matki raczkującego dziecka przypadki

21.02.06, 10:46
Mój synek zaczął raczkować-i skończyło się słodkie życie smile Zaraz drugiego dnia stłukł wazon (tatuś nie przypilnował), zabiera się za kocią miskę (lub kuwetę), nie można go zostawić samego bo w ułamku sekunkdy jest już przy mnie (ktoby pprzypuszczał, że małe dzieci mają tyle siły w nóżkach!)- jednym słowem- oczy dookoła głowy- a już próbuje wstwać na nogi- co to będzie jak zacznie chodzić smile Jak to było u Was? Jakie macie zabezpieczenia (my na razie tylko bramkę do kuchni i wtyczki do kontaktów)? Jak sobie radzicie z takim raczkującym brzdącem?
    • liweczka1 Re: matki raczkującego dziecka przypadki 21.02.06, 11:41
      Witam. Mamy ten "problem" od jakiegoś miesiąca. Mała ma teraz 10 miesięcy
      (skończy 23 lutego)i raczkuje jak błyskawica. Nasz sposób polega na...ciąłej
      obserwacji małej i lataniuza nią gdy zbliża się do ścian lub niebezpiecznych
      przedmiotów. A jak jestem sama i muszę coś zrobić to wsadzam ją do łóżeczka, na
      szczęście uwielbia stać, to czasem mam chwile spokoju. A jak jest tata to my na
      czworaka oboje biegamy za nią i udajemy szczekające pieski, ona to uwielbia.
      Piszczy z radości i sie chicholi. Rozumiem Cie dobrze, to naprawdę męczące
      ciągle patrzeć na bobasa i martwic sie o niego. hej
    • mama_kotula Re: matki raczkującego dziecka przypadki 21.02.06, 11:50
      Zaślepki do kontaktów (choć przestały spełniać swoje zadanie, gdy dziecięta
      nauczyły się je długopisem wyciągać).
      Psia miska (gdy jeszcze miałam psa) na odpowiedniej wysokości.
      Obrusy i serwety widuję tylko na święta.
      Przyciski na telewizorze zaklejone plastrem.
      Reszta - normalnie. Bramki do kuchni i tak bym nie mogła wstawić, bo mam aneks
      kuchenny smile
      • ageminix Re: matki raczkującego dziecka przypadki 21.02.06, 11:54
        Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, nawet do tego ze trzeba miec oczy
        dookola glowy smile Maciek i raczkuje i chodzi a ja juz tak nie panikuje jak na
        poczatku z zabezpieczaniem itp. Wiem gdzie sa jego ulubione miejsca i mam na
        niego sposoby wink
        • mama_kotula Re: matki raczkującego dziecka przypadki 21.02.06, 12:03
          ageminix napisała:

          > Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, nawet do tego ze trzeba miec oczy
          > dookola glowy smile

          Przy dwójce już biegających dzieci to te oczy się przeważnie przymyka smile))
          czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal smile
          • figrut Re: matki raczkującego dziecka przypadki 21.02.06, 13:39
            > Przy dwójce już biegających dzieci to te oczy się przeważnie przymyka smile))
            > czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal smile
            Z tym jak najbardziej się zgadzam, pózniej ewentualnie dmucha się na guzy aby
            przestały natychmiastowo boleć.
            U mnie przy starszym synu był nieco większy problem. Raczkował między
            śrubkami, wkrętami, narzędziami, gipsarem, zagubionymi w trakcie pracy nożykami
            do regipsów. Młody żyje i ma się dobrze.
Pełna wersja