nie rehabilituję

07.03.06, 15:40
mam zalecenie na ćwiczenia z dzieckiem, ale tak przy tym płacze że nie robię
tego (bardzo rzadko). ma stwierdzone napięcie mięśniowe - objawia sie tym że
przy leżeniu na brzuchu szybko odwraca sie na plecy i rączki odchyla w tył -
czy to zaniedbane może być przyczyną złego rozwoju?
pozdro
    • mamolivierka Re: nie rehabilituję 07.03.06, 15:44
      Wszystkie zalecenia lekarza trzeba wykonywać! Nie znam się na medycynie, ale
      jakiekolwiek stwierdzone nieprawidłowości trzeba korygować. A tym bardziej
      ćwiczenia. Nie bagatelizuj, nie lekceważ. Jeśli są dla ciebie niemiłe to
      poproś o pomoc kogoś bliskiego. Nie zaniedbaj, to twoje dziecko. Pozdrawiam
      serdecznie
      • metaphysics Re: nie rehabilituję 07.03.06, 15:46

        pewnie cwiczycie metoda vojty...ja polecam metode bobath, cwiczenia poprzez
        zabawe, jest przyjazna dziecku i skuteczna..poszukaj w necie
        • maretina Re: nie rehabilituję 07.03.06, 19:37
          ja tez polecam bobath. kajtek smeje sie w glos przy cwiczeniach. szczegolnie
          przy turlaniu.
    • myszkina1 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 15:53
      Oj... a my jestesmy jeszcze przed rehabilitacją... W piątek pierwszy raz - na
      skierowaniu napisane że ma dyskoordynację ruchową, ale na wizycie lekarz
      stwierdził wzmożone napięcie mięśniowe... Czy mam się bać rehabilitacji? Na co
      mam zwrócić uwagę? O co się zapytać rehabilitanta? Nie chcę, żeby to bolało
      mojego Maluszka, bo mi serce pęknie...
    • lucy_cu Re: nie rehabilituję 07.03.06, 15:54
      A czy jeśli dziecko w przyszłości będzie płakało u dentysty- nie wyleczysz mu
      zębów? Jeśli będzie musiało brać zastrzyki- nie podasz mu leku, bo płacze?

      Niestety- jeśli rehabilitacja jest konieczna- MUSISZ ćwiczyć. Chcesz zafundować
      dziecku prezent na całe zycie np w postaci skoliozy?

      Moi chłopcy cwiczyli ponad rok. Córa ma 3 lata i walczymy Vojtą dalej. To
      naprawdę nie jest straszne. Zmień nastawienie do całej sprawy, będzie Ci
      łatwiej. Nie robisz dziecku krzywdy- pomagasz mu. I do dzieła!
      • mmala6 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 15:55
        poszukaj rehablilitanta Bobath, male dzieci podobno w ogole przy tym nie
        placza.Moj ryczy ale moj jest duzy i nie lubi jak go ktos obcy dotyka.
    • panda20031 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 17:18
      Może się narażę, ale wydaje mi się,że zapanowała straszna moda na rehabilitację.
      Niektórzy lekarze zalecali by ją wszystkim dzieciom jak leci... Jedna pani
      doktor stwierdziła u mojej małej wzmozone napięcie mięśniowe i cos tam jeszcze i
      uznała, że rehabilitacja bedzie niezbędna, poszłam jeszcze do neurologa i ten
      się zdziwił, ze po co ja chcę rehabilitowac zdrowe dziecko? Nie twierdzę, że u
      każdego malucha jest ona zbyteczna, ale we wszystkim powinno zachować się zdrowy
      rozsądek i może taką decyzję skonsultować jeszcze z innym lekarzem. Czy jak my
      byłysmy małe ktos słyszał o rehabilitacji? A jakoś większośc z nas wyrosła bez
      problemów i nie ma żadnych wad. Nie dajmy się zwariować, pozdrawiam
      • metaphysics Re: nie rehabilituję 07.03.06, 17:20

        popieram pande
      • myszkina1 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 17:39
        A nam neurolog wytłumaczył to w ten sposób: połowa dzieci z nieprawidłowym
        napięciem mięśniowym wyrasta z tego i radzi sobie z tym samodzielnie, a drugiej
        połowie trzeba pomóc, żeby się nie utrwaliły pewne nieprawidłowości z postawie,
        ułożeniu, bądź w ruchach. A że nigdy się nie wie, do której połowy dzieci
        należą te nasze, tak więc lepiej jest im pomóc, czyli rehabilitować. Mój maluch
        ma ewidentny problem z zamiłowaniem do tylko jednej strony - ciągle odwraca się
        tylko w jedną - więc trzeba mu uświadomić, że istanieje też druga, równie
        ciekawa. Robimy to poprzez pewne wskazane nam przez neurologa proste
        ćwiczenia.W piątek idziemy do rehabilitanta - zobaczymy co ten wymyśli.
        • mmala6 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 17:41
          ja tam nie jestem bez wad.Mam skolize, moze jakby 30 lat temu rehabilitowano to
          bym jej nie mialawink
      • maretina padno 07.03.06, 19:39
        olewajac rehabilotacje sprawiasz, ze Twoje dziecko moze np byc mniej uzdolnione
        manualnie, moze miec klopty ze zwyklym pisaniem, bo wzmozona spastyka bardzo
        utrudnia zycie. znam to, moj maz to ma. dlatego z zacieciem rehabilitujemy
        kajatka.chceny by mial lepiej niz jego tata.
        nie mozna nieprawidlowy rozwoj nazywac moda na rehabiliotacje. nikomu jeszcze
        kilka cwiczen nie zaszkodzilo, ich brak wielu.
    • lenka_style Re: nie rehabilituję 07.03.06, 17:43
      moja mała też ma problem z ułożeniem w jedną stronę i mój mąż z nią ćwiczy
      metodą bobath
      tam jedno z ćwiczeń jest takie, że trzeba maluszka ułożyć na brzuszku i skręcać
      z jego głową, ja się okropnie denerwuję przy tym ćwiczeniu, że ona się wciśnie
      w materac tą główką (bo ja w ogóle nie lubię układać jej na brzuszku i bardzo
      sie o nią wtedy boję), ale dlatego właśnie ćwiczy z nią mój mąż - do głowy by
      mi nie przyszło zaprzestać ćwiczeń, bo one są dla mnie niemiłe sad(((
      a co do tego, że teraz jest taka moda - no jest, ale zobacz, ile z nas ma
      problemy z kręgosłupem, ile ma płaskostopie itd. - może to właśnie wynik
      zaniedbań w dzieciństwie, bo kiedyś nie zwracano na takie rzeczy tak uwagi?
      • matea4 Re: nie rehabilituję 07.03.06, 19:34
        MOda jest modą, ale lepiej poćwiczyć parę miesięcy niz potem płakać całe życie.
        Poza tym zaden neurolaog nie zapicze Vojty od tak sobie. Nawet minimalne
        napięcie lud spastyczność moze mieć wpływ na dalszy fizyczny rozwój.
        Kiedy ćwiczyłam z moim synem płakałam, kiedy masował go masażysta płakałam.
        Teraz mam zdrowego sprawnego siedmioletniego synka i jestem szczęśliwa.
        Powodzenia
    • maretina Re: nie rehabilituję 07.03.06, 19:36
      pewnie, ze moze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja