dlaczego robicie taki problem z usypianiem?!

20.02.06, 02:31
Po prostu nie rozumiem, dlaczego wg wielu na tym forum powinno się nosić,
lulać, bujać i inne przed snem?! Przecież sen to naturalna potrzeba
fizjologiczna. I wystarczy POKAZAĆ dziecku jak się zasypia. Piszę to po
przeczytaniu dwóch niedawnych wątków o usypianiu, niektórymi wypowiedziami
jestem wstrząśnięta. Niejednokrotnie przypomina mi to terror laktacyjny - jak
nie lulasz, nie przytulasz swego dziecka aż nie zaśnie, jesteś gorszą, ba!
wyrodną matką, tak samo jak karmisz mlekiem modyfikowanym.
Mam w zasadzie jedną uwagę - wyobraźcie sobie ,że Wy zasypiacie w Fiacie
126p, po czym budzicie się w przestronnym marcedesie. Wy, dorośli ludzie. I
co? Szok i dezorientacja. Nie wiedzielibyście co się dzieje. I stąd właśnie
problemy z nieśpiącymi dzićmi i mamami, słaniającymi się na nogach. Dziecko
zasypia w ciepłych, przytulnych ramionach mamy, a budzi się w łóżeczku i taki
sam szok przeżywa.
PS Fakt, jestem skażona książką "Uśnij wreszcie". Przyznaję, jestem nią
zafascynowana, gdyż od urodzenia nauczyłam spać dziecko wg wskazówek z tej
książki, także dlatego, że wszystkim moim zanjomym, po przeczytaniu, się
udało.
TO TAKIE PROSTE!
    • gacusia1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 03:03
      Jestes niesamowicie pewna siebie i swoich przekonan.Niestety jeszcze nie moge
      dyskutowac na temat ksiazki,ale juz wkrotce(czekam na przesylke).Moj synek sam
      dal mi do zrozumienia okrutnym placzem,ze nie chce byc przytulany i kolysany
      przed snem.On po prostu chcial butle(z moim mlekiem)i SWIETY SPOKOJ.Niestety,w
      dzien nie pomaga SWIETY SPOKOJ.Jedynym sposobem na zasniecie jest bujanie w
      wozku na tarasie,albo spacer.Chcialabym to zmienic po przeczytaniu wskazowek
      z "USNIJ WRESZCIE".Moze wtedy tak,jak i Ty bede mowic,ze
      jestem "wstrzasnieta",ze dzieci nie chca spac i ze to przeciez "takie
      proste"...
      • milosczycia Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 05:58
        Drogi gacusiu.Napewno jest ci ciezko z tymi nieprzespanymi nocami,pobudkami co
        godzine i grymasami twojego syneczka,ale to jest tymczasowe.Jezeli jeszcze
        karmisz piersia to tym bardziej jest ci ciezko bo nie mozesz liczyc na pomoc ze
        strony meza,poniewaz on nie ma piersi.Napewno kiedy maluszek przejdzie na
        butelke na pelny etat to twoj maz bedzie ci pomagal w tych nocnych
        karmieniach.Pozdrawiam.
      • iwona298 do gacusi 20.02.06, 09:18
        możesz mi powiedzieć gdzie zamówiłaś Uśnij wreszcie i ile kosztuje, bo ja też
        jestem zainteresowana.
        • gacusia1 Re: do gacusi 20.02.06, 15:36
          Iwonko!Mieszkam za granica i po prostu ksiazke kupila mi mama w takiej
          ksiegarni z ksiazkami,ktore juz wyszly z obiegu(Torun).W normalnych
          ksiegarniach nie ma bo juz skonczyl sie naklad.Na internecie znajdziesz
          ksiegarnie,ktore wysylaja,ale koszt wysylki jest rowny cenie ksiazki...
        • aniasek Re: do gacusi 21.02.06, 22:16
          iwona298 napisała:

          > możesz mi powiedzieć gdzie zamówiłaś Uśnij wreszcie i ile kosztuje, bo ja też
          > jestem zainteresowana.
          A ja mogę Ci powiedzieć? www.merlin.pl. Jeszcze niedawno mieli. Kosztowała jak
          dobrze pamiętam 16, albo 18 złotych. Przesympatyczna lektura. czasem śmieszna,
          czasem smutna, bo tak prawdziwa. Pozdrawiam, Ania
      • jasde Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 12:05
        drobne sprostowanie: jestem wstrząśnięta jedynie porównywaniem normalnie
        śpiących (zasypiających) dzieci do dzieci z domów dziecka. Po drugie, jeśli
        czytałyście, to wiecie, że jeśli "uczy" się dziecko od urodzenia, to nie
        wprowadza się opisanej dość drastycznej metody dla maluchów już starszych,
        które spać nie potrafią. Po trzecie, to normalne, że dziecko budzi sie w nocy.
        Po piąte, w dzień moje dziecko też nie umie samodzielnie zasypiać (metoda
        podobna do metody gacusiowej), jedyne co, to w łóżeczku moje dziecko śpi tylko
        w nocy, więc kojarzy je z nocnym spaniem. I po szóste, oczywiście to każdego
        wybór czy chce nosić i lulać, czy nie. A książkę można kupić w Internecie.
        Pozdrowienia od mamy, zapewniam Was, szczęśliwego dzieciaka smile
    • bomba001 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 08:23
      toty wprowadzasz terror. ja CHCE przytulać moja córke przed snem, czasem z nia
      śpie, bo mi sie tak chce. kołysam czaem, bo chcę. wiesz, że od kołysania
      dziecim, sie mózg rozwija? zasypia przy nie uważam, piersi i mi to wisi.
      książki typu uśnij wreszczecie czy każde dziecko moze nauczyc sie spac, porady
      pani hogg- na pewno nie do stosowania od urodzenia. współczuje waszym dzieciom-
      to forum w zasadzie skupia sie na problemach typu nie chce samo spać, śpi przy
      piersi. spałam z synkiem przez prawie 2 lata, jak uwazałam, że dość, to
      nauczyłam. ale miesięczniaka?? to nieludzkie
      • saphaya Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 16:31
        >>kołysam czaem, bo chcę. wiesz, że od kołysania
        > dziecim, sie mózg rozwija? <<

        fakt, rozwija się tyle że u dzieci z deficytami w funkcjonowaniu narządu
        przedsionkowego.
        układ przedsionkowy rozwija się w okresie prenatalnym w ciągu pierwszych
        dziesięciu tygodni po zapłodnieniu, (jego rozwój wspomagają ruchy ciała matki
        podczas codziennych aktywności - stąd kołysanie).
    • anias29 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 09:04
      jasde napisała:

      >Dziecko zasypia w ciepłych, przytulnych ramionach mamy, a budzi się w łóżeczku
      i taki sam szok przeżywa.

      Jaki szok??? Mój zasypia na rękach, po czym śpi bez przerwy całą noc i budzi
      się uśmiechnięty i wyspany. Poza tym ja lubię go na rękach nosić przed snem,
      zwłaszcza, że trwa to najwyżej 5 minut.
    • niewinna Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 09:06
      I kłótnia gotowa. Jak zwykle.
      • paskowka1973 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 09:15
        smile)) To samo sobie pomyślałam jak tylko przeczytałam ten watek. A tak wracając
        do tematu - to chyba każde dziecko jest inne, jak i dorosły. Ja mogę spać na
        kamieniu - jak mówi mój mąż, a są ludzie którzy we własnym domu mogą spać tylko
        na konkretnym łóżku. Myślę, że podobnie jest z dzieciaczkami. Wprawdzie
        zastosowałam metodę z "Uśnij wreszcie" z pewnymi modyfikacjami, ale mój mały to
        wg Tacy Hogg smile) taki Średniaczek i nie sprawiał kłopotów. Czasem sobie tak
        zapłacze żałośnie. A zrobiłam to dla własnej wygody - wyspana matka to dobra
        matka i w ciągu dnia mam więcej werwy do zabawy. To tyle w tym wejściu big_grin
    • joasia76 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 12:19
      Dlaczego nak krytykujesz noszenie i przytulanie? Jeżeli są dzieci, które tego
      potrzebują i matki, którym to nie przeszkadza, więc pomagaja dziecku zasnąć
      (przytulenie lub pierś), to niech juz tak zostanie. Ja zaliczam się do tej
      grupy i nie narzekam (co prawda nie bujam i nie noszę, ale daje pierś albo
      przytulam, jeżeli widzę, że dziecko tego potrzebuje). Próbowałam uczyc
      samodzielnie zasypiać, ale nie powiodło się (tzn. działa głównie w dzień). I
      to nie przez brak mojej konsekwencji, ale przez ząbkowanie. Niedługo wracam do
      pracy i tez jestem świadoma, że w nocy może być jeszcze trudniej, ale dzielnie
      to zniosę. Nie jestem męczennicą. Jestem kobietą z bardzo silnym instynktem
      macierzyńskim. I jestem naprawde szczęśliwa, mimo tych od roku nieprzespanych
      nocy.
      • ajka1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 12:48
        Ja powiem tylko tyle, że dziecko trzeba nauczyć od samego początku do czego
        służy łóżeczko. Zaraz napiszecie, że się wymądrzam ale to naprawdę jest proste,
        ja po przyjściu ze szpitala do spania położyłam małą w jej łóżeczku a nie na
        kolanach na tapczanie czy jeszcze gdzie indziej. Kładłam ją do jej łóżeczka
        bez względu na porę czy to na noc czy w dzień, przymykałam drzwi i wychodziłam z pokoju. Wiadomo, że na początku trochę było płaczu wtedy zaglądałam do niej
        ale nigdy nie brałam jej na ręce ani jej nie bujałam. I wcale nie było przy
        tym nie wiadomo jakich wrzasków i nie trwało to długo. Na dzień dzisiejszy
        najzwyklej kładę ją do spania do łóżeczka zamykam drzwi i wychodzę a ona do tego stonia rozumie do czego służy łóżeczko, że w żadnym innym miejscu nie zaśnie.
        Mała nie wie co to znaczy bujanie czy kołysanie!
        • maretina Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 17:19
          ajka1 napisała:

          >.
          > Mała nie wie co to znaczy bujanie czy kołysanie!
          >
          biedne dziecko
          moj syn wie co to znaczy byc w ramionach mamy,bujanie lubi, ale w kocu albo na
          lezaku.

          swietna tresura malucha. gratuluje.urodzilas je po to, zeby tresowac? a milosc?
          a cieplo matki? nie ma nic wspanialszego od przytulonego malca do matki. ja
          kocham te chwile, mimo, ze moj syn sam zasypia w lozeczku, to nad ranem zawsze
          go biore do siebie...zeby powachac, pocalowac, utulic, posluchac jak ssie
          smoka.... to sa cudowne chwile.
          gdyby nie to, ze nie mowi sie zle o zmarlych to napisalabym co sadze to
          trejsibig_grin
          • ajka1 Re: do maretina 20.02.06, 23:20
            dziewczyno przeczytaj sobie swoje ostatnie zdanie i zastanów się najpierw
            a potem coś napisz!!!
            Niby jakim prawem sądzisz, że moje dziecko jest biedne i nie zna ciepła matki?
            Tresować to sobie można zwierzaka w domu czy w cyrku a nie dziecko.
            Gratuluję inteligencji...
            • maretina Re: do maretina 21.02.06, 22:15
              ajka1 napisała:

              > Tresować to sobie można zwierzaka w domu czy w cyrku a nie dziecko.
              i kto to mowi?
              > Gratuluję inteligencji...
              a ja tego "ciepla" o ktorym piszesz.
              • ajka1 Re: do maretina 21.02.06, 23:21
                przeczytałam sobie swoje posty i nie widzę tam słowa "ciepło" a może ja źle
                widzę?
                Tak sobie poczytałam większość tych Twoich postów i żadnej dobrej rady w
                nich nie znalazłam ani konkretnych odpowiedzi, w ogóle nie mają one ani
                składu ani ładu. Tylko same pretensje i jakieś mądrości z kosmosu...
                • maretina Re: do maretina 22.02.06, 09:32
                  w moich postach nie znajdzisz rady na tresure dziecka. mozesz byc tego pewna.
                  nie radze tez jak usypiac, bo kazda mama moze miec swoj sposob a maluch swoje
                  nawyki.
                  Ty masz glupoty z kosmosu w swoich postach.
                  a co do ciepla... ja tez go u ciebie nie widzialam. pisalam ironicznie.
                  wlacz dziecku chociaz grzejnik, dobre i to jak mama nie chce tulic.
    • visenna2 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:14
      Zgadzam sięsmile
      I ja potrzebuję snu i dziecko też. Dlatego robi mi się słabo jak na tym forum
      czytam posty heroicznych matek które nie śpią po dwa lata. Mam nadzieję że mnie
      to nie spotka.
      Tyle że są różne dzieci i nie zawsze nauka spania jest prostawink
      • ewaj10 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:37
        Ja jestem przerażona. Mój syn ma 9mies. i tylko parę razy zdarzyło się że
        przespał od godziny 20 do 3 rano. A tak w każdą noc się budzi i zaczyna
        marudzić albo płakać. Biorę go wtedy do siebie ale to pomaga tylko chwilowo.
        Mam nadzieję, że jak mu wyjdą do końca zęby (aktualnie ida mu 4naraz) i
        odstawię go od piersi to zacznie spać normalnie.podobno dzieci na butli nie
        mają tak często takich problemów ze spaniem. A mój Mateusz to chyba nie lubi
        spać z nami. Woli kołyskę. Zresztą już sama nie wiem bo jestem wykończona tym
        małym diabełkiem. Niech mnie Ktoś pocieszy
      • amwaw Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:44
        popieramsmile
      • agnieszkas72 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:44
        A mnie się robi słabo,jak czytam posty o nauce zasypiania i trzymaniu
        niemowlecia non stop w łóżeczku(ajka)...Nie jestem heroiczną matką i muszę
        spać.Wychowuję czwórkę dzieci,pracuję w domu i uczę się,prowadzę od niedawna
        samochód i nie wyobrazam sobie jeżdżenia z dzieciakami bez maksymalnej koncentracji.
        Karmione piersią dziecko śpi w naszym duzym łózku,karmienie na leżaco i w
        półśnie jest dla mnie idealnym sposobem na odpoczynek matki i dziecka.Tak samo
        wychowywałam starsze dzieci i nie było żadnych problemów z przejsciem do
        dorosłych łózek przed ukończeniem drugiego roku życia.Teraz czytamy przed
        spaniem Harrego Pottera-czy to zaliczycie do uciążliwego zasypiania?
        Aha,nie jedzą w nocy.
        Poza tym uwazam ze niemowle rozwija się w bliskim kontakcie nie tylko z mamą ale
        resztą rodziny.Noszone,kładzione na tapczanie,trzymane na kolanach w czasie
        zabawy z innymi dziećmi,w chuscie,w leżaczku...To co napisała ajka jest dla mnie
        potworne...ale każdy robi jak uwaza.
        Co do dzieci z Domu Małego Dziecka:nie ma sposobu na zaspokojenie ich potrzeb
        emocjonalnych i one się tego nie domagają,zresztą z głodu też nie płaczą,są
        przyzwyczajone do stałych godzin karmienia,potem kładzie się je do łóżeczka i
        zasyiają.Niebo wg Tracy Hogg.Wolontariusze przychodza żeby z nimi sie pobawić i
        ponosić,bardzo często po adopcji odzywaja się wszystkie stłumione potrzeby i
        matki adopcyjne muszą trzymac dzieci w ramionach non stop zanim rozwinie się
        normalne poczucie bezpieczeństwa.Punktem wyjscia rozwoju dziecka jest po prostu
        bliskość mamy.
        Wiecie,uważam że to o wiele ważniejszy temat niż karmienie piersią czy
        butelką.Ja karmiłam piersią,moja mama butelką ale nosiła mnie i tuliła w czasach
        gdy w podręcznikach pisano,że nakarmione i przewinięte dziecko powinno spać lub
        lezeć godzinami w łóżeczku i pod żadnym pozorem nie wolno brac go na ręce.
        • jelonek72 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 14:41
          pozazdrościć autorce postu ,że nauczyła dzieciaka spać jak należy - ja tego nie zrobiłam, mimo iż przeczytałam książkę o której mowa...mój synuś chciał być blisko non stop i teraz dopiero powoli, powoli ma czasem ochotę na "wolność" od mamy.Nie umie zasypiać sam,trochę to męczące ale przeżyjemy, kiedyś na pewno będzie chciał spać w swoim łożu i my na to w miarę spokojnie poczekamy smile
        • ajka1 Re: do agnieszkas72 20.02.06, 16:36
          to niech Ci się zrobi słabo, proszę bardzo!
          A skąd możesz wiedzieć ile moje dziecko przebywa w łóżeczku?
          Wyrażnie napisałam, że ŚPI w łóżeczku a nie bawi się czy przebywa tam cały
          dzień.
          Zgadza się każdy robi jak uważa i w ogóle nie interesuje mnie czy to Cię
          przeraża czy nie. Moje dziecko jest blisko ze mną po spaniu a nie w trakcie
          sen to sen a zabawa i bliskość to inna para kaloszy.
          To dla mnie jest potworne dać się sterroryzować dziecku, a czy ja mam
          jakąś karę żeby nie mieć czasu dla siebie i nie móc się wyspać w nocy!?
        • saphaya Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 16:59
          agnieszkas72 napisała:

          > Karmione piersią dziecko śpi w naszym duzym łózku,karmienie na leżaco i w
          > półśnie jest dla mnie idealnym sposobem na odpoczynek matki i dziecka.Tak samo
          > wychowywałam starsze dzieci i nie było żadnych problemów z przejsciem do
          > dorosłych łózek przed ukończeniem drugiego roku życia.

          a co z seksem przez 2 lata?? pytam jako zwyciężczyni moherowego beretu za 2006.
          • jakw Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 17:48
            saphaya napisała:
            > a co z seksem przez 2 lata?? pytam jako zwyciężczyni moherowego beretu za 2006.
            >
            Aaaa, bo przyzwoity seks to jedynie w małżeńskim łóżu wink
            • saphaya Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 18:04
              dziecko samo zostawiasz???!?!?! a kysz nieczułasmile)
          • figrut Seks ................................. ............ 20.02.06, 22:06
            Seks można uprawiać na dywanie, na stole, na fotelu, na rozłożonej na podłodze
            kołdrze, w wannie, od tyłu przy parapecie, na stojąco przy ścianie - hmmm, w tym
            roku kończę 35 lat i pomysłów mi nie brakuje. Masz zbyt słabą wyobraznię.
            • saphaya Re: Seks ................................. ...... 21.02.06, 00:10
              spoko kochana, o moja wyobraźnię to Ty juz się nie martwwink jesli chciałaś mi
              zaimponować swoją wyobraźnią czy doświadczeniem (bo ja mam dychę mniej), to
              muszę Cię rozczarować, nie porwały mnie twoje wyczyny, bo ja w fotelu czy
              podłodze nie widzę niczego pomysłowego ...jeśli chciałaś odpowiedzieć na moje
              pytanie, to znów muszę Cię rozczarować, ale ja Ciebie o nic nie pytałam, bo
              Twoje życie seksualne mnie nie interesuje ani niczyje zresztą, a mój post był
              taką sobie małą retrospekcją nt wątku "seks przy dziecku"....pozdrawiam
            • maretina Re: Seks ................................. ...... 21.02.06, 22:18
              figrut napisała:

              > Seks można uprawiać na dywanie, na stole, na fotelu, na rozłożonej na podłodze
              > kołdrze, w wannie, od tyłu przy parapecie, na stojąco przy ścianie - hmmm, w
              ty
              > m
              > roku kończę 35 lat i pomysłów mi nie brakuje. Masz zbyt słabą wyobraznię.

              ciagle to piszesz. nie wiem ile postow twojego autorstwa o identycznej tresci
              juz bylo...ale do cholery.... mozna miec tez wyobraznie w lozkusmile
              sa rozne pozycje i nie trzeba sie turlac po dywanie, zeby miec przyjemnoscsmile
              i kto tu ma za mala wyobraznie? to chore uciekac w wlasnego lozka tylko
              dlatego, ze koczuje tam dziecko. moze w lozeczku ten seks ma byc co? lepsze
              turystyczne czy zwykle drewniane? wyjmowane szczebelki... a jaki materac
              polecasz?smile
        • visenna2 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 18:20
          Podziwiamsmile Niestety nie mogę naśladować bo z różnych przyczyn nie mogę karmić
          na leżąco.
          Córki nie trzymam non stop w łóżeczkusmile i zgadzam się że to niedobre. Ale
          między tresurą a przyklejeniem do mamy 24/7 są jeszcze stany pośredniewink
        • kate_05 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 10:53
          Witam,
          Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam wszystkie wypowiedzi w tym
          temacie...jest to dla mnie gorący temat, bo chciałabym mojego rocznego synka
          nauczyć samodzielnego zasypiania...Od urodzenia, po kąpieli jest karmiony
          piersią i w trakcie karmienia zasypia...Przenoszony jest następnie do
          lóżeczka...do końca 6go miesiąca mieliśmy w nocy jedną pobudkę - na
          karmienie,zasypiał znowu w moich ramionach - nigdy nie brałam go do łóżka ,
          tylko wstawałam i karmiłam go na siedząco, w fotelu... - i znowu był
          przenoszony do łóżeczka, gdzie spał do 5.00, budził się bez płaczu, wypoczęty i
          uśmiechniety...Po skończeniu 6go miesiaca nastapiły pewne zmiany, Maluch zaczął
          się budzić częściej, a ponieważ był coraz cięższy, więc trudno mi go było
          karmić, siedząc w fotelu...Wprowadziłam więc Maluszka do łóżka...Tak jak
          dawniej, zasypia przy piersi, następnie jest przenoszony do łóżeczka...1sza
          pobudka jest po ok. 3 godzinach - Maluch jest karmiony i śpi dalej...Po
          kolejnej pobudce ląduje w naszym łózku i tak śpimy sobie do rana...tyle, że
          miewamy jeszcze pobudki na pociągnięcie z piersi ...
          Maluszek ma już roczek i powoli chciałabym go odstawiać od piersi, a co za tym
          idzie, chciałabym go wyprowadzić z naszego łóżka i nauczyć samodzielnego
          zasypiania...Póki co, Maluch zasypia sam, bez piersi, w ciągu dnia ....
          pozostaje jednak sprawa usypiania wieczornego...Przeczytałam " Uśnij wreszcie",
          ale proponowana w tej książeczce metoda jest dla mnie zbyt drastyczna ... Nie
          potrafiłabym czekać za drzwiami i słuchać płaczu dziecka ...Pozostaje więc inny
          sposób...prawdopodobnie będzie to sposób stosowany w ciągu dnia...Kiedy
          Maluszek jest śpiący, dajemy smoka i zanosimy do łóżeczka...Siadamy przy
          łóżeczku, Maluch czasem kilka razy wstaje, siada, "opowiada" coś, przytula się
          do ulubionego pluszaka i zasypia... Przykrywam go kocykiem, włączam nianię,
          zamykam drzwi i wychodzę... Mam nadzieję, że to zadziała również wieczorem... :-
          ) Jednak przedtem, jak sądzę, muszę odstawić go od piersi...
      • martaglowacka Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 14:04
        Dokładnie tak - dzieci są różne. Mój synek (teraz 4,5 roku) od urodzenia spał w
        swoim łóżeczku. Mając 1,5 miesiąca przesypiał całe noce, a mając ok. 2 lat
        nauczył się samodzielnie zasypiać. Oczywiście i teraz zdarzają się dni, kiedy
        prosi aby go przed snem pogłaskać, poprzytulać czy opowiedzieć bajeczkę.
        Natomiast mamy i córcię - charakterek Tatusia smile Scenariusz ten sam: zaraz po
        powrocie ze szpitala własne łóżeczko itd... No i się zaczęło. Co noc wycie do
        księżyca nie wiadomo o co (Dziewczyna na butli od urodzenia, więc wiem, że w
        danej chwili najedzona). Smokuś nie pomagał (może na chwilkę), tulenie,
        noszenie - nic z tych rzeczy. Julcia zasypia tylko w swoim leżaczku sad Teraz ma
        już 8 miesięcy i nadal tak jest. Jak tylko zaśnie przenosimy do łóżka (sypia ze
        mną), lub do łóżeczka. Noce bywają różne. Raz śpi od 20:00 do 7:00 rano, kiedy
        indziej budzi się jeden lub dwa razy. I nie ma na nią siły. Pozostaje chyba
        czekać aż sama z tego wyrośnie.
        Pozdrawiam
        Marta
    • bambinek Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:37
      hm,ja akurat jestem zgorszona metoda : usnij wreszcie.Dla mnie to beznadzieja i
      wygodnictwo nic wiecej.Nie wyobrazam sobie zostawiac moje malenstwo
      samo,przeciez ono potrzebuje duzo czulosci itp. Nawet zwierze nie opusci
      swojego legowiska dopoki oseski nie zasna.Bardziej przypomina mi to tresure nic
      wiecej.
      • saphaya Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 17:41
        1. my (ludzie) jednak nie jesteśmy zwierzętami i nie mamy legowisk...
        2. to, że ktoś nie zostawia dziecka samego to nie oznacza że jest wobec niego
        czuły
        3. tresura - uczenie zwierząt wykonywania określonych czynności przez
        powtarzanie ich w jednakowych okolicznościach przez stosowanie nagród i kar
        (por. słownik j. polskiego pwn)
    • mama_kotula Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 13:50
      jasde napisała:

      > Po prostu nie rozumiem, dlaczego wg wielu na tym forum powinno się nosić,
      > lulać, bujać i inne przed snem?! Przecież sen to naturalna potrzeba
      > fizjologiczna. I wystarczy POKAZAĆ dziecku jak się zasypia.

      Ok, przyjedź i POKAŻ mojej córce, mądralo. Zabaw się w panią Trejsi, u nas jest
      zapotrzebowanie na cudowne metody, co widać po tym forum.

      > Fakt, jestem skażona książką "Uśnij wreszcie".
      O tak. Tu się zgadzam w 100%, jesteś skażona (ach, jakie piękne wyrażenie).

      > Przyznaję, jestem nią
      > zafascynowana, gdyż od urodzenia nauczyłam spać dziecko wg wskazówek z tej
      > książki, także dlatego, że wszystkim moim zanjomym, po przeczytaniu, się
      > udało.
      > TO TAKIE PROSTE!

      Proste jak diabli. Ale mnie się nie chce.
      I napiszę ci jedno: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ot co. Bardzo
      się cieszę, że masz dziecko, które bezproblemowo nauczyło się zasypiać
      samodzielnie w łóżeczku. A słyszałaś, że ludzie się różnią?
      A ja powiem tak: zgrzewa mi, gdzie i jak zasypia moje dziecko. Nie będę go
      przecież usypiać do pełnoletności. To, czy zasypia u mnie na rękach w 10 minut,
      czy w łóżeczku w 20 minut, jest mi obojętne, byle by zasnęło. I już nie robię z
      tego problemu.
      BTW: wkurza mnie fanatyzm w każdej postaci, a zwłaszcza piękne hasełka "TO
      TAKIE PROSTE". Twój post brzmi jak zywcem wyjęty z amerykańskiego poradnika
      pseudopsychologicznego.
      • agnieszkas72 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 14:02
        Jeszcze jedno:dla mnie wazne jest żeby dziecko usypiało gdziekolwiek a rozkłady
        dnia ze stałymi godzinami posiłków,drzemek w łóżeczku oczywiscie i spacerków sa
        wg mnie kompletnie niezyciowe gdy dziecko wychowuje się samemu.Myslę,że po roku
        takiego zycia z ułożonym niemowlakiem matka spokojnie mogłaby
        zwariować.Monotonia i nuda powalajaca,niemoznośc zorganizowania jakiegokolwiek
        wyjscia z domu gdzies dalej bez zapewnienia opieki dziecku.Na szczęscie dzieci
        się przed tym bronią bo jak wnioskuje z wielu postów łatwe super plany trzeba
        dośc często zaczynac od początku.
        • mama_kotula Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 14:12
          agnieszkas72 napisała:

          > Jeszcze jedno:dla mnie wazne jest żeby dziecko usypiało gdziekolwiek
          > a rozkłady dnia ze stałymi godzinami posiłków,drzemek w łóżeczku oczywiscie i
          > spacerków sa wg mnie kompletnie niezyciowe gdy dziecko wychowuje się samemu.

          To ja dodam, że jeśli wychowuje się samemu dwoje dzieci rok po roku, wszelkie
          rozkłady dnia ze stałymi godzinami można sobie za przeproszeniem wetknąć w
          odbyt smile)))
          • faq Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 19:05
            > > Jeszcze jedno:dla mnie wazne jest żeby dziecko usypiało gdziekolwiek
            > > a rozkłady dnia ze stałymi godzinami posiłków,drzemek w łóżeczku oczywisc
            > ie i
            > > spacerków sa wg mnie kompletnie niezyciowe gdy dziecko wychowuje się same
            > mu.
            >
            > To ja dodam, że jeśli wychowuje się samemu dwoje dzieci rok po roku, wszelkie
            > rozkłady dnia ze stałymi godzinami można sobie za przeproszeniem wetknąć w
            > odbyt smile)))
            >

            to ja dodam, ze nawet jesli sie wychowuje dziecko z mezem to i tak wszelkie
            stale pory sa zabojstwem, bo weekendy doprowadza do dramatu! a ekstrawagancje
            typu basen czy odwiedziny znajomych dadza w efekcie trwale fiksacje.. wink
      • mamusiakubusia2 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 14:12
        Czy nauka usypiania jest prosta?Nie powiedziałabym. Chyba, że mamdziecko
        nienormalne, a przynajmniej nie dające się wpasować w żadną z tabelek autorstwa
        lokalnej wyroczni SuperTracy. Sorry, ale trzeba mieć nerwy ze stali, żeby
        wysłuchiwać płaczącego dziecka i nie wziąć go na ręce, bo Tracy napisała
        inaczej. Mój syn zasypia kiedy chce i gdzie chce, często w koszu z pluszakami,
        albo przy stoliku podczas rysowania. I naprawdę, "wisi mi "to czy to jest
        wychowawcze i co na ten temat mówi jakaś pozycja książkowa. Jeżeli zasnął, to
        znaczy, że był zmęczony. W nocy śpi z nami w łóżku, bo spija herbatę - o
        zgrozo - z butli ze smoczkiem silikonowym (młody ma 15 miesięcy). Oczywiście to
        fatalna sprawa-próchnica, brak samodzielnośći itd. pewnie Tracy zrobiłaby
        inaczej, ale mi z tym dobrze. Dziecku chyba też. A tak w ogóle to co to
        znaczy "pokazać dziecku jak się zasypia" Jak można cokolwiek fizjologicznego, a
        chyba takim zjawiskiem jest sen, pokazać kilkutygodniowemu dziecku?????????I w
        ogóle śmiesza mnie takie amerykańskie hasła, typu "to takie proste". "życie
        stało się piękniejsze", "frytki najlepszej szansy" - to ostatnie z
        podręcznika "W oczekiwaniu na dziecko".................Pozdrawiam Agnieszka
    • bomba001 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 15:23
      no faktycznie, napisalam sobie rano i teraz zaglądam a kłótnia jestsmile)) dzieci
      sa różne, jażeli same zasypiaja w łóżeczku od urodzenia to ok, aczkolwiek ja
      bym sie martwila i przebadała dogłębnie jak by mi sie takie dziecko zdarzyło.
      jak juz napisałam,tresowaniu nie. wiecie, ten okres niemowlecy to taki ulamek
      mojego życia, że mi to właściwie nie przeszkadza. pozwala mi sie na pewien
      okres naładowac emocjonalnie. wiem, że jestem egoistkąsmile) ale oczywiście tez
      wierzę, że daję dziecku wszystko co najlepse kołysząć, przytulając, pozwalając
      usypiac przytulonemu do piersi. przeciez nasze dzieci to kochająsmile) dlaczego
      miałabym im tego nie dać? w imię czego??? wiem przy moim przedszkolaku jak
      bardzo miałabym ochotę go poprzeytulać, ale on juz sie nie da. woli oglądac
      statki kosmiczne i jeździć na rowerze z chłopokami. tak więc nie tresuje mojej
      córeczki i mam nadzieję, że trochę sie jeszcez poprzytula. niestety, juz
      przesypia najczęściej noce i budzi się, jak ją chcę przytulić. i wisi mi co o
      mnie myślicie. tak krótko jest tak fajnie, a na następne dziecko sobie chyba
      nie moge pozwolićsad( dodam jeszcz, że jestem normalna, mam satysfakcjonujący
      związek z mężem i z nim tez lubie spaćsmile)
    • shady27 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 15:25
      podpisuje sie dwiema rekami i nogami pod Twoim postem
      • efka30 Re: Zgadzam się z ajka1 20.02.06, 17:12
        Mój synek od urodzenia śpi w łóżeczku/nie w łóżku z nami/.Wcale z tego powodu
        nie cierpi, a jak zdarzy mu się przy karmieniu/butelką!/ zasnąc na naszym
        łóżku, to budzi się po 15min...Dopiero po przeniesieniu do łóżeczka zasypia
        dalej i słodko śpi do rana/9-10godzin w nocy!/. I na pewno nie czuje się
        niekochany i porównywanie go do dziecka z Domu Dziecka jest
        nienormalne!!/agnieszkas 72 gały mi wyszły z orbit jak przeczytałam co
        wymyśliłaś/.Rano jak Kubuś otworzy oczka, na buźce pojawia sie uśmiech "od ucha
        do ucha" i zaczynamy poranną toalete potem zabawa, noszenie,
        przytulanie,calowanie i o 12.00 zasypia przy butli, przenosze go do łóżeczka i
        śpi godzinkę, potem spacer , zabawy,przytulania.Myślę ,że mojemu synkowi
        ogólnie przytulania nie brakuje/znajomi i rodzina twierdzą że oszalałam na jego
        punkcie-i to prawda.ok.16.00 mój synek trze oczka , wtedy kładę go do łóżeczka
        bo on po prostu czuje się tam bezpieczny i w ciągu paru minut sam zasypia/to
        jego stała godzina popołudniowego snu...
        Wybaczcie ale nie na miejscu są porównania, że dziecko , które zasypia samo w
        łóżeczku/bo tak śpi od początku i tak lubi/ jest mniej kochane, czy mniej
        przytulane niż dzieci śpiące z rodzicami i zasypiające przy piersi!!!!
        To kompletna bzdura!!!
        Komletną bzurą jest też twierdzenie,że takie małe to nie mam sumienia do
        łóżeczka kłaśc/przecież kobiety to nie jest dla niego kara!!!!!/ a jak skończy
        2 lata to będzie w łóżeczku już samo spało.Dopiero horror nauczyc 2-latka spac
        samemu!!!!
        Wiem coś o tym bo starszą córkę nauczyłaam spa z nami, i powiedziałam że tego
        błedu drugi raz nie popełnię!!!
        Mała miała 2 lata, potem 3 i 4 i...nie chcciała spac sama!!!!Był ryk, potem
        nocne wędrówki do naszego łóżka do 6-ego roku życia.Uważam że krzywdę wyrządza
        się dziecku właśnie w ten sposób - najpierw daje mu się do zrozumienia że łóżko
        rodziców jest bezpieczne i tu mu będzie najlepiej, a potem jak dziecko ma parę
        lat "wyrzucanie" go z tego bezpiecznego miejsca.Kilkulatkowi wtedy świat się
        wali...a taki maluszek jako swoje "bezpieczne" miejsce traktuje swoje
        łóżeczko/jeśli śpi w nim od początku.
        Mój synek z powodu spania w łóżeczku nie cierpi i jest najukochańszym na
        świecie bobaskiem niańczonym i całowanym/poza godzinami snu oczywiście / cały
        czas przez nas i starszą /17lat/ siostrę.
        Pozdr.
        Ewa i 5mies.Kubuś
        • ajka1 Re:do efka30 20.02.06, 23:35
          dzięki wielkie za dobre słowa.
          Posty niektórych emam wołają o pomstę do nieba. Rany normalnie włos się jeży
          na głowie. Ja z pierwszą córką też popełniłam ten błąd, było bujanie
          i kołysanie a potem do 4 lat nie mogłam nauczyć spania w swoim łóżeczku.
          Będąc w ciąży z drugim dzieckiem postanowiłam, że nauczę spania we własnym łóżeczku i tak się stało i również uważam, że wcalę nie krzywdzę dziecka
          czy ją mniej kocham. To co tu wypisują niektóre mamy jest poprostu NIENORMALNE.
          Ale mam nadzieję, że to ich pierwsze dzieci i zmądrzeją...
          Pozdrawiam
    • jakw A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:29
      Czy już wtedy trzeba zawsze tachać ze sobą łóżeczko dla dziecka?
      Pytam z czystej ciekawości, bo młoda i tak śpi z nami.
      • maretina Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:33
        jakw napisała:

        > Czy już wtedy trzeba zawsze tachać ze sobą łóżeczko dla dziecka?
        > Pytam z czystej ciekawości, bo młoda i tak śpi z nami.

        strzelam: kupuja turystycznesmile
        hehehehsmile
        ja musze takie kupic, bo latem od kazdego piatku do niedzieli wieczorem
        mieszkamy na daczy nad jezioremsmile.
        • efka30 Re: Trafiłaś maretina!!! 20.02.06, 17:40
          Jeszcze nie mamy, ale musimy kupi łóżeczko turystyczne,gdyż w lipcu wybieramy
          się z małym nad morze, a nie wszędzie mają takie zerokie łóżka jak w mojej
          syialni np....smile)a raczej tapczaniki na których muszą zmieścic się 2 osoby
          dorosłe, a gdzie wtedy kładziecie swoje maluszki???Na swoim brzuszku???czy
          kupujecie łóżeczka turystyczne,które wlaśnie do tego celu służą???
          Pozdr.
          • jakw Re: Trafiłaś maretina!!! 20.02.06, 18:00
            Znając wielkość niektórych nadmorskich "kwater" dowiedz się przed wyjazdem, czy
            łóżeczko się zmieści.
        • jakw Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:40
          Poszukaj po znajomych - może ktoś ma jakieś stare łóżeczko, które nada się na
          daczę. Przecież chyba nie musisz go co tydzień wozić?
          • maretina Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:43
            jakw napisała:

            > Poszukaj po znajomych - może ktoś ma jakieś stare łóżeczko, które nada się na
            > daczę. Przecież chyba nie musisz go co tydzień wozić?
            nie mam skad wyzevrac lozeczkasad musze kupic, moze w necie jakies uzywane....
      • saphaya Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:45
        tak samo jak trzeba już zawsze karmić piersią...
        • jakw Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:57
          Chodziło mi o wyjazdy w wieku takim, w którym dziecię śpi w łóżeczku takim
          dziecinnym. Bo chyba wtedy ciężko założyć spanie z dzieckiem w jednym łóżku
          (chyba że się ma ochotę powtarzać procedurę nauki usypiania po urlopie)
          • saphaya Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 18:30
            a jak np. ma się zapalenie piersi przez tydzień i nie można karmić to potem
            trzeba dziecko od nowa uczyć ssać pierś??
            tak z ciekawości pytam, bo nie karmiłam?

            oj tam
            jak ktos sie chce przyczepić to zawsze znajdzie punkt zaczepienia...
            • mamand Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 21:02
              > a jak np. ma się zapalenie piersi przez tydzień i nie można karmić

              no akurat jak się ma zapalenie piersi, to trzeba karmić
            • maretina Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 21:40
              saphaya napisała:

              > a jak np. ma się zapalenie piersi przez tydzień i nie można karmić to potem
              > trzeba dziecko od nowa uczyć ssać pierś??
              > tak z ciekawości pytam, bo nie karmiłam?
              >
              malo jest przypadkow zapalenia piersi, kiedy karmic sie nie dasmile
              karmienie wyklucza temperatura powyzej 39 albo nawet 40 i antybiotyk ( ale nie
              kazdy)
              smile
              • mamand Re: A jak z wyjazdami? 21.02.06, 08:12
                nie wyklucza, ja karmiłam mając 39,6
                • maretina Re: A jak z wyjazdami? 21.02.06, 22:16
                  mamand napisała:

                  > nie wyklucza, ja karmiłam mając 39,6

                  gratuluje.
                  • saskiaplus1 Re: A jak z wyjazdami? 21.02.06, 23:39
                    A skąd pomysł, że wyklucza? Mleko się zagrzeje i kożuch się zrobi, którego
                    dzieci nie lubią, jak wiadomo?
                  • mamand Re: A jak z wyjazdami? 22.02.06, 09:51
                    dziękuje
            • jakw Re: A jak z wyjazdami? 22.02.06, 17:00
              saphaya napisała:

              > a jak np. ma się zapalenie piersi przez tydzień i nie można karmić to potem
              > trzeba dziecko od nowa uczyć ssać pierś??
              > tak z ciekawości pytam, bo nie karmiłam?
              >
              Mam za sobą przeszło 30 m-cy karmienia i zapalenia nie miałam, więc osobiście
              nie wiem.
              Mam za to mały samochód, do którego winni się zmieścić, oprócz bagażu: mąż, ja z
              niezbędnymi akcesoriami fotograficznymi (trochę tego mam i wszystko dla mnie
              niezbędne wink), starsza córka z mnóstwem NIEZBĘDNYCH ZABAWEK, młodsza córka
              (jeszcze nie wie, że ma niezbędne zabawki), bagaże no i pies marki wyżeł.
              Obawiam się, że na gadżet typu łóżeczko turystyczne nie starczyłoby miejsca.
              Dlatego też jestem ciekawa, czy dziecko w ciągu 2 tyg spania z mamą jest w
              stanie zachować umiejętność samodzielnego spania.
      • amwaw Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:50
        A ja tak z ciekawości- a jak jedziesz do teściów to zaznaczasz z góry, że łóżko
        musi być dla 3 osób bo inaczej nie przyjeżdzasz?Bo dziecko musi spać z Wami?
        Nie?
        To nie uproszczaj.
        Ja akurat mam łóżeczko turystyczne zamiast normalnego, natomiast na wyjazdach
        dziecko śpi w wózku- nie stanowi dla niego różnicy gdzie śpi.A my możemy spać i
        na 2 łóżkach jednoosobowych i na podwójnym-zależy czym dysponują gospodarze.A
        zdarzało się już i na karimacie. Zero problemów.
        • amwaw Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 17:50
          "upraszczaj"
          • guruburu Re: A jak z wyjazdami? 20.02.06, 18:36
            ja nie na temat: dlaczego zawsze wszyscy zakładają, że każdy ma samochód?
            Niby łózeczko turystyczne można tachać w ręku no ale... Jednak trochę waży. A
            jeszcze jest i dziecko i bagaż smile
        • jakw Re: A jak z wyjazdami? 22.02.06, 17:05
          amwaw napisała:

          > A ja tak z ciekawości- a jak jedziesz do teściów to zaznaczasz z góry, że łóżko
          > musi być dla 3 osób bo inaczej nie przyjeżdzasz?Bo dziecko musi spać z Wami?
          > Nie?
          > To nie uproszczaj.
          Nie komplikuj wink
          Do teściów chadzam na piechotę; do rodziców mam 15 minut samochodem i na noc
          wracam do domu.
          Wózka ostatnio na wyjazd nie braliśmy. I podwójne czy potrójne łóżko też nie
          było potrzebne.

    • pampeliszka Jasde, 20.02.06, 18:28
      kilka miesiecy temu pewnie zgodziłabym sie z Tobą. Dzis juz niestety nie.
      Malgosia, przeszkolona metoda T.H, w wieku 2 m-cy spala slicznie w swoim
      lozeczku, budzac mnie raz czy dwa na biusty. Niestety, kiedy sie zaczelo
      zabkowanie (i wakacje, gdzie zmienialismy nocleg kilka razy)skonczylo sie
      grzeczne samodzielne spanie. I nie ma siły, zeby na niej to od nowa wymóc.
      Wlasnie teraz ją odstawiam od biustu, mając nadzieje, ze zacznie przesypiac
      noce. Bywa, ze mam 7-8 pobudek, bywa, ze zadnej, ale wstaje wtedy o 5 rano,a
      bywa, ze tylko dwie i spimy do 8.30.
      Tak, ze Twoje hasło "takie to proste" lekką agresję we wmnie wyzwala.
      ps. w jakim wieku jest Twoje dziecko?
    • asia06 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 18:43
      A ja jestem zupełnie innego zdania, tzn. uważam, że dziecko samo mi daje do
      zrozumienia, co chce. Mała przez pierwsze 4 miesiące zasypiała sama w łóżeczku,
      w innej pozycji tylko się darła (także w ramionach mamy), ale od 5 miesiąca tak
      przez miesiąc trezeba było ją lulać, potem chciała spać na tapczanie przytulona
      do mnie, teraz chce spać na tapczanie, ale z daleka ode mnie. W dzień za to
      ostatni tydzień zasypia na moich rękach - położona do łózeczka budzi się
      zadowolona i wcale nie zszokowana, że nie na moich rękach; jak się zbudzi to
      najpierw sobie trochę do siebie pogada i pouśmiecha, potem powędruje po
      łózeczku, a dopiero potem mnie woła. Zwykle p przebudzeniu tak się sama bawi z
      15 minut. Ja więc jestem zwolenniczką nie robienia niczego na siłę. I też
      jestem zadowolona. Kwestia gustu.
      • ariella Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 20:01
        Mlody jak jest spiacy to zasypia, tez mnie dziwia te problemy z zasypianiem, bo
        ich nie mamy. I nie stosowalam zadnej Tracy, ani innych poradnikow. Zdarzylo
        sie kilka razy, ze marudzil i tarl oczy, ale wtedy wystracza smok, pobujanie w
        wozku albo karuzela, ostatecznie trezba bylo ponosic, ale to kilka razy w ciagu
        5 m.. Wogole pomysly typu : a teraz idziesz spac i utulanie uwazam za okropne,
        bo kto z nas chce spac na zadanie?
        • alinaw1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 20:31
          Dla mnie to też oczywiste, że jeśli dzidziuś zasypia tulony cycusiem, a budzi
          się sam- to po prostu boi się, wyraża swą dezaprobatę. Tak, to piszą we
          wszystkich poradnikach, na czele z popularnym "Uśnij wreszcie!". Tylko, że tam
          opisywane sytuacje są...hm...standardowe i do niektórych dzieci (czyt. moich)
          nie trafiają. Ja żadnego z dzieci nie odkładałam do łóżeczka i co? Wyją jak
          najęte. Z pierworodnym miałam koszmar przez ponad dwa lata. Niech te mamy,
          które nie mają problemów albo trochę (ot, np. wstają tylko 2-3 razy w nocy)
          wyobrażą sobie jęki, wrzaski, płacze co kwadrans i to co noc przez 26 miesięcy.
          Teraz córcia wyrabia normę. Nawet nie jest tak bardzo za cycusiem jak jej
          starszy brat. Ma 8 miesięcy, zaledwie 2-3 karmienia nocne, a pobudek
          kilkadziesiąt. Niech więc autorka postu, która tak bardzo się dziwi, weźmie pod
          uwagę inne uwarunkowania. Obecnie uczestniczę w międzynarodowych badanich nad
          parasomnią (pewnie narzekające mamy nawet nie wiedzą, co to), tzn. wypełniam
          każdego dnia olbrzymią ankietę. Trwa to 2 miesiące, dołączam szczegóły ciąży
          itd. Gdyby to była błahostka pewnie nie wybranoby naszej rodziny do tej akcji,
          a tak... Okazuje się, że jako jedyni reprezentujemy Polskę! I wcale nie jestem
          z tego powodu dumna. Może przysłużę się jakoś nauce ale póki co w niczym ten
          fakt mi nie pomaga. Na szczęście silna ze mnie baba i jakoś trzymam się na
          nogach, nie mam babć, niań ani męża, który wracałby z roboty o ludzkiej
          godzinie. Jedyne, czemu się dziwię to temu, że wiele mam narzeka już wtedy, gdy
          ich dzidziusie mają kilka tygodni! Inne wnoszą o pomstę do nieba, bo wstają do
          swych latorośli dwa razy w nocy! Gdy czytam coś takiego, chciałabym takie mamy
          zaprosić do siebie na noc. Gdy wróćą do swych domów- będą szczęśliwe. Właśnie
          skończyłam wypełniać ankietę dzisiejszego dnia. Mała spała w dzień 2x pół
          godziny, w nocy płakała niezbyt głośno 12 razy, wrzeszczała 4 razy. To jeszcze
          nie rekord. Lekarz, który prowadzi naszą grupę twierdzi, że to wynik problemów
          w ciąży (7 miesięcy infekcji), a problemy starszego syna- konsekwencja bardzo
          trudnego porodu (teraz tylko lunatykuje w nocy...). Nawet jeśli poznam powód-
          nic mi chyba to nie da. Muszę znać ratunek i nie w stylu
          popularnonaukowych "Uśnij wreszcie!"
          • imeretia Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 23.02.06, 22:38
            Popieram,mój synek ma 8 miesięcy bez lulania,cycy,kołysania,bujania,niema mowy
            o spaniu-całą noc o on tylko raz przespał,budzi się co 2 godziny noc w noc.A
            zostawic go samego w łóżeczku to bym nie mogła.Jeżeli macie dzieci które same
            zasypiają to dziękujcie Bogu.Właśnie będe swego małego od dziś uczyła spać w
            łóżeczku oczywiście po lulanie zobaczę jak mi pójdzie
    • umpli23 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 20.02.06, 21:12
      Też nie rozumię tego terroru z sasypianiem, ale może dlatego, że mam bardzo
      niekłoptliwe dziecko. Wieczorem kąpię go, karmię, kładę do łóżeczka, zapalam
      malą lampkę i wychodzę z pokoju. maly po 10 minutach sam usypia.I tak jest
      prawie od początku.I śpi od 20 do 7 rano, przy czym nie karmię go od razu, bo
      sobie leży i rozmawia sam ze sobą zwykle ok godziny.Chciałabym powiedzieć, że to
      moja zasługa, ale może po prostu mam tak dobrze ułożone dziecko, że samo
      wszystko od początku wie czego chce.Dodam, że ma 5,5 m-ca. W pokoju jest raczej
      chłodno(15 st.) i staram się by powietrze było nawilżone choćby praniem suszącym
      się.Nie wiem, czy to zależy od podejścia czy od dziecka ale może zamiast całego
      zamieszania może czas na odrobinę spokoju?
    • aniasek Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 21.02.06, 22:13
      Brawo Jasde. Nie wyraziłabym tego lepiej! Też jestem zafascynowana tą książką.
      Tyle, że ja niestety musiałam nauczyć moje bliźniaki zasypiania dośćpóźno
      (mieli 1,5 roku). Ale z tą książką to bylo naprawdę proste. Tyle, że ja
      musiałam niechcący wpaść na tę książkę 6 lat temu, żeby sobie uświadomić, to co
      Ty wiedziałaś dużo wczesniej. Ich siostra (4,5 mies), już od urodzenia nauczona
      snu, budzi się tylko raz, żeby zjeść, potem na boczek i do rana śpi. Zresztą
      myslę, że jeszcze ze dwa miesiące i będzie przesypiała calutką noc, bo przecież
      wg autora półroczne dziecko jest w stanie przespać noc. Pozdrawiam
    • saskiaplus1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 21.02.06, 23:42
      a też uważam, że to PROSTE. Mój syn nauczył się tego już cztery razy.
      Po czym cztery razy się rozmyślił, a ja chwilowo się poddałam. Po trzech
      tygodniach wysłuchiwania dzikich wrzasków całymi wieczorami. Ani Trejsi, ani
      "Uśnij...", ani "Każde dziecko...", po prostu nic. A należę do mam
      konsekwentnych i odpornych na dziecięce żale. Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że to
      proste, to pewnie ma rację w przypadku swojego dziecka. Ale nie mojego najwyraźniej.
    • jasde Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 01:33
      Tu autorka "dlaczego robicie taki problem z usypianiem?". Mam kilka uwag po
      przeczytaniu niezwykle ciekawych doświadczeń innych matek. Po pierwsze, uważam,
      że bardzo cenne i uzupełniające moją myśl są wypowiedzi ajka1 (20.02.06/16.36)
      oraz etka30 (20.02.06/17.12). Po drugie, warto czytać dokładnie poszczególne
      odpowiedzi, bo często odpowiadacie i zarzucacie coś innym, co w ogóle nie
      zostało w danym poście poruszone. Po trzecie, dlaczego utożsamiacie dziecko
      zasypiające w swoim łóżeczku z deficytem czułości. Naprawdę sądzicie, że
      wypowiadające się mamy zostawiają je ciągle w łóżeczku?! Przecież tu chodzi o
      spanie nocne, czyli czas, gdy generalnie my również regenerujemy się, śpiąc
      snem nocnym. Po czwarte, bardzo zainetersowała mnie odpowiedź alinaw1
      (20.02.06/20.31). To naprawdę ciekawe, co powiedział lekrz prowadzący waszą
      grupę. Czy znasz jakieś źródła, gdzie można poczytać o zależnościach spania i
      przebiegu ciąży oraz jej rozwiązania? I po piąte, jeszcze raz powtórzę, że
      absolutnie przyjmuję do wiadomości, że są różne dzieci i każde z nich ma różne
      potrzeby...
      • maretina Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 11:11
        jasde napisała:
        Po trzecie, dlaczego utożsamiacie dziecko
        > zasypiające w swoim łóżeczku z deficytem czułości.
        teraz Ty wciskasz cos czego nie bylo w postach. nie chodzi o to, ze dziecko
        zasypia w lozeczku samo. jesli tak umie i tego potrzebuje to wspaniale!(powiem
        skromnie, ze moj syn tak zasypia)gorzej jak matka na sile "uczy" malucha i ma w
        d... jego potrzeby i krzyki.
        o to chodzi.o nic wiecej.
        3 miesiace usypilam syna. nie jest to latwe zajecie, baerdzo meczy...ale
        przyszedl czas, kiedy nie potrzebowal mnie tak bardzo na kazdym kroku. po
        prostu sam sie odstawil. byl gotowy, nie sprawilo mu to bolu, nie pozul sie
        odrzucony i samotny.
        ludziomsie wydaje, ze jak dziecko male, to nie cierpi, nie jest mu zle, bo ma
        suha pieluche i pelny zoladek. to nie tak.
        Naprawdę sądzicie, że
        > wypowiadające się mamy zostawiają je ciągle w łóżeczku?! Przecież tu chodzi o
        > spanie nocne, czyli czas, gdy generalnie my również regenerujemy się, śpiąc
        > snem nocnym. Po czwarte, bardzo zainetersowała mnie odpowiedź alinaw1
        > (20.02.06/20.31). To naprawdę ciekawe, co powiedział lekrz prowadzący waszą
        > grupę. Czy znasz jakieś źródła, gdzie można poczytać o zależnościach spania i
        > przebiegu ciąży oraz jej rozwiązania? I po piąte, jeszcze raz powtórzę, że
        > absolutnie przyjmuję do wiadomości, że są różne dzieci i każde z nich ma
        różne
        > potrzeby...
        • maretina mialo byc "sucha" a nie suha:(/nt 22.02.06, 11:12

    • lahesis Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 09:55
      Chętnie posłucham dobrych rad, by osiągnąć upragniony cel - samodzielne
      zaśnięcie dziecka. Mój synek tak długo płacze aż zaczyna wymiotować. A rady z
      wymienionej przez Ciebie książki typu-uspokoic i wyjść, połozyc (wstaje jak
      tylko wyjdę z pokoju) i głaskać (w celu uspokojenia) dziecka nie sparwdzaja
      się. On ciągle płacze, a jak go połozę i staram sie nie brac na ręce zaczyna
      jeszcze gorzej....
      Doszłam do wniosku, ze dzieci sa różne i powinno sie do nich podchodzić
      bardziej indywidualnie i trochę mniej instrumentalnie...
      • ajka1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 11:32
        do jasde
        dziękuję za słowa uznania. Bycie matka konsekwentną a wyrodną to są zupełnie
        dwa inne pojęcia ale widać nie wszyscy to rozumieją ( maretina )

        do maretina
        Twój post jak zwykle pusty tylko same cytaty a Twoich własnych wypowiedzi
        niewiele no i ostatnie mało znaczące słowo na końcu, dziewczyno odpuść sobie,
        bo widać, że jesteś młodą mamą i jeszcze wiele musisz się nauczyć.
        I na tym koniec nawet już nie będę czytać Twich postów bo i tak one nic nie
        wnoszą...
        • ajka1 Re: do maretina 22.02.06, 11:56
          jeszcze jedno. Jak będziesz miała przynajmniej dwoje dzieci, mąż będzie pracował na trzy zmiany, Ty sama też będziesz pracować, teściowa nie
          będzie chętna do pomocy a mamy już nie będziesz miała ( czego oczywiście Ci
          nie życzę ) to wtedy możemy pogadać. U mnie tak jest więc poprostu nie
          mam czasu na bujanie czy kołysanie więc po co mam siedzieć przy dziecka łóżeczku skoro ona sama zasypia. Roboty w domu nie brakuje a tym bardziej chętnych do pomocy więc dla mnie szkoda czasu na patrzenie się na śpiące dziecko i nie uważam, że zaniedbuję swoje dzieci tym bardziej, że mam ich
          dwoje i przecież drugiej córce tez muszę poświęcić trochę czasu, zajrzeć do lekcji itd.
          Być może Ty masz jakąś pomoc ze strony mamy, teściowej czy męża to możesz
          sobie na to pozwolić.
    • groszekifasolka Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 22.02.06, 21:22
      do jasde: to nie ja robie problem z usypiania tylko groszek.w przypadku
      starszej corki wszystko bylo ksiazkowo i tez myslalam tak jak ty, ze mamuski
      same sobie problemy stwarzaja.ale teraz zmienilam zdanie. musialam sama znalezc
      metode na uspienie mojego syna. najpierw to byl smoczek i ulubiony piesek,
      potem proba metody z cytowanej ksiazki,ktora nie tylko okazala sie nieskutaczna
      ale przyniosla wiele zmian na gorsze, teraz jest szuszarka. jestem pewna, ze
      gdyby to bylo takie latwe i proste zadna mama by sie nie meczyla i nie
      mielibysmy tylu watkow o usypianiu.
      pozdrawiam
    • w1paula Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 23.02.06, 09:54
      A możecie napisać na czym polega ta metoda? Jest podobna do tej Tracy Hogg?
    • mamabaczka usnij wreszcie - link 23.02.06, 16:12
      podaje link do uśnij wreszcie. Moje dziecko tez ma problemy ze snem od dnia
      narodzin i zamierzam przeczytac kolejny poradnik, wczesniejsze nie pomogly....
      czy mi sie uda nauczyc corke zasypiania...? Wiem jedno nie chce, by byly to
      metody, ktore polegaja na "placzu i samotnosci"

      vanilka.republika.pl/usnij.htm
    • balbi100 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 24.02.06, 09:51
      przyznam od razu nie przeczytałam całego wątku, ale miłam podobne
      doświadczenia. Moja córcia do 5 m-c szalała całe noce i to był horror,
      chodziliśmy z mężem padnieci ona była w złym humorze, płaczliwa itd. W końcu
      stwierdziliśmy dość, zakupiłam książke o której mowa i zaczeła sie nauka
      zasypiania. Było ciężko, czasami mała płakał w łożeczku a ja pod dzwiami jej
      pokoju, ale byłam konsekwetna, nawet bardziej niż maż, musiałm go pilnować żeby
      nie wchodził do niej i nie zabawiał. I krok po kroku, dzień po dniu sytuacja
      się zmieniała na lepsze dziś (odpukać w niemalowane smileto juz pełen sukces,
      malutka zasypia sama w ciemnym pokoju bez płaczu, czasami jak jest orszy dzień
      to nas wola i muszę iśc potrzymać ja za rączkę parę minut ale ona ładnie
      zasypia. Ma 8 miesiecy. POleacm zmęczonym rodzicom tą książke, ale jeszcze
      bardziej potrzebna jest wg mnie kosekwencja. I nie ma to nic z brakiem ciepła
      dla dziecka, musicie sobie powtarzać, że robicie to dla jego dobra
      • ajka1 Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 24.02.06, 11:29
        piękne słowa - konsekwencja nie ma NIC wspólego z brakiem ciepła - dokładnie!
        I o to chodzi lecz trzeba pamiętać, że dotyczy to oboje rodziców bo w
        przeciwnym razie to nie ma sensu.
    • malwisienia Re: dlaczego robicie taki problem z usypianiem?! 24.02.06, 12:28
      dobre pytanie, ja również nie rozumiem problemu usypiania, po prostu odkładam
      dziecko do łóżeczka, wychodzę i zamykam drzwi a ono sobie spokojnie zasypia,
      no ale pewnie mam tak fajnie, bo robiłam tak od urodzenia i jest przyzwyczajone
      do tej metody
Pełna wersja