wyciaganie rączek do zabawek

11.03.06, 22:41
Mój synek skończył 4 miesiące i kiedy leży na plecach nie podnosi ramion i
raczek do zabawek zawieszonych nad łóżeczkiem. Również kiedy leży na brzuszku
to nawet nie próbuje sięgać po zabawki, które leżą przed nim. Ma również
problem z utrzymaniem równowagi kiedy leży na brzuszku i przewraca się na
jedną lub drugą stronę. Wynika to chyba z tego że ma mocno usztywnione całe
ramiona i nie zgina ich w łokciach tylko podpiera się tak sztywno.
Czy to powinno mnie martwić ? Czy ma jeszcze czas i to się zmieni ? Poradźcie.
    • wiola73 Re: wyciaganie rączek do zabawek 12.03.06, 06:54
      Witaj, mój synek miał tak samo,okazało się, że ma wiotkie mięśnie pleców i
      brzucha a zbyt napięte właśnie mięśnie ramion i dlatego nie mógł ich wyciągac
      do zabawek i podpierał się na sztywnych rączkach, w wieku 3,5 mca zaczelismy
      rehablitacje metodą vojty, mały ma 5 mcy, jest o niebo lepiej,bawi się super
      zabawkami w leżeniu na pleckach i brzuchu,podpiera się na przedramionkach czyli
      prawidlowo,i mam nadzieję ze juz niedlugo bedziemy mogli zakonczyc
      cwiczenia.Pozdrawiam serdeczne Wiola
      • quami Re: wyciaganie rączek do zabawek 12.03.06, 07:50
        kochanie wydaje mi sie ze powinnas postapic tak jak pisze poprzedniczka, moja
        mala wyciagala raczki do zabawe jak zaczela 3 miesiąc, dwie raczki 2 tyg.
        pozniej. Im szybciej zareagujesz tym lepiej dla Twojego dziecka.
        pzdr
    • ursully Re: wyciaganie rączek do zabawek 12.03.06, 18:26
      wiesz ze ja sie tym samym martwilam u mojego synka. czy moze on jest jakis
      opozniony itd. ale chyba wszystko ma swoj wlasny czas w rozwoju niemowlaka, bo
      gucio ma 5,5 m-ca i juz po wszystko wyciaga raczki (jak mila 4 nie robil tego),
      przyciaga do siebie zabawki itd. mysle, ze trzeba obserwowac swoje dziecko, jak
      jest zdrowe, to wszystko pojdzie po kolei, w jego wlasnym tempie.
    • kok73 Re: wyciaganie rączek do zabawek 12.03.06, 23:45
      Dzięki za odpowiedzi chyba pójdę do lekarza. Zobaczymy co powie.
Pełna wersja