Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ??

06.03.06, 15:59
Drogie mamy,moja 7-miesięczna córcia wczoraj rozpłakała się na całego i to
jeszcze w nocy.Starałam się ją uspokoić,ale musiałam dać czopek i dopiero po
ok.10 min.się uspokoiła i zasnęła.Przypuszczam,że to kolka bo prężyła
się.Jednak najbardziej się przestraszyłam,że może się "zanieść".Poradźcie jak
w takiej sytuacji postępować.Oczywiście zawsze staram się nie dopuścić do
tego,ale na wszelki wypadek chciałabym wiedzieć.Z góry dziękuję za
odp.Pozdrawiam.
    • stycz72 Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 16:03
      mój synek zanosił się jak więzło mu jelitko -straszny ból (jest już po operacji
      przepukliny). gdy mu się to zdarzało to dmuchałam mu w twarz aby łyknął
      powierze. znajoma mówiła mi, że można też uszczypać dziecko, ale .....
      • lenka_style Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 16:45
        moja córeczka często zanosi sie jak płacze, bo dokucza jej brzuszek
        (kolkopodobne) sad(((((((((((((
    • kotka.szrotka Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 16:55
      Mały raz się zaniósł, bo nie zdążyłam z butelką. Nawet wpychanie piersi nie
      uspokoiło. Dopiero gdy dmuchnęłam na niego, otrzeźwiał. I zaczął spokojnie
      jeść.
      • ania28.1 Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 17:32
        trzeba odwrocic uwage dziecka, dmuchniecie w twarz, nasz neurolog mowila nawet
        o klapsie w pupe...
    • iws Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 17:38
      tak, najlepiej odwrócić uwagę, oprócz dmuchnięcia można np. zaśpiewać coś
      głośnym szeptem albo wydać jakieś nowe dla dziecka dzwięki np. ćwirrrr czy coś
      takiego. Tu oczywiście im starsze dziecko tym trudniej ale na moją 4 mies
      kiedyś takie ćwirrrrr podziało znakomicie. Albo mówię do niej niby po chińsku,
      jakieś cing ciooong - byle coś nowego dla dziecięcego uszka
    • lucy_cu Re: Czy Wasze maleństwo się kiedyś "zaniosło" ?? 06.03.06, 20:07
      Moja córka miała tak koło roczku, kiedy wymyśliła sobie metodę manipulowania
      nami: potrafiła się zanieść niemal na zawołanie aż do utraty przytomności.
      Mdlała i bardzo szybko odzyskiwała świadomość.
      Doraznie pomagało mocne dmuchnięcie w buzię- odkąd lekarz podsunął mi ten
      sposób, problem zniknął. A po kilku aferach ukróconych przez to dmuchanie w
      ogóle przestała się zanosić. Ale co podżyliśmy, to nasze. Wystarczyło jej
      czegoś zabronić czy odmówić i już robiła się fioletowa i łapała powietrze- brr!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja