czy wy tez tak macie...?

15.03.06, 23:35
prawde mowiac jestem troche podlamana. moj maly ma prawie 13 miesiecy i nie
chce w ogOle jest rzeczy ktore ja mu ugotuje... TYLKO SLOIKI. Generalnie jest
malym niejadkiem, ale co mu nie zrobie to wszystko laduje na dywanie...
Oczywiscie gotuje dobrze, takze to nie wina, mam nadzieje mojej kuchni...
co robic...
    • mama_kotula Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:39
      Przegłodzić i nie dać jedzenia ze słoiczka? W końcu się skusi na twoją kuchnię,
      nie będzie pościł wiecznie smile))
      • ania28.1 Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:40
        moze i to jest jakis pomysl, dzieki...
    • dagmara_maz Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:41
      Próbować dalej. Mój ma 14 miesięcy, gotuje mu odkąd skończył 7, słoiczków nie
      je już dawno żadnych (najpierw zrezygnowaliśmy z "obiadkowych" i to szybko, bo
      po miesiącu jedzenia, dłużej jadał deserki, bo praiwe do roku). Sam przestał je
      jeść, przestały mu chyba smakować (tak naprawdę te słoiczki to w kółko to samo,
      wybór dość ograniczony, i w co drugim podobny smak...). Teraz i obiadki, i
      deserki robimy sobie sami. Może spróbuj coś ugotować, jakieś warzywa, co tam
      chcesz, ale dodaj zamiast swojej marchewki, czystą marchewkę ze słoiczka - ona
      dodaje zdecydowanie "słoiczkowego" smaku. Zmiksuj, może zapakuj w pusty
      słoiczek (?), ja na początku tak robiłam z obiadkami i wystrazcyły dwa - trzy
      dni żeby wyszło na moje smile
      • dagmara_maz Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:43
        Ups, dopiero zobaczyłam że to 13 misięcy a ja o miksowaniu... Ale skoro je
        słoiczki to chyba papkę?
      • ania28.1 Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:44
        prawde mowiac to brakuje mi tez juz pomyslow na obiady i deserki. Dzis zrobilam
        zupe pomidorowa- tez nie chcial. \pulpetyy z warzywami- tez nie, banan tez
        nie...
        • dagmara_maz Re: czy wy tez tak macie...? 15.03.06, 23:47
          Nic więcej nie wymyślę... Skoro tak lubi słoiczki, to może zobacz skład na
          etykiecie i po prostu zaserwuj mu to samo, ale zrobione przez siebie?
          • mama_kotula Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 00:05
            dagmara_maz napisała:

            > Nic więcej nie wymyślę... Skoro tak lubi słoiczki, to może zobacz skład na
            > etykiecie i po prostu zaserwuj mu to samo, ale zrobione przez siebie?

            O, o - i nie doprawiaj niczym, nawet solą smile)) I pomalutku, pomalutku... smile
            • ania28.1 Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 00:08
              smile
    • gika_gkc Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 07:17
      odkad zaczelam dodawac do gotowanych przez siebie zup i potrawek soki
      (najczesciej gruszkowy, brzoskiwniowy i brzoskwiniowo-ananasowy hippa) Maly
      wcina wszystko az mu sie uszy trzesa
      wczesniej tez wolal sloiki
    • alex_cz Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 10:04
      "Swoje" potrawy wprowadzałam stopniowo - mieszałam dania ze słoiczków z tym, co
      ugotowałam (najczęściej jakimś warzywem dodatkowym); stopniowo coraz mniej
      dodawałam zawartości słoiczków, coraz więcej swoich wytworów i udało się. Od
      tygodnia mały je już tylko to, co sama mu robię.
      Dodaję jeszcze do dań połówkę jabłka lub trochę śliwek z mrożonek.
    • gaba36 Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 10:15
      Dla mnie to tez temat na czasie. Ta moja wyrodna córeczka wchłania wielki
      słoiczek na obiadek, ale jak jej ugotuję to po pierwszej łyżeczce ma odruch
      wymiotny. Kurcze, a próbowałam, nawet to dobre co jej zrobiłam, choć ja
      gotowanych warzyw nie cierpię. Dobry pomysł z tym mieszaniem, musze spróbować,
      bo jak licze ile mi na te słoiczki idzie to prawie tylko na to pracujęsmile
      Pozdrawiam.
    • ania28.1 Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 10:19
      najgorsze z u mnie nic nie pomaga; mieszalam ze sloikami. \moze ja po prostu
      zle gotuje, juz sama nie wiem...smile
      • alex_cz Re: czy wy tez tak macie...? 16.03.06, 10:56
        Aniu - a w jakich proporcjach mieszałaś? Nie wiem czy ci to coś pomoże i czy ci
        się chce - mieszałam miesiąc - najpierw dawałam łyżeczkę, potem dwie itd No
        cholernie to było żmudne, ale nasz żarłok rujnuje nam budżet tyle tego
        pochłaniał a na dodatek zabierał nam jedzenie z talerzy, więc pomyślałam sobie -
        od dzisiaj gotuję sama. Możesz mu w sumie dalej dawać jedzenie ze słoików, a
        gdzieś pomiędzy nimi przemycać swoje wyroby - może pewnego dnia zaskoczy winkMoże
        nie jest jeszcze gotowy.
        Jeszcze odnośnie konsystencji - na początku przecierałam mu to b. dokładnie, bo
        innego nie tknął - miał odruch wymiotny wink Potem znowu zmieniałam proporcje
        przetartych i nie przetartych części - teraz rozgniatał widelcem.
        Dalej jednak drżącą ręką podaje mu to jedzenie, aha i jeszcze młody musi
        osobiście tego jedzenia dotknąć - ogląda to sobie itp Ręce mu myję przed
        jedzeniem i tak sobie grzebie w misce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja