Jak dopieszczać i nie rozpieścić?

09.02.06, 20:16
Hej!

Zwracam się przede wszystkim do bardziej doświadczonych mam, którym udała się
trudna sztuka wychowania grzecznego, ułożonego dziecka.
Jestem mamąod półtora miesiąca i widzę, że nawet tak mały dzieciak potrafi dac
w kość, gdy czegoś chce i tego nie dostaje. Mój maluch cały czas chce być na
rączkach i straszliwie płacze, gdy chcemy w nocy uśpić go w łóżeczku. Jak
sobie ubzdura, że ma być noszony, to nie popuści! A wcale nie był noszony.
Kilka razy miał silną kolkę i chcieliśmy go utulić, żeby czuł się bezpiecznie.
Poza tym dziecko powinno dostawać codziennie dawkę pieszczot, więc czasem
przeszłam się z nim po mieszkaniu i poprzytulałam go. Czy popełniłam błąd?
Jak okazać czułość i nie sprawić, by dziecko terroryzowało nas także nocą?
Proszę po pomoc!
    • mynia0 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:22
      nie ma łatwiej odpowiedzi na Twoje pytanie. jedyne, co mogę na szybko napisać -
      zaufaj swojej intuicji. będziesz wiedziała, gdzie jest granica rozpieszczania,
      kiedy dziecko zaczyna wymuszać itp. Twoje dziecko jest jeszcze maleńkie, na
      pewno Cię nie terroryzuje - ono zwyczajnie Cię potrzebuje - więc noś,
      przytulaj bez ograniczeń i obaw, że rozpieścisz. ja popełniałam niemal
      wszystkie grzechy - usypiałam przy piersi, nosiłam itd. mimo tego wszystkiego
      nie miałam potem problemów, potrafiłam wyczuć, kiedy przestać. czego i Tobie
      życzę.
    • pati775 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:22
      jestesm mama od 4 miesiecy i jeszcze nie zaczelam trudnej sztuki wychowywania
      grzecznego dziecka smile
      ale z mojego doswiadczenia wiem ze na razie Twoje malutkie dziecko potrzebuje
      duuuzo przytulania wiec to nie jest jakis terror jesli tak myslisz smile chce byc
      blisko bo czuje sie zagubione w wielkim swiecie a przy Tobie jest
      nabezpieczniej smile

      z czasem bedzie umialo sie samo pobawic polezec posiedziec - chyba ze takie
      wielki przytulacha z niego bedzie

      my duzo nosimy ale tez lezymy razem bawimi sie wszystkiego zaznajemy po trochu
      teraz noszenie wynika z checi poznawania swiata a gdzie nie robic tego
      najlepiej jak u mamy na rekach smile
      • tweety_bird Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:26
        Problem w tym, że codziennie zostaję sama na cały dzień, podczas gdy mąż jest w
        pracy. Czasem nie mam już siły, gdy mały płacze i domaga się noszenia...W nocy
        jest to samo sad
        • mika_p Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:32
          No przecież to maleństwo jeszcze. Skoro płacze, to coś mu jest.
          Jak go karmisz? Może nie chodzi mu o noszenie, tylko o jedzenie?
          On jest za mały na terroryzowanie, ledwie przestał być noworodkiem.
          • pati775 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:37
            spokojnie !
            trudno nam cos doradzic bo nie widzimy co sie dzieje 24h w Twoim domu
            ale jesli potrzebuje duzo czulosci to mu ja daj i sie nie zalamuj - glowa do
            gory bedzie co raz lepiej zobaczysz

            wiem ze super sprawdzaja sie chusty wiele mam tu je chwali rewelacja dla malca
            bo wciaz z mama i dla mamy bo ma dwie rece wolne smile

            mowie sie ze 3 pierwsze miesiace zycia dziecka to taki IV trymestr ciazy -
            maluchy lubia byc ciasno zawijane, bujane, noszone ... itd

            czytalas kiedys ksiazke jezyk niemowlat ?
        • mynia0 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:35
          wiem, ze jest ciężko. może jednak nie chodzi o samo noszenie, ale przyczyna
          jest gdzie indziej? może ktoś w ciągu dnia mógłby Ci pomóc - mama, teściowa,
          koleżanka, żebyć mogła troszkę odetchnąć?

          jesteś w nowej sytuacji - normalne, ze jesteś zmęczona i zniecierpliwiona. ale
          pamiętaj, że dziecko, nawte takie maleńkie, jak Twoje świetnie wyczuwa Twój
          nastrój. jeśli jesteś nerwowa, nie spodziewaj sie, że dziecko będzie spokojne.

          dla pocieszenia dodam, że po 3 miesiącu z reguły bywa już lepiej. głowa do
          góry!!!
    • oda100 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 20:46
      zadzam sie z mamami, ze jest jeszcze za wczesnie na ograniczanie kontaktu z
      mamusia. Ja przez pierwsze 4 miesiace bylam kompletnie nieswoja, nie moglam
      sobie dac rady, kazdy placz dziecka byl dla mnie przerazliwy, nie wiedzialam
      czy to bol czy inna przyczyna. Teraz, gdy maly placze, wiem kiedy mam podejsc,
      kiedy chwile odczekac, czasem miewa zle sny, czasem kiepski dzien a czasem po
      prostu "muchy w nosie" i nie pozwala mi zrobic sobie kanapki - zazwyczaj jednak
      koncze sniadanie (w pospiechusmile, bo maly ma 7 miesiecy i juz na wiecej moge
      sobie pozwolic.
      • tweety_bird Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 21:00
        Mały miewa kolki, ale odróżniam kiedy go coś boli, a kiedy tylko marudzi. Jak
        boli go brzuszek, to nawet noszenie nie pomaga. Teraz jest już lepiej, bo lekarz
        kazał nam brać leki na kolki i narazie działają. Mały marudzi, kwęka i prycha
        przez większość dnia i pół nocy, a jak nikt go nie bierze na rączki, to zaczyna
        wrzeszczeć. Jak się go tylko podniesie z łóżeczka i zacznie chodzić, to zaraz
        się uspokaja. Próbowałam go raz dłużej ponosić, mówiłam do niego i starałam się,
        żeby nie leżał samotnie. Myślałam, że jak poczuje się bezpiecznie i dostanie to,
        czego chciał, to będzie potem spał spokojnie. Ale on nadal domagał się noszenia
        i tak przez cały dzień...Mąż mi pomaga, ale tylko późnym wieczorem i przez
        kawałek nocy. Jednak maluch nie zawsze chce być u kogoś innego na rączkach -
        najbardziej lubi u mnie...
        Może macie rację, że to normalne i że nie powinnam mu odmawiać czułości, ale
        czasem po prostu padam ze zmęczenia sad Czy takie małe dziecko nie powinno
        przesypiać 16 godzin na dobę??? Wydawało mi się, że tak...Widocznie nie wszystki
        dzieci są śpiochami...
        Dziękuję za wszystkie rady. Może faktycznie po 3 miesiącu będzie lepiej.

        Pozdrawiam serdecznie!

        P.S.
        "Język niemowląt" czytałam, ale nie w całości. Nie zdążyłam, bo urodziłam i
        teraz nie mam czasu.
        • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 21:21
          jesuuuu, dobrze, że napisałaś tego ostatniego posta, bo już chciałam ci napisac,
          żebyś oddała go czym prędzej do żłobka z internatem, najlepiej wojskowym, żeby
          go drylu nauczyli od małego.
          Zastanawiam się, czemu młode matki najbardziej na świecie boją się tego, zeby
          nie dać swoim dzieciom za dużo miłości, natomiast w ogóle nie obawiają się
          konsekwencji trzymania dziecka na zbyt duży dystans fizyczny i psychiczny. I
          wolą przesadzić na wszelki wypadek w tą drugą stroną niż w pierwszą. Bo 1,5
          miesięczne dziecko CHCE NA RĘCE! Jak śmie! Ubzdurał sobie, no!
          • tweety_bird Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:05
            falka32 napisała:

            > jesuuuu, dobrze, że napisałaś tego ostatniego posta, bo już chciałam ci napisac
            > ,
            > żebyś oddała go czym prędzej do żłobka z internatem, najlepiej wojskowym, żeby
            > go drylu nauczyli od małego.
            > Zastanawiam się, czemu młode matki najbardziej na świecie boją się tego, zeby
            > nie dać swoim dzieciom za dużo miłości, natomiast w ogóle nie obawiają się
            > konsekwencji trzymania dziecka na zbyt duży dystans fizyczny i psychiczny. I
            > wolą przesadzić na wszelki wypadek w tą drugą stroną niż w pierwszą. Bo 1,5
            > miesięczne dziecko CHCE NA RĘCE! Jak śmie! Ubzdurał sobie, no!
            >

            Żle mnie zrozumiałaś. Mój maluch jest przytualny, całowany, brany do mojego
            łóżka, gdzie często śpi ze mną. Mówię do niego, poświęcam mu czas, ale on chce
            być noszony. Nie mogę siedzieć z nim na rękach czy też leżeć koło niego, tylko
            muszę go nosić. Przyznasz, że cały dzień i pół nocy chodzenia z dzieckiem na
            rękach, to trochę męczące. Wyłączając tylko czas przypadający na karmienie,
            kiedy zasypia na rękach, a odkładany do łóżeczka, wózeczka czy też naszego łóżka
            budzi się, płacze i znów chce być noszony.
            • joanna9920 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:07
              niektóre tak mają.zaręczam,ze szybko wyrośnie
            • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:27
              ok, i uważasz, że to jest dowód na to, że twoje dziecko w wieku 1,5 miesiąca
              specjalnie tobą manipuluje? Bo jak go podnosisz, to się uspokaja? I że
              tolerując to, doprowadzisz do tego, że dziecko będzie "źle ułożone"? Uważasz, że
              jest niegrzeczny? złośliwy? celowo "daje ci popalić"? Oczekujesz, że po
              konkretnej dawce noszenia on zrozumie, że już teraz ma się czuć bezpiecznie
              przez parę godzin?
              Zastanów się, co piszesz. Przypomnę ci: on ma półtora miesiąca. Nie dwa lata,
              nie trzy, nie trzydzieści, tylko półtora miesiąca. Nie "chce być noszony" tylko
              "noszenie mu pomaga, przynosi mu ulgę, sprawia, że przestaje się czuć źle".
              Tylko w takich kategoriach możesz rozpatrywać komunikaty takiego małego dziecka.
              Może pomaga mu pionizacja, może twoje ciepło, a może ruch i bujanie. Może go
              uciążliwie i bez przerwy boli brzuch (to nie to samo, co kolka), a może to jego
              słabe nerwy na które nakłada się twoje poirytowanie. Ale na pewno odczuwa jakiś
              dyskomfort, który niweluje noszenie. Nie oczekuj, że przestanie go odczuwać, bo
              ty uznałaś, że już powinien przestać.
              Lepiej poszukaj metod zastępczych - pewnie znajdziesz coś, co go podobnie
              uspokoi. U mnie był to leżaczek, który bujałam bez przerwy przywiązanym
              sznurkiem. Może być to bujanie w wózku. Może być chusta czy nosidełko.
              Cokolwiek, co mu pomoże i sprawi, że poczuje się lepiej i bezpieczniej. I przede
              wszystkim, nalitośćboską, nie nazywaj "terroryzowaniem w nocy" sytuacji, kiedy
              1,5 miesięczne dziecko nie może usnąć bo coś mu dolega i płacze prosząc o pomoc.
              • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:42
                napisałaś "odróżniam kiedy go coś boli, a kiedy tylko marudzi."
                Ciekawa jestem, jak definiujesz to "tylko marudzenie" w przypadku tak małego
                niemowlęcia. Tzn czy przypisujesz temu marudzeniu jakieś świadome intencje?
    • lineczkaa Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:24
      Najmocniej przepraszam... czyś Ty oszalała kobieto?? Twoje dziecko ma 1,5
      miesiąca, a Ty się zastanawiasz co zrobic, żeby Cię w nocy terroryzowało?? Czy
      chodzenie z dzieckiem po mieszkaniu na rekach to błąd? Toż to biedne dziecko w
      szoku jest jeszcze, że z ciepłego brzucha wylazło a Ty myslisz,że Cie
      terroryzuje?? Zdaj sobie sprawe kobieto, ze tak małe dziecko, nie ma zielonego
      pojecia jak to jest być złosliwym, wrednym czy pyskatym. Jak pragniesz, żeby
      niemowlak był "dorosły" to opiekuj sie swoim synkiem na ile potrafisz i nie myśl
      na dzień dzisiejszy o kolejnych dzieciach. kup sobie lalke, którą można odłożyć
      w kąt jak się znudzi.
      • weroiga Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 22:18
        No i po co dobijacie dziewczynę? Jest zmęczona, niewyspana, być może zle
        sformuowała to, co tak naprawdę myśli. Czemu od razu tak ostro? Ona też w nowej
        sytuacji ma prawo czuć się zle, też moze potrzebuje czasu, żeby się odnależć.
        Poprosiła o radę, nie o ocenę. Nie rozumiem niektórych z Was. Przecież widać,
        że ona kocha swoje dziecko, ze się nim dobrze opiekuje.

        ' nie bij, wytłumacz '
    • dziumdziarumdzia Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:28
      Hej!
      Zwracam się do Ciebie, jako bardziej doświadczona mama, która uważa, że grzeczne
      i ułożone powinny być psy, a nie dzieci.
      Jestem mamą od 14 miesięcy i wiem ze słyszenia, że najgorsze są te trzy
      pierwsze. Dziecko chce wtedy być cały czas na rękach u mamy, a nie odłożone na
      półeczkę.
      Poza tym dziecko nie powinno otrzymywać "codziennej dawki pieszczot" (cytat z
      Ciebie), tylko po prostu być kochane. Przejście się z nim po mieszkaniu i
      dawkowane poprzytulanie dla świętego spokoju może nie wystarczyć.
      Dziecko na razie będzie Cię terroryzowało nocą, więc daj sobie spokój: wyjmij
      cycka i śpij z nim. Pomyśl logicznie: przez 9 miesięcy było cały czas z Tobą, a
      Ty mu to teraz próbujesz drastycznie zabrać. Zwolnij trochę.
      Na wychowywanie Twoje dziecko jest jeszcze za małe, a Ty - sądząc po tonie
      Twojego posta - nie za bardzo jeszcze wiesz jak to wszystko ugyźć.
      Najlepiej będzie, jak przestaniesz walczyć z dzieckiem. Już wkrótce się
      dotrzecie i uświadomisz sobie, że póki co to Ty jesteś dla dziecka, a nie
      dziecko dla Ciebie. Trzeba się nauczyć być matką - to raczej nie jest
      umiejetność nadana z urzędu.
      Życzę powodzenia i więcej cierpliwości.
      • dziumdziarumdzia Jeszcze cytat dla Ciebie-do przemyślenia. 09.02.06, 22:43

        "Na książkach niemieckiego pedagoga Daniela Schrebera wychowało się kilka
        pokoleń Europejczyków. Miały blisko 40 wydań. Schreber czerpał pełnymi garściami
        z zasobów XIX-wiecznej pedagogiki katowania. Płacz noworodka – twierdził – to
        przejaw dzikiego uporu, który trzeba poskromić. Bić go a bić, aż płakać się
        oduczy. Nie nosić na rękach, pod żadnym pozorem, nie przytulać, nie całować. Nie
        rozpuszczać, bo wyrośnie mięczak i słabeusz. Hartować przez odmowę. Kazał
        opiekunce swego synka jeść smakołyk na oczach blisko leżącego dziecka i nie
        dawać ani kawałka. Któraś z niań nie wytrzymała katorgi malca i podała mu kęs.
        Została z miejsca zwolniona.

        Jeden z dorosłych już synów Schrebera popełnił samobójstwo. Drugiego Freud
        leczył z paranoi. Prześladował go dziki lęk przed Bogiem Ojcem. Los synów stał
        się wstrząsem dla korzystających z zaleceń ich ojca rzesz rodziców. Coś tu
        musiało być nie tak."
      • pati775 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 22:51
        dziewczyny ! matki! nie tym tonem

        tweety_bird szuka tu pomocy a nie krzyku i karcenia jest mama od 1,5 miesiaca
        jest niedoswiadczona, zmeczona, przerazona moze tak samo jak jej maluch

        wszystko to prawda co piszecie ale czemu tak ostro ? normalnie mi sie zla
        zrobilo dziewczyny jak to przeczyta

        tak jak jej dziecko ma dopiero 1,5 miesiaca tak ona jest matka dopiero 1,5
        miesiaca troche wyrozumialosci i ciepla w niesieniu pomocy dla poczatkujacych
        mam na litosc boska !!!

        na poczatku jest ciezko pod kazdym wzgledem latwo nam pisac bo najgorsze 3
        miesiace jak pisze dziumdziarumdzia mamy juz za soba wiecej wsparcia ale
        takiego zyczliwego wiec okazujmy - normalnie PROSZE !
        • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 23:16
          pati
          jest matką dopiero od półtora miesiąca, ale już wie, że dziecko od noszenia się
          rozpuści. Umie zdiagnozować u niego oznaki przyszłego podłego charkteru,
          niegrzeczności i braku ułożenia - powinna to opublikowac w Psychology Today, bo
          to rewolucyjne odkrycie w psychologii człowieka.Wie także, że przyczyną w.w.
          kłopotów wychowawczych w pózniejszym wieku jest zbyt duża dawka czułości okazana
          1,5 miesięcznemu dziecku. Skądś tą wiedzę czerpie. Musiała podjąć pewien
          wysiłek, zeby ją zdobyć, posłuchać rad, gdzieś przeczytać, musiała tez uznać to
          za słuszne, skoro to chce stosowac. Ma swoja wizje wychowania, a nas pyta tylko
          o szczegóły techniczne a nie o sensownosc tej wizji. Jak na kogos, kto miałby
          byc niedoswiadczony, przejawia dosc duza pewnosc swoich pogladów.
          • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 23:21
            być może o jeden raz za dużo preczytałam na tym forum zupełnie na serio
            określenie "terrorysta" na noworodka
          • pati775 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 10:23
            nie chodzi mi o tresc wypowiedzi tylko o TON w jakim zostaly napisane !
            kazda z nas bladzi
            nawet rodzicem trzeba sie nauczyc byc choc niektorym przychodzi to z latwoscia
            innym moze nie
            dziewczyna sie pogubila moze tak jak piszecie naczytala sie nie tych watkow co
            trzeba
            ale zeby od razu na nia krzyczec? ze jest zla ! no prosze Was !!!

            lubie to forum bardzo ale jak czytam czasami w jakiej atmosferze sie tu
            dyskutuje, jakie jatki tu maja miejsce to nie moge uwierzyc ze to forum nazywa
            sie niemowle i rozmawiaja tu mamy

            o nic innego mi nie chodzi jak o ten krzyk !!! bo racje krzyczacym mama juz
            przyznalam ale mozna to bylo napisac inaczej
    • asia710 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 23:07
      no niezle z tym smakolykiem... pomyslec, ze to prawda....
      a tweety_bird polecam zakpienie bujanego krzesla lub fotela - mozna sie na nim
      tulic godzinami, ogladajac jednoczesnie telewizor, np. albo gadajac porzez
      telefon i popijajc rumianeksmile)
      przydatna bylaby chusta, mozesz ja nawet zrobic sama (po prostu kupic pas
      bawelny i poszukac na forum jak wiazac; mozesz napisac do mnie i podam ci
      bezposrednie linki)
      wg mnie z tym tuleniem i noszeniem jest tak, ze im wiecej sie nosi tym dziecko
      spokojniejsze, takie malenstwo terroryzowac nie umie ale podobno bardzo dobrze
      czuje nastroje rodzicow, wiec logiczne jest ze jest nieszczesliwe gdy czuje ze
      tylko czekamy by zasnal by sie go jak najszybciej "pozbyc".
      pozdrawiam
      (falka, lubie twoje posty!)
    • lahesis Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 09.02.06, 23:17
      Mój synek ma dopiero 9 miesięcy, więc wielkiego doświadczenia nie mam... Jedno
      jest pewne ulegam mu w wielu kwestiach i nosze jak sie domaga nawet teraz, gdy
      uz jest duzy i ciężki winkOd poczatku poświęcałam mu cały swój czas, nosiłam,
      opowiadałam o tym co właśnie widzielismy, a w nocy jak nie chciał spac sam
      bralismy go z meżem do siebie. On wtedy tego potrzebował a mi było łatwiej go
      karmić. Cudownie było (i jest) czuć go koło siebie, tak ładnie pachnie.
      Teraz śpi sam w swoim łóżeczku, ale jak bardzo chce to nadal go bierzemy do
      naszego łózka (szczególnie jak chcemy dłużej pospać). Obecnie potrafi sie zająć
      samodzielnie sobą, a ja mam czas ...
      Pamietaj, ze tak małego dziecka nie rozpieścisz. Dziecko dopiero po koniec
      pierwszego roku zaczyna kojarzyć, że cos wolno albo nie, a naukę "dobrych
      manier" można spokojnie rozpocząć po pierwszych urodzinach.
      Pozdrawiam
    • conchita1 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 00:05
      Kilka mam już wyładowało tu swoją frustrację i wykazało swoją wątpliwą wyższość
      w arkanach macierzyństwa... Ja Cię doskonale rozumiem - padasz na twarz i
      szukasz jakiegoś rozwiązania. Wydaje mi się, że skoro maleństwo czuje się
      dobrze tylko na rączkach a inne pozycje nie działają, to może ono lubi ten
      ruch - bujanie, które tak dobrze zna z brzuszka. Spróbuj wziąć małego na
      kolanka na siedząco i testować różne rodzaje bujania (w pionie, na boki).
      Koniecznie przy tym rozluźnij się (możesz włączyć muzyczkę relaksacyjną) -
      dziecko jak sejsmograf wyczuwa nasze nastroje a taki maluch nie wie, dlaczego
      się źle czujesz, więc to może potęgować niepokój... Przy bujaniu spróbuj
      przytulić malucha twarzą do siebie, by czuł Twój zapach. Możesz też ciasno
      przytulić mu pupkę i nóżki w pozycji embrionalnej - to też mu przypomni
      brzuszek i uspokoi.

      Ja tak usypiam i uspokajam mojego brzdąca (plus cycuś w buzi, bo smoczka nie
      toleruje) i działa w 99%. Ten 1% to przypadki, gdy mała ma inne potrzeby (np.
      pełny pamperssmile
    • ewa_mama_jasia Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 03:19
      Proponuję, poczytaj trochę artykułów (książki to w tej chwili zbyt dużo dla tak
      obciążonej mamy) o rozwoju psychicznym małego dziecka. Częsty błąd młodych
      rodziców - odbieranie sygnałów od dziecka w sposób dorosły - wymuszanie,
      terroryzowanie itd. Ale to w wolnej chwili.
      Rozumiem, że noszenie przez cały dzień to duże obciążenie dla niewyspanej i
      wciąż zmęczonej młodej mamy. Dlatego wypróbuj inne sposoby - trzymanie dziecka
      kiedy siedzisz, leżenie z nim, chusta lub nosidło (takie na kształt chusty),
      inne pomysły, które przyjdą Ci do głowy.
      I głowa do góry, wytrzymałaś miesiąc wytrzymaj jeszcze trochę - z każdym
      miesiącem będzie lepiej.
    • jakw Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 08:28
      Najlepiej niech cały dzień spędza samo w łóżeczku, codzienną (ile minut jest
      obowiązkowe?) dawkę pieszczot dostanie przy przewijaniu i jedzeniu...Niech się
      uczy samodzielności.
      Chce się przytulić? - nie ma mowy, bo to terroryzm
      Chce na rączki? - dać po łapach w celach wychwawczych. Niech od samego początku
      wie, że mama to tylko taka pani, a tata to taki pan.
      Boli brzuszek? Dać lekarstwo i ma przestać boleć.
      A wogóle to ma przesypiać noce i nie zaprzątać rodzicom głowy.
      • weroiga Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 22:26
        No prosze Cię ... przecież nie o to dziewczynie chodzi. Ja tu nie widzę
        żadnego ' tonu ' , widzę tylko prośbę o radę zmęczonej dziewczyny. Dajcie
        spokój.
    • jakw Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 08:38
      I dodam, że mi nie udała się sztuka wychowania "grzecznego i ułożonego dziecka"
      - myślę o swojej starszej. Ciągle czegoś chce - a to książkę poczytać (a czytać
      umie, i to dobrze), a to przytulić na dobranoc, wkurza się, jak mówię "Nie",
      trzeba ją pocieszyć, jak pokłóci się z koleżankami i czasem jeść jej trzeba
      zrobić. I jeszcze trzeba pilnować, żeby lekcje odrobiła... Po prostu bardzo
      absorbująca terrorystka.Ale czasu na rękach to nie spędza od około 8 lat.
    • kicia031 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 08:56
      Przeczytalam teoj post, przeczytalam odpowiedzi i wydaly mi sie takie
      nieprzyjemne. A potem jeszcze raz przeczytalam twoj pierwszy post i pomyslam
      sobie, ze jednak zanim sie zostanie matka to powinno sie zdawac jakiz egzamin -
      nie z umiejetnosci zajmowanie sie dzieckiem, tylko z empatii i umiejetnosci
      kochania.
      Zal mi tego biednego malenstwa. Ubzduralo soebie ze ma byc noszone i nie
      popusci. Zwlaszca ze juz kilka razy przeszlas sie z nim po mieszkaniu (pare
      razy w ciagu 1.5 miesiaca!!!!!). Pytasz jak okazac czulosc dziecku? Dziewczyno,
      jeszcze sie nie nauczylas? Przez poltora miesiaca?
      Mam nadzieje, ze to jakas prowokacja, bo chyba niemozliwe, zeby matka byla az
      tak pozbawiona serca wobec malusienkiego, bezradnego niemowlaczka!
      • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 09:48
        mam jeszcze taką jedną refleksję, w związku z tą wypowiedzią
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=36551618
        że sporo matek fałszywie definiuje "swoje prawa" a zwłaszcza "prawo" do tzw
        wolności.
        Matka jest człowiekiem wolnym, tak jak każdy. Dziecko nie jest jej szefem,
        oprawcą, szantażystą, który trzyma ją w szachu. Jest człowiekiem, którego się
        powołało do życia i w związku z tym ma się wobec niego zobowiązania. Nie tylko
        polegające na zapewnieniu mu jedzenia i ubrania. Jest pewna różnica pomiędzy
        toksycznym dla obu stron uzależnieniem matki od dziecka i zrezygnowaniem ze
        swojego życia, a zrozumieniem, że każdy etap w życiu dziecka wiąże się z
        konkretnymi jego potrzebami i wymaganiami, które trzeba zaspokoić. Niemowlę ma
        inne potrzeby niż dwulatek. Nie można w imię "wolności" wściekać się na
        niemowlę, że nie rozumie, że mama chce i ma prawo odpocząć. Nie można wierzyć,
        że niemowlę ma emocje i poziom rozumienia świata taki jak przedszkolak. To matka
        powinna zrozumieć, czego może oczekiwać od swojego dziecka teraz, a czego może
        dopiero za parę lat. Można szukać kompromisów, to oznaka szacunku dla dziecka
        "znajdę rozwiązanie, zeby i moje i twoje potrzeby były zaspokojone" - tu jest
        miejsce na wszelkie pomysły typu chusta, bujanie na kolanach itp. Ale nie można
        wymuszać na niemowlęciu, żeby dostosowało się do wizji matki "jak się powinno
        zachowywać dziecko bez względu na wiek"
        A wolnosć to świadoma konieczność. Jeżeli ktoś się czuje zniewolony przez
        niemowlę, traktuje je jako przeciwnika, któego trzeba pokonać, przetrzymać, na
        którym trzeba wymusić przestrzeganie własnych praw, to znaczy, że nigdy nie był
        wolny "w swojej głowie".
        • koteczka12 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 10:03
          Juz ktoś tu pisał, ale się podłączę:
          1. Fotel bujany - świetna sprawa, praktycznie całkiem oszczędził mi noszenia
          (tylko przy najgorszej kolce, ze dwa razy)
          2. Huśtawka lub leżaczek - oczywiście siedzieć naprzeciwko i zagadywać, i
          zabawiać, ale jednak wygodniej.
          3. Mąż!
          To wszystko, najlepiej razem, i da się wytrzymać z łatwością ... Oczywiście
          troszkę nosić, ale wiadomo, że 19 godzin na dobę się nie da!
      • jakw Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 10:14
        Ja myślę, że odpowiedzi byłyby całkiem inne, gdyby problem został postawiony w
        sposób: "mój dziecko uspokaja się tylko noszone na rękach - nie mam już siły" a
        nie "moje dziecko to terrorysta"
    • anias29 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 09:55
      Nosiłam swojego synka dużo na rękach i nadal noszę, choć ma już prawie rok.
      Póki co jest naprawdę grzeczny i bezproblemowy, noce przesypia (z małymi
      wyjątkami) już od trzeciego miesiąca życia. Nie zauwazyłam żadnych oznak
      terroryzowania i wymuszania mimo tak dużej "dawki pieszczot" wink
    • olejek1 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 10:44
      tweety, a moze problem w tym, ze mala jest ciagle zmeczona?
      ile godzin spi w dzien? ile w nocy?
      u mnie podobne klopoty skonczyly sie, gdy zadbalam, aby synek regularnie i w
      odpowiednim momencie szedl spac.
      ma juz 14 m-cy i spi w dzien 2 razy i cala noc i funkcjonuje z tym swietnie.
      a to udalo mi sie po przeczytaniu jezyka niemowlat. koniecznie przeczytaj
      rozdzialy o trybie dnia dziecka, ze musi byc czas na sen, jedzenie, zabawe - w
      tym wypadku po prostu na popatrzenie na swiat i czulosci z mama smile)
      pisz na priv jesli chcesz. pozdrawiam i nie sluchaj niemilych wypowiedzi.
      • mazia79 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 12:21
        Mam nadzieję, że przynajmnieje niektórym z Was ulzyło jak napisałyście kilka
        nieprzyjemnych słów, ale ręczę, że autorce postu nie pomogłyście. Mam wrażenie,
        że już niektóre z Was po prostu nie pamietaja, jak jest ciężko przez pierwsze
        tygodnie z maluchem. Ja akurat świetnie rozumiem, bo właśnie przez 1,5 godz
        usypiałam swoja 6 tyg. córcie i znajac życie pośpi 15 minut. Też jestem sama
        całe dnie, tak do 19. W nocy tez sama zajmuje sie Małą, bo przeciez mąz musi
        wstawać do pracy. A do tego mam bardzo chory kregosłup i weczorami to juz
        prawie płaczę z bólu.
        Ale coż tweedy-bird my wyrodne mamy smile) tak juz mamy, ze chcemy tez sobie
        troszkę odpocząć i zjeść spokojnie kanapkę.
        Pozdrawiam
      • tweety_bird Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 12:30
        Przeczytałam dziś wszystkie wypowiedzi i powiem szczerze, że płakać mi się chce...
        Poczułam się jak wyrodna matka, która nie daje dziecku ciepła i miłości. Kilka
        postów dalej napisałam, jak wygląda nasz dzień. Mój synek jest przytulany,
        poświęcam mu cały swój czas, mówię do niego i nie zostawiam go samego, żeby nie
        czuł się samotny. Ostatnio jednak żadna forma okazywania czułości mu nie pomaga
        i robiąc kilometry po mieszkaniu czuję, że boli mnie kręgosłup, brzuch (miałam
        cc) i zwyczajnie robi mi się słabo ze zmęczenia. Po prostu nie mam już fizycznej
        i psychicznej siły - część osób, które zabrały tu głos zdaje się rozumieć co mam
        na myśli. Kocham moje dziecko i nie chcę go odstawić na bok jak lalkę. Nie o to
        mi przecież chodzi! Chciałabym tylko nadal okazywać mu czułość np. bujając go na
        kolanach albo przytulając go w łóżku. Nie nosiłam dziecka zbyt często, aby
        uniknąć sytuacji jaką ma teraz moja przyjaciółka. Jej roczna córka nie schodzi z
        jej rąk, a jak tylko jej stopy dotkną ziemi zaczyna się paniczny krzyk. Była
        noszona po całym domu przez pierwsze 2 miesiące życia...Może to nie ma związku,
        a może jednak dziecko się przyzwyczaiło - tego nie wiem (dlatego właśnie
        zapytałam na forum), ale widzę, że jej matka po prostu nie ma już siły. Dziecko
        waży 10 kilo, a ona jest sama całą dobę, bo mąż pracuje od rana do wieczora, a
        potem śpi, żeby wstać do pracy. Po to zadałam pytanie, żeby ktoś doświadczony
        podpowiedział mi, jak uniknąć takiego właśnie problemu w przyszłości. Myślę
        jednak, że już więcej nie będę tu szukać pomocy na tematy tak kontrowersyjne jak
        ten.
        A jeśli chodzi o sprecyzowanie mojej wypowiedzi, to mam nadzieję, że wszyscy ci,
        którzy tak uczepili się słowa "terroryzowanie" nie będą nigdy mieli takiego
        problemu jak ja i nie zaznają takiego stanu psychicznego w jakim się teraz
        znajduje. Może słowo nie najlepsze, ale właśnie tak się teraz czuję. Pisząc tego
        posta jestem szczęśliwa, że mam na to czas, bo moje dziecko właśnie śpi od 15
        minut. Mam pewnie jeszcze kilka minut na dopracowanie swoich wypowiedzi (Spi
        zazwyczaj 20 minut) i podanie ich w taki sposób, aby inne mamy zrozumiały o co
        może chodzić padającej na twarz i obolałej matce płaczącego dziecka.

        Wszystkim tym, którzy dali mi cenne, rzeczowe rady serdecznie dziękuję.
        • milka1974 Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 12:51
          A ja CIę rozumiem a nie rozumiem WSZYSTKOWIEDZACYCH WIEDŹM PLEPLE zwiących się
          doświadczonymi mamami bo przecież ich dziecko ma już... (proszę wpisać
          odpowiednia ilość miesięcy)!!! Ja nie mam czelności uważać że wiem wszystko,
          czasem rozumiem mojego synka, a czasem nie... Czasem z przyjemnością go noszę a
          czasem marzę o chwili snu... Czasem jestem mamą radosną a czasem chce mi się
          płakać i uciec z domu... I wiecie co - nie zajmuję sie dzieckiem sama bo mam do
          dyspozycji niezwykle pomocnego dziadka, który poza wnukiem świata nie widzi, a
          jednak nachodzą mnie chwile zwątpienia. Denerwuje mnie że synek znów płacze, że
          nie mogę na chwilę usiąść, że jestem przemęczona...
          Mój synek jest bardzo bardzo duży (ponad 10 kg, a niecałe 5 miesięcy) i bardzo
          bardzo pogodny i kochany - jestem najszczęśliwszą matką na świecie a mimo to
          niekiedy nazywam go małym terrorystą bo wykorzystuje nasze słabości i
          niekonsekwencje.

          Rozumiem CIę tweety_bird i masz we mnie wsparcie! A te wszystkie wspaniałe
          matki bez wad i problemów dla pokory i nabrania zdrowego dystansu do własnego
          macierzyństwa wysyłam do poczytania Klubu Matek Wyrodnych smile Ile Wy macie lat
          że jesteście tak mądre i doświadczone?

          Ufff - przepraszam, że tak długo, ale się wku...łam jak można stłamsić kogoś
          kto tylko prosi o radę smilesmilesmile
          • joanna9920 Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 13:01
            ależ należą do matek wyrodnych i mają sporo lat
            • milka1974 Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 13:08
              Akurat do Ciebie nie piłam bo lubię krótkie i ironiczne odpowiedzi smile
            • falka32 Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 13:18
              na Wyrodnych akurat bywam częściej niż tutaj. Lat mam niemało, dziecko pierwsze
              12 lat a drugie 4 miesiące, więc raczej nie zdążyłam jeszcze zapomnieć. Ja bywam
              sama z dzieckiem przez dwie doby pod rząd. I też musiałam wymyśleć jakiś sposób,
              żeby mieć kiedy zrobić sobie kanapkę bez histerycznego ryku za plecami i to było
              całkiem niedawno. Ba, musiałam wymyslać kolejne sposoby co miesiąc, bo stare
              przestawały działać.
              Tweedy, powtórzę za jakw: gdybyś napisała tak, jak teraz, nikt by na ciebie nie
              wskoczył, a ja ostatnia. Gdybyś pytała, co zrobić z dzieckiem, którego się nie
              da odłożyć, dostałabyś dużo rzeczowych odpowiedzi. Ale ty pytałaś, ile możesz
              dać dziecku czułości, żeby nie wyrosło na drania a ile będzie już za dużo.
              Twierdziłaś, że dziecko sobie ubzdurało problem. Że terroryzuje was w nocy. Że
              jak czegoś chce, to się upiera i wymusza. I ty w tym wszystkim, próbująca
              hamować egoistyczne i dyktatorskie jego zapędy. I to wzbudziło protest, a nie
              problem z noszeniem.

              Aha, a a propos koleżanki, która nie może już dużego dziecka puścić z rąk - była
              już dyskusja na tym forum na temat lęku matek przed przyzwyczajeniem. Podawanie
              przykładów matek, które "muszą" spać z 7-letnimi dziećmi czy "muszą" nosić
              sprawnego i wypoczętego dwulatka, przypomina przykłdy matek, które "muszą"
              swojemu 30-letniemu synkowi zrobić obiad i uprac skarpetki. To nie jest norma,
              tylko patologia i duża niewydolność wychowawcza. Miliony dzieci noszonych na
              rękach bez problemu się od tego odzwyczaja, a te, które nie mogą, widocznie mają
              matki z dużymi problemami.
              • lineczkaa Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 13:54
                falka ma rację. gdybyś napisala napisała swój pos tak jak ten, nitk by się nie
                przyczepił, tylko zapewne pocieszył, albo coś doradził. wszystko co napisałaś na
                początku brzmiało jakbys się gdzieś bzdur naczytała i miała pretensje do
                dziecka, że się sobą samo nie zajmuje mając 1,5 miesiąca, no i ze robi to
                wszystko specjalnie, bo jest upartym i złośliwym dzieckiem.

                Co do tak absorbującego dziecka, to ja ci niestety nie pomogę sadMoja jest taka,
                że każde pierworodne powinno być takie. Na zachętę. Może tak ma, że potrzebuje
                wiecej czułosci niż inne dzieci, nie wiem. Myślałś może o kupieniu sobie chusty,
                albo nosidełka i kiedy młody jest w.y.j.ą.t.k.o.w.o upierdliwy to go w tych
                cudach ponosic. Ręce będziesz miec wolnei brzuch Cie tak boleć nie bedzie.
                Pozdrawiam
                • fizia-kulawa Re: Strasznie mi przykro... 10.02.06, 14:16
                  moje dziecko zachowywało się identycznie. Dziecko potrzebuje czułości!!!!! Moja
                  jedyna rada kup sobie chustę. Od momentu, gdy ja sobie kupiłam w drugim
                  miesiącu życia, mogłam pójść w końcu do klopa wysikać się - nie czekając 10
                  godz. aż przyjdzie mąż z pracy, mogłam w końcu zrobić sobie kanapkę, a nie być
                  głodną przez 10 godz. i 15 min (bo te 15 min. w klopie siedziałam, korzystając
                  z wolnościwink. Moje dziecko było prawie non stop noszone na rękach, bo tego
                  potrzebowało. Później kilka miesięcy spał z nami w łóżku, bo tego potrzebował.
                  Pierworodny jest teraz 2 letnim maluchem, który śpi samodzielnie w swoim
                  łóżeczku i na ręce za często się nie pakuje, bo nie ma na to czasu. Tyle jest
                  ciekawych rzeczy na świecie, że w ogóle szkoda mu czasu na jakiekolwiek
                  terroryzowanie. Dziecka w tym wieku nie da się rozpieścić. Dziecko potrzebuje
                  czułości i zrozumienia. Później jeszcze będziesz tęsknić za czasami, gdy twój
                  dzieciak chciał się do Ciebie tulićwink
                  Zabieranie dziecku czułości w imię strachu przed rozpieszczeniem jest jakimś
                  nieporozumieniem. Dziecko dopieszczone właśnie jest grzeczne. To
                  niedopieszczone całe życie będzie miało problemy emocjonalne i problemy z
                  grzecznością!
        • anias29 tweety 10.02.06, 14:32
          Nie sugeruj się może przypadkiem Twojej przyjaciółki, bo ja też (jak napisałam)
          powyżej) mam roczne dziecko, często noszone na rękach od samego początku, i
          spokojnie egzystuje ono przez wiekszą część dnia bawiąc się na podłodze, więc
          to nie reguła.
          A co do bolącego brzucha, to jeśli 1,5 mies. po cc boli Cię przy noszeniu, to
          wg mnie powinnaś udać się do lekarza, może coś jest nie tak. Ja po cc od
          początku nosiłam młodego i nigdy mnie z tego powodu brzuch nie bolał.
    • niewinna Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 12:22
      Fajnie ! Dziewczyna się zwraca po poradę , może ma problemy z definicją sytuacji
      ale to własnie doświadczone mamuśki , które wiedzą , że młoda matka nie jest
      psychologiem i pedagogiem z trzema specjalizacjami i różnie może odczuwać to ,
      że ktoś nonstop domaga się jej obecości , uwagi , zaangażowania itd. Właśnie
      taki szok , często doprowadza młode mamy do przekonania , że dziecko coś
      wymusza. Najczęściej sie oburzają te , których maluchy całe dnie spędzja w
      bujaczkach i nie wiedzą co to znaczy jak dziecko odłożone do łóżeczka dostaje
      dzikich spazmów. Ja jestem ze swoją córą nonstop kolor . Nie pracuje nikt mi nie
      pomaga. Mała jest obcałowywana , pieszczona , kochana itd. I co? I jest po
      prostu tak absorbująca , że ja nie mam życia. Nie moge nic zrobić w domu , wyjść
      , zaprosić kogoś bo pozbawiona kontaktu ze mną drze się i nie sposób temu
      zaradzić jak tylko rączki i noszenie. Nie twierdze , że ona mnie terroryzuje (
      choć przyznam , że czasami się tak czuję ) ale jak wszędzie potrzebny jest
      zdrowy rozsądek. Jak dziecko potrzebuje nonstop mamy , nie potrafi się zająć
      przez sekundę sobą to jest to uciążliwe i niech mi nikt nie mówi , że jest to
      komfortowa sytuacja i przejaw super miłości i wychowania. macierzyństwo to
      poświęcenie fakt ale nie totalne. Pozdrawiam.
      • joanna9920 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 13:03
        o tym wszystkim trzeba myśleć zanim zajdzie się w ciążę.nie zawsze jest różowo i
        trzeba przeżyć
      • peggy1 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 13:23
        Moj synek jak byl maly rowniez caly czas chcial byc na rekach - noszony,
        bujany. NIE BYLO MOWY o odlozeniu go do lozeczka. Nie potrafil sie soba zajac
        nawet przez sekunde - nie interesowal sie dlugo karuzela, mata, grzechotkami.
        chyba ze obok bylam ja. Bylam rowniez zmeczona i mialam dosc wiec rozumiem
        autorke watkusmile))

        Moge pocieszyc ze to mijasmile) Synek jest juz duzy. Bawi sie sam. Czasem sie
        wkurza jak mu przeszkadzamy tongue_out Ale nadal jest "przytulasny". Uwielbia sie
        przytulac. Nie tylko do mnie ale tuli sie to wszystkich kto sie nim zajmuje.
        Wszyscy musza dawac mu obowiazkowe buziaki. Moze to takie dzieci....pragnace
        duuuuzo milosci i czulosci??? Synek wysciskany i wytulony zawsze byl spokojny i
        nie plakal. I tak jest teraz. Rano obowiazkowa "dawka" porannego tulenia smile))
        Mysle ze przytulaniem i noszeniem nie da sie rozpuscic dziecka.
        • gatka_b do tweety_bird 10.02.06, 13:42
          Nie czytam calego watku, bo ton niektorych wypowiedzi mnie przeraza.

          To normalne, ze czujesz sie terroryzowana! Moze to zle slowo, ale w dzisiejszych
          czasach jest jednym z bardziej popularnych slow wink My z mezem naszego synka
          nazywalismy czasem malym terrorysta, ale z przymrozeniem oka, w pozytywnym
          znaczeniu i z miloscia.

          Masz prawo czuc sie zmeczona, wykorzystana, wykonczona. Masz prawo obawiac sie o
          "jutro".

          Niestety zadna z nas nie moze Ci doradzic co masz zrobic z synkiem, bo tylko Ty
          jestes z nim 24h/dobe i jest on "soba" co oznacza ze moga sie na nim sprawdzic
          wszystkie sposoby opisywane przez dziewczyny, a moze sie nie sprawdzic zaden.

          Z mojej strony moge tylko kilka rzeczy doradzic:
          - przeczytaj "Jezyk niemowlat" naprawde warto. Tracy jak malo kto rozumiala ze
          konsekwencja daje dziecku szczescie
          - chusta to swietny pomysl. Mozna zmyc naczynia, zjesc obiad, poczytac ... ja z
          chusta nie rozstawalam sie pierwsze trzy miesiace

          Nie raz sie zdarzalo ze moj synek plakal a ja sie czulam wyrodna matka bo nie
          mialam sily do niego pojsc. Wychodzilam wtedy na balkon na trzy glebokie wdechy
          i wracalam do niego. Przyznam, ze nie domagal sie noszenia tak jak Twoj, wiec
          jestes bardzo dzielna smile))

          Trzymaj sie i dzielnie szukaj sposobu na swojego synka. I pamietaj ze przyjdzie
          dzien kiedy Twoj synek - zanim zacznie plakac - zerknie przebiegle na Ciebie
          zeby sprawdzic na ile sobie moze pozwolic wink Wtedy zacznie sie wychowywanie wink

          PS Moj synek doskonale wie ze z tata moze wiecej, ale nie sadze zeby
          kiedykolwiek uznal mnie za wyrodna matke wink))
    • mika_p Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 13:33
      Tweety_bird, zadałam już wczesniej pytanie i nie odpowiedziałaś, więc
      powtarzam - jak karmisz dziecko? Bo może usiłujesz wdrożyć świetą Tracy i
      karmisz za rzadko, a dziecko krzyczy z głodu? Wzięłas to pod uwagę?

      Co do noszenia... Nosiłam dzieci ile tego potrzebowały, chociaz starałam się je
      nauczyć, ze na rękach u siedzącej mamy jest równie dobrze jak u stojącej, ale
      zdajęs obie sprawę, że to jest inny ruch i kiedy naprawdę trzeba było nosic, to
      nosiłam godzinami.
      Junior ma 8 lat, jest grzeczny, dobrze ułożony, cholernie inteligentny, bardzo
      oczytany jak na swój wiek i nie boi się nowych wyzwań.
      Mała ma 10 miesięcy i generalnie też już woli zwiedzać swiat niż siedziec u
      mamusi na kolanach, chwile się poprzytulamuy i ona ma dość, bo tyle wyzwań
      dokoła. Ale ja ja nosiłam jak była maleńka, a jak była większa i miała ostrą
      fazę lęków separacyjnych, to prawie nie wychodziłam z pokoju, żeby nie
      krzyczała.

      Na podstawie moich doświadczen i nie tylko moich: dziecko, które czuje się
      pewnie i bezpiecznie, nie boi się swiata, idzie od kolan matki gdzieś tam, bo
      się nie boi że mama zniknie, częścią jego świata jest mama zawsze tam i wtedy,
      kiedy jest potrzebna. Dziecko, któremu nie dano poczucia bezpieczenstwa,
      którego potrzeb nie zaspokajano, pilnuje mamy kurczowo.

      Tweety_bird, na moje oko naczytałaś się głupot w stylu Tracy, naoglądałaś
      reklam, gdzie słodkie różowe dzidziusie gaworzą słodko do slicznych pachnących
      mamuś, a życie z małym dzieckiem jest bardzo dalekie od słodyczy.
      Walczyć z niemowlęceim, zwłąszcza tak malenkim, jest bez sensu, bo dzieckiem
      kieruje instynkt przetrwania. Albo mu się poddasz, albo zwariujesz, albo
      złamiesz dziecku charakter, psychikę, bo on jest silniejszy od ciebie.
      Są jednostki chorobowe wynikające z niezaspokojenia potrzeb maleństwa.
      • tweety_bird Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 14:20
        mika_p napisała:

        > Tweety_bird, zadałam już wczesniej pytanie i nie odpowiedziałaś, więc
        > powtarzam - jak karmisz dziecko? Bo może usiłujesz wdrożyć świetą Tracy i
        > karmisz za rzadko, a dziecko krzyczy z głodu? Wzięłas to pod uwagę?
        >
        > Nie jest głodny i niczego nie wdrażam. Karmię go kiedy tylko chce. Je z reguły
        co 3 godziny i nie chce tknąć jedzenia częściej - próbowałam mu dać, jak płakał.
        To z pewnością nie to.
        • fizia-kulawa Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 14:27
          tweety_bird - wydaje mi się, że po prostu musisz zagryźć zęby i przetrwać kilka
          miesięcy okazując tyle czułości, na ile będziesz miała siły. Przy najbliższej
          wizycie u lekarza zdaj relacje z tego, co cię ewentualnie niepokoi, bo
          może "wymuszanie" pozycji pionowej przez dziecko jest związane z jakimiś
          dolegliwościami - wcale tak nie musi jednak być.
          Przestrzegam też przed zbyt dosłownym słuchaniem rad jakichkolwiek. Sama taka
          byłam, że chciałam wszystko robić perfekcyjnie wg jakiś uznanych
          psychologicznie zaleceń. Czasem się nie da. Najważniejsza jest dla dziecka w
          tym okresie miłość i czułość. Jeśli tej miłości ci chwilowo ze złości brakuje,
          poproś babcie, ciocie czy opiekunkę o zastępstwo by naładować akumulatory i
          nabrać siły na dalsze miłościwink
    • niewinna Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 20:14
      Do joanny9920 - A Ty skąd nabyłaś wiedze jak to będzie? Skąd matka ma wiedzieć
      jakie dziecko urodzi? To w takim razie skąd te posty błagalne pod tyt :
      "pomóżcie nie mam siły" , "zaraz ją zabiję" ( doświadczonej matki ) , "chcę się
      wyspać" , "moje dziecko mnie terroryzuje" , "nie mam siły jej/jego nosić"
      itd.??????????? Te wszystkie matki po prostu nie pomyslały o tym przed ciążą i
      teraz się żalą? Jak mnie rozwalają takie teksty.........
      • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 20:26
        To w takim razie skąd te posty błagalne pod tyt :
        > "pomóżcie nie mam siły" , "zaraz ją zabiję" ( doświadczonej matki ) , "chcę się
        > wyspać" , "moje dziecko mnie terroryzuje" , "nie mam siły jej/jego nosić"
        > itd.??????????? Te wszystkie matki po prostu nie pomyslały o tym przed ciążą i
        > teraz się żalą?

        Skąd, no właśnie? Sugerujesz, że to po prostu wina tych dzieci? Że mamy epidemię
        niemowląt - zwyrodnialców, które katują swoje matki? Czy epidemię matek nie
        przygotowanych psychicznie ani poznawczo do macierzyństwa?
        • joanna9920 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 22:27
          dzięki falka
    • asia_i_p Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 22:03
      No to sobie poczytałam . . . Moja 3-miesięczna Ania usnęła po 10 minutach
      noszenia i śpi, ale to co przeczytałam wzbudziło we mnie takie poczucie winy,
      że chyba polecę, obudzę ją i jeszcze ponoszę.
      • falka32 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 10.02.06, 22:27
        ja radzę ją oczywiście obudzić, ale po to, by ponownie uspić w łóżeczku, bo
        tylko tak powinno usypiać prawidłowe dziecko big_grinDDDDDD
      • amwaw Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 12.02.06, 09:44
        Moje usypia bez noszenia na rękach.
        Czytam czytam i dochodzę do wniosku, że zdecydowanie jestem ZŁĄ MATKĄ.
        Ostatnio przeczytałam hit roku- któraś z mam mi podsunęła, że skoro dziecka nie
        noszę cały czas(tylko z rzadka), a dziecko nie wyje całymi dniami, jest pogodne,
        radosne to może ma autyzm!!
        To było the bestsmile))))))))))

        Tweety nie przejmuj się- rozumiem co chciałaś napisać- to jest po prostu
        czepianie się słówek.
        Ja wbrew filozofii tego forum nie nosiłam dziecka ciągle na rękach i mała wcale
        nie wymusza noszenia( a teraz ma 4 mś prawie więc już by mogła), potrafii się
        sobą zająć i jest wspaniałym, wesołym, pogodnym dzieckiem które przesypia całe noce.
        Widzisz- wiele mam będących na tym forum siedzi w domu z dzieckiem, nie idzie do
        pracy i dziecko jest nie tylko centrum wszechświata(jak dla każdej mamy), ale i
        tym wszechświatem. Mamy które po 3-5 mś idą do pracy najpierw są zbyt zajęte
        dzieckiem, a potem nie mają czasu na forum bo siedzą w pracy. Musisz wziąźć to
        pod uwagę czytając i pisząc na forum.
        Życzę powodzenia-rozumiem, że się boisz się wychować, za przeproszeniem
        "bachorka"-ja też się boję. Nie udawajmy, że bachorków nie ma(chociaż mamy
        najczęściej tego nie widzą), nie udawajmy, że wiele mam z tego forum właśnie
        wychowuje bachorków, co więcej, nikt nie daje nam gwarancji, że bachorków nie
        wychowamy...
        Także-postępuj zgodnie ze swoją intuicją i się nie przejmuj. Kochasz swoje
        dziecko i wiesz co dla niego najlepsze. Jakich słów byś nie użyła wiadomo, że
        chodziło Ci o to, żeby zapewnić dziecku wszystko co najlepsze swojemu dziecku
        przy zachowaniu równocześnie zdrowego rozsądku i siebie-czepianie się słówek to
        najprostsze co można zrobić, wypisywanie ile ma się doświadczenia również- i
        jeszcze jak ładnie na forum to wygląda! Ale żadna z tych matek nie jest matką
        Twojego dziecka i żadna matka nie zna go tak jak Ty,nie byłaby dla Twojego
        dziecka, wspaniałą mamą jak Ty. Ich doświadczenie jest ograniczone do własnego
        podwórka i do swoich dzieci-skoro ich dziecko było noszone i potrzebuje
        noszenia( czasem do kilkunastu kg) to wszystkie inne dzieci muszą być takie.
        Więc- nie denerwuj się i po prostu olej.
        A jeżeli chodzi o noszenie-ja bym posłuchała miki_p i poszukała
        przyczyny-noszenie uspokaja dziecko- może jest coś co powoduje niepokój- głód,
        gazy in..
        Powodzenia i uszy do górysmile
    • niewinna Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 16:02
      Nic nie sugeruje to Pani Joanna jest wielce zdziwiona , że matki się żalą teraz
      zamiast pomyslec o tym przed ciążą i ewentualnie wyporzyczyć sobie jakiegoś
      bobaska na pół roku , który będzie zdzierał gardło i się przyzwyczajać.
      Przynajmniej nie byłoby takich postów i wszechobecnego się żalenia. Nie widze w
      mojej wypowiedzi sugestii o epidemii zwyrodnialców. Pytam? Po co w ogóle to
      forum???? Przecież każda matka powinna wiedzieć przed ciążą :
      - jak karmić malucha
      - jak go przebierać
      - jak ukoić płacz
      - jak zawalczyć kolkę
      - jak zaradzić odparzonej pupie
      - jak zlikwidować pleśniawki
      itd itd itd
      Te wszystkie babki , łącznie ze mną w tonie wypowiedzi Pani Joasi to
      nieprzygotowane matki do macierzyństwa. A teraz biedne się żalą po forach.
      • joanna9920 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 17:05
        aż tyle nie napisałam.coś sobie dodałaśuważam,że nie należy się dziwić tylko
        przyjąc malucha takim jaki jest
    • dodra przytulać i nosić jak chce 11.02.06, 17:35
      synek ma 7 m-cy, był okres, że usypiał tylko noszony trwało to może z miesiąc
      (chyła jak miał 3 m-ce), i nosiliśmy go co wieczór a przy okazji
      przypomnieliśmy sobie piosenki z dzieciństwa ( zuzia, mó dziadek dał mi psa,
      ogórek, itp.), bo było trzeba jeszcze śpiewać. ale mu to przeszło a może
      znudziło
    • faq Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 18:26
      dziecko sie wychowuje nieco pozniej - poki co to zaspokaja sie elementarne
      potrzeby - jedzenie, spanie, bliskosc mamy. On jeszcze sobie nic nie ubzdural,
      po prostu domaga sie ciepla, czulosci, poczucia bezpieczenstwa. Jak narazie to
      Ty sobie cos ubzduralas na temat jakie dzieci byc powinny. Sama piszesz, ze
      noszony nie byl - wiec podstawowa potrzeba nie zaostala zaspokojona i tyle.

      a zreszta - jakas prowokacja mi tu jedzie...
      > dziecko powinno dostawać codziennie dawkę pieszczot, więc czasem
      > przeszłam się z nim po mieszkaniu i poprzytulałam go

      trzy kilo przytulania prosze i zapakowac jak na prezent...
    • kangur4 Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 11.02.06, 19:49
      Tweety. Sztuka noszenia/nienoszenia polega na tym, żeby wiedzieć, kiedy nosić
      przestać. Pierwszych dwóch, może trzech (zależy jakie masz dziecko) miesięcy
      nie przeskoczysz, ale potem będzie z górki.
      Kiedy zorientujesz się, że Twoje dziecko zaczęło interesować się coraz bardziej
      światem wokół - staraj się odkładać jak naczęściej - na fotelik, na kocyk czy
      matę. Niech dziecko wie, że odkrywanie świata jest super nie tylko w ramionach
      mamy. Ja tak robiłam i nosić od chyba trzeciego miesiąca w ogóle nie musiałam.
      Moja córka w tej chwili ma rok i noszeniem nie jest zainteresowana - woli
      odkrywać świat na własnych do niedawna czterech a teraz na dwóch nogach.

      Widziałam posta od niezawodnej Miki_p, krytykującej Cię za stosowanie rad cioci
      Tracy. Nie wiem czy je stosujesz, a jeśli tak - trzymaj tak dalej. Mnie się
      udało, zresztą bez specjalnych wysiłków. Procentuje.
    • niewinna Re: Jak dopieszczać i nie rozpieścić? 13.02.06, 12:41
      Pewna Pani napisała :"Ty sobie cos ubzduralas na temat jakie dzieci byc powinny.
      Sama piszesz, ze
      noszony nie byl - wiec podstawowa potrzeba nie zaostala zaspokojona i tyle"

      Świetneeeeeeeee!!!
Pełna wersja