guderianka
25.04.06, 11:45
Martysia w piątek skonczy 3 tygodnie-wielkie szczeście-ale jak to w zyciu
bywa "umarł król niech zyje król"-wczoraj dostaliśmy info o smierci męzowego
dziadka. dół.smutek i.....chcę jechac na pogrzeb-zeby byc razem z mezem,
wesprzec go,tesciowa tez w kiepskim stanie(rok temu pochowała matkę a teraz
ojciec....)i nie wiem-czy podróz 350km to dla takiego malucha za duzo?jestem
pełna sprzeczności-mamy super fotelik,mała jet na cycu wiec jedzonko pod
nosem, nie ma kolek a z drugiej strony to dopiero 3tyg.....biję sie z myslami
i nie wiem co zrobic. Proszę-doradźcie