mamabubby
21.02.06, 17:59
zacznę może od tego, że polecam wszystkim mamom książkę T. Hogg "język
niemowląt" - to wręcz niezbędna rzecz w wyprawce tak samo jak łóżeczko czy
wózek.
Moja córka wczoraj skończyła miesiąc. Jest pogodnym, spokojnym dzieckiem.
Przez pierwszy tydzień życia ssała ladnie, dlugo, praktycznie oprożniając
pierś do końca i spała słodko 4-6 godzin. W drugim tygodniu karmienia trochę
się skrócily - zapanował chaos - doszly wieczorne "kolki" do północy. Potem
przeczytałam "język niemowląt" i doznałam olśnienia. Kto czytal tę książkę,
ten wie o co chodzi - nie musimy małej nosić przed snem - zasypia sama, nie
podaję jej piersi w reakcji na każdy placz, mam czas dla siebie. W nocy śpi
budząc się jedynie 1-2 na mleczko.
Staralam się wprowadzić tzw Łatwy Plan proponowany przez autorkę - czyli
pewne uporządkowanie dnia noworodka. Wszystko stalo się łatwiejsze, oprocz
tego że mała strasznie krótko ssie pierś i co dziwne, nie wydaje się być
głodna między karmieniami. Ostatnio spisuję co do minuty ile ssie z której
piersi co jaki czas i wychodzi w ciągu godziny 5 min z jednej i 5 min z
drugiej (ten drugi raz ja sama proponuję) a potem śpi - tak jak np. dziś - aż
4 godziny. I NIE PLACZE Z GŁODU. Po dość intensywnym ssaniu przez te kilka
minut po prostu wypluwa pierś i wydaje się być najedzona - ale jakim cudem?
Przecież prawidłowe karmienie powinno trwać min. 20 minut.. Na początku leci
wodnisty pokarm a ten kaloryczny dopiero po kilkunastu minutach ssania.. Jak
po tym mala może spać kilka godzin? Kiedy po podniesieniu do odbicia ponownie
podaję jej pierś - bo sama się niepokoję że może się nie najadła - ona possie
dosłownie troszeczkę i wypluwa jakby nie była zainteresowana..
Dziś byla położna, powiedzialam jej o tym - powiedziala że nie widzi żeby
malej coś poza tym dolegało, ciemiączko jest w porządku, nie wygląda na
niedożywioną, jest taka pyzunia mała. Poradzila podjechać do przychodni i
zważyć dokladnie. Mogę być pewna, że córcia przytyla ponad kilogram od masy
urodzeniowej, gdyż wazylam ją na wadze elektronicznej podającej wagę z
dokładnością 1 po przecinku.
Z pokarmem też chyba nie mam problemów = kiedy karmię z jednej piersi, z
drugiej cieknie mleko, zauważyłam ze w tym tygodniu trochę szybciej się
napelniają - to pewnie "zasluga" tego czestego krótkiego ssania.
Czy któraś mama też tak miała? Jak nauczyć dziecko dłuższego ssania?
Przenigdy nie chcialabym wprowadzać butli i mieszanki, ale jak tak dalej
będzie? Mam wrażenie jakbym jej wcale nie karmiła, jakby żyla powietrzem -
bardzo się martwię. Chcialabym karmić "pelną piersią" przez minimum 2 lata,
tym bardziej że to moje drugie dziecko = synka nie udało mi się karmić dłużej
niż 2 miesiące, czego do dziś żałuję..