ps29
08.04.06, 09:00
Jak wspominalam w poscie, "KTO KARMI TYLKO PIERSIA I DLACZEGO?", wczoraj
bylam w Szpitalu Zeromskiego w Krakowie w poradni laktacyjnej. Pani
konsultantka, rzeczywiscie kobieta z charyzma, zajmowala sie mna i Iga przez
ponad 3 godz.
Robila z nami rozne czary, (jak Tracy Hogg!!!), magie odstawiala doslownie.
Na zakonczenie napisala mi recepte.
Po pierwsze MAM SPAC!!!!! I 10 wykrzyknikow na kartce. Podobno wygladam jak
cien czlowieka.
Mam pic 2,5 l plynow, w tym na uspokojenie 3 x dziennie melise.
I co jest najwieksza nowoscia - MAM PRZYTULAC/ KANGUROWAC IGUNIE 2 x
dziennie po godzinie. Co to znaczy? Ja mam byc naga i Iga tylko w pampersie i
mam ja sobie polozyc na piersi, a ona ma sie do mnie przyzwyczajac.
Pani "laktatorka" widzac jak Iga spazmatycznie reaguje na przystwienie do
mojej piersi zawyrokowala, ze dziecko musialo przezyc jakas traume, ktos ja
musial za mocno dostawiac? Jakas, byc moze polozna w szpitalu (a bylo tych
prob kilkanascie...).
No i Iguni zle sie moje piersi kojarza.
Tak wiec na razie mam z glowy proby przystawienia Igi do piersi przed kazdym
karmieniem. Mam nadal odciagac pokarm w systemie 7-5-3 i ja nim karmic,
ewentualnie dokarmiac sztucznym.
No i oczywiscie dalej mam prowadzic zeszyt z zapisami przeroznymi... Dobrze,
ze jestem typem kujona. Dam RADE!!!
Iga rzeczywiscie jak na dzisiejszy dzien za malo przybywa na wadze. I mamy ja
przez kilka dni "podtuczac". Ja mam zakaz wpuszczania gosci do domu
(sorry!!!), mamy maja mi pomagac w prowadzeniu "gospodarstwa", maz juz chodzi
do pracy.
Nastepna konsultacje mam 12 kwietnia, ze Igunia do tej pory znajdzie "droge"
do moich piersi i to bedzie najpiekniejszy prezent na moje 30 lecie.
Igunia duzo spi, jest slodka. Chce wierzyc, ze bedzie dobrze.