Uśnij wreszcie....nie udało się

19.03.06, 22:03
Hej walczylam 6 dni z synkiem, poczatki byly super, ale 4 5 i 6 nocy...juz
sie nie dalo wytrzymac, synek zacął ciągle wstawać , nie umiełam Go uspokoić i
uśpić....wczoraj o 24 wziełam Go do łózka spal ponad 4 godziny- to i tak
sukces, ale szkoda mi bo myślałam że sie uda.........bo zależało mi na tym,
psychicznie byłam wykończona spiac od czasu urodzenia synka, góra 2 godziny
pod rząd w nocy- maź 4 przez cała noc....sadsad
    • mika_p Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 19.03.06, 22:41
      No i bardzo dobrze, ze wreszcie uległaś instynktowi i przytuliłaś tego biedaka,
      co płakał i potrzebował mamy.
    • mmarta132 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 19.03.06, 22:43
      Szkoda, że się Wam nie udało. Fajne są przespane całe noce ale skoro synek nie
      chciał się przystosowac to widocznie jest wśród tych 2% dzieci, które opisuje
      książka.
    • marzec7 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 19.03.06, 23:14
      To jest moja odpowiedź na Twój wczorajszy post. Może coś Ci pomoże.

      Obawiam się, że nie zastosowałaś nie dokładnie do metody postępowania opisanej
      w książce i stąd ta porażka. Już w Twoim pierwszym poście moją uwagę wróciło
      to, że nakarmiłaś dziecko w nocy. Metoda "Uśnij wreszcie" służy nauczeniu
      dziecka samodzielnego przesypiania nocy, bez jedzenia i picia. I naprawdę
      dziecko nakarmione i napojone na noc, może spokojnie przespać ok. 11-12 godzin.
      Sprawdziłam to na dwójce swoich dzieci oraz słyszałam od wielu znajomych.

      Dziecko musi otrzymywać jeden spójny komunikat: teraz śpimy, nie jemy, nie
      pijemy, nie nosimy na rękach itd. Twój synek przekonał się, że jego płacz
      czasem powodował, że go brałaś na ręce, czasem dawałaś pić, czasem jeść.
      Czyli "warto" płakać, bo może mamusia jednak coś zrobi.

      Teraz moim zdaniem warto byłoby zaprzestać stosowania metody "Uśnij wreszcie"
      na jakiś czas, może na 2 tygodnie, może lepiej miesiąc, bo teraz męczycie się
      tym oboje. Po tym czasie, jak dziecko się wyciszy i zapomni, wróć do metody,
      ale po dokładnym przeczytaniu książki i postanowieniu o dokładnym zastosowaniu
      się do podanej instrukcji, bez karmienia i pojenia w nocy.

      • peggy1 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 00:03
        Ja mam jedno pytanie. Czy tobie NIGDY nie chce sie pic w nocy???? Ja pomimo
        wiecznego wietrzenia i nawilzania powietrza budze sie w nocy i chce mi sie pic.
        Zawsze mam butelke wody kolo lozka. Dlatego rozumiem to ze moje dziecko moze w
        nocy chciec sie napic.
        • true_blue Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 00:39
          Sa osoby co nie musza pic w nocy, sa osoby co nie musza leciec do toalety co 15
          minut. Sa dzieci co potrafia spac w nocy i sa rodzice, ktorzy nie umieja
          postepowac konsekwentnie. Dlatego wlasnie na swiecie jest ciekawie i jestesmy
          wszyscy inni.
          Pozdr.
    • true_blue Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 00:43
      Magda, pisze do Ciebie tutaj, bo nie rozumiem co chcesz osiagnac piszac takie
      rzeczy. Probowalas, ale TYLKO kilka dni. Do tego niekonsekwentnie. A na dodatek
      rownoczesnie odstawilas dziecko od piersi. Moim zdaniem za szybko oceniasz
      postepy dziecka (i swoje). MOim zdaniem jesli Ty nie bedziesz wiedziala czego
      chcesz to i Twoj synek nie bedzie wiedzial. Przemysl sobie jak naprawde chcesz
      zeby wygladaly noce, czy chcesz wstawac kilka razy, czy brac go do lozka i
      postepuj tak samo kazdej nocy. Cokolwiek by to nie bylo. Najwieksza krzywde
      robisz maluchowi ciagle zmieniajac podejscie.
      Pozdr.
    • ola9935 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 09:44
      Nie rezygnuj bo całe płakanie twojego dziecka pójdzie na marne. Przeczytaj
      uśnij wreszcie i dokładnie zastosój tą metodę. Ja też próbuję od 4-ech dni ale
      popełniłam błąd bo dawałam pić przy każdym placzu dziecka. Teraz czytam tą
      książkę jeszcze raz i nie poddam się. Idzie lato naprawdę chcesz wyglądać jak
      zombi?
      Pozdrawiam,
      Ola
      • elf1977 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 10:04
        A to ciekawe. Ja nie do końca wierzę w tę metodę. Moja mała sama zasypiała od
        zawsze. Nigdy z nią nie spałam, w nocy nie je i nie pije (wyjątkowo podczas
        ząbkowania), mimo to budzi się kilka razy, rzuca po łóżku, przemieszcza,
        zasypia na czworakach, w efekcie i tak muszę wstać parę razy, żeby ją wygodnie
        ułożyć (sama nie potrafi ) i okryć kołderką (śpiworków nie toleruje). I w czym
        pomoże mi ta metoda? Ciągle jestem niewyspana.
    • mamaoli7 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 12:05
      Witam Madziu!!!Ciekawe jak tam po dzisiejszej nocy ja się mile zaskoczyłam.
      Również uważałam, że nam się nie udało ale tak podsumowując ostatnią
      noc,,,,,Mała zasnęła w łóżeczku po 8 trochę pomarudziła pogłaskałam ją kilka
      razy i obudziła się po 3 ( to jej rekord!!!!), pojęczała chwilkę i znów
      zasnęła do 5. Wtedy dałam jej cycka i jeszcze godzinkę spała. Zobaczymy czy to
      był jednorazowy wybryk czy moje oporne dziecko uczy się spać(oby). Już tydziń
      czasu nie karmiłam jej w nocy, dopiero nad ranem jestem z siebie dumna, że
      wytrzymałam. Trzymaj siE i nie ma co się poddawać!!!!!
      • madziajab Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 12:27
        Hej Mamo OLi- ratuj...ja niestety znow spalam 2 godziny, i chce mi sie plakac
        jak czytam ze Wam sie udaj- nie to zebym byla zlosliwa, tylko mi tak bardzo
        przykro i zle ze mi sie nie udaje, od dzis postanowilam zacac te metode jeszcze
        raz od samego poczatku, nie je juz w nocy, i odstawilam od cyca, moze to
        pomoze...oby, bo inaczej wyladuje w wariatkowie, mam juz dosc!!! tylko nie wiem
        czy stosowac sie scisle tej metody czy po prostu jak zaplacze brac na rece i
        odkladac- bo problem w tym ze moj maly nie tylko placze, ale wstaje w lozeczku i
        tak ryczy , jak go poloze znow wstaje i tak ciagle....
        • ola9935 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 16:55
          Jak staje w łóżeczku i płacze to wchodzisz do pokoju (tak radzi książka)
          układasz do snu mówisz z uśmiechem spokojnych snów i dobranoc, dajesz smoczka
          albo nie i wychodzisz. Wszystko rób według książki i na 100% ci się uda. Ja już
          to przeczytałam jeszcze raz dzisiaj i zamierzam zacząć od początku bez dawania
          wody w nocy, tylko smoczek i dobranoc co określony czas. Napiszę jutro jak mi
          idzie. Tej nocy spał od 20 do 3.30 a później wstawał co 15 min. a o 7 dałam mu
          mleko z piersi.
          Pozdrawiam,
          Ola
          • madziajab Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 17:21
            Hej ale Ola, jak wsatnie i placze to wchodze np po 3 minutach odlakadam na
            miejsce i mowie przez 30 sekund, potem wychodze, a on wstaje- czekam 5 minut
            wchodze na 30 sekund i odkladam go znow i mowie 30 sekund itd?? tak????
            • ola9935 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 17:47
              Dokładnie tak. Tylko ja to zastosuje od 5-ego dnia czyli 9 11 13 13 itd. bo jak
              zacznę wchodzić co 3-y min. to się dziecko zdziwi. Poprzedniej nocy wstawał mój
              mąż ale to nic nie pomogło i po 3-ej w nocy krzyczał tak samo jak zwykle i
              czekał na wodę dlatego woda idzie w odstawkę.
              Ola
    • jakw Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 18:02
      Nie łam się. Moja ma 10 m-cy, śpi z nami i ostatnio noce przesypia. Może
      przestań kombinować, niech śpijcie razem. Jak zaśnie przy Tobie, obudzi się w
      nocy i stwierdzi, że nadal jesteś, to są spore szanse, że będzie spał dalej
      (zwłaszcza że odstawiłaś od piersi). Budzi się w nocy, wszystko jest tak jak
      przy zaśnięciu to wszystko ok - można spać dalej.
    • marzec7 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 20.03.06, 20:59
      Żeby maluch nie wstawał w nocy, najlepiej założyć mu na noc śpiworek. To
      znacznie pomaga przy nauce przesypiania nocy.
      • ola9935 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 21.03.06, 08:39
        Moje dziecko 5-ej nocy nauki przespało w końcu całą noc od 20 do 7 a rano
        obudził się w świetnym humorze, bawił się sam nie płakał i przyszłam do niego
        dopiero o 7 30 żeby go nakarmić. Teraz nikt mi nie powie że ta metoda jest bez
        sensu. Moje dziecko jest w końcu wyspane i szczęśliwe, nie wspominając o
        rodzicach. Oczywiście w nocy budził się 3-y czy 4-y razy ale raz zapłakał i od
        razu zasypiał. A żeby nie wstawał w nocy to zakładam mu śpiworek ale on jest
        już przyzwyczajony i nie wiem jak by zareagowało twoje dziecko nagle
        unieruchomione w śpiworku.
        Pozdrawiam,
        Ola
      • mama_kotula Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 21.03.06, 10:51
        marzec7 napisał:

        > Żeby maluch nie wstawał w nocy, najlepiej założyć mu na noc śpiworek. To
        > znacznie pomaga przy nauce przesypiania nocy.

        Jasne. Rewelacyjnie pomaga. Dziecko drze japę, bo nie może się ruszyć. A
        najlepiej proponuję obwiązać sznurkiem, albo w jakąś kapsułę wsadzić. O - i
        jeszcze knebelek.
        Warto czasem napisać dokładnie, że takie ustrojstwo jak śpiworek - czyli sprzęt
        krępujący ruchy - sprawdza się jedynie w nauce usypiania dzieci, które jeszcze
        nie siadają i nie raczkują...
    • ola9935 Madziajab napisz jak było ostatniej nocy??? 21.03.06, 10:33
    • dolido Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 21.03.06, 11:04
      Dziewczyny, nie róbcie ze swoich dzieci pralek automatycznch!! Jeżeli dałoby sie
      je zaprogramowac to instrukcje obsługi wydawane byłyby w szpitalu przy
      wypisiesmiledziecko to też człowiek smileRadze uspokoic sie i wsłuchac się w potrzeby
      własnego malucha. Może to jeszcze nie czas na nauke spania.
      • anka1 Re: Uśnij wreszcie....nie udało się 21.03.06, 12:32
        zeby bylo jasne : jestem przeciwniczka takiego "tresowania" dzieci. jesli sa
        zdrowe to na wszytko przyjdzie czas, same sie naucza spac etc.
        ale skoro chcesz ta metode stosowac to nie trzeba bylo jednoczesnie odstawiac
        maluszka od piersi. zafundowalas mu podwojny stres i pewnie dlatego nic
        z "nauki" samodzielnego zasypiania nie wychodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja