dziewczyny-potrzebuje rady

25.04.06, 11:45
Martysia w piątek skonczy 3 tygodnie-wielkie szczeście-ale jak to w zyciu
bywa "umarł król niech zyje król"-wczoraj dostaliśmy info o smierci męzowego
dziadka. dół.smutek i.....chcę jechac na pogrzeb-zeby byc razem z mezem,
wesprzec go,tesciowa tez w kiepskim stanie(rok temu pochowała matkę a teraz
ojciec....)i nie wiem-czy podróz 350km to dla takiego malucha za duzo?jestem
pełna sprzeczności-mamy super fotelik,mała jet na cycu wiec jedzonko pod
nosem, nie ma kolek a z drugiej strony to dopiero 3tyg.....biję sie z myslami
i nie wiem co zrobic. Proszę-doradźcie
    • amoszyn Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 11:55
      wg mnie nic dziecku nie będzie. nie z takimi maluchami ludzie jeżdżą po
      świecie. W aucie będzie sobie smacznie spało, a na miejscu (dobrze, żeby miało
      swoja gądole, wózek czy jakieś łóżeczko) bedzie się czuło jak u siebie. Pogrzeb
      jest raz w życiu i chyba dobrze żebyś była ze swoi mężem wtedy.

      z drugiej jednak strony, jakbyś niezdecydowała się pojechać (na pewno ty
      bardziej się umęczysz jadąc z dzieckie niż jakbyś jechała sama) na pewno
      wszyscy to zrozumieją.

      życze podjęcia dobrej decyzji.
    • gavagai1 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 11:56
      Ja bym jednak nie pojechała. Z kilku względów.
      Mała jeste jeszcze rzeczywiście maleńka i dopiero oswaja sie z otoczeniem a taka
      wycieczka to olejny szok w tak krótkim czasie.
      Myślę, że Mąż zrozumie. Warto pogadać, powiedzieć, że się wspiera mentalnie. On
      pewnie wie, że gdyby nie maleńka chętnie byś mu pomogła.
      Z jednej strony dziecko w takiej podróży a potem na tak szczególnym wydarzeniu
      może być "uciążliwe", tzn. będzie absorbowało uwagę wszystkich wokół. Ale może
      to lepiej dla tych "wszystkich". Akurat "umarł król, nich żyje król" mam
      przetestowane. Moja siostra urodziła pierwsze dziecko miesiąc po śmierci naszego
      Taty. Taki brzdąc skutecznie odgania czarne myśli i kieruje je bardziej na tory
      "dziadek byłby z niej dumny".
      Technicznie rzecz biorąc - nie jechać,
      mentalnie - wspomagać na miejscu.

      Współczuję, pozdrawiam.
    • gacusia1 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 14:36
      Rowniez bym nie pojechala.Zdrowie dziecka wazniejsze,niz sentymenty.3 tyg
      maluszek na pogrzebie???Nie, to niepotrzebne narazanie na chorobe i nadmiar
      wrazen.Ale Twoja decyzja...Maz zrozumie,przeciez to jego dziecko.
      • amoszyn Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:18
        przeprasza, jaką chorobę masz na myśli? nie bardzo rozumiem.
    • joanna_poz Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 14:48
      Jesli potrzebujesz tego i chcesz jechac - jedź.
      Coreczce nic nie będzie - z 4 tygodniowym synkiem pojechałam w podroz 320 km
      (na zgoła inna uroczystośc, bo slub siostry). Synek spał całą drogę z 1 przerwa
      na jedzenie. Całą imprezę przespał i spotkanie z 80-tka ludzi przetrwał. Przed
      wyjazdem zapytałam lekarkę - stwierdziła że skoro dziecko jest zdrowe to nie
      widzi przeciwskazań.
      Pozdrawiam,
      Joanna
      • binia19 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 14:56
        To jeszcze bardzo malutkie dziecko. lepiej nie wybierać się w tak długą podróż. Poza tym jakie warunki będą na miejscu??? dziecko potrzebuje ciszy i spokoju, a tam pewnie będą tłumy ludzi, stypa itp. To nie miejsce dla dziecka.
        Ja na pewno bym została w domu. Wszyscy to zrozumieją. Teraz najważniejsze jest dziecko.
    • igulinda Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:16
      ja jezdzilam z tak malym dzieckiem gdzie tylko sie dalo...jedna rada wynikajaca
      ze zlego doswiadczenia!! czesto przewijaj dziecko! mokra pielucha plus cieply
      fotelik samochodowy to murowane obtarcia i odparzenia!!
    • amoszyn Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:20
      Ludzie, co wy tak z tymi chorobami, cisza i spokojem. niemowle to też człowiek.
      Ma życ w naszym świecie. Głosnym, niespokojnym, pełnym obcych ludzi i chorób. I
      trzymanie dziecka pod kloszem na pewno nie wyjdzie mu na dobre. Przecież ono
      nie będzie tam szło pieszo.
      • mama_kotula Re: dziewczyny-potrzebuje rady 26.04.06, 01:07
        amoszyn napisała:

        > Ludzie, co wy tak z tymi chorobami, cisza i spokojem. niemowle to też
        człowiek. Ma życ w naszym świecie. Głosnym, niespokojnym, pełnym obcych ludzi i
        chorób. I trzymanie dziecka pod kloszem na pewno nie wyjdzie mu na dobre.
        Przecież ono nie będzie tam szło pieszo.

        To nie niemowlę, to noworodek. Jest pewna różnica. Na wyjście spod klosza ma
        jeszcze czas.
        Wydaje mi się, że nie tyle sama podróż, co pobyt na miejscu, to dla dziecka
        zbyt wiele wrażeń (choć to pewnie zależy od dziecka, jedno prześpi całe
        zdarzenie, inne zareaguje koszmarną kolką i bezsennością). Marudzący, albo
        wręcz wyjący noworodek skutecznie może zaabsorbować uwagę mamy, która nie
        będzie miała przez to ani czau, ani siły na wspieranie męża w tych trudnych
        chwilach.
    • annakg Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:25
      Dziecko pewnie wytrzyma ale nie wiem czy jest sens iść z nim na pogrzeb- duzo ludzi, hałasy- może się zdenerwować. Może pojedzcie razem lae na pogrzeb to już mąż pójdzie sam a Ty będziesz czekała na niego w domu?
    • lena99 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:29
      Spokojnie możesz jechać, dziecko najprawdopodobniej prześpi całą drogę.
      Ja jechałam z noworodkiem 300km, cały czas spał, zrobiliśmy 1 przerwę na
      jedzenie i przewijanie.
      • bozka171 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:36
        Moim zdaniem to lepszy czas na podroz niz kiedy dziecko ma juz wiecej niz 3 m-
        ce.
        Noworodek nie odbiera jeszcze otoczenia i zyje trybem: posilek - sen. Jesli
        zapewnisz mu bezpieczna i wygodna podroz i spokojny pobyt to na pewno nie
        odbije sie to na jego zdrowiu.
        Ale impreze, tj. stype to bym sobie podarowala za duzo ludzi, halas, wszyscy
        beda chcieli poogladac - ryzyko zakazenia dziecka np. jakas infekcją.
        Ale zdecyduj sama, mysle ze kazde rozwiazanie zostanie zrozumiane przez rodzine
        pozdrawiam smileB
    • amoszyn Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:35
      Dzieci na prawdę wiele "zniosą". i najwiekszym błeem, który potem odbija się
      negatywnie głównie na rodzicach. Potem trzeba przy dziecku chodzic na palcach i
      wychodzi na to, że to my dostosowujemy sie do dziecka, że dziecko nami rządzi.
      potem biedne umeczone matki dziwia się, że nie maja dla siebie czasu że nie
      moga nigdzie wyjść, że mąż spi w drugim pokoju bo nie ma dla niego w
      małrzeńskim łożu miejsca, że zatraciły siebie.

      Wiadomo, ze o maluszka trzeba dbac, jest taki kruchy i bezbronny. no ale jazda
      samochodem, czy knotakt z innymi ludźmi na pewno mu nie zaszkodzą.
      • kate_05 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:47
        To jeszcze bardzo malutkie dzieciątko, ja na pewno bym go w tak daleką podróż
        nie zabierała. Oczywiście, że, jak tu napisała, któraś z moich poprzedniczek,
        dziecko to przecież człowiek i ma zyć wśród ludzi..ale tak malutkie dzieciatko
        ma swoje prawa i uważam, że potrzebuje spokoju nade wszystko...
        To męcząca wyprawa - podróż, stypa, sporo ludzi, brak swojego kącika...

      • joanna_poz Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:53
        Popieram całkowicie.
        A od przewrazliwienia bardzo blisko do paranoi.
        Takiemu maluchowi naprawdę wszystko jedno gdzie będzie spał (bo prześpi całą tą
        wyprawę), a ta podroz będzie męcząca nie dla niego, a dla jego mamy, ktora w
        kilka tygodni po porodzie pewnie nie czuje się jeszcze zbyt dobrze.
      • aleks32 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 15:55
        Pewnie, że kontakt z ludzmi nie zaszkodzi, ale może warto byłoby z tym
        kontaktem poczekać, chociażby ze względu na niedojrzały jeszcze system
        immunologiczny noworodka. Od zarazków się dziecka nie uchroni, ale można
        poczekać z wystawieniem go na tak bezpośredni kontakt z nimi. Nie można
        przewidzieć, czy ktoś nie będzie przeziębiony czy wręcz chory i czy dziecko w
        ten sposób nie złapie pierwszej zupełnie niepotrzebnej infekcji. Poza tym
        dochodzą jeszcze wszelkiego rodzaju bodzce (długa jazda samochodem, nowe
        otoczenie, hałas, dużo nowych twarzy), na które noworodek nie jest przygotowany
        i powinien mieć je raczej dozowane, a nie dostarczone wszystkie naraz. Będzie
        miał zapewne problem z połapaniem się w tym wszystkim, choć nam się wydaje, że
        on tylko śpi i je. Być może nawet to odchoruje poprzez płacz, bycie
        niespokojnym, niespokojny sen ...
      • phantomka Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 16:03
        Ja uwazam, ze dziecko zdrowe moze spokojnie jechac. Jezeli bedzie sie trzymalo
        dziecko w domu z dala od wszystkich nowosci, to trudniej bedzie mu sie
        aklimatyzowac pozniej.
        • tadziewczyna Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 17:03
          Nie wiem co pisaly Tobie dziewczyny, bo nie mam za bardzo czasu czytac. Ale
          napisze szybciutko co ja o tym mysle. Otoz mysle, ze spokojnie mozesz jechac.
          Jest juz cieplo, dziecko karmisz sama.
          Mialam zblizona sytuacje do Ciebie, z tymze byl wtedy listopad, zimno. Ale
          pojechalam. I nie zaluje. To jest wazne dla nas, pamiec bliskich nam osob.
          • guderianka Re: dziewczyny-potrzebuje rady 25.04.06, 20:26
            dzieki wielkie za porady-wszystkie bardzo cenne i wszystkie wziełam do serca.
            decyzja podjeta-jedziemy. pediatra dyplomatycznie odpowiedział że nie zaleca
            sie takich podrózy ale niekóre sytuacje sa ponad to. mała w ciągu niespełna 2,5
            tyg przybrała na wadze 850gram, jest zdrowa , wszytsko jest ok. ja na pogrzeb i
            tak nie miałam zamiaru iść- xle bym sie czuła z maluszkiem w takiej przykrej
            sytuacji, maluch by wyczuł moje emocje bo jak wiadomo na smutek nie ma mocnych
            a w tłumie emocje sie zwielokrotniają. ze stypa tez nie bedzie problemu bo
            domek dwupietrowy-stypa na dole my na górze, biore małej jej karuzelkę za która
            juz wodzi oczyma i kojarzy dzwiek i nosidełka z wózka.jakos to bedzie.dam znac
            po powrocie.dzieki i pozdrówka!
    • asia06 Re: dziewczyny-potrzebuje rady 26.04.06, 00:23
      Wszystko zależy od tego, czy chcesz tam być. Dziecku raczej nic się nie stanie.
      Takie maleństwo podróż powinno przespać. Jechałam sama samochodem z 4-
      tygodniowym dzieckiem 150 km i podróż przebiegła bez przygód. Mała przespała
      całą drogę. Na miejscu natomiast wynajęłabym jakiś hotel, żeby mieć miejsce na
      spokój, bo w domu teściowej go raczej nie będzie, a to akurat i tobie, i
      maleństwu będzie potrzebne. Sam pogrzeb natomiast może być niejakim probleme ze
      względu na dużą ilość ludzi, a co za tym idzie zamieszanie i hałas.
      • kate_05 Guderianka - nie rozumiem... 26.04.06, 09:44
        Decyzja podjęta i bardzo dobrze...Nie rozumiem tylko dwóch spraw : na pogrzeb
        tak czy siak się nie wybierasz,w stypie nie będziesz uczestniczyć...więc po co
        tłuc to Maleństwo tyle kilometrów...Rozumiem, że chcesz towarzyszyć mężowi w
        tych chwilach, ale...czy ponad wszystko? A co Twój mąż na to? Chce żebyś z nim
        pojechała? A jeżeli Maleństwo źle bedzie znosiło podróż, na miejscu będzie
        płakać - a jest taka szansa, bo zmiana otoczenia, zmiana trybu dnia, nowe
        twarze, nowa sytuacja...to mąż będzie miał dodatkowe zmartwienie...A Ty
        będziesz zestresowana, ja w każdym bądź razie bym była...
        W każdym bądź razie - powodzenia!!!
        Mój mąż, z całą pewnością, wolałby żebym została z takim Maluchem w domu...to
        dzieciątko jest jeszcze takie malutkie...ale,może jestem przewrazliwiona...
        • guderianka już po 01.05.06, 11:16
          w tamtą stronę jechaliśmy od 14 do 21- w tym trzy przerwy na karmienie i jedna
          na zmiane pampersa. na miejscu-zasneła o 24 i spała do 5 potem karmienie i ona
          lulu a ja wstałam szykowac sniadanie dla gości. mała spała do godz 13 ( w
          miedzyczasie karmienie)-potem ją ubralismy i zawieźlismy do pilęgniarki która
          jej pilnowała. dzieki temu mogłam uczestniczyc w pogrzebie.na stypie mała w
          wózku-spała. wieczorem sie obudziła o 18 i nie spała do 2 w nocy. zasneła i
          spała do 6rano. kolejny dzien przespany i elegancki-nocka przespana od 22 do
          3.30.
          mała nie jest chora, nie jest rozdrażniona, nie jest odparzona, jazda w zaden
          sposób jej nie "uszkodzila" i nikt jej nie zauroczył. my z mężem przezylismy
          kolejny etap związku- zblizylismy sie do siebie jeszcze bardziej, tesciowa jest
          wdziecza za wsparcie i pomoc. nie załuje ze pojechałam z małą-nie wyobrazam
          sobie ze mogłoby nas tam nie byc. no i dzieki małej na twarzach załobników co
          jakis czas gościl usmiechsmile
Pełna wersja