zetka15
15.02.06, 23:09
Mój synek nigdy nie był specjalnym śpiochem i przespał w całości w swoim życiu
w sumie może pięć nocy,ale dotychczas jakoś sobie radziliśmy. Zasypiał ok.
19.30 - 20.00, spał do 7.00 - 7.30, czasem dłużej i w nocy budził się raz,
dwa, czasem wyjątkowo 3 razy. W dzień spał mało, ale dawało się to znieść i
nawet się z mężem wysypialiśmy.
Jednak to, co Kubuś (tak ma Mój Skarb na imię) zaczął wyczyniać jakieś półtora
miesiąca temu, to po prostu zgroza. Teraz zasypia później (ok. 20.30, albo
jeszcze później), budzi się za to już ok. 5.30. Jakby tego było mało, normą
stało się dla niego budzenie się w nocy minimum 4, 5 razy (czyli ja muszę
wstawać do niego mniej więcej co 1,5 godziny, czasem częściej).Zazwyczaj
pomaga pogłaskanie po buzi, podanie soczku, czy smoka, ale zdarza mu się, że
budzi się z wrzaskiem i wrzeszczy bez przerwy przez np. 3 godziny (powiedzmy
od 24.00 do 3.00). Na jego wrzask nic nie pomaga, za wyjątkiem trzymania go na
rękach w pozycji pionowej i to wyłącznie przez mamę (mąż nie może mnie
wyręczyć). Na tych moich rękach nawet usypia, ale każda próba odłożenia go z
powrotem do łózeczka kończy się jeszcze większym wrzaskiem.
Na dodatek w dzień praktycznie nie śpi.Jeśli zdarzą mu się jakieś drzemki, nie
trwają dłużej, niż 20-30 minut, więc nawet w dzień nie mogę odespać. Kubuś
świetnie zasypia wyłącznie na spacerach, a otwiera oczy natychmiast po
przekroczeniu progu mieszkania.
Snujemy się z mężem po mieszkaniu (on także po pracy) bladzi i zmęczeni. Z
powodu niwyspania warczymy na siebie nawzajem i na synka, a w głowach kołacze
nam tylko jedna myśl: "SPAĆ!"A już o synku nie wspomnę - on też jest coraz
bardziej zmęczony i marudny.
Dodam, że mój Kubuś skończył 10 miesięcy, już od miesiąca nie karmię go
piersią (w nocy nie je - pije tylko soczek, przed snem zjada dużą porcję
kaszki i to wystarcza mu do rana. Czasami nawet po obudzeniu nie chce od razu
jeszcze jeść), wyrżnęły mu się dwie dolne jedynki i w ząbkowaniu na razie
przerwa, a my bardzo dbamy, żeby miał uregulowany tryb życia, odpowiednią
temperaturę i wigotność w pokoju, w którym śpi itp. Zasypia sam w swoim
łóżeczku we własnym pokoju już mniej więcej odkąd skończył 4 miesiące (tzn. z
nami przestał spać i do łóżeczka przeniósł się już jak miał dwa miesiące,
tylko przez kilka tygodni jeszcze usypiał na moich rękach).Nie mamy więc
pojęcia jakie mogą być przyczyny jego kłopotów ze snem.
Czy macie lub miałyście podobne problemy? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy
to może tylko ja mam jakieś dziwne dziecko, które nie musi spać?