kamakszi
21.03.06, 12:54
mała ma 2 miechy (no dobra - niecałe

. od urodzeenia miała bardzo suchą skórę przy - albo raczej wręcz: NA - brwiach i nad noskiem, mniej więcej na linii brwi właśnie. Gdy w drugim tygodniu jej życia odwiedziła mnie położna środowiskowa - pytałam, co z tym robić, czy czymś np. smarować - powiedziała, że nie i samo zejdzie. Właściwie nie mam powodu do niepokoju, bo mała widziała nie ak dawno pediatra i też nic nie mówiła, jakoby była to jakaś poważniejsza nieprawidłowość... jednakja - przyznaję - zapomniałam też spytać, czy można jednak jakoś pomóc tej skórze.
przez chwilę myślałam nawet, że to może ciemieniucha (mała urodziła się z bujnymi dość włoskami - ponoć w takich warunkach "chętniej" robi się ciemieniucha), no ale na główce (tzn. pod włoskami) to niczego za chiny się dopatrzeć nie mogę:]
czy któraś z Was mogłaby mi poradzić, czy czymś to smarować? a jeśli tak - to czym? dodam, że buźkę smaruję małej tylko krenmem ochronnym (bodajże bambino obecnie) przed wyjściem na spacer - poza tym nic... poza tym jednym rejonem - na reszcie ciałka ma ponoć wręcz śliczną skórkę...
przeczekać czy potraktować to czymś?
no i tak dla spokoju.... czyciemieniucha mogłaby się objwić tylko na brwiach??? jakie są inne cechy tej choroby (cholera, nwet nie wiem, czy się to określa mianem choroby..

z góry dzięki piękne, rączki całuję :]