oda100
17.03.06, 21:00
moj synek nie lubil gondolki, bo nie lubil lezec, poza tym plakal czesto do 4
miesiaca, wiec spacery nie nalezaly do przyjemnosci. Potem przesadzilismy go
do fotelika samochodowego na wzoku, zeby mogl ogladac i byl nieco
spokojniejszy, czasem usypial, ale musial byc bardzo zmeczony. Obecnie, maly
ma 8 m-cy, moge udac sie na spacer (w zasadzie biegiem do sklepu) gora na 15-
20 minut, synek prezy sie, chce wypelzac z wozka, podciaga sie do siadu,
zdejmuje sobie czapke, najwyrazniej mu sie nudzi, zerknie na drzewa i ptaszka
i po chwili ma dosyc. A myslalam, ze sobie pospacerujemy

czekam na lato,
moze w ogrodku bedzie szalal)
w samochodzie jest tak samo, stos zabawek, a on i tak chwyta sie za palak i
chce wygladac przez szybe
chodzicie na spacery na sile czy odpuszczacie sobie? moze to kwestia pogody,
moze jak bedzie cieplo i zielono i bez zimowych ubran bedzie mu sie podobalo?