Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków...

11.02.06, 15:03
Witam wszystkie mamy, których maluchy jedzą inne frykasy poza mleczkiem - jak
wam się udało przekonać dzieci, że jedzenie może być przyjemnością???
Nasz synek jest karmiony naturalnie i do tej pory nie poznał innych smkaów (ma
5 miesięcy). Z różnych powodów postanowiłąm mu za aprobatą lekarza rozszerzyć
dietę i myślałam, że to może być dla nas obojga ciekawym przeżyciem, ale się
pomyliłam. Synuś całkowicie odmówił współpracy. Po każdej łyżeczce marchewki
pluje i ma odruch wymiotny, a kaszkę po wdóch łykach po prostu zwrócił sad

Jak zachęcić go do jedzenia i co smakuje takim malcom najbardziej. Może uda
się go jakoś przekupić...
Liczę na wasze doświadczenie i czekam na pomysły
Pozdrawiam
    • nika_2006 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:10

      • marcelowamama Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:33
        Na imię ma Marcel, chociaż w zasadzie po dziadku, który z kolei miał na imię
        Marceli.
        A co do owocowego musu, to sama bym z chęcią coś takiego wcięła...
        Pozdrawiam
        • nika_2006 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:36

          • marcelowamama Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:39
            ale ładnie nazwałyśmy naszych synków...
      • aaniac Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 17:54
        Hej!Proponuję przed podaniem posiłku chwilkę pokarmić piersią,następnie podać
        cos nowego a na koniec znów pierś.Są to zalecania pediatrów,jeśli maluch nie
        chce za bardzo spróbowac czegoś nowego, wyczytałam to także w jednej z gazet dla
        rodziców,no i mojaprzyjaciółka stosowała tą zasadę przy swoich 2 urwiskach.Może
        warto spróbować?Nas też czeka niedługo takie wyzwaniewink-Karol ma 4 miesiące.
        Powodzenia!
    • jakw Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:14
      Eksperymentuj z konsystencją i ze smakiem. Moja nie przepada za marchewką.
      Dynia, ziemniak - wchodziły o wiele lepiej. I wolała gęstsze (a może mi się tak
      wydaje - trudniej pluć było to i nie pluła). No i zdecydowanie preferuje zupki
      niesłoiczkowe.
      • marcelowamama Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:37
        Pewnie trzeba będzie popróbować, ale szkoda mi wyrzucać słoiczek ledwo
        rozpoczęty...Może rzeczywiście powinnam sama gotować, ale to znowu dodatkowa
        robota. Z karmieniem piersią było tak leniwie!
        Zapyam tylko, zupki na początek gotowałaś tyko na wodzie? Ja zamierzam gotować
        warzywa i przecierać je przez sitko. O takie zupki chodzi?
    • gaba36 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:47
      Witam!
      Ja również karmiłam wyłącznie piersią. Do końca 6. miesiąca Mała nie znała
      innego jedzenia. Jedynie jak miała 5,5 miesiąca zaczęłam dopajać ją herbatką z
      owoców leśnych Hippa i to był ten pierwszy nowy smak. Dokarmianie zaczęłam od
      marchweki zrobionej przez siebie i niestety spotkałam się ze zdecydowanym
      sprzeciwem. Ale jak kupiłam pierwszy przecier (marchweka z sokiem z winogron)
      córeczka była wniebowzięta. Musisz popróbować tak jak pisały dziewczyny wyżej,
      przypuszczam, że im słodsze tym lepiej będzie wchodziło. Dlatego zaczęłam od
      owocowych deserków. Teraz ulubiony deserek to jagódki (kupne) i banan z
      jabłkiem a zupka warzywka z królikiem. Mali ludzie są naprawdę bardzo wybrednismile
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • marcelowamama Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 15:57
        No to widzę, że czeka na spoooro atrakcji i prób, bo tych słoiczków to jest
        mnóstwo! Aż mnie to zaskoczyło, jaki wielki wybór..
    • karynk Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 16:03
      A może wymieszaj marchewkę częściowo ze swoim odciagniętym mlekiem.
      • kalinkaagata Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 18:09
        Ja proponuje nestle sinlac, produkt zbozowy bezglutenowy, u nas zaczelisy od
        niego, teraz je już jabłuszko i marchewkę, lubi też kaszki i kleik kukurydziany
    • faq Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 18:21
      skrobane jabluszko, potem tarte, jesli sie boisz surowego to pieczone - 4
      miesiace moja wcina az milo - sepila wiec dalam polizac jablko ktore jadlam..
      moze Twoje dziecie jeszcze nie gotowe i po prostu trzeba poczekac?
      • marcelowamama Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 11.02.06, 21:45
        Skrobane jabłko spróbowałąm jako pierwsze ze trzy dni temu, ale po pierwszym
        kęsie minę miał taką, jakby zaraz miało mu się "cofnąć". Wybrałąm naprawdę
        słodzitkie, soczyste jabłuszko, ale według mnie szok smakowy był dla niego takim
        przeżyciem, że nie starczyło już "miejsca" na rozkoszowanie się walorami owoca.
        No nic, kiedyś będzie musiał się zainteresować innymi smakami, bo przecież nie
        samym mlekiem człowiek żyje...
        • maryjanka2 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 12.02.06, 13:57
          Mam ten sam problem z Zuzą. Też nic nie chce jeść. Kaszki różne są bleee, choc
          ryżowa z jabłkiem może ostatecznie być- zje z 3 łyżeczki. Za to lubi bardzo
          suszone śliwki Gerbera. Mieszam jej to z kaszką. Tylko te śliwki wywołują u
          niej uśmiech i chętnie otweira buzię. Wszelkie zupki są okropne. Walczymy
          dzielnie na wszelkie sposoby i mam nadzieje ,że się uda. Zuza jeśli coś je to
          b. mało, najwięcej 5 łyżeczek.Narazie te posiłki nie zstępują karmienia piersią
          tylko służą poznawazniu nowych smaków.
          powodzenia
          • justyna.bia Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 12.02.06, 18:43
            A ile powinno jeść półroczne dziecko? Cały słoiczek na obiadek czy mniej? I
            oprucz tego owoce czy niekoniecznie?
    • justyna.bia Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 12.02.06, 18:42
      Ja mam 6-miesiecznych maluchów. Po 4-tym m-cu wprowadziłam nowości: najpierw
      jabłko, marchewka, później zupki. Jedno dziecko je i pije chętnie wszystko,
      drugie nie chce nic, pije tylko soczki. Mam na to sposób. Zaraz robie butelke z
      mlekiem 60 lub 90 ml i dodaje wtedy zupke. Oporne dziecko ładnie wszystko zjada
      (a raczej wypija).
      • kasiap80 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 12.02.06, 19:05
        Witam! Taz mamy ten problem, a do tego uczulenie na białko mleka krowiego i
        sojowe równiez, wiec kaszki musze robić na odciągnietym mleku, choć i tak Mati
        nie chce ich jeść krzyczy i nic nie pomaga. Naszczeście zjada troche musów
        owocowych i zupki, ale też tylko niektóre. Próbujemy dalej i zobaczymy...
        Jestesmy dobrej myslismile Pozdrawiamy. PaPa
        • fiona_sz Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 12.02.06, 22:23
          U nas nie było problemu z kleikami i kaszkami, za to z marchewką tak - ale
          pomyślałam, że mała do nowego smaku musi się przyzwyczaić i trzeciego dnia
          (dziś) z marchewką nie było już problemu - ładnie zjada i zrobiła ładną
          marchewkową kupę wink Jutro dostanie marchewkę z ziemniakiem, później puree -
          marchewkę z groszkiem. Poza tym tego jedzenia nie musisz wyrzucać, sama możesz
          zjeść wink - na początku ta marchew wydawała mi się mdła, ale dziś stwierdziłam,
          że jest całkiem dobra bez przyprawiania - dziecko tak jak i dorosły musi
          nauczyć się smaków.
    • mmagda17 Re: Trudne początki wprowadzanie nowych posiłków. 13.02.06, 10:13
      Witam wszystkie mamy, których maluchy jedzą inne frykasy poza mleczkiem - jak
      > wam się udało przekonać dzieci, że jedzenie może być przyjemnością???
      > Nasz synek jest karmiony naturalnie i do tej pory nie poznał innych smkaów (ma
      > 5 miesięcy). Z różnych powodów postanowiłąm mu za aprobatą lekarza rozszerzyć
      > dietę i myślałam, że to może być dla nas obojga ciekawym przeżyciem, ale się
      > pomyliłam. Synuś całkowicie odmówił współpracy. Po każdej łyżeczce marchewki
      > pluje i ma odruch wymiotny, a kaszkę po wdóch łykach po prostu zwrócił sad
      >
      > Jak zachęcić go do jedzenia i co smakuje takim malcom najbardziej. Może uda
      > się go jakoś przekupić...
      > Liczę na wasze doświadczenie i czekam na pomysły
      > Pozdrawiam


      Mój mały też ma 5 m-cy. Głównie jest na piersi, ale ja już od 1,5 m-ca
      próbowałam po troszku dawać mu inne rarytasy i jakoś od razu zaskoczył. Może po
      prostu potrzebuje więcej czasu. Bądź cierpliwa to już niedługo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja