Jestem złą matką:((((

28.04.06, 23:15
Wiem ze na pewno wiele osob zareaguje bardzo krytycznie na to co napisze ale
mam ochote z czegos sie zwierzyc. czesto bardzo zloszcze sie na moje dziecko,
a to jest jeszcze niemowlaczek, ma dopiero 6 miesiecy. czasami doslownie
trace panowanie nad soba, krzycze, nazywam ją 'głupią' i zdarzylo mi sie
kilka razy potrząsnąć dzieckiem. wiem ze to jest bardzo negatywne zachowanie,
nieodpowiedzialne i nie wolno tak robic i nie wiem czego zdarzaly mi sie
takie akcje. czytalam teraz posty na forum 'strata dziecka' bo ktos podal tu
link i normalnie widze tam zupelnie inne matki niz ja jestem. takie ktore
czekaly na swoje dziecko z utesknieniem, mowily do brzucha, glaskaly go a
teraz tesknia nawet jezeli poronily na poczatku ciazy. u mnie ciaza byla
zupelnym przypadkiem, w zlym momencie w zyciu i do tej pory jakos nie
pogodzilam sie z tym faktem. jak ktos mowi o mnie 'matka' to dziwnie sie
czuje. zostalam nia z zupelnego przypadku, niedojrzalam do takiej roli i
wcale nie pragnelam dziecka. owszem martwilam sie o ciąże jak kazdy, ze cos
sie moze zdarzyc ale nie przezywalam az tak bardzo tego emocjonalnie jak inne
matki. i teraz tez czesto denerwuje sie i sprawdzam czy dziecko oddycha bo
boje sie ze umrze we snie, bardzo sie boje wiec musi mi zalezec na małej.
lubie sie tez z nia bawic ale pewnie traktuje ja bardziej jak maskotke:/. i
oczywiscie do wszystkich obowiazkow podchodze bardzo powaznie ale boje sie ze
nie ma jakiegos glebszego uczucia i nigdy go nie bedzie a to jest bardzo
smutne. oczywiscie mezowi nic o tym wszystkim nie powiem bo pojdzie prosto do
sądu zeby odebrac mi prawa rodzicielskie. Bardzo sie czuje winna i wstydze
sie tego co zrobilam, moze powinnam dac sie zamknac w jakims zakladzie??...
    • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 28.04.06, 23:22
      wierze ze milosc do dziecka przyjdzie musisz do niej po prostu dojrzec (ta
      glebsza o ktorej piszesz)

      jesli zdajesz sobie sprawe ze swojego zlego zachowania w stosunku do coreczki
      to juz polowa sukcesu

      jesli nie wytrzymujesz i ponosza cie nerwy to wloz coreczke do lozeczka wyjdz z
      pokoju i walnij sobie barana w sciane albo w inny sposob wyladuj swoje zle
      emocje BYLE NIE NA DZIECKU !!!

      pomoz moze o pomoc specjalisty to zaden wstyd

      trzymam za Ciebie kciuki - badz madra mama jelsi nie mozesz byc jeszcze
      kochajaca
      • gosia262 Re: Jestem złą matką:(((( 28.04.06, 23:29
        ja bardzo kocham moje dzieci, sa dla mnie najwazniejsze na świecie, ale tez się
        na nich wydzieram, czasem szarpne czy wlepię klapsa. i tez sie z tym niezbyt
        dobrze czuję. nie wierze, że istnieją idealne matki, ktorych nigdy dzieciak nie
        doprowadzil do białej gorączki! nie przejmuj sie tak bardzo! Pati775 dobrze
        radzi - wyjscie z pokoju pomaga. myslę, że najwazniejsze jest, żebys nigdy nie
        dała odczuc swojemu dziecku, że pojawiło sie w nieodpowiednim momencie.
        • karolinka123 Re: Jestem złą matką:(((( 28.04.06, 23:34
          owsem,zgadzam sie ze nie ma matek ,ktore nigdy sie nie wkurzyly na swoje
          pociechy bo maly klaps czasem wiele potrafi zdzialac,ale ja mam przed soba te
          klapsy(znaczy mam nadzieje ze sie bez nich obejdzie) bo Kuba ma dopiero 6 mies.
          fakt-nie raz juz beczalam z nerwow,jak nocy nie przesypial)ale w zyciu nim nie
          potrzasnelam!przeciez takie niemowle nic nie zrozumie,a jeszcze gorzej sie
          rozplacze itp!!!
          • pucia78 Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 10:09
            Dzieci to słodki ciężar. Wsłuchaj się w malucha, popatrz mu w oczka - bez
            Ciebie byłby zupełnie bezbronny ! Potrzebuje od Ciebie duuużo miłości. Nie
            wolno trząść czy dawać klapsy - to jeszcze maluszek !
        • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 28.04.06, 23:34
          gosia262 napisała:

          ...myslę, że najwazniejsze jest, żebys nigdy nie
          > dała odczuc swojemu dziecku, że pojawiło sie w nieodpowiednim momencie.

          tym bardziej ze to nie jego wina
    • karolinka123 Re: Jestem złą matką:(((( 28.04.06, 23:26
      moze to tylko poczatki,nie przejmuj sie..moze depresja poporodowa nadal? fakt-
      NIE WOLNO POTRZASAC DZIECKIEM!!!pamietaj! wiesz,npewno kochasz corke,bo jak
      piszesz lubisz sie z nia bawic ,sprawdzasz czy oddycha,martwisz sie o jej
      zdrowko.kochasz Ja! tylko ze "zorientujesz" sie niedlugo-dziwnie to zabrzmialo
      ale daj sobie troce czasu na odkryci tego uczucia do dzoecka.sama mam synka
      z "wpadki" rowniez 6 mies, ja mam dopiero 20 lat) ale nigdy,przenigdy nim nie
      potrzasnelam!!!kocham Go,wiem o ym od kiedy jestem w ciazy.
    • podyanty Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 02:41
      Outoflife - MUSISZ porozmawiac z mezem i MUSICIE zaczac WSPOLNIE dzialac. Czy jestes caly dzien
      sama
      z dzieckiem? Czy maz ci pomaga? Czy jest ktos z rodziny, kto moglby zajac sie dzieckiem od czasu do
      czasu? Moze rozwiazaniem bylby zlobek?
      Nie jestes jedyna, ktora dotknal Baby Blues.
      zajrzyj tu :
      www.rodzicpoludzku.pl/baby/depresja.html
      Pamietaj, NIE WOLNO ci potrzasac dzieckiem - mozesz uszkodzic mu mozg!
    • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 08:34
      No i racje masz ze zla jestes .Jak mozna potzasac 6 mies bobaskiem???!!!Masz
      nerwy to biez tabletki uspakajajace i nie wyzywaj sie na dziecku.
      Boze jak tak dokladnie czytam twoj post to szlag mnie trafia

      > nie ma jakiegos glebszego uczucia i nigdy go nie bedzie a to jest bardzo
      > smutne
      no smute,porozmawjaj z mezem albo najlepjej idz psychologa.
      Niech ktos toba wkoncu potrzasnie.
      • apples Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 08:43
        Idealna sie znalazła, zlinczuj dziewczyne, na pewno jej tym pomożesz. Mnie
        szlag trafia, jak czytam takie posty jak Twój kochana, nie zastanowiłąś sie, że
        moze dziewczyna karmi piersią i nie może brac tabletek uspokajających? A wiesz,
        że istnieje coś takiego, jak depresja poporodowa? Wtedy sie pomaga, a nie
        linczuje i osądza, jak Ty to teraz robisz. Może postaraj sie, jak już nie
        możesz pomóc dziewczynie, nie dobijać jej jeszcze bardziej i nie odpisywać po
        prostu?
        Do autorki postu - Wcale nie jesteś złą, co nie znaczy, że popieram Twoje
        zachowanie, postaraj się w chwilach, kiedy mocno szarpią Cię nerwy wyjść z
        pokoju na kilka minut, niech nawet dziecko popłącze, lepsze to niż potrząsanie
        nim, a Ty będziesz mogła się uspokoić, odetchnąć. Zobaczysz, to ponmaga,
        wrócisz do malca w lepszej formie. Powinnas też mieć troszke czasu na własne
        życie, żeby iść np. na spacer sama na godzinke, albo poczytać, wziąć długą
        kąpiel. NIECH W TYM CZASIE MALCEM ZAJMIE SIĘ MĄŻ, LUB BABCIA.

        tRZYMAM KCIUKI!
        • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 08:56
          > Idealna sie znalazła, zlinczuj dziewczyne, na pewno jej tym pomożesz. Mnie
          > szlag trafia, jak czytam takie posty jak Twój kochana, nie zastanowiłąś sie,
          że
          >
          > moze dziewczyna karmi piersią i nie może brac tabletek uspokajających? A
          wiesz,
          >
          > że istnieje coś takiego, jak depresja poporodowa? Wtedy sie pomaga, a nie
          > linczuje i osądza, jak Ty to teraz robisz. Może postaraj sie, jak już nie
          > możesz pomóc dziewczynie, nie dobijać jej jeszcze bardziej i nie odpisywać po
          > prostu?

          Nie jestem idealna ,kochana,tylko potrzasanie tak malutkim dzieckiem jest
          niedopuszczalne.Depresja poporodowa to nie jest zadne wytlumaczenie dla tego
          typu postepowania,moim zdaniem nie mozna uzywac przemocy fizycznej w stosunku
          do dzieci.Sama mam dwojke i uwiez mi, ze 7 letni chlopak tez nie jest idealem
          Ale jak jestem na niego zla to nim nie potrzasam ani klapsa mu nie daje tylko
          czekam az mina mi nerwy i z nim rozmawiam.
          a co dopiero potrzasanie szesciomiesieczniakiem???
          i jak widzisz udzielilam rady autorce postu napisalam aby poszla do psychologa
          bo to wg. mnie,dobrze jej zrobi
          • apples Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 08:58
            Oki, ale po co wypisujesz, jaka to z niej złą matka, ja wiem, że dzieckiem
            potrząsać NIE WOLNO, ale kurcze, nie linczuj. O psychologu rada ok.

            Pozdrawiam1
            • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:08
              apples napisała:

              > Oki, ale po co wypisujesz, jaka to z niej złą matka, ja wiem, że dzieckiem
              > potrząsać NIE WOLNO, ale kurcze, nie linczuj. O psychologu rada ok.
              >



              Nikogo nie linczuje,wlasnie to slowo kojazy mi sie z przemoca wobec
              dzieci,ktoreniestety nie moga sie obronic przed glupota i zloscia swoich
              rodzicow.
              I co ja mam myslec o takiej matce ze jest dobra??
              Mysle ze jest zla.
          • kira_koslin Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 10:36
            zgadzam się z Tobą.
            Wizyta u psychologa jest bardzo wskazana bo autorka wątku ma problem z
            własnymi emocjami - nie wiem jakie jest żródlo problemów ale odreagowywanie na
            dziecku jest niedopuszczalne po prostu..... na czym polega jego wina?
            I uwazam że nalezy Nią wstrząsnąc a nie dzieckiem bo jak na razie ma dla siebie
            zbyt duzo usprawiedliwień.....bardzo mi szkoda tego maluszka i mam nadzieję że
            dzieczyna się opamięta....
            • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 10:52
              dzieki kira ciesze sie ze mnie dobrze zrozumialas

              poprostu nie ma usprawiedluwenia na takie zachowanie wobec dziecka.

              I o co chodzi w tym straram sie zrozumiec????
              nie rozumiem i nie chce czegos takiego zrozumiec,niezaleznie od przyczyn.
      • gosiekbia Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 11:41
        Ty to potrafisz dobić człowieka :[ ! Dobrze że nie miałaś depresji , ale jakbyś
        ją miała to pewnie byś bardziej postarała sie pomóc diewczynie.
        • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 11:52
          depresja nie jest usprawiedliwieniem. a jak za rok bedzie robic tak samo to tez
          zrzucisz wine na depresje???
          • gosiekbia Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 12:53
            jeżeli jest to depresja to lepiej dzis pomóc dziewczynie niz ją bardziej dołowac
            bo za rok może sie pogłebić i moze byc jeszcze gorzej. Dlatego wole aby dzisiaj
            otrzymała pomoc i za rok w ogóle zapomniała o takim stanie.
          • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 13:05
            no i zrobila sie jatka, bo jesli myslicie ze to jest konstruktywna dyskusja to
            sie mylicie
            • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 13:09
              bo nie ma co dyskutowac,dzieci sie nie bije nie potrzasa i koniec.
              ta kobieta potrzebuje psychologa a nie wspolczucia
              Zrozumcie to wreszcie
            • gosiekbia Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 13:11
              masz rację!
          • wieloszka Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 16:38
            nawet morderstwo można tłumaczyć depresją-mało o niej wiesz
        • mama_idalki Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 12:50
          Taaa... depresja... Teraz jest wielkie tłumaczenie i uspokajanie, a co powiecie
          jeśli za 3-4 lata usłyszycie o kolejnym skatowanym dziecku? "Matka miała
          przedłużającą się depresję poporodową"?? Depresja może trwać miesiąc, może 2,
          ale pół roku? Może czas na wizytę u psychoterapeuty?
          To już zakrawa na przemoc w rodzinie..
          • apples Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 21:03
            Niezle uncertain Na wizyte u lekarza już czas, to fakt, ale nie wyolbrzymiaj problemu,
            bo dziewczyna na pewno kocha swoje dziecko i nie chce mu robić krzywdy, dlatego
            szuka tu pomocy. Więcej empatii zyczę.

            Pozdrawiam!

            Ps. Zaraz zostane zlinczowana, heh tongue_out
            • marwildo Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 22:09
              Zgadzam się, sam fakt, że dziewczyna pisze o tym, szuka pomocy, świadczy o tym,
              że nie chce dopuścić do tego, żeby dziecku zrobić krzywdę. Nie wiem więc, jak
              można oceniać ją tu w kategoriach matek, które zakatowały swoje dzieci.
              W końcu po to są te fora, żebyśmy się wspierały i nie dopuszczały do chorych
              sytuacji w swoim życiu. I całe szczęście, że nie dadzą zwariować do reszty tym,
              którzy mają świadomość, że coś w ich życiu jest nie tak, że trzeba coś zmienić.
              Do "złej matki": trzymaj się kobieto, może faktycznie poradź się specjalisty,
              bo każdemu pomaga co innego. Już to, że szukasz pomocy świadczy o tym, że
              jesteś na najlepszej drodze, żeby w pełni pokochać swoje maleństwo.
          • visenna2 Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 10:35
            "Depresja może trwać miesiąc, może 2,
            > ale pół roku?"
            Nieleczona może trwać dużo dłużej niż pół roku.
          • julinekk Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 12:34
            nie leczona depresja moze trwac latami i z czasem stan sie pogarsza. dlatego
            wizyta u psychologa a najlepiej psychiatry mglaby pomoc. przykre ze nadal wielu
            ludzi nie rozumie istoty depresji poporodowej a wielu nawet nie dopuszcza
            istnienia takowej. kobieta ma problem i im szybciej zglosi sie na leczenie tym
            lepiej.
    • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:07
      dziewczyny prosze Was darujcie sobie ocene i krytyke, bo kolejna jatka kto jest
      lepsza matka gotowa a to autorce watku nie jest potrzebne

      z tego co pisze doskonale zdaje sobie sprawe ze zlego zachowania wobec corki
      wiec tak jak napisalam wyzej to juz polowa sukcesu teraz musi cos ze soba
      zrobic aby zle emocje ominely jej dziecko

      radzccie jej bo dziewczyna ma problem a tym bardziej jej dziecko ale nie
      linczujcie - bo po co?
      • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:12
        Pati 775 tak bronisz tej kobiety , a pomysl przez moment o jej dzidziusi ktorym
        ona potrzasa i nazywa glupim.
        no ale jasne nie osadzajmy jej bo co, ma depresje, biedna...
        jak juz pisalam niech idzie do psychologa
        • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:22
          nie bronie tylko probuje zrozumiec i pomoc
          a to ze w calej rozciaglosci potepiam jej zachowanie to juz inna sprawa ale co
          jej da jak jej to napisze ?

          matko Ty nie umiesz przestac !!! naprawde odpusc sobie ten watek !
          • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:36

            >
            pati775 napisała:

            > nie bronie tylko probuje zrozumiec i pomoc
            > a to ze w calej rozciaglosci potepiam jej zachowanie to juz inna sprawa ale
            co
            > jej da jak jej to napisze ?
            >
            > matko Ty nie umiesz przestac !!! naprawde odpusc sobie ten watek !
            >
            nie przestane, i nie odpuszcze bo staram sie teraz ciebie zrozumiec i twoja
            tolerancje a moze i wielkie serce, bo ja nie moge zrozumiec ludzi ktozy
            potrzasaja swoimi dziecmi ,
            mysle ze jej cos to da jak wlasnie ktos potepi jej zachowanie,bo takie
            zachowanie jest godne potepienia i jesli ktos pisze taki post to musi sie z tym
            liczyc ze bedzie potepiany

            • apples Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 21:04
              Daj już spokoój, po co piane toczysz, wypij meliske wink
          • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:38
            a poza tym autorka postu nie zadaje nam pytania czy jest zla matka ,tylko sama
            to stwierdza i ma racje. Czy moze trzeba ja chwalic i napisac ze to samo
            przejdzie i wszystko jest oki???
            • pati775 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:43
              2006m1 napisała:

              > a poza tym autorka postu nie zadaje nam pytania czy jest zla matka ,tylko
              sama
              > to stwierdza i ma racje. Czy moze trzeba ja chwalic i napisac ze to samo
              > przejdzie i wszystko jest oki???

              to sa ostatnie slowa ktore do Ciebie napisze bo jeszcze chwile a zaraz wdam sie
              z Toba w niepotrzebna dyskusje a przed chwila pisalam zeby odpuscic sobie tego
              typu slowne przepychanki bo nic one nie daja

              wiec prosze przeczytaj sobie moj pierwszy post skierowany do tej dziewczyny i
              czytaj uwaznie slowo po slowie co napisalam nie ma tam nic o tolerancji i
              chwaleniu ani jej ani jej postepowania

              napisze wielkimi literami zebys dobrze zrozumiala
              PROBUJE JA ZROZUMIEC I POMOC ALE POTEPIAM TO CO WYPRAWIA ZE SWOJA CORECZKA

              i wez juz nic do mnie nie pisz - z gory dzieki
              • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:49
                Przeczytalam dokladnie tak jak kazalas, i jest super,
                Sluchaj moj ostatni post nie byl skierowany bezposrednio do ciebie, wiec sie
                nie unos tak bardzo
                wkurzylo mnie tylko to ze to co ja pisalam jest nazywane linczem wobec tej
                kobiety
                i dziwi mnie ze probuje sie takie zachowanie zrozumiec.i koniec.
              • kira_koslin Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 15:17
                Chwileczkę ale nie rozmumiem, wspolczujecie matce, no bo wie że robi źle,
                alkocholik tez wie że robi źle, złodziej wie że robi źle ALE! jesteśy
                dosrosłymi ludźmi i mamy rozwinięte myslęnie przyczynowo-skutkowe, to jak wie
                ze robi źle to niech do jasnej cholery przestanie - powiem moze ostro i
                dosadnie ale wszyscy płaczemy nad dziećmi które dotkneła przemoc....Kobieta się
                tu uzala nad sobą a DZIECKO? Nie rozmumie dlaczego matka jest agresywna,
                potrząsa Nim itd a jak nie zapanuje nad sobą? Jak posunie się dalej? I uderzy
                maluszka? Nikt się nad tym nie zastanawia....Marsz do psychologa i lecz swoja
                agresję kobieto tylko tyle moge Ci poradzić....
        • asia_i_p Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 11:08
          Ręczę, że też nie myślisz teraz o dziecku, inaczej usiłowałabyś pomóc jego
          matce. Ty się napawasz swoim świętym oburzeniem. Z autopsji wiem, że to bardzo
          przyjemne uczucie, człowiek się czuje szlachetnie. W przeciwieństwie do
          niepohamowanej złości, która człowieka poniża we własnych oczach. Z tym że, o
          ile nie zacznie się działać, oba uczucia do niczego nie prowadzą.
          • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 11:25
            Ręczę, że też nie myślisz teraz o dziecku, inaczej usiłowałabyś pomóc jego
            > matce. Ty się napawasz swoim świętym oburzeniem.

            uwierz mi ze mysle wlasnie tylko o tym dziecku, i nie napawam sie
            oburzeniem,tylko czy mozna pomoc tej matce piszac odpowiedzi typu,wyjdz z
            pokoju ,uspokoj sie policz do dziesieciu itp.co mozna zdzialac piszac w ten
            sposob??

            moim zdaniem powinno sie negowac takie zachowanie, zawsze, i nie
            usprawiedliwiac,poniewaz jest to poprostu zle.

            • lenka_2 Do tych Idealnych inaczej 29.04.06, 13:17
              To zadziwiające, ze pojawiają sie takie odpowiedzi na niesamowicie powazny
              problem. A jeszcze bardziej zadziwiające jest ograniczenie umyslowe(bez
              zlosliwosci ) nie pozwalające ogarnąc problemu depresji. Ratunku. Moze zamiast
              krytykowac, troszke sie doksztalcic. A moze tym krytykantkom naszych problemow
              specjalne forum załozyc. No chyba ze dobrze im z linczem do twarzy...rozumiem.
              • 2006m1 Re: Do tych Idealnych inaczej 29.04.06, 13:24
                To zadziwiające, ze pojawiają sie takie odpowiedzi na niesamowicie powazny
                > problem. A jeszcze bardziej zadziwiające jest ograniczenie umyslowe(bez
                > zlosliwosci ) nie pozwalające ogarnąc problemu depresji. Ratunku. Moze
                zamiast
                > krytykowac, troszke sie doksztalcic. A moze tym krytykantkom naszych
                problemow
                > specjalne forum załozyc. No chyba ze dobrze im z linczem do twarzy...rozumiem.



                wlasnie!to jest powazny problem ,ograniczeniem umyslowym jest to ze dla matki
                ktora krzywdzi swoje dziecko szuka sie wytlumaczenia( bez zlosliwosci)
                zadziwjajace jest to ze nie potrafisz ogarnac problemu linczowania dzieci przez
                wlasnych rodzicow,(bez zlosliwosci)
              • 2006m1 Re: Do tych Idealnych inaczej 29.04.06, 13:25
                a jak mamusie maja problemy typu depresja to niech nie bija swoich dzieci tylko
                sie lecza
              • kira_koslin Re: Do tych Idealnych inaczej 29.04.06, 15:20
                lenka_2 napisała:

                > To zadziwiające, ze pojawiają sie takie odpowiedzi na niesamowicie powazny
                > problem. A jeszcze bardziej zadziwiające jest ograniczenie umyslowe(bez
                > zlosliwosci ) nie pozwalające ogarnąc problemu depresji. Ratunku. Moze
                zamiast
                > krytykowac, troszke sie doksztalcic. A moze tym krytykantkom naszych
                problemow
                > specjalne forum załozyc. No chyba ze dobrze im z linczem do twarzy...rozumiem.


                Lenka przepraszam ale moim zdaniem nie masz racji - rozumiem depresję i
                szczerze wspolczuje kobietom ktore ja mają. Im potrzebna jest pomoc,
                zrozumienie, ciepłe słowo i przejscie przez to ale skierowanie agresji na
                dziecko jest problemem i to powinnyśmy negowac natychmiast....pzdr
            • visenna2 Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 10:45
              "czy mozna pomoc tej matce piszac odpowiedzi typu,wyjdz z
              > pokoju ,uspokoj sie policz do dziesieciu itp.co mozna zdzialac piszac w ten
              > sposob??"

              Jak dziewczyna wyjdzie z pokoju i da upust zlości w oddaleniu od dziecka to
              chyba lepiej niz potrząsanie?
              Rozumiem ją, miałam depresję poporodową. Ktoś kto nigdy takiego problemu nie
              miał NIE JEST W STANIE pojąć jaka to męka, dla matki i dla dziecka, które
              przecież jest malutkie i nic nie rozumie.
              Nie raz zdarzyło mi się wpaść w taką furię, że się trzęsłam, wtedy wychodziłam
              z pokoju i potrafiłam tak walnąć pięścią w ścianę, że miałam siną i spuchniętą
              dłoń. Starałam się tylko z całej siły, żeby Moda nie odczuła tego, że mnie jest
              źle, żeby jej nie wystraszyć, nie zdenerwować. To nie był jej problem tylko
              mój. Nie można się wyżywać na dziecku, to oczywiste.

              A co do autorki wątku, to nie ona jest zła, tylko złe jest jej zachowanie.
    • krossa1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 09:36
      jak chcesz pogadać napisz moje gg 6259743
    • gosiekbia Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 11:24
      Czytając to co napisałaś mam wrażenie że Ty po prostu nawet nie zdajesz sobie
      sprawy jak swoje dziecko kochasz. Masz wyrzuty sumienia ze krzyknęłaś,
      potrząsnęłaś, boisz się że nie okazujesz swojej miłosci i nie chcesz aby odczuło
      że pojawiło sie w cieżkim dla Ciebie momencie...., a takie odczucia ma matka
      która kocha swoje dziecko! Gdybyś nie odczuwała tej miłości to byś po prostu
      miała w nosie co robisz i tyle. oczywiście staraj się panować nad swoimi
      emocjami, postaraj sie pogadac z dobrym psychologiem, spróbuj sie czasem urwać
      na jakąś imprezke, odpocznij od córci przez chwile. Mam nadzieję że jak już
      potrząsnęłaś to zrobiłaś to w taki sposób że mu krzywdy nie zrobiłaś , tzn mi
      sie kiedyś zdarzyło potrząsnąć swoim dzieckiem ale w taki sposób że wywołało to
      u Niego głośny śmiech i chciał jeszcze , a to z kolei natychmiast mnie uspokoiło
      wink . pewnie że z dzieckiem jest czasem ciężko , ale jak nadchodza te chwile
      radosci to szybko można zapomnieć o dołach. Uszy do góry, niedługo to córcia
      zrobi Ci cacy ze szczypnięciem po którym moze pojawic się siniak smile Pozdrawiam
    • pati775 Re: do 2006m1 29.04.06, 13:32
      trzeba wiedziec kiedy przestac ale Ty zdaje sie masz z tym ogromny problem i
      brniesz po pachy w udowadnianiu jaką to Ty masz swieta racje

      swiat nie jest stowrzony za wzor i podobienstwo Twoje zrozum to wreszcie i
      odpusc bo przeginasz
      • 2006m1 Re:do Pati775 29.04.06, 13:54
        Tak mam z tym ogromny problem kiedy krzywdzi sie dzieci,
        nie musze udawadniac swoich racji bo ta racja jest ogolna
        nie swiat nie jest stworzony na moje podobienstwo i wcale nie musi taki byc


        a ty o co walczysz teraz???
        o zrozumienie??? dla matki ktora krzywdzi swoje dziecko ???

        i skoncz mi w koncu rzadzic kiedy mam przestac

        • pati775 Re:do 2006m1 29.04.06, 14:38
          2006m1 napisała:

          > Tak mam z tym ogromny problem kiedy krzywdzi sie dzieci,
          > nie musze udawadniac swoich racji bo ta racja jest ogolna
          > nie swiat nie jest stworzony na moje podobienstwo i wcale nie musi taki byc
          >
          >
          > a ty o co walczysz teraz???
          > o zrozumienie??? dla matki ktora krzywdzi swoje dziecko ???
          >
          > i skoncz mi w koncu rzadzic kiedy mam przestac
          >

          no wlasnie jak piszesz jest to racja ogolna (nawet autorka watku zdaje sie o
          tym wiedziec) ale co post glosno wyrazasz swoje oburzenie "jak mozna"

          no wlasnie o to chodzi ze wszystkie wiemy ze nie mozna (nawet autorka watku)
          wiec odpuscilabys juz sobie mralitety w stylu "ale jak mozesz, tak jestes zla
          matka" - bo to juz wiemy

          zupenie inaczej wygladaloby gdybys po prostu napisala ze dziewczynie jest
          potrzebna pomoc specjalisty bez tego swietego oburzenia

          o nic nie walcze caly czas Ci pisze ze staram sie zrozumiec sytuacje w ktorej
          znalazla sie ta matka i to czemu tak postepuje - zrozumienie jej nie jest dla
          mnie rownoznaczne z tlumaczeniem jej zlego postepowania

          wydaje mi sie ze nie przeczytalas uwaznie tego co napisala autorka

          zla jestem ze sie z Toba w ta bezsensowna dyskusje wdalam bo zobacz jak teraz
          ten watek wyglada - tak naprawde tylko kilka konstruktywnych postow mogacych
          pomoc tej matce
          • 2006m1 Re:do pati775 29.04.06, 15:32
            wydaje mi sie ze niedokladnie czytasz moje posty albo poprostu zle je
            interpretujesz
            a poza tym to ty caly czas sie mnie czepiasz
            a swoje oburzenie na takie tematy bede zawsze wyrazac glosno
            bo dzieki glosnemu oburzeniu i szybkiemu dzialaniu unika sie tragedji

            a luidzie ktorzy milcza przyczyniaja sie do nich.
            nie pisz wiecej do mnie dyskusje z toba sa dla mnie strata czau

            i jak taka tolerancyjna jestes to toleruj moje zdanie!
    • bba75 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 13:54
      MOIM zdaniem, nie jesteś złą matką. Jesteś tylko zmęczona ciągłą opieką nad
      niemowlakiem, który potrafi dać w kość (wie to każda z nas). Nie szarp już nim
      więcej (bo to bardzo niebezpieczne) tylko postaraj się znaleźć trochę czasu dla
      siebie - wyjdź sama na zakupy, itp. To bardzo pomaga. I pogadaj z mężem - niech
      się więcej zajmuje dzieckiem. Poza tym mam wrażenie, że czujesz się bardzo
      samotna. Pozdrawiam.
      • blesa1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 15:00
        bba75 ma rację. Pogadaj z mężem. Spróbuj i walcz. Każdego czasem nerwy ponoszą.
        Jesteśmy zmęczone, niewyspane, zaniedbane... I nie mamy czasu po tyłku się
        podrapać. Specjalista psycholog? Może i tak, ale poczekaj z tym jeszcze chwilkę.
        Może po prostu to kryzys wynikający ze zmęczenia. Dlatego powtórzę raz jeszcze -
        pogadaj z mężem - niech się ciut więcej zajmuje dzieciątkiem. Wiem to po sobie.
        A jak jesteś sama w domu to faktycznie - NIE TRZĄŚ DZIECKIEM, jeśli nie ma
        innego wyjścia w danej chwili, to po prostu odłóż Maleństwo do łóżeczka i
        spróbuj ochłonąć. U mnie zdawało to egzamin. A nie raz miałam dość, bo mąż
        pracuje całymi dniami a ja nie miałam nawet czasu żeby odbić własne ręce na
        ksero żeby mieć ich więcej do prania, sprzątania, gotowania... smile Na początek
        głowa do góry i spróbuj sama! Wcale nie jest powiedziane, że potrzebujesz
        specjalisty... Jak to nie poskutkuje, warto zastanowić się nad poważniejszymi
        metodami... Super że tu napisałaś, od tego jest forum. Tylko strasznie Ci
        współczuję, że dostałaś też szkołę jak kobity potrafią sobie do oczu skakać...
        Pozdrawiam mocno i trzymam kciuki.
    • lenka_style Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 15:27
      absolutnie nie jesteś złą matką, nie daj sobie tego wmówić przez panienki,
      którym się wydaje, że są idealne!!
      jesteś normalną kobietą, może bardziej emocjonalną niż wiele z pań na forum,
      ale tylko tyle
      mnie też się zdarza powiedzieć coś niemiłego do mojej Kruszynki, choć ja jestem
      z tych, które mówiły do brzucha, czytały mu, śpiewały i teraz też staram się
      dać jej to co najlepsze
      mam idealną sytuację, bardzo pomaga mi mąż, mama, siostra, teściowie... a
      jednak zdarza mi się mieć gorszy dzień, niecierpliwię się i mruczę niemiło do
      Kotka, czasem przeklinam, czasem mocno jeżdżę wózeczkiem ...
      nie jestem aniołem i nikt nie jest
      bardzo, bardzo kocham mojego kotka ale każdy ma prawo się wściec
      dokąd nie przekraczasz granic bezpieczeństwa swojego dzidziusia
      (potrząsanie???), na pewno jesteś najlepszą mamą jaką on chce mieć, uwierz mi
      • 2006m1 Re: do lenki 29.04.06, 15:39
        droga lenko nie jestem panienka.

        a jak zdaza ci sie gorszy dzien i mocniej bujasz wozeczkiem lub bluznisz na
        swoje dziecko to zastanow sie do czego to prowadzi
        nie jestem idealna ale dorosla mam dwojke dzieci i potrafie panowac na d swoimi
        emocjami.
        ludzie ktorzy tego nie potrafia i szukaja ciagle wymowek na swoje karygodne
        postepowanie wstosunku do dziecka maja problem ze soba.
        • gosiekbia Re: 2006m1 29.04.06, 16:52
          Co do tego że potrafisz panować nad swoimi emocjami mam ogromne watpliwosci.
          Głośno wyrażasz swoje poglady i opinie ale nie potrafisz słuchać innych- a
          szkoda , bo na tym polega dyskusja.
          a ...i kto tu szuka wymówek ?
    • wieloszka Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 16:47
      kiedyś miałam tak dość, że miałam ochotę wyrzucić swoje dziecko za okno,
      NAPRAWDĘ! odłożyłam je wtedy do łóżeczka i wyszłam, przyszło opamiętanie. to
      był objaw akurat nadmiaru decybeli z powodu całodobowej kolki. nie potępiaj
      się. od dzisiaj obiecaj poprawę, zadbaj o swoje potrzeby (wolny czas, rozrywka)
      jak to nie pomoże być może czas prosić o pomoc psychologa.
      • bozka171 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 17:01
        Myslalam ze kazdej matce czasem po prostu puszczaja nerwy, jestesmy przeciez
        tylko ludzmi ale widze ze zdarzaja sie i zupełne IDEAŁY - GRATULACJE
        2006m1 !!!!!!!!!!
        pozdrawiam smileB
    • come_back Do autorki wątku, delikatna sugestia :-) 29.04.06, 20:03
      Hey! Nie sztuka jest oceniac to, co robisz, jak sie zachowujesz wobec dziecka i
      nazywac Twoje emocje; sama musisz je nazwac i sprobowac cos z tym zrobic. To,
      ze napiszesz o tym na forum nie da Ci rozgrzeszenia, a jedynie przez chwile
      poczujesz sie lepiej, tak jak po spowiedzi np. (przepraszam, jesli komus nie
      spodoba sie to porownanie).
      Postaram sie wczuc w Twoja sytuacje i powiedziec co ja bym zrobila na Twoikm
      miejscu. Jesli sie nie znam, nie trafilam, to sorry smile
      Przede wszystkim siegnij glebiej, do sedna sprawy. Mysle, ze dziecko tak na
      prawde nie jest tu problemem, a niestety ofiara sad. z tego co piszesz masz
      chyba nie za dobre stosunki z mezem, zeby nie nazwac tego problememi
      malzenskimi. Taki wniosek nasunal mi sie po tym, jak napisalas, ze maz podalby
      Cie do sadu, gdyby wiedzial o TYM wszystkim; Nie masz chyba w nim oparcia i tu
      jest problem; ja np. pierwsze co bym zrobila to wyplakala sie na ramieniu meza
      i powiedziala o swoich emocjach i uczuciach wzgledem dziecka- on powinien
      wiedziec, ze masz problemy i jego mezowskim obowiazkiem jest Ci p0omoc, a nie
      podawac do sadu. Mysle, ze tu partnerstwo i przyjazn w malzenstwie to polowa
      sukcesu. Wiem, ze milosc do dziecka nie musi przyjsc od razu, ze nie zawsze
      jest latwa i pojawia sie w momencie pojawienia sie 2 kresek na tescie, czy tez
      wraz z pierwszym krzykiem dziecka; sama tez nie od razu oszalalam na punkcie
      coreczki, tez mnie zaskoczyla ta sytuacja i to moj maz przyzwyczail mnie do tej
      mysli, stopniowo uczyl mnie milosci do dziecka- jemu jakos latwiej bylo, w
      koncu to nie on mial burze hormonalne. Mysle tez, ze mozesz cierpiec na
      depresje poporodowa, ktora wcale nie zawsze pojawia sie tuz po porodzie i nie
      zawsze niestety trwa tylko kilka miesiecy- czasem to barzdo dlugi proces,
      szczegolnie jak nie mamy wsparcia w najblizszych. I tu powinnas zasiegnac nawet
      porady specjalisty- psychiatria to dzial medycyny jak kazdy inny- wiesz, ze co
      5 Polak leczyl sie, lub w ciagu najblizszych kilku lat choc raz skorzysta z
      pomocy psychiatry? Nic strasznego,a bardzo moze pomoc. Nie od razu musisz brac
      psychotropy, czasem wystarczy rozmowa, seriosmile
      Ja tez czasem jestem koszmarnie zla na moja Kaske, bo jestesmy prawie caly czas
      same, na siebie skazane i nie mam raczej takiej opcji, ze moge ja dac babci,
      czy prawie ciagle nieobecnemu mezowi- po prostu nauczylam sie byc pania
      wlasnych emocji, a nie jest to latwe, ale dla chcacego...
      Pare razy, szcegolnie na poczatku, gdy bylo ciezko, chorowalam , mialam
      problemy z karmieniem, bylam nieraz w strasznym stanie psych. i pare razy
      weszlam na "Dziecko chore, strata dziecka" i nabralam duzego dystansu do cale
      sprawy, zobaczylam jakie mam cholerne szczescie, ze urodzilam (mimo duzego
      zagrozenia!) zdrowe dziecko, ze jestem mama i dla kogos w koncu jestem
      najwazniejsza na swiecie i jedyna! Nabralam pokory, ktorej wczesniej bylo we
      mnie niewiele;zaczelam na dziecko patrzec jak na dar, szanse na to, aby byc
      czyims przewodnikiem po zyciu; nie o to chodzi, abys tlumila w sobie emocje,
      abys w imie macierzynstwa odbierala sobie prawo do wlasnych uczuc, zebys
      zaczela sie nienawidzic za to, co robisz, ale musisz zaczac nad tym panowac-
      dla tej malej istotki i dla siebie, rzecz jasna. Ty tez jestes bardzo wazna i
      Twoje zdrowie psychiczne jest tak samo istotne jak spokoj i szczescie Malucha-
      zrob to dla Was; Zrob porzadek ze soba, bo tak byc nie moze- nie wolno Ci
      potzrasac dzieckie, masz prawo byc zla, czasem wrecz wsciekla, ale masz tez
      obowiazek panowac nad tym. Pisze to dlatego, ze bardzo dobrze Ci zycze.
      zapraszam na priva jak chcesz po prostu pogadac.
      Niestety to, ze sprawdzasz, czy Maluch oddycha w nocy nie swiadczy tyle o
      milosci, co raczej o wyrzutach sumienia. Ale milosc przyjdzie, na pewno; tylko
      najpierw zacznij kochac i szanowac siebie. Nie chcialam sie wymadrzac i
      demonizowac sprawy; to moje zdanie.

      Do dziewczyn tak strasznie potepiajacych- to zadna sztuka potrzasnac kims
      wyglaszajac moraly; sztuka jest dostrzec powod i szybko go roszwiazac; ale
      wiem, ze nie chcecie zle- po prostu martwicie sie przede wszystkim o dziecko i
      ja to rozumiem, bo tez nie czaje potrzasania niemowlakiem, ale matka tez jest
      wazna smile, a to, ze tu pisze to juz malenki krok ku lepszemu

      Pozdrawiam
      • bba75 Re: Do autorki wątku, delikatna sugestia :-) 30.04.06, 09:45
        Właśnie. Ja też odniosłam wrażenie, że Ona jest bardzo samotna. Stąd to
        wszystko.
    • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 21:45
      Dziekuje wszystkim tym ktorzy mnie zrozumieli i dali jakas rade. nie jestem
      jakas totalnie wyrodna matka, nie trzeslam dzieckiem tak ze latało w powietrzu,
      po prostu szarpnelam kilka razy mocniej ale tak zeby mu jednak nie zrobic
      krzywdy. jednak sie kontroluje. ale jestem strasznie zmeczona zyciem,
      przytloczona troche sytuacja poniewaz nieplanowana ciaza to tylko jeden z moich
      problemow, jestem od dluzszej chwili na bezrobociu, nie uklada mi sie najlepiej
      z mezem, z ktorym slub byl co tu duzo mowic, wymuszony przez ciaze, mam
      problemy ze zdrowiem i jestem kłębkiem nerwow. i oczywiscie szkoda nawet liczyc
      na wspolczucie w tym kraju. tak sie zastanawiam czytajac wszystkie posty jacy
      naprawde sa ludzie w Polsce. i widze niestety smutny obraz, trudno o
      zrozumienie i tolerancje, predzej ktos ci napluje w twarz niz w ogole cie
      wyslucha. i do tego jeszcze strasznie cieszy sie z wlasnej wyzszosci, pewnie we
      wlasnych oczach jest osoba idealna, ktora robi tylko to co powinna i nigdy nie
      przezywa slabosci, mysle ze sie tym nawet upaja. chodzi z dumna mina i zadartym
      nosem i patrzy z pogarda na innych. ludzie przepelnieni sa nienawiscia, stad
      taka nietolerancja w tym kraju, tyle moherowych beretow z klapkami na oczach,
      taka nienawisc w stosunku do wszelkiej 'innosci' typu homoseksualizm. w takim
      kraju źle sie żyje, nie ma akceptacji, nie ma luzu, trzeba robic to co wszyscy
      i nie wolno miec wlasnego zdania. zbaczam z tematu ale to takie moje rozwazania
      na dzisiejszy wieczor..
      • przyszla_mama1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 21:55
        hej
        moze zacznij pic melise na ukojenie nerwow ciesz sie ze masz ZDROWE dziecko a
        reszta sie ulozy moze brakuje ci wyjsc gdzies samemu i stad te nerwy ?
      • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 22:11
        Boze ,nie jestem nietolerancyjna ani idealna ani lepsza ani gorsza .wspolczuje
        ci ze masz taka sytuacje zyciowa, ale ja tak poprostu mysle na ten temat.

        a poza tym nie mieszkam w polsce ,i tak zeczywiscie trudno w polsce o
        tolerancje,panuje w tym kraju rowniez znieczulica spoleczna i wielu przymyka
        oczy, udaje ze nie widzi cudzego cierpienia ,a szczegolnie cierpienia dzieci

        to takie moje przemyslenia...
        • 222j444 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 22:35
          Współczujemy Ci wszystkie i jesteśmy bardzo tolerancyjne ale są pewne rzeczy,
          których po prostu tolerować nie wolno. Przemoc wobec bezbronnego malucha jest
          jedną z nich. I przekonania o własnej doskonałości nie mają tu nic do rzeczy.
          Poza tym, co wyście się tak tej depresji uczepiły dziewczyny? Depresja nie
          przejawia się agresją.
          • ezrapound 222j444 29.04.06, 22:44
            Oczywiście, że depresja poporodowa może przejawiać się agresją wobec dziecka.
            Jeśli nie jesteś psychologiem (a wydaje mi się, że nie jesteś), to nie powinnaś
            wypowiadać się tak stanowczo na ten temat.
            Myślę, że autorka wątku ma depresję. Myślę, że potrzebna jest jej pomoc
            psychologa. Nie ma powodu, żeby potępiać kobietę, która ma problemy - chociaż
            oczywiście potrząsanie niemowlęciem jest niedopuszczalne. Chodzi o dobro
            dziecka i matki - one są ze sobą nierozerwalnie związane.

            Do autorki wątku - współczuję Ci, ale tak jak inne dziewczyny nie powiem, że
            potrząsanie dzieckiem jest w porządku (sama wiesz, że nie jest). Szukaj pomocy
            dla SIEBIE. U przyjaciół, a najlepiej też u psychologa. Czy nie masz kogoś
            bliskiego, komu mogłabyś zwierzyć się ze swoich nastrojów? Myślę, że nie
            powinnaś tego bagatelizować. Dla dobra swojego i dla dobra dziecka, spróbuj
            jakoś sobie pomóc (odpocząć, znaleźć chwilę dla siebie, poradzić się
            psychologa, znaleźć prawdziwą przyczynę swoich problemów)
          • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 22:44
            Depresja moze prowadzic do stanow lękowych, a w tych z kolei rowniez moga byc
            epizody napadow agresji. I ona pasuje do takiego obrazu klinicznego.Ale ja nie
            o tym smile. Zgadzam sie z Toba i uwazam, ze kazdy ma jakis limit na tolerancje i
            uwazam tez, ze dziewczyna wcale nie zostala az tak zle potraktowana, ot, po
            prostu sa to rozne opinie na temat, ktory w koncu zamiescila na forum
            publicznym, na ktorym nie mozna sie spodziewac, ze wszyscy bede "glaskac" po
            glowce.
            ja jej nie ganie, daje prawo do negatywnych uczuc, ale dziwie sie postawie,
            ktora przyjela w ost. poscie. Zero refleksji, zero skruchy, za to duzo
            tlumaczenia wlasnej postawy i krytykowania nietolerancyjnego spoleczenstwa-
            troche bez sensu; pisze o czym wiedzac, ze robie zle, to chyba nie oczekuje
            poklasku, tylko predzej kopa w dupe zeby sie opamietac smile. Nie wiem, dla mnie
            to dziwne.
            • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 09:47
              moze mam prosic o wybaczenie szanowne uczestniczki forum??... no bo nie wiem co
              sie kryje pod slowem 'skrucha'. chyba czekasz az pocaluje cie w raczke i
              podziekuje w ogole za laskawa odpowiedz tak jak na spowiedzi. dla mnie twoj
              post jest bez sensu i nie zostalam wcale 'niezle potraktowana' jak piszesz
              tylko spotkalam sie z taka agresja i potepieniem ze strony wielu osob ze az sie
              dziwie skad w was taka nienawisc jak jestescie takimi idealnymi i kochajacymi
              matkami. prawie zrobily ze mnie morderce, bo takie sugestie gdzies tu byly ze
              jestem od krok od przemocy... opamietajcie sie. kocham moja coreczke, mam po
              prostu dołek i oczekiwalam jakiegos zrozumienia a takim agresywnym i wrednym
              osobom jak wy juz dziekuje - nie wypowiadajcie sie wiecej w moim watku.
              • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 13:02

                Wiesz, co zaczynam zalowac, ze poswiecialm Ci tak duzo czasu, za duzo i nie
                tylko ja; na prawde staralam sie Ciebie zrozumiec, przeanalizowac to, co
                robisz, ale po tym, co piszesz zaluje, bo chyba lepiej byloby zostawic Twoj
                post bez odzewu; mialas dola, chcialas sie pozalic i sie pozalilas, a to, ze
                bylo tyle odpowiedzi i nie wszystkie uznaly Cie za potencjalna morderczynie, to
                tylko dowod, ze nie jestes jeszcze wszystkim obojetna. I powinnas sie cieszyc,
                ze obce osoby zajmuja sie Twoim przypadkiem, ze poswiecaja Ci jakikolwie czas,
                a nie po chamsku odpowiadac; a na co liczylas? ze wszyscy Ci powiedza, ze
                robisz swietnie?! Nie zartuj- tu Cie nikt rozgrzeszac nie bedzie; zrob porzadek
                ze swoja psychika, a przy okazji ze swoim chorym ego. Czuje sie jak idiotak-
                poswiecilam czas jakiemus nic nie wartemu babsku, ktore robi krzywde dziecku,
                dostaje od wielu slowa pocieszenia, a potem potrafi swoim postem dac w morde;
                sorry, tutaj nikim potrzasac nie bedziesz. Przykro mi, ze Ci sie w zyciu nie
                uklada, ale to nie powod, zeby robic z siebie meczennice.
                A skrucha. o ktorej pisalam, dotyczyla dziecka; przed nami skruchy nie musisz
                robic i przestan pisac te bzdury, bo w kazdym kolejnym poscie sie ponizasz,
                wijesz sie strasznie. Przeciez wiesz, ze to wszystko prawda i to najbardziej
                boli.
                Co do meza, to pozwole sie sobie na taka refleksje: nie powinno sie wychodzic
                za maz tylko dlatego,ze bedzie dziecko. MNie sytuacja tez zaskoczyla, ale nigdy
                bym nie wyszla za maz gdybym meza nie kochala, a on mnie.
                W zyciu ponosi sie konsekwencje roznych wyborow, wszyscy to mamy- nie jestes
                sama.
                Nie bylam przeciwko Tobie,przeciwnie, tylko Ty chyba tak bardzo siebie nie
                lubisz, ze kazda uwage, odmienne zdanie traktujesz bardzo osobiscie.
                Ja gdybym wiedziala, ze cos robie kontrowersyjnie (a potrzasanie dzieckiem
                takim zachowaniem jest), liczylabym sie, ze duza czesc odp. bedzie negatywna; A
                Ty chcialas chyba publicznego oczyszczenia z zarzutow- takie rzeczy nie
                wychodza, nic z tego.

                Jeszcze lepsza niż dawniej smile, ciągle w formie!
                Pamiętacie mnie wink?
                • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 17:52
                  twoj post byl bardzo niemily wkurzylam sie i żaluje w ogole ze zalozylam ten
                  watek - nigdy wiecej zadnych zwierzen publicznych. w sieci nie ma przyjaciol.
                  sorry moze ty patrzysz na wszystko tak analitycznie ile osob ci pomoglo a ile
                  cie zjechalo ale ja zareagowalam bardzo emocjonalnie na negatywne komentarze i
                  czuje sie teraz dwa razy gorzej niz na poczatku. osoby sugerujace ze jestem
                  wariatka w stylu tych co przypalaly dzieciom rece w piekarniku - na mnie
                  negatywna sugestia dziala bardzo mocno. skruchy nie musze wyrazac bo wyrazilam
                  ja na samym poczatku - napisalam ze wstyd mi za to jak postepuje ale widocznie
                  nie tylko ja nie umiem czytac. grunt ze mam o wiele gorsze poczucie winy,
                  dziekuje wiec wszystkim ktorzy mnie wpedzili w taki stan bo nijak nie pomogli
                  ani mnie ani dziecku.
                • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 17:56

                  > Co do meza, to pozwole sie sobie na taka refleksje: nie powinno sie wychodzic
                  > za maz tylko dlatego,ze bedzie dziecko. MNie sytuacja tez zaskoczyla, ale
                  nigdy
                  >
                  > bym nie wyszla za maz gdybym meza nie kochala, a on mnie.
                  > W zyciu ponosi sie konsekwencje roznych wyborow, wszyscy to mamy- nie jestes
                  > sama.

                  a to co piszesz tutaj jest po prostu smieszne. mozna sobie gdybac co by bylo
                  gdybys byla w takiej a takiej sytuacji ale poniewaz nie bylas wiec twoje slowa
                  sa bez znaczenia. zycie jest zyciem i nie zawsze da sie tak po prostu zostac
                  samotna matka, trzeba miec pieniadze, trzeba miec jakakolwiek pomoc przy
                  dziecku, jakiekolwiek wsparcie psychiczne a jezeli nie zdajesz sobie z tego
                  sprawy to sorry ale malo w zyciu widziałas.
                  • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 01.05.06, 08:53
                    Przeciwnie, wiele w zyciu "widzialam" i dlatego wlasnie moge powiedziec, ze nie
                    wyszlabym za maz z powodu jaki opisujesz;a nie trzeba wychodzic za maz aby
                    otrzymywac alimenty od ojca- outoflife, to jest tylko moje zdanie, do ktorego
                    nie dajesz mi prawa; pamietaj, ze wywlekajac pewne sprawy na swiatlo dzienne,
                    piszac publicznie dajesz ludziom prawo do roznych opinii.
                    A forum nie jest kozetka psychoterapeuty, gdzie znjdziesz tylko zyciowe porady,
                    musisz sie liczyc z roznymi opiniami; sama nie raz tego doswiadczylam i
                    niejeden post mnie wk...
                    A to, ze analitycznie podchodze do sprawy? Bardzo dobrze- czasem trzeba odsunac
                    emocje na bok i zaczac analizowac inaczej bedziesz tkwic w martwym punkcie; ja
                    staralam Ci sie cos doradzic, z punktu widzenia innej, moze silniejszej
                    kobiety, wzielam tez w obrone inne dziewczyny, bo te posty. ktore czytalam nie
                    byly az tak negatywne;
                    Przykro mi, ze Cie tak zdenerwowoalam, ale zamiast sie denerwowac, czytac
                    posty, ktore jak piszesz i tak sa dla Ciebie bez znaczenia, moze wyjdz na
                    spacer, dotlen sie, idz do kosmetyczki, zrob cos dla siebie, skoro net
                    wywyoluje w tobie tak negatywne emocje.
                    A na pewno poczujesz sie lepiej jak zaczniesz sie"brac za rogi z zyciem".
                    Uwierz mi, ja wiele w zyciu przeszlam i dlatego jestem silna- z kazdym zlym
                    wydarzeniem stawalam sie silniejsza, a nigdy nie wymiekalam, choc byly tez doly-
                    jednak chwilowe; wiesz, to Twoje zycie i nikt za Ciebie go nie przezyje. Kazdy
                    mmoze Ci napisac co mysli o takim czy innym postepowniu, ale to Twoja sprawa i
                    Twoje zycie, Twoje dziecko i maz. Chce Ci tylko powoedziec, ze to, ze ja czy
                    inne osoby tak mysla (o Tobie i Twojej sytuacji) powinno byc dla Ciebie tylko
                    innym widzeniem twojej sytuacji-nie bierz wszystkiego tak do siebie.
                    Dodam tylko, ze mnie tez wkurzyl Twoj post, bo ciezko sie nie wkurzyc skoro
                    probuje sie komus jakos pomoc, a ta osoba, pomijajac jej zdanie na ten temat,
                    pisze, ze to i tak bez znaczenia i takie tam inne "madrosci".
                    Pozdrawiam
              • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 13:17
                A najwiekszy to ty masz problem z poprawnym czytaniem: Nie napisalam, ze
                zostalas "niezle potraktowana", co by znaczylo w naszej mowie potocznej, ze
                calkiem dobrze, a ze nie zostalas az tak zle; to roznica, choc dal Ciebie byc
                moze subtelna; mialam na mysli to, ze nie wszytskie dziewczyny zarzucaly ci to,
                ze jestes wyrodna matka- bylo pare, ktore cie zrozumialy i to bardzo duzo w
                tych czasach- pare osob, ktore cie rozumie mniej lub bradziej, nie pozostajac
                obojetnymi, a ty tego nie doceniasz, tylko skupiasz sie na tych osobach, ktore
                cie skrytykowaly, majac zreszta do tego prawo. Naucz sie odczytywac dobrze
                intencje ludzi, doceniac to, ze ktos w ogole na chwile kolo ciebie przystanie,
                chocby wirtualnie, ale pogada; teraz zycie tak szybko gna, ze malo takich
                przejawow ludzkosci. Wiec, przestan robic z siebei ofiare; swoja droga to zycze
                ci aby Twoi bliscy reagowali tak na Ciebie jak wirtualne anonimowe kolezanki,
                ktore i tak przeciez pisza bez sensu, prawda?
                Pozdrawiam
          • visenna2 Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 10:50
            "Depresja nie
            > przejawia się agresją.
            "
            Owszem, czasem tak.
        • falka32 Re: Jestem złą matką:(((( 29.04.06, 22:55
          Po pierwsze, ludzie różnią się pomiędzy sobą w ilości posiadanej cierpliwości i
          łatwości wyprowadzenia z równowagi. Te różnice tkwią w fizjologii (temperament,
          słyszałyście to słowo?) i fakt, że twoje dzieci nigdy nie wyprowadziły cię z
          równowagi jest bardzo milusi, ale nie powinien być powodem do wywyższania się w
          tonie "jak ja potrafię, to inni też powinni a jak nie, to mają problemy ze
          sobą". Nie mają problemów, tylko inny próg wrażliwości na bodźce. Takie
          wypowiedzi są dokładnie tym samym, co przechwalanie się swoją znakomitą
          przemianą materii i pogardliwe wyrażanie się o grubasach, bo "ja jestem
          szczupła, chociaż jem normalnie i nic nie ćwiczę, więc nie rozumiem, jak można
          się utuczyć jak świnia do 80 kg!".

          Po drugie, dziewczyna jest w permenentnym stresie i trudnej sytuacji życiowej
          (wpadka, poród, hormony, brak snu, zmęczenie, problemy w związku) - a poprzez to
          słabiej nad sobą panuje i jest to zupełnie normalne, naturalne, wręcz
          fizjologicznie uzasadnione. Łatwo się wypowiadać komuś, kto nie ma połowy tych
          problemów "to trzeba nad sobą panować!". Wiadomo, że trzeba, ale nie wiadomo
          jak, bo zanim się człowiek zorientuje, już wyszedł z nerw.

          Wiele matek ma podobne odczucia wobec dzieci, wiele nimi potrząsa czy krzyknie,
          aby za chwilę w panice przepraszać i tulić płaczące niemowlę z myślą "Jak ja w
          ogóle mogłam, co mi przyszło do głowy, co mnie naszło?".
          Moja metoda na takie stany - walnąć pięścią gdzieś obok dziecka (w łóżko, w
          podłogę), oczywiście odpowiednio daleko, ale żeby gdzieś tą negatywną energię
          skanalizować i wypuścić. Wyjść, odetchnąć, zebrać myśli i wrócić do
          poprzedniego, normalnego stanu.

          I nie zastanawiaj się, czy wystarczająco kochasz swoje dziecko, bo widać, że
          kochasz je najzupełniej normalnie.
          • kira_koslin Re: falka 29.04.06, 23:55
            pozwolisz ale się z Toba nie zgodzę - ponieważ czymś innym jest depresja,
            temperament, inny sposbó odbierania bodźcow a wytrząsanie się nad dzieckiem.
            Bezbronnym no bo przecie nie odpowie, nie odda - dlaczego bo cholera 6
            miesieczny maluch nie rozmie że i dlaczego ktos nad nim krzyczy, potrząsa Nim,
            dziecko się boi i prawdopodobnie reaguje jeszcze gorszym płaczem.

            Poza tym nie uwazam się za ideał, tez mam swoje problemy i większe i mniejsze,
            dziecko nie było planowane ale nie będę się z Nikim licytować nad wiekszościa
            moich problemów, nad swoim sposobem odbierania świata, może nie rozmumiem
            innych ponieważ moje dziecko jest lekarstwem na moje problemy, kiedy juz mi
            ręce opadają, gdy juz mam wszystkiego dość - wystarczy że je przytule i
            wszsytko po mnie spływa, sym mi daje siłę...największą gdy patrzy Na mnie
            swoimi duzymi dla mnie najpiekniejszymi oczami i się usmiecha...wiem banał,
            blablablabla i taka jestem idealna....uwazam tylko że nie mamy prawa wytrzasać
            się nad dzieckiem, krzyczec że 6 miesieczne dziecko jest głupie (
            sic!)...potrząsac Nim...bo w pewnym momencie może juz byc krok do przemocy....

            natomiast autorka postu odnosze wrażenie że nie potrafi zroumiec istosty
            swojego problemu, bo to Ona ma problem, mam wrażenie że dziewczyna się wybiela
            i przechodzi bardzo gładko nad swoim bardzo duzym problemem.
            Zarzuciła że społeczeństwo jest nie tolerancyjne a zamiast ruszyc tyłek i udać
            się na rozmowę z psychologiem albo z kimś bliskim zaufanym to lepiej znaleźć
            argumenty na to że w sumie nie jest taka zła....
            Ja nie wierzę w -dobrą depresję prowadzacą do agresji-do autorki wątku, zrób
            coś z sobą bo dziecko cierpi
            • falka32 Re: falka 30.04.06, 12:29
              pozwolisz ale się z Toba nie zgodzę - ponieważ czymś innym jest depresja,
              > temperament, inny sposbó odbierania bodźcow a wytrząsanie się nad dzieckiem.
              > Bezbronnym no bo przecie nie odpowie, nie odda - dlaczego bo cholera 6
              > miesieczny maluch nie rozmie że i dlaczego ktos nad nim krzyczy, potrząsa Nim,
              > dziecko się boi i prawdopodobnie reaguje jeszcze gorszym płaczem.

              Kira, ty naprawdę nigdy nie miałaś takiego stanu? Bo widać, że nie rozumiesz, o
              czym pisałam. Ty piszesz, o tym, co wiadomo racjonalnie. A ja pisze o tym, że w
              stanie permenentnego stresu, rozbujania hormonalnego, wyprowadzenia z równowagi
              nie myśli się racjonalnie. To, że potrząsanie dzieckiem, czy krzyczenie do
              miesięcznego dziecka "czy nie rozumiesz, że chcę teraz zrobić sobie herbatę?"
              nie przyniesie żadnego efektu wie każdy debil przecież. Co nie zmienia faktu, że
              jak nas krew zalewa, to się robi takie rzeczy. Do tego nie trzeba mieć nawet
              depresji.
              Nie miałaś nigdy takiego porządnego PMS, kiedy rzuca się talerzami i grozi
              rozwodem, bo mąż odezwał się pierwszy do psa a nie do nas, albo krzywo włożył
              naczynia do szafki? Facet może tego nie zrozumieć, ale nie mogę pojąć, jak
              kobiety, które często są nawiedzane przez hormonalne jazdy emocjonalne, usiłują
              racjonalnie rozstrząsać, że "przecież wiadomo, że dziecko tego nie zrozumie",
              zapominając kompletnie o tym, że nie w każdej sytuacji człowiek myśli i działa
              wyłącznie racjonalnie. Nie miałaś nigdy ochoty w nocy, kiedy dziecko budzi cię
              po raz 15-ty mędzeniem, zamknąć je w łazience? Nigdy nie wymknęło ci się w jego
              stronę nic "nieracjonalnego"?

              Autorka pisze wyraźnie, że nie potrząsnęła dzieckiem mocno. Nie mówimy o
              przemocy wobec dziecka, tylko o chwilowej "utracie racjonalności" o której
              pisały też inne dziewczyny w tym wątku i która na ogół nie skutkuje przemocą,
              tylko odłożeniem dziecka, mając mięśnie napięte jak postronki, żeby nim nie
              rzucić na łóżko, wyjście gdzieć do drugiego pokoju i zawycie "maaaaaam
              doooooość, królestwo za chwilę ciiiiiiiszyyyyyyy!". Niektórzy w takich
              sytuacjach opanowują się łatwiej, niektórzy trudniej i tu rolę odgrywa
              temperament i ogólny stan emocjonalny, w jakim człowiek się znajduje. Mnie samej
              się to zdarza lub prawie zdarza, że ułamek sekundy dzieli mnie, albo i nie, od
              potrząśnięcia dzieckiem, żeby się "w końcu uspokoiło", rzuceniem go na łóżko ze
              złości albo wykrzyczenia mowy w stylu "czy ty nie rozumiesz, że ja nie mogę cię
              w kółko nosić i słuchać twojego wycia, nie jadłam nic od rana, a ty myślisz
              tylko o sobie, wstrętny egoisto!!!!!!". Bez względu na to, jak absurdalnie to
              brzmi w odniesieniu do niemowlęcia. I nie uważam się w związku z tym za
              patologię czy rodzinę zagrożoną przemocą, tylko za normalną, zmęczoną kobietę,
              która nie zawszze nad sobą do końca panuje, bo nie jest cholernym cyborgiem.
              • kira_koslin Re: falka 30.04.06, 12:35
                Szczerze? Nigdy nie mialam takiego stanu o którym piszesz, naprawdę.
                Możesz mi nie wierzyć i uwazać ze jestem cyborgiem lub osoba ktora ot tak po
                prostu pisze takie rzeczy zeby ładniej wyglądaly...byc może nie rozumiem, może
                jestem zbyt chlodna i opanowana wrecz nienaturalnie ale nigdy mi się cos
                takiego nie zdarzyło...
                • falka32 Re: falka 30.04.06, 12:43
                  Wierzę ci, Kira, bo - jak pisałam - ludzie są różni. To, co tobie przychodzi
                  naturalnie, dla osób bardziej "temperamentnych" moze byc niewykonalne lub
                  wymagac całych lat świadomego treningu i chodzenia na jogę smile
                  • come_back Re: falka 30.04.06, 13:07
                    No wlasnie. w calej tej sprawie chodzi o to, zeby cos z tym zrobic, a nie tkwic
                    w takiej beznadziei- joga jest super na wszystko, sama chce zaczac smile
                    • falka32 Re: falka 30.04.06, 16:44
                      come back, to nie jest beznadzieja. Tzn sytuacja autorki jest nieciekawa i
                      stresogenna, ale sam sposób reagowania, który jest efektem zszarganych nerwów,
                      nie jest jakimś rzadkim, ciężkim stanem, u mnie na przykład sytuacja życiowa
                      jest dość komfortowa, ale wystarczy zarwana noc i niewyspanie, żebym robiła się
                      bardziej nerwowa i reagowała nieadekwatnie do sytuacji. Nie odbieram tego jako
                      beznadziei, z którą muszę iść do specjalisty albo na jogę, bo inaczej stanie się
                      coś strasznego. Znam siebie, umiem sobie z tym radzić, co nie oznacza "zapanować
                      nad tym". Zwłaszcza, że na ogół taki stan białej wściekłości mija w ciągu paru
                      sekund, wystarczy, że wyjdę na chwilę z pokoju, albo dziecko, na które zaczynam
                      krzyczeć wygnie buzię w podkówkę i jeszcze, zanim zacznie na dobre płakać, ja
                      już jestem z powrotem wcieleniem czułości i cierpliwości big_grin
                      Naprawdę, mnóstwo kobiet tak funkcjonuje i nie wiem czemu akurat autorkę wątku
                      wszyscy odsyłają do psychiatry. Owszem, do psychologa nie zaszkodziłoby, ale też
                      nie ze względu na to potrząśnięcie dzieckiem i utratę cierpliwości, tylko po to,
                      żeby zrobiła coś ze swoją sytuacją życiową, bo jest bardzo toksyczna.
                      • come_back Re: falka 01.05.06, 08:57
                        Wlasnie o to mi chodzi wink nic wiecej; a psychiatra to zadne zlo- tzn. bardziej
                        mialam na mysli psychoterapeute. Moze byc tez psycholog- to bez znaczenia tak
                        na praawde; a odsylaja ja wszyscy, bo jej dobrze radza.
                        Pozdr
    • gosiula81 zastanowcie sie nad tym co piszecie 29.04.06, 23:24
      Wiecie co, brak mi słów na niektóre wypowiedzi. Autorka listu chciała się
      wyzalic. Nie znacie jej i wnioskujecie nie wiadomo co. W zadnym liscie nie da
      sie opisac w pełni swoich uczuc. Zawsze są dwie strony medalu. Outoflife
      opisała tą gorszą, ponieważ chciałą pocieszenia. Nie bronię jej, bo to co robi
      jest złe. Ale nie zanmy całej prawdy o niej, o jej życiu, wiec nie oceniajmy
      czlowieka po kilku napisanych slowach. Skąd wiemy, że akurat potrzasanie
      dziecka w jej przypadku to jest trzepanie dzieckiem na wszystkie strony? MOze
      po prostu mocniej wziela dziecko z podlogi i opisała to jako potrzasniecie?
      Mozna "gdybac" na wszystkie strony. Wiem co to jest depresja poporodowa i mimo
      ze nie pochwalam takiego postepowania, to rozumiem. A od potrzasniecia
      dzieckiem do morderstwa jest ogrooooooomnie dluuuuuuuuuuuuuga droga. Wiec
      oszczedzcie sobie takich ocen, bo sa naprawde nie fair. Czy w takim razie ja
      tez jestem zla matka, bo tak kocham swoja corcie ze nieraz ja wezme na rece i z
      tej milosci ja potrzasne, ale w pozytywnym znaczeniu (ona sie cieszy) - ale
      jednak potrzasne. Na pewno tez tak macie ze z milosci byscie kogos zgniotly.
      Gdy jest nieusluchana, dam klapsa i pokrzycze. Zastanowcie sie nad tym jak Wy
      postepujecie z wlasnymi dziecmi a na pewno wiele z Was sobie przypomni, że tez
      darlo sie na swoje dziecko czy w iny sposob ukaralo. Autorka listu martwi sie o
      swoja corcie, a wiec darzy ja miloscia (wieksza czy mniejsza, ale miloscia). A
      wiec to samo za siebie mowi, że nie zrobi jej wiekszej krzywdy.
      Do autorki listu: ja robie tak - wychodze sobie z pokoju, gleboko oddycham, ide
      do kuchni, biore szklanke czy talerz i wale o podloge. Mąż sie cieszy bo zawsze
      twierdzil ze mamy za duzo naczynsmile
      • shakirek13 Dajcie sobie siana!!! 30.04.06, 18:45
        Wiecie co wy j@#$%#@@#%ne matki polki? jestescie nienormalne! robicie z siebie
        chodzace idealy a nie ma piiiiiiip we wsi! ile razy tlumaczyc ze wystarczy post
        tej dziewczyny,ze wie ze zle robi i nie powinna,tylko pare razy nie zapanowala
        nad soba i LEKKO potrzasnela dzieckiem!!! nie wierze ze zadna z was nigdy
        przenidgy nie wrzasnela czy cokolwiek(nie mowie o przemocy)ale nie robcie z
        siebie swietych a z niej morderczyni! nie leczcie swoich kompleksow jej
        kosztem! po to jest forum zeby sie wyzalic,a nie zeby wsluchiwac dobijajacych
        tekstow "swietych" mamusiek,zastanowcie sie baby
        • kira_koslin Re: Dajcie sobie siana!!! 30.04.06, 19:55
          proponuje wypić melise, potem może spacer do lasu i głebokie oddychanie....
          Wyluzuj....
          • shakirek13 [...] 30.04.06, 20:24
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lenka_2 A ja jestem z Tobą 30.04.06, 22:27
      Trzymaj się. araz spakują wszystkie szczere, załamane forumowiczki w
      kaftan...Razem chyba dostałyśmy nauczkę - żadnych "wywewnętrznień", bo nawet
      ciepłe słowa Od Współczujących giną wśród powszechnego jadu na tym forum.
    • gosiekbia Re: Jestem złą matką:(((( 30.04.06, 23:01
      No to babki posłuchajcie! CISZA NA MORZU , CISZA W KOSCIELE , KTO SIĘ ODEZWIE
      TEN BĘDZIE CIELE.
    • moofka Re: Jestem złą matką:(((( 01.05.06, 09:30
      outoflife, przez Twoj post przebija ogromna rozpacz
      macierzynstwo to cały ogrom emocji - rozmaitych
      jesli ciąża była długo oczkiwana i upragniona - łatwiej zrozumiec i przyją
      ciemniejsze strony macierzynstwa (ogromną, nieraz przytłaczającą
      odpowiedzialnosc za zycie zdrowie i szczescie malenkiego czlowieka; własne
      uwiązanie i ograniczenia na ładnych pare lat, czasem zwyczajne rozczarowanie,
      ze inaczej mialo byc)
      to ludzkie, to normalne, nie gan sie za to

      tym trudniej jest zaakceptowac to, kiedy caly swiat dookola lansuje model
      usmiechnietej szczesliwej mamusi spelnionej i poswiecającej i na wszystko czas
      mającej

      czasem jest łatwiej, instynkt i hormony, ogromna chec posiadania dziecka plus
      dobre wzorce wyniesione z domu same automatycznie kierują tobą i wesz, jak sie
      w tej roli odnalezc
      czasem duzo trudniej, musisz sie nauczyc, jak byc dobrą matką
      taką jak chcesz byc, bo to ty nie jestes zadowolona z siebie w tej roli
      a moze za wysoką poprzeczke sobie ustawilas i stad ta frustracja?
      przeczytaj poradniki - rozne przerozne, zeby poznac czasem diametralnie rozne
      opinie i wiedziec, ze nic jest calkiem dobre i calkiem zle w opiece nad
      dzieckiem (oprocz oczywistej agresji i obojetnosci)
      porozmawiaj z innymi mamami, dowiesz sie ze mają bardzo podobne rozterki
      badz dobra dla siebie, badz szczesliwa, jestes przede wszystkim sobą w dalszym
      ciagu, mamą dopiero pozniej, z dniem narodzin twojej coreczki nie skonczylo sie
      twoje zycie, tylko mamy, nie smile

      natomiast to, ze szukasz pomocy, ze potrafisz nazwac swoje smutki uwazam za
      bardzo dobry znak, to znaczy, ze bardzo kochasz swoją córeczkę i chcesz byc dla
      niej najlepsza matką, a jesli tak, bedziesz, nawet jesli czasem bedziesz
      zmeczona, a czasem bedziesz miala dosc, to ludzkie
      ale nawet w najwiekszym gniewie nie wolno ci jej krzywdzic, bo ona jest
      najmniej winna i nie obciazaj jej swoim smutkiem
      kiedy masz dosc, wyjdz zakmknij drzwi i zostaw ją placzaca, ale nie potrzasaj
      gdybys nie daj boze raz trzasneląa za mocno, nie darujesz sobie do konca zycia

    • ewledea Re: Jestem złą matką:(((( 01.05.06, 13:18
      outoflife,
      tak sie czujesz?out of life?
      ja sie tak czulam przez pierwsze 3 miesiace maciezynstwa, mimo ze mialam przy sobie meza na codzien (bezrobotny)i siostre, ktorzy mi przy malej duzo pomagali.
      twoja sytuacja jest bez watpienia trudna,psycholog pewnie by pomogl( pewnie nawet nie masz czasu zeby sie do niego wybrac), ale wierze ze uda ci sie przelamac ten kryzys bez pomocy specjalisty.
      mysle ze najwazniejsze jest to abys uswiadomila sobie, ze w tym momencie zycia postrzegasz swoje dziecko glownie jako przyczyne wszystkich problemow, jako wpadke,ktora przekreslila plany i spowodowala(nie chciany?)slub.
      to jest tylko dziecko
      nie zdaje sobie sprawy ze swoje "winy"
      to jest dziecko
      i kocha cie najbardziej na swiecie
      jestes dla niego najwazniejsza
      wiem ze to obciazajace w pewien sposob, i ze czasem ma sie ochote olac te milosc, znow poczuc sie wolnym.
      dziwczyny daly ci wiele dobrych rad, sprobuj skorzystac
      i nie martw sie niektorymi odpowiedziami,szkoda ze nie masz kogos bliskiego komu moglabys sie wyzalic i musisz to robic na forum.pozdrawiam cie serdeczne i twoje dzieciatko!!!
    • cyborgus Re: Jestem złą matką:(((( 01.05.06, 19:00
      po pierwszym twoim poscie, pomyslalam "biedna, samotna, potrzebna jej fachowa
      pomoc". po kolejnych, gdzie zachowalas sie jak obrazona, ze nie wszyscy
      poglaskali cie po glowce, stwierdzam ze stracilam te sympatie.

      Uwazam, ze piszac ten post, chcialas zeby ci wszyscy powiedzieli, ze jestes
      kochana mama, i nic takiego strasznego nie robisz. Wcale nie chodzilo ci o
      rady, jak sobie poradzic. Mysle, ze jeszcze nie jestes gotowa aby zaakceptowac
      naprawde (nie tylko slowami), ze musisz dojsc do ladu ze swoja psychika.

      I nie odbieraj tego w kategorii matek idealnych / nieidealnych. Nie ma matek
      idealnych, ale wszystkie sie staramy przynajmniej byc jak najblizej tego
      idealu, choc nie zawsze sie udaje. Ty tez chcesz byc dobra matka, to widac z
      twego postu, tylko masz problem z akceptacja tego, ze masz problem.
      • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 01.05.06, 21:39
        Mialam juz nie zagladac do tego watku, bo na prawde mozna lepiej wykorzytsac
        czas i pomoc komus, kto tej pomocy potrzebuje, ale... Przeczytalam jej- autorki-
        wypowiedzi jeszcze raz i stwierdzam, ze uprawia obrzydliwy rodzaj kokieterii;
        pisze, ze jest zla matka tylko po to, aby co wrazliwsze osoby daly sie zlapac i
        zapewnialy, ze wcale tak nie jest, ze jest o.k., ze to nic takiego potrzasac
        dzieckiem, ze kazdemu moze sie zdarzyc i takie tam. A jak ktos smie powiedziec
        jej co o tym na prawde mysli, wyrazic opinie inna niz chcialaby przeczytac,
        dostaje szalu i opier... mamuski ktore smialy byc BE, bo nie zgadzaja sie z
        takim traktowaniem dziecka. Ja tez dalam sie na to zlapac i niezle mi sie
        oberwalo, choc w mojej psychice to sladu nie zostawi, bo mam swietny filtr na
        takie osoby i wydarzenia; a wystarczyloby zeby laska dokladnie czytala, tzn. ze
        zrozumieniem to, co inni pisza; nieoceniona jest w takich sprawach rowniez
        spora dawka samokrytyki;tylko w jej przypadku ciezko mowic o tolerowaniu
        czyjejs opini, poniewaz jak sama twierdzi zle znosi negatywne opinie; post
        generalnie traca lekka psychoza maniakalno- depresyjna: napisze Wam jaka jestem
        zla i jak zle traktuje dziecko, ale prosze tylko o mile odpowiedzi, tych,
        ktore rozumieja, wspolczuja i chca glaskac po łbie, a innym wara!! Nie wolno
        mnie tu krytykowac i juz! To oczywiscie nie cytat, ale podsumowanie wnioskow na
        temat tej osoby; zreszta sama pisze cos w stylu, ze osoby negatywnie nastwione
        i agresywne proszone sa o opuszczenie watku; to jest postawa, nie ma co.
        No i jescze oczywiscie podsumowanie, ze to, co ktos mysli i tak
        jest: "smieszne, bez sensu, bez znaczenia". Tylko po co ten watek? Bo chyba nie
        mial na celu pomoc dziecku. Wcale sie nie dziwie dziewczynie o niku 2006- ma
        swoje zdanie na ten temat i broni do konca.
        Smiesza mnie te teksty o podziale matek na idealne i nieidealnesmile. Ja jestem
        raczej srednioidealna, ale gdybym stwierdzila, ze moje postepowanie w stosunku
        do dziecka jak tez moja samoocena dalece odbiegaja od mojej wizji idealu-
        zaczelabym cos z tym robic, a nie zylabym na zasadzie: tak mnie panie boze
        stworzyles, taka mnie masz! Czlowiek, homo sapiens to brzmi dumnie i do czegos
        zobowiazuje- a szczegoolnie gdy nie jestesmy juz sami, gdy mamy dziecko,mamy
        zasrany obowiazek walczyc ze swoimi slabosciami, a tak silne uleganie emojom
        jest slaboscia; ja jestem cholerykiem z natury, ale potrzasanie dzieckiem, czy
        to "lekko, aby nic nie zrobic" czy mocniejsze nie jest normalne! Nalezy znalezc
        ujscie emocjom- to nie jest takie trudne; a w razie potzreby skorzystac z
        fachowej pomocy- w Polsce nadal to wstyd i ludzie wola sie meczyc latami niz
        udac sie np. do psychologa. Malo tego- uwazam, ze to nie przywilej, a obowiazek
        matki- byc w dobrej formie i skorzystac z pomocy. Ja nie neguje negatywnych
        uczuc do dziecko, tego, ze nasza autorka nie odczuwa slepej fascynacji
        wynikajacej z faktu, ze stala sie mama, uwazam, ze ma prawo do depresji,
        wscieklosci, zmeczenia, do tego, ay miec dosc tego wszytskiego, ale ma tez
        obowiazek radzic sobie z tym i swoimi emocjami nie robic nikomu krzywdy-
        dziecku i sobie tez. Mysle, ze jej sytuacja wcale taka beznadziejna nie jest-
        tylko duzo sie pozmnienialo, a kazdy ma jakies tam swoje zdolnosci adaptacyjne-
        byc moze potzrebuje wiecej czasu; wszytsko spoko, tylko tzreba od czegos
        zaczac! Ja mimo wszystko zycze jej dobrze, a szczegolnie dlatego, ze zycze
        dobrze jej dziecku; bo w tym wszystkim zapominamy o nim; a ONA- coreczka
        wyczuwa nastroj mamy jak nikt inny.
        Pzdrawiam
        • 2006m1 Re: come_back 01.05.06, 22:38
          wlasnie, super to ujelas . ja nie jestem idealna matka ale staram sie nia byc,
          nie unosza mnie negatywne emocje bo potrafie sobie poprostu dac z nimi rade.
          a co do autorki tego watku to zeczywiscie ma ona moze trudna sytuacje zyciowa
          co dla mnie nie jest zadnym wytlumaczeniem jej postepowania wobec corki.

          rozumiem ze wiele mam na tym forum moze byc zezloszczone moim podejsciem do tej
          sprawy ale powtarzam najmniejszy objaw przemocy przeciwko dziecku jest zly i
          nie szukajmy usprawiedliwien typu depresja itp. ,bo na takie zachowanie nie ma
          zadnego usprawiedliwienia.
          • karolinka123 come_back - jestem jak najbardziej Za:) 01.05.06, 22:58
            bardzo madre slowasmile te tak uwazam,ale ktos napisal ze jest morderczynia,to zle
            okreslenie.
            • come_back Re: come_back - jestem jak najbardziej Za:) 01.05.06, 23:36
              dziekuje, ale chcialam byc po prostu szczera, nic wiecej smile. Te slowa
              typu "morderczyni" to oczywiscie duze naduzycie i nadinterpretacja- kogos
              niepotrzebie poniosly emocje, ale w sumie noze sie zdarzyc przy tak
              emocjonujacym temaciesmile
              Pozdrawiam
              Ja mam tylko nadzieje, ze wszystko bedzie u tej dziewczyny o.k. I u Malucha,
              rzezc jasnasmile
          • come_back Re: come_back 01.05.06, 23:32
            Zal mi dziecisad. gdzies juz byl taki post, chyba wczoraj z okazji dnia
            przeciwko uzywaniu przemocy wobec dzieci i powiem to jeszcze raz: ze od
            czlowieka myslacego wymaga sie wiecej niz od istot pierwotnych. Matke powinno
            byc stac nie tylko na refleksje o tym, ze zle postepuje (podkreslam zle
            postepuje, a nie jest zla!)ale na panowanie nad sytuacja; jestes rodzicem, a
            wiec jestes odpowiedzialna za dziecko i nie wolno Ci nim potrzasac, ani robic
            czegokolwiek innego co jest przemoca fizyczna lub psychiczna, a Twoim
            obowiazkiem jest dbac o dziecko i o siebie tez.
            Nie chodzi tu o zaden lincz, bo takie slowa padly, ale odrobine zdrowego
            rozsadku i przyjrzenie sie sprawie w troche szerszym spektrum, a nie tylko
            uzalanie sie nad biedna skadinad dziewczyna. Jej uzalanie sie nad soba, na
            pewno nie pomoze, nie uleczy niezbyt zdrowego malzenstwa, a na pewno nic nie da
            dziecku.
            Ja osobiscie mam wielka nadzieje, ze to bylo tylko chwilowe zalamanie nerwowe i
            wszytsko juz bedzie o.k.
            Swoja droga, ciekawe gdzie ten cholerny tatus i maz- jest w koncu bardzo
            potrzebny.
            Do autorki: nawet jak nie mozesz na niego liczyc, wez sie w garsc, dla siebie i
            Malej, a jak brdziesz wsciekla to potzrasnij lepiej... ojcem swojego dziecka, a
            nie niednym Malenstwem.
            Ja osobiscie nie wierze w "potrzasanie nieszkodliwe"- nawet jesli nie jest
            fizycznie bolesne moze zostawic slad w psychice. Do tego wyzwiska, frustracja
            matki, jej podly nastroj- to nie jest atmosferka dla niemowlecia.

            Naucz sie szanowac to, co masz!
            Pozdrawiam
            • come_back Re: come_back 01.05.06, 23:44
              A Ty- 2006- sorry ale nie znam imienia ;_), nie przejmuj sie, ze ktos nie
              bedzie Cie lubil za Twoje poglady- jestes radykalna, ale wierna swoim pogladom
              i nikogo nie pograzasz, tyko bronisz swojego zdania; szkoda tylko, ze
              dyskutowac trzeba na takie tematy.
              Ja tez na poczatku myslalam, biedna dziewczyna, ma prawo do zlych emocji i
              takie tam..., bylo mi jej zal, staralam sie pomoc, ale niestety ona cierpi na
              manie przesladowcza i zrozumiala moje slowa i nie tylko moje zupelnie na opak.
              Smutne jest to, ze ludzie w malzenstwie nie moga na siebei liczyc.
              Dobra, koniec z tym pisaniem.
              Pozdrawiam
        • kira_koslin Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 00:06
          mądra baba z Ciebie come_back
          • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 00:14
            Dzieki babo kiro smile)
            Taka se smile
            • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 10:22
              Bardzo mądra. Już mnie nawet zdiagnozowała - mam manię prześladowczą i psychozę
              maniakalno - depresyjnąsmile Tak jak wczesniej miałam do ciebie szacunek come back
              bo przemyslalam twoje uwagi i stwierdziłam ze masz troche racji to teraz
              kompletnie go straciłam. O ile twoje uwagi wczesniej brzmialy sensownie i
              dojrzale o tyle te ostatnie są nieco kompromitujące, najezdzanie na kogos z
              wykorzystaniem nazw poważnych chorob psychicznych jest płytkie, sama sie
              zgodzisz. to tak jakbys mowila na kogos: ale Down. wyluzuj bo z postu na post
              coraz bardziej sie unosisz mimo ze tak szczycisz sie swoim panowaniem nad
              wlasnymi emocjami.

              a tak na marginesie to niedlugo pobije rekordy popularnosci - juz 96 odpowiedzi.
              • 2006m1 Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 10:53
                > a tak na marginesie to niedlugo pobije rekordy popularnosci - juz 96
                odpowiedzi


                dziewczyno ty pobijasz rekord glupoty, wiec zamiast pograzac sie jeszcze
                bardziej i tracic czas przed kompem idz do psychiatry.
                • outoflife Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 11:54
                  > dziewczyno ty pobijasz rekord glupoty, wiec zamiast pograzac sie jeszcze
                  > bardziej i tracic czas przed kompem idz do psychiatry.

                  no i tutaj pokazalas klase hehe. wreszcie widac z kim mam do czynienia. nie
                  moge sie przyzwyczaic do tego ze na necie siedza naprawde rozni ludzie i trzeba
                  sie nauczyc nie przejmowac opiniami. dyskutowac moge ale do takiego poziomu nie
                  bede sie znizac. dla ciebie - EOT.
                  • moofka Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 12:01
                    outoflife napisała:
                    > no i tutaj pokazalas klase hehe. wreszcie widac z kim mam do czynienia.

                    czemu wreszcie? smile
                    zasadniczo wszedzie gdzie pojawia sie ten nick wiadomo, ze bedzie pyskowka i
                    obelgi, nic nowego
                    • 2006m1 Re:moofka 02.05.06, 13:24
                      daj mi swiety spokuj raz wdalam sie z toba w niepotrzebna dyskusje i bardzo
                      tego zaluje. odczep sie poprostu


                      zasadniczo to wszedzie gdzie ty sie pojawiasz zaczyna sie pyskowka .
                      wrzucilam cie na wyszukiwarke ,i mam o tobie wyrobiona opinie a wiec daruj
                      sobie....
                      • moofka Re:moofka 02.05.06, 13:35

                        o to mi mniej więcej chodziło tongue_out
                        i tu chyba skoncze wymiane zdan z 2006
                    • kuleczek outoflife sam nick mowi za siebie ;-) 02.05.06, 17:39
                  • 2006m1 Re: outoflife 02.05.06, 13:30
                    idz do psychiatry i nie trac czasu na zbedne dyskusje.

                    I zadaj sobie pytanie kim ty wlasciwie jestes???
                    • lukasz_12 Re: outoflife 02.05.06, 13:41
                      "A Ty- 2006- sorry ale nie znam imienia ;_), nie przejmuj sie, ze ktos nie
                      bedzie Cie lubil za Twoje poglady- jestes radykalna, ale wierna swoim pogladom"

                      Wiadomo, że radykalna, wszyscy muzułmanie są radykalni, niestety.
                      • 2006m1 Re: outoflife 02.05.06, 13:49
                        > Wiadomo, że radykalna, wszyscy muzułmanie są radykalni, niestety.



                        no teraz to juz lekka przesada,nie
                        dyskutujemy na temat religii tylko urzywania przemocy wobec dzieci, i nie mam
                        zamiaru wdawac sie w dyskusje na tematy religijne.

                        tak mam radykalne poglady na duzo roznych spraw taki mam juz charakter
                        i nie ublizaj mojej religii bo ja tego nie robie
                      • 2006m1 Re: lukasz 02.05.06, 13:51
                        to poprzednie bylo do ciebie
                        • lukasz_12 2006m1 02.05.06, 13:58
                          Ja nie ubliżam, stwierdzam tylko fakty i nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję
                          o Twojej religii.
                          • 2006m1 lukasz 02.05.06, 14:02

                            widocznie malo wiesz na temat tej religii bo to nie sa fakty tylko twoja
                            bezmyslna wypowiedz
                            • lukasz_12 2006m1 02.05.06, 14:07
                              Mało wiem? Może, ale codziennie media dają sporą dawkę informacji o
                              radykalności muzułmanów. Myślę, że aż nadto. No, ale ten wątek nie o tym, więc
                              z mojej strony EOT.
                              • szeko Re: 2006m1 02.05.06, 16:43
                                2006m1 alez Ty jestes beznadziejna tak czytam i czytam i widze ze zrobilas
                                sobie z tego watku niezla pyskowke bo kulturalna dyskusja na poziomie w Twoim
                                wydaniu nazwac tego nie idzie i basta

                                a pisaly dziewczyny zebys sobie odpuscila ale Ty z postu na post udowadniasz ze
                                nie potrafisz
                                • kira_koslin Re: lukasz czy jak ci tam 02.05.06, 16:49
                                  na jakiej podstawie twierdzisz ze 2006 to muzułmanka? sczerze? Bo mnie to
                                  interesuje?
                                  Jak sie przyjemnie zrobiło - najlepiej walnać na oślep jak się nie ma
                                  argumentów prawda?
                                  2006 trzymaj się i cgroń swoje prawo do poglądow....pozdrawiam
                                  • 2006m1 Re: kira 02.05.06, 17:48
                                    hej moj maz jest muzulmaninem i na ktoryms z watkow napisalam ze chodze z
                                    dzieciakami do Meczetu.
                                    dzieki za zrozumienie i rowniez pozdrawiamsmile
                                    • come_back Re: kira 02.05.06, 18:00
                                      No i bardzo dobrze, ze jest i jestescie szczesliwi; gorzej jak ktos ma mez
                                      nprzypadkowego, troszke na sile, czy to muzulmanin czy niesmile
                                      2006 meczet jest o.k. Nie bierz do siebie tych zlosliwosci ludzi, ktorzy chca
                                      sobie dodac Twoim kosztem i sie wybielic.
                                      Pozdrawiam
                                    • kira_koslin Re: kira 02.05.06, 20:49
                                      aha - bo myslałam ze wywnioskował/a na podstawie Twoich wpisów w tym wątku (
                                      sic!)bo rzeczywiście to ma się do tego jak kwiatek do kożucha....ech ta ludzka
                                      życzliwość.....
                                • 2006m1 do dziewczyn krytykujacych mnie 02.05.06, 17:45
                                  a pisaly dziewczyny zebys sobie odpuscila ale Ty z postu na post udowadniasz ze
                                  >
                                  > nie potrafisz

                                  te dziewczyny ktore tak pisaly lacznie z toba moga sobie pisac co chca i jak
                                  chca

                                  a mnie nikt nie bedzie mowil kiedy mam przestac ,bo to nie jest prywatna
                                  rozmowa do ktorej sie nie mozna wtracac tylko forum publiczne i kazdy moze
                                  sobie pisac co chce.

                                  a jak sie to dziewczyna nie podoba, to jak widza moj nik niech nie czytaja bo
                                  nikt ich do tego nie zmusza.

                                  zejdzcie ze mnie wkoncu ludzie ,bo chociaz byscie na glowach stanely to i tak
                                  moje zdanie na ten temat nie ulegnie zmianie i koniec i przestane na ten temat
                                  pisac wtedy kiedy ja bede miala na to ochote, a nie wy.



                                  pyskowka sie zrobila piszecie, no nie wiem kto to zaczal, ja nikogo nie
                                  obrazilam tylko krytykowalam i nadal krytykuje POSTEPOWANIE autorki watku nie
                                  ja jako czlowieka, tylko JEJ POSTEPOWANIE zrozumialyscie?????

                                  i mam sobie inne zdanie niz wy i koniec.

                                  Wiec badzcie wkoncu tak tolerancyjne jak piszecie w stosunku do mnie, bo to ze
                                  autorka watku potrzasa dzieckiem was tak nie poruszylo ,jak moja jej krytyka .


                                  • come_back 2006, nie odpisuj juz tym wszytskimlukaszom itp... 02.05.06, 17:56
                                    poniewaz to raczej ta sama osoba, ktora watek zalozyla, a teraz znajduje
                                    sprzymierzencow sama sobie smile; wystarczy spojrzec na forme wypowiedzi i
                                    ujmujaca tresc smile.
                                    Darwin mial racje mowiac, ze przezywa najlepiej przystosowany- reszta niestety
                                    wegetuje sad. Strasznie mi jej zal, a jeszcze bardziej tego dziecka;
                                    Dajmy spokoj, 2006- wiem, ze Ci nielatwo, bo masz racje i jej bronisz, ale
                                    najlepszy sposob to olewka; co do muzulmanskich radykalistow- szczerze nie
                                    dziwie sie, ze masz takie wnioski i porownania; nietrudno sie domyslic czemu smile
                                    Niestety net daje anonimowosc i tu sie moze czuc bezpiecznie cala "plejada
                                    gwiazd"; ja to nie wiem jak sobie poradze z tym, ze ta fajna kolezanka juz mnie
                                    teraz, a raczej mojego zdania nie szanujesad((((. Ojej, tak mi ciezko sad((((
                                    2006 pozdrawiam i kira tez, no i zwolennikow muzulmanow tez- a prosze bardzo
                                    niech Wam bedzie smile
                                    • outoflife Re: 2006, nie odpisuj juz tym wszytskimlukaszom i 04.05.06, 22:02
                                      sugerujesz ze to ja kloce sie z ta osoba o ksywce 2006 cos tam pod roznymi
                                      nickami?? haha ale mnie rozbawilas, ale to niezly pomysl moze kiedys
                                      wykorzystamsmile. nie bylo mnie tutaj od czasu mojej ostatniej wypowiedzi (ksywka
                                      outoflife caly czasbig_grinDD) i ciesze sie ze watek juz wygasl. nie wiem co chcesz
                                      od mojej formy wypowiedzi - nie jest najgorsza, przynajmniej nie robie takich
                                      bledow ortograficznych jak kolezanka za ktora sie wstawiaszbig_grin uczen szkoly
                                      podstawowej by sie wstydzil, no ale skonczmy te 'zyczliwosci' ... i I beg you
                                      come_back, don't come back here! big_grin EOT.
                                      • come_back Re: 2006, nie odpisuj juz tym wszytskimlukaszom i 05.05.06, 19:00
                                        Ojej, ale jestes bardzo niemila dzisiaj, zasmucilas mnie strasznie, na prawdesad
                                        Kolezanka robi blędy, a ty "smigasz" nawet po angielsku- prosze, prosze smile. Z
                                        dnia na dzien sie rozwijasz, rozumiem, ze w macierzynstwie tez czynisz postepy?
                                        To cudownie, ze moglam Cie rozbawic- zawsze sie ciesze jak moge pomoc, takze-
                                        do uslug kochana, mozesz na mnie liczyc ;_). Jednak obserwatorem jestem
                                        swietnym, a jak zauwazylas rowniez z analitycznym mysleniem u mnie wszystko
                                        o.k.,wiec dostrzegam niestety pewne rzeczy, skarbiesmile.Ty tez jestes swietna i
                                        masz wszystko na najwyzszym poziomie, tylko uwierz w to i nie badz juz taka
                                        niemila, prosze, no proszesmile.
                                        Kilka zajec z psychoterapeuta i moze Ci sie uda, ja Ci zycze z calego serca, bo
                                        zycie to ciezki kawalek chlebka smile. Zrob to dla siebie i dla ... innych, a
                                        przede wszystkim dla swojego Malenstwa. Szkoda, ze nie piszesz, co u coreczki,
                                        tylko odpisujesz takie bardzo niemile rzeczy osobom, ktore kiedys byly po
                                        twojej stronie. Wiesz, troche zaluje, ze dalam ci sie wkrecic w ten twoj watek,
                                        skadinad na wysokim poziomie, bo widze, ze tobie wcale nie o dziecko chodzi
                                        tylko o pozbywanie sie nadmiaru trucizny, ktora sama produkujesz kosztem innych
                                        przez wdawanie sie w sporysad. Oj, smutno mi. Niegrzeczna dziewczynka z ciebie
                                        i jeszcze mi piszesz na koniec tak nieladnie zebym juz nie wracala;masz pecha
                                        aniolku, bo ja jestem niezniszczalna smile i curraro- oporna, czaisz ?
                                        Co do bledow, nawet ortograficznych- sa lepsze i mniej szkodliwe spolecznie niz
                                        schizofreniczne zachowania smile
                                        A swoj nick sobie zostaw- swietnie ci sluzy smile
                                        A ja jestem fajna i mila i nie napisze Ci takich brzydkich rzeczy na koniec i
                                        nawet Cie pozdrowie z nad Baltyku- cudownego smile!
                                        Nie wpadne juz chyba wiecej "do ciebie", bo jestes opryskliwa, wiec au- revoir,
                                        kochana smile
                                        POzdrawiam!!!!

              • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 02.05.06, 17:39
                Nie przejmuj sie kochanie, nie potrzebny mi Twoj szacunek, ani cokolwiek innego
                czym dysponujesz (na pewno niezliczone walory,rowniez intelektualne itp. smile;
                najwazniesze zebys go miala dla siebie i dla swojego dziecka, prawda? Na pewno
                tak jest smile.Ja sbie swietnie radze z twoim szacuneczkiem czy bez; swoja droga-
                strasznie duzo czasu potrzebowalas na to, aby dojrzec do mojej wypowiedzi i
                zrozumiec, ze wyciagnelam do Ciebie reka, tylko, ze ja w tym czasie przestalam
                juz wierzyc, ze jestes taka biedna, przykro mi,ale gratuluje uzywania istoty
                szarej kory mozgowej; nie jest zle- pocwicz troche i beda z Ciebie ludzie; a
                nastepnym razem wykazuj sie refleksja i najpierw chociaz troszke pomysl, a
                potem uzywaj komputerasmile. wierze, ze mimo wszystko cos Ci pomogla rozmowa ze
                mna;
                A propos ww. jednostek chorobowych- nic szczegolnego - nie jestes jedyna.
                Goraco pozdrawiam
                Teraz to juz pisze wlasciwie po to, aby sprawic ci przyjemnosc, bo wiem, ze z
                niczego sie tak nie cieszysz jak z tego, ze twoj wateczek ciagle number 1!
    • aga2215 Re: Jestem złą matką:(((( 03.05.06, 11:00
      nieuwazam ze jestes zla matka,ja tez mam malenstwo w domu 9 miesiecy,czasami
      rowniez trace panowanie ale staram sie niewyladowywc to na niej choc niezawsze
      mi sie udaje!Wydaje mi sie ze z biegem czsu bedziesz czula ze kochasz swoje
      dzieciatko,mozliwe ze jest to spowodowane tym ze niebylas gotowa na to zeby byc
      matko,postaraj sie spedzac z nia jak najwiecej czasu,przytulac,calowac wtedy
      poczujesz jaka to wspaniala delikatna istota.
      • lukasz_12 Re: Jestem złą matką:(((( 04.05.06, 22:12
        "poniewaz to raczej ta sama osoba, ktora watek zalozyla, a teraz znajduje
        sprzymierzencow sama sobie smile; wystarczy spojrzec na forme wypowiedzi i
        ujmujaca tresc smile."

        Hmmm...skoro wątek i tak poszedł do góry, to sprostuję. Otóż, nic mi nie
        wiadomo o moim rzekomym rozdwojeniu jaźni. Jestem tylko sobą, w jednej osobie.
        A co masz do zarzucenia mojej formie wypowiedzi?
        Rada: napij się melisy, może ukoi rozkołatane nerwysmile
        • come_back Re: Jestem złą matką:(((( 05.05.06, 18:37
          Melisa? Kochanie, ja nie potrzebuje zadnych farmacetykow; a skoro faktycznie
          jestes "1 in 1" to super- tylko pogratulowac smile
    • apemaja Re: Jestem złą matką:(((( 05.05.06, 20:24
      A ja cie swietnie rozumiem, bo mialam podobna sytuacje! teraz na szczescie
      wszystko sie ulozylo i jestem super spokojna i cierpliwa mama. mam wrazenie, ze
      wczesniej czulam zlosc na moja coreczke za to, ze znalazlam sie w takim a nie
      innym polozeniu, ze pokrzezowala mi plany, ze nie radze sobie z wieloma
      rzeczami. i tez wiedzialam, ze to glupie, bez sensu i zle. ze wyladowuje na
      niej moje pretensje do calego swiata, a ona jest temu najmniej winna. a potem
      wiele rzeczy przemyslalam, uspokoilam sie. potrzeba czasu. moja rada to
      wyluzowac: i tak nie zmienisz sytuacji, malenstwo juz jest, wiec pomysl, jak
      znalezc pozytywne strony tego wszystkiego i cieszyc sie. miej wsystko i
      wszystkich dookola ponizej krzyza, nie badz zbyt wymagajaca dla siebie i nie
      martw sie o przyszlosc. no i obiecaj sobie, ze takie rzeczy juz sie nie
      powtorza! moge sie zalozyc, ze wszystko bedzie oksmile
    • mageria2 Re: Jestem złą matką:(((( 05.05.06, 21:07
      Na pewno bardzo kochasz swoje dziecko, ale jakiś zbieg wydarzeń sprawił, że
      czasem sobie nie radzisz. Moim zdaniem powinnaś pójść do psychologa po pomoc i
      nie dopóścić do tego, by stało się coś czego potem będziesz żałować.
      Trzymaj się!
      m.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja