blueluna Re: oddac dziecko czy nie? 21.05.06, 20:41 Z pewna fascynacja patrze jak ludziom latwo jest innych zmieszac z blotem... Wiele osob w tym watku zrobilo z ojca dziecka niemal potwora ktory najchetniej dziecka by sie z domu pozbyl na zawsze bo juz sie zabawka pobawil. A moze on jest juz tak zmeczony z tego niewyspania ze zaczyna tracic sily na to zeby z dzieckiem sie bawic, zeby wogole sie nim cieszyc? Zeby okazywac czulosc zonie, zeby wogole cieszyc sie czymkolwiek? I ten pomysl z oddaniem dziecka na jedna noc w tygodniu do babci (ktora dziecko doskonale zna i jej ufa a w nocy przeciez i tak spi) to sposob na to zeby zlapac oddech, nabrac sil by dac siebie dziecku i zonie? Ja uwazam ze jesliby taka jedna noc w tygodniu pozwolila mu na tyle odpoczac - takze psychicznie - ze bylby lepszym ojcem i mezem - to warto nad tym pomyslec. Ja wiem ze niewyspanie jest niejako wpisane w uroki maciezynstwa. Ale sa ludzie ktorzy znosza je lepiej i gorzej. Ja przez pierwsze trzy tygodnie po porodzie spalam GODZINE na dobe. Dopiero kolo 3 miesiaca zaczelam sypiac wiecej niz 4 - i to tez nie ciagiem ale z kilkoma przerwami. I mimo to funkcjonowalam swietnie. Ale mimo to jestem w stanie zrozumiec ze kogos kilka miesiecy nieprzespanych nocy moze pozbawic checi do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
czudna Re: oddac dziecko czy nie? 21.05.06, 21:03 Ja bym raczej nie oddała. Piszesz, że pracujesz i mama zajmuje się twoim dzieckiem w ciągu dnia, więc ta noc z tobą, nawet przerywana płaczem znaczy dla maleństwa bardzo dużo. Wiem, że jest wam bardzo ciężko, ale może jeszcze warto się trochę przemęczyć? Niech śpi z wami w łóżku, to karmienie i uspokajanie można wtedy robić na leżąco nawet w pół śnie. My tak robimy i jeszcze wymieniamy się co drugą noc z mężem kto ma się zająć synkiem. Powodzenia. Może wkrótce będzie przesypiać całą nockę, czego życzę też sobie samej. My nie śpimy 11 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
czudna Re: oddac dziecko czy nie? 21.05.06, 21:05 Aha, mężczyźni (nawet ojcowie) mają dziwne pomysły. Mój zaproponował kupno stoperów do uszu, zeby nie słuchać płaczu. Wraca do tego pomysłu nadal, ja stanowczo mówię oczywiście: nie. Odpowiedz Link Zgłoś