacja. Podczas porodu łażenie po
          drabinkach, piłka, prysznic, przy zaniku tętna pół minuty do cesarki. Połóg
          super,. blizna prawie niewidoczna. Brak opłaconej połóżnej i lekarza. Rodziłam
          w Pabianicach.
          Drugi poród planowana cesarka . Po fikołkach przy pierwszym miałam dość.
          Oczywiście to już nie był poród rodzinny. Opieka jak przy pierwszym ekstra.
          Anestezjolodzy świetni. Znieczulenie bez żadnych skutków ubocznych. Blizna
          jeszcze mniejsza niż poprzednio.

    • driadea Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:40
      CC planowe (wada serca) na zimno, bez łapówek ani innych opłat, jestem bardzo
      zadowolona.
    • bomba001 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:40
      1 psn, poród 12 godz, dziecko urodzone w stanie agonalnym. ledwo z tego
      wyszedł. milo było pozycje wybierałam ,mąż obecny. pękniecie szyjnki macicy,
      przecięcie i rozerwanie, przez ok. msc nie mogłam siadzieć
      2 gi planowane cc- ze wskazania lekarskiego. bajka. w znieczuleni pp.
      nastepnego dnai wstałam (po ok 15godz) i dod tej pory było juz ok. duzo lepiej
      niz po psn- byłam od razu na chodzie!. trzecie (jak by mialo być...) na pewno
      przez ccsmile)
      • koteczka12 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:52
        Poród wywoływany 15 dni po terminie, masa oksytocyny (próbowali dawać przez
        trzy dni, ostatniego dnia od rana do końca porodu o 19, odczepili mnie 20 min
        po urodzeniu córki. Płatne zzo, ale poza tym było super - piłka, kucanie, zero
        bólu (jak już dali zzo wink) - jutro mogę drugi raz. Nacięcie na jeden szew,
        praktycznie potem nie bolało wcale.
    • mooh Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:40
      Planowe cc - dystrofia płodu, wada wzroku i budowa miednicy matki. Nie
      płaciłam. Jestem zadowolona z opieki położniczej, niezadowolona/zniesmaczona z
      powodu opieki noworodkowej.
      • betiab Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:52
        mooh napisała:
        . Jestem zadowolona z opieki położniczej, niezadowolona/zniesmaczona z
        > powodu opieki noworodkowej.

        czyżby praski?
        • mooh Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:53
          Nie, nawet nie Warszawa, ale problem chyba ogólnopolski.
          • b.bujak Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:10
            mooh napisała:

            > Nie, nawet nie Warszawa, ale problem chyba ogólnopolski.


            o tak!!! u nas też te babsztyle od noworodków były wyjątkowo bezduszne
            i "pielegnacja" noworodków odbywała sie automatycznie i w biegu; rutyna
            posunięta do tego stopnia, że czasem przy przebieraniu nawet nie patrzyly na
            dziecko, tylko w okno i oczywiście nie przerywając ważnych dyskusji między sobą
        • uszatkowa Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 14:31
          ja rodziłam w praskim i mam takie samo zdanie co ty, kiedy rodziłaś?
    • kwajkowska PSN rodzinny do wody 08.02.06, 12:51
      poród naturalny bez znieczulenia do wody, wywołany oxytocyną. Bez nacięcia,
      lekko pękłam, ale tylko śluzówka.
      Zadowolona głównie ze względu na jego krótkość - w sumie 2,5 godz. bólu.
      Położna bez płacenia - była super, lekarze bardzo tacy sobie. Opieka
      noworodkowa bez zarzutu. To z czego jestem bardzo zadowolona to oddzielna sala
      z mężem (ważne). Połóg znoszę ciężko i samej było mi trudno się poruszać
      jeszcze dość długo po porodzie. Obecność męża lub innej osoby towarzyszącej
      przez 2 doby po porodzie była bardzo pomocna.
      Łapówek nie dawałam i nikt tego nie sugerował.
      Kasia
    • aga55jaga Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 12:53
      1 fizjologiczny poród - wody odeszły 12 godzin wcześniej - gdybym nie miała
      opłaconego wcześniej lekarza - nie wiem jak by się wszystko skończyło - dyżurny
      słyszałam jak chrapał sobie nie raczył podnieść tyłka i sprawdzić co się
      dzieje. Położne świetne - pielęgniary od dzieci na 4

      2 fizjologiczny poród (bałam się jak cholera gdyż jestem po częściowej
      amputacji szyjki macicy) odbył się w ciągu 30 minut. Jazda na maksą - położnie
      cudne, opieka na oddziale poporodowym fatalna, pielęgniary od noworodków na 4+
    • zuzaleczka Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:09
      po 15 godz PSN + oksytocyna + zastrzyk na zwiotczenie mięśni"głupi jaś" bo
      szyjka ani drgnęła, zdecydowano sie na CC. Jak dla mnie rewelacja. Znieczulenie
      od pasa w dół. Wstałam na drugi dzień po południu.
      Nic nie płaciłam, opieka po porodzie super, noworodkowa na 4.
      Jesli kiedykolwiel bede jeszcze w ciąży to w grę wchodzi tylko CC.
    • faq PCC 08.02.06, 13:21
      cesarka zaplanowana(trombocytopenia i szyjka kompletnie nieprzygotowana, ale juz
      po terminie (sama planowalam psn), wiec ciecie na zimno, w pelnej narkozie (bo
      trombocyt.) maz w sali obok, dziecko dostal od razu. Nie placilam za porod,
      jedynie za jedynke po porodzie. Dzieki pelnej narkozie moglam sie podnosic zaraz
      po operacji, dziecko mialam przystawione od razu po wybudzeniu - czyli mloda
      wyjeta o 11.30 a przy piersi kolo 12. Zadnych problemow z karmieniem, mimo, ze
      na stale ze mna byla dopiero od szostej rano dnia nastepnego - juz chodzilam,
      Wczesniej przystawiana do piersi przez meza lub pielegniarki, na noc nie mialam
      przy sobie. Oczywiscie zazdroscilam laskom po psn, ze laza z dziecmi a ja na
      tramalu zalegam w sali pooperacyjnej, ale teraz z perspetktywy ciesze sie z
      takiego rozwiazania. My planujemy drugie dziecko juz teraz, bez traumy a
      kolezanki mowia: no tak drugie tak, tylko ten porod..
      Nie podobaly mi sie pielegniarki z Noworodkowego. Nie odwazylam sie im zostawic
      mojej corki na noc. Dzieci placza kobieta siedzi i rozwiazuje krzyzowke..
      Swietne pielegniarki na Poporodowym, zagladajace panie ze szkoly rodzenia - nie
      chodzilam w tym szpitalu do szkoly rodz.!
    • tuptus001 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:25
      CC na zimno, pokój - jedynka, nie było wskazań. Obsługa pielęgniarska na 5.
      Opłacony pobyt w szpitalu. Jestem bardzo zadowolona.
    • gosiek70 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:35
      ja miałam 2 razy CC. Pierwszy - poród wywoływany oksytocyną, żadnych skurczy,
      nagle widzę przy mnie USG, i decyzja lekarza CC, dziecku spada tętno. Było to
      na Karowej w '99 więc jeszcze przed remontem. Szybka jazda na łóżku, przedtem
      golenie, do windy i na blok operacyjny. Ja płaczę, bo nie bardzo rozumiem o co
      chodzi. Potem znieczulenie i za "chwilę" mam syna. Ogólnie horror ale
      zakończony szczęśliwie. Potem sala pooperacyjna, jestem przez kilka godzin
      sama, dziecko na noworodkach, nie karmię bo nie mogę, nogi zimne i cała się
      trzęsę. Kilka kroplówek. Dopiero następnego dnia przenoszą mnie na salę gdzie
      przyprowadzają mi dziecko. Teraz już tylko szczęście i ból w dole brzucha, ale
      chodzę i robi wszystko przy dziecku sama.
      Drugi raz - próbujemy rodzić naturalnie, mam skurcze, odeszły wody, szybko
      nadchodzą skurcze parte, wydaje się, że wszystko pójdzie gładko. Ale nie.
      Okazuje się, że córa jest za duża - 4.300 kg wink. I znowu decyzja lekarza - nie
      przejdzie robimy CC. Tym razem jestem na Karowej, ale na nowej porodówce ('01).
      Szybkie znieczulenie i za "chwilę" mam córkę. Ta sama droga - sala
      pooperacyjna, kroplówki itd. Ale tym razem mniej strachu i trochę rutyna.
      Teraz wiem, że ew. trzeci poród to będzie planowane CC - inaczej już być nie
      może wink
      Dziękuję Bogu, że w pierwszym przypadku lekarz nie przedłużał podjęcia decyzji,
      a w drugim przypadku żałuję, że badania USG są tak nieprecyzyjne. Przed porodem
      mówili mi, że dziecko ma ok. 3,5 kg. Te bolesne skurcze parte były niepotrzebne
      i tak by nie przeszła.
      G.
    • inia33 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:50
      1 poród naturalny, w porządku-przebiegał wzorowo, świetne położne, niemiło wspominam tylko nacięcie i szycie krocza, lekarz przydał się tylko do tego ostatniego, przed porodem była lewatywa, golenie, piłka i oksytocyna, poród rodzinny, płatny 250 (chyba-to było 6 lat temu), opieka po porodzie na 4, w sumie ok.
      2 poród naturalny-beznadzieja, położne traktowały mnie przedmiotowo, nic nie wiedziałam co się dzieje (przy zastrzyku na moje pyt."co to jest" odpowiedziała "lekarstwo"(!!!)), miałam mieć lewatywę, poleżeć wwannie, poskakać na piłce, ale nie zdążyłam, bo poród "galopował", pamiętam tylko potworny ból i poczucie że nic nie wiem, lekarz wypchnął dziecko co wtedy wydawało mi się wybawieniem, ale nie jestem już tego taka pewna, jedyną lepszą rzeczą było ładne zszycie krocza. Poród rodzinny płatny 300 + 150 za salę jedynkę z łazienką. Opieka po porodzie i nad dzieckiem-szkoda gadać, dobrze, że sama sobie nieźle radzilam.
      Dodam, że drugi poród był w tym samym mieście co pierwszy, ale w innym szpitalu.Więcej dzieci (a przynajmniej porodow) nie planuję!!!
    • figrut Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:51
      Pierwszy porod 15 lat temu - 65 godzin. Caly czas plackiem na lozku porodowym,
      trzy lewatywy, golenie, masaze szyjki, oksytocyna, tabletki pod jezyk konska
      dawka relanium, wyciskanie dziecka, 24 szwy lacznie. Calkowita ignorancja
      poloznych i lekarzy, w efekcie zbyt dlugiego czekania - za pozno na cesarke
      [serce moglo nie wytrzymac znieczulenia]. Corka urodzila sie sino-zielonkawa 5
      p. apgar. Drugi porod po 12 latach -
      5,5 godziny, oksytocyna, polozne wspaniale, lekarz OK, 0 szwow, bez lewatywy,
      bez golenia,10 p. apgar, prysznic, pilka, drabinki, muzyczka, propozycje a nie
      bezdyskusyjne wciskanie zalecen.
      Trzeci porod jak drugi, tyle ze bez oksytocyny [wspanialy] i 4,5 godziny. Pelna
      sprawnosc fizyczna dwie godziny po porodzie.
      Wszystkie porody w tym samym szpitalu powiatowym w Inowroclawiu, bez lapowek,
      oplat i znajomosci. Dwa ostatnie - rodzinne.
      • figrut Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 13:57
        ...lyzeczkowanie po kazdym porodzie - nieprzyjemne, ale malo bolesne.
      • aleks32 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 17:22
        Właśnie w tym samym szpitalu w Inie moja koleżanka rodziła tydzień temu przez 5
        dni. Siłami natury (bo to lepsze od cc) - choć natura w ciągu tych kilku dni
        oderała jej siły. Zero pomocy, znieczulenia, opieki.
        • figrut aleks32, ciezko mi w to uwierzyc. W tych czasach? 08.02.06, 18:05
          Ja moge narzekac na to, co bylo 15,5 roku temu, ale sprzed 3,5 lat i 21 miesiecy
          - ja jestem zachwycona. Mam porownanie z tym jak bylo kiedys, a jak jest teraz.
          To zupelnie inna bajka. Przy dwoch ostatnich porodach byla polozna Ewa Bagrowska
          - nie moge sie jej nachwalic. Troche sie dziwie, ze w tych czasach tak dlugo
          czekali z cesarka. Kiedys trzeba bylo Wojcikowi dobrze posmarowac, a teraz [3
          maj 2004] na polozniczym lezalo wiecej dziewczyn po cesarce niz po "naturze". Te
          moje 65 godzin na porodowce kiedys, to byly godziny z bolami jak do porodu
          [potwornymi bolami], a nie jak z bolami poczatkowymi [a'la miesiaczka].
          • aleks32 Re: aleks32, ciezko mi w to uwierzyc. W tych czas 08.02.06, 18:28
            Wiesz, mi też było ciężko w to uwierzyć, bo w tych czasach oczekiwałoby się
            lepszej opieki. Nie wiem - może moja koleżanka miała po prostu pecha. Chociaż
            nie - inna moja kol. rodziła kilka lat temu (ok 5) i też nie była zbyt
            zadowolona - opowiadała, że traktowano ją bardzo przedmiotowo. Ja osobiście nie
            miałam styczności z personelem medycznym z inowrocławskiego szpitala z okazji
            porodu, więc mogę tylko napisać co usłyszałam od samych zainteresowanych. Sama
            rodziłam 2 m-ce temu w Monachium. Od tego momentu nie byliśmy jeszcze w Inie i
            nikt z rodziny jeszcze naszego maluszka "na żywo" nie widział. Wybieramy się w
            tą sobotę. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, że synek będzie zachowywał się
            wzorowo podczas jazdy. Bo już bardzo za Inem się steskniłam. Pozdrawiam.
    • pl35 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 14:03
      PSN - 25godzin od momentu przyjęcia do szpitala, oksytocyna, po 15 h i 5cm
      rozwarcia podano mi zzo. Po 24h zastanawiano się nad cesarką ale powiedziałam
      że chciałabym sama urodzić i doświadczona położna pomogła mi. Rodziłam w boksie
      a nie na sali więc nie miałam piłek, wanny itp.Nieszkodzi - pewnie i tak bym
      nie skorzystała. Proponowano mi przysznic przed znieczuleniem i czopek
      glicerynowy - skorzystałam. Opieka - wszystko ok.Jak będę rodziła drugie to
      też na Solcu.
      • pl35 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 14:04
        A - pomogli mi vacum.
        • kasiadove cc planowane 08.02.06, 14:52
          cc planowane. Jestem zadowolona smile
          • mmala6 porod silami natury 08.02.06, 15:28
            planowany byl w wodzie ale z uwagi na spadajace tetno dziecka lezalam z ktg na
            brzuchu.Wspomaganie oksytocyna, bo skurcze nie postepowaly a nie chcieli
            ryzykowac dluzszego czekania.Porod nie nalezy do przyjemnosci i nikt mi tego nie
            wmowiwinkMaz obecny, oplata 100zl.
            Opieka przed, w trakcie i po -super!
            Wroclaw, Kliniki na Chalubinskiego.

            Moze nastepnym razem uda sie do wody?smile
            • tweety_bird Re: Cesarka - jestem bardzo zadowolona 08.02.06, 15:34
              Witam!

              Miałam cc z powodu gestozy (36tc) i jestem bardzo zadowolona, bo i tak chciałam
              ją mieć. Na drugi dzień stanęłam na nogi i nie brałam już leków przeciwbólowych
              (a zaraz po cięciu bolało głównie obkurczanie się macicy, a nie rana). Blizna
              malutka, płaściutka, prawie niewidoczna. Wagę sprzed ciąży miałam już 2 tygodnie
              po porodzie. Zero komplikacji. Jeśli zdecyduję się na drugie dziecko, to nie
              wyobrażam sobie innego porodu jak tylko cc!

              Pozdrawiam!
    • alex_cz Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 15:37
      Poród naturalny w 39 tc, bez znieczulenia, wspomagany oksytocyną i przebiciem
      pęcherza - (duże rozwarcie, brak skurczów - podobno. Nie wnikam już. Miałam
      jednak wrażenie, że komuś się śpieszyło i to niekoniecznie dziecku). Poród trwał
      godzinę i 10 minut - w sympatycznej atmosferze, świetnych warunkach - radio,
      muzyka - poprosiłam i mi przynieśli, kanapa na której leżałam jak chciałam -
      nikt mi się nie wtrącał do moich pozycji (musiałam się zgrać z pasami od ktg).
      Sympatyczne położne. Standardowo nacięta (Wrrrr), szycie - koszmar, myślałam, że
      mi ciało od pasa w dół odpadnie. Nikomu nic nie płaciłam.
      Pielęgniarki z neonatologii - różnie. Niektóre chyba się w życiu pomyliły jeżeli
      chodzi o wybór zawodu. Ale to wyjątki.
      Podsumowując - poród dla mnie pozostał pięknym wspomnieniem, nikt mi go nie
      zepsuł. smile
    • ania.silenter 2 razy cc 08.02.06, 15:42
      1 raz - nagłe, nieplanowane w 31 tc z powodu gestozy. Okoliczności - horror -
      obawa o życie dziecka, pośpiech, przerażenie. Sama operacja - bardzo szybka,
      żadnych lewatyw, szybkie wkłucie (zzo), potem szycie. Rana zagoiła się bardzo
      szybko i w miarę baezboleśnie.
      2 raz - cc ze wskazań medycznych - ciąża rok po roku, miednicowe ułożenie
      dziecka, wcześniejsza gestoza. Operacja zaplanowana co do godziny, znieczulenie
      pp, rana zagoiła się równie szybko jak przy pierwszym razie.
      pozdrawiam
    • basoni Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 15:59
      Cesarskie cięcie nieplanowane ze względu na spadające tętno dziecka po 7
      godzinach od odejścia czopu. Akcja skurczowa nieefektywna wspomagana oksytocyną.
      Do dyspozycji miałam salę do porodu rodzinnego, prysznic, worek sako, krzesełko
      porodowe i materac. Lewatywa i golenie obowiązkowe. Koszt porodu rodzinnego -
      100 zł.
      Zabieg w pełnej narkozie, ból i oszołomienie przez kilka godzin, dziecko
      przystawiane do piersi przez pielęgniarkę na żądanie, wstałam z łóżka po 6
      godzinach. Żadnych problemów z karmieniem. W drugiej dobie dziecko było już pod
      moją opieką, nie otrzymywałam już środków przeciwbólowych.
      Jestem zadowolona z personelu i z tego jak przeprowadzili CC, ale odczuwam
      rozczarowanie że nie mogłam rodzić naturalnie, pewien brak ciągłości między
      ciążą a macierzyństwem...
    • bonnie75 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 17:30
      PSN, zero jakichkolwiek znieczulen (nawet szyli mnie na zywca). Nie mialam
      lewatywy. Polozna bardzo pomocna. Maz przy porodzie. Rodzilam w pozycji
      pollezacej, na boku. Nie mialam ochoty na zadne pilki czy drabinki. Jestem
      bardzo zadowolona.
      • bonnie75 P.S. 09.02.06, 10:00
        Tak sobie czytam i dodam jeszcze do mojego posta, ze:
        - to byl moj pierwszy porod
        - trwal mniej niz 3 godziny (na porodowce znalazlam sie o 1 w nocy, a o 3:52
        byl na swiecie moj synek)
        - rodzilam na Karowej
    • jovix Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 17:42
      nie planowane cc (ale bez prób psn), bardzo zadowolona
    • agatekb1 PCC 08.02.06, 17:49
      planowana cesarka- ze wzgledu na oczy. JESTEM BARDZO ZADOWOLONA! zdrowy
      dzidzius, zero stresu o jego zycie podczas porodu + malenka blizna, zero bolu.
    • maniolka05 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 18:24
      planowana cesarka,powód przegroda
    • maretina Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 19:13
      cc po probach psn.
      generalnie decyzje ostateczna o cc podjelam ja i maz. lekarz dal nam wybor, ale
      otwarcie powiedzial, ze z takim ulozeniem glowki syna porod moze byc dlugi i
      ciezki, nie mogl wykluczyc uzycia kleszczy.
      mialam zagwarantowanego anestezjologa do psn, przychodzil 2 czy trzy razy
      zakladac mi zzopa, ale nie czulam bolu, to nie zrobil tego.
      noc po cc i pol dnia spedzilam na sali porodowej, bo nie bylo miejsca w
      szpitalu an oddziale polozniczym, ale warunki mialam naprawde ok a czekanie sie
      oplacilo bo zwolnilo sie miejsce w sali jednoosobowej. zatem mozna by
      powiedziec, ze luksus.
      nie wynajmowalam poloznej ani lekarza. personel mily z poczuciem humoru.
      dwie noce po cc syn byl na sali z noworodkami. zadbany, czysciutki, nakrmiony (
      nie mialam pokarmu). potem pierwszej nocy bylamprzerazona jak syn zaczal wyc i
      nie chcial przestac. dwa razy budzilam w srodku nocy pielegniarke noworodkowa i
      raz polozna... z usmiechem pomagaly, wyjasnialy, radzily.
      generalnie moj porod byl smieszny. naprawde wiele wesolych i zaskakujacych mnie
      i polozne rzeczy mialo podczas tego wydarzenia miejsce.
      kiedy bede w nastepnej ciazy porod nie bedzie dla mnie powodem do strachu.
      jedyny minus tego wszystkiego ( a moze mi sie wydaje, ze to jest powodem)to dol
      po cc. do tej pory nie mowie, ze urodzilam. mowie, ze kajtka mi wyjeli z
      brzucha. naprawde w glowie nie mam mysli"urodzilam dziecko". to meczy.
      • maretina Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 19:15
        zapomnialam dodac, ze do psn byla dostepna wanna, sala do porodu jednoosobowa z
        lazienka ( prysznic, kibelek, umywalka),worek sako, pilka... nie korzystalam.
        nie chcialam.wolalam spacerowac po korytarzu ze stojakiem do kroplowki (
        saczyla sie oksytocyna).
Pełna wersja