jak nakarmic maleństwo za granicą

24.05.06, 11:01
Witam, wybieramy się w czerwcu na wczasy z 10 -cio miesięcznym maleństwem. Czy
któraś z Was podpowie jak zabrać się do takiej wyprawy - chodzi mi głównie o
jedzonko. Czy zabierać ze sobą 30 słoiczków gerbera (na 2 tyg) kaszki itp?!!!
Co takiemu maleństwu można dać do jedzenia z hotelowej restauracji, i czy nie
strach dać cokolwiek???... A jeśli wezmę pół walizy słoiczków czy będę
miałagdzie podgrzać? Czy wodę do kaszki sama mam gotować w pokoju (to muszę
ciągnąć też czajnik) czy brać wodę z restauracji...im bliżej wyjazdu tym
bardziej mnie zastanawia na co się zdecydowaliśmy.
pozdrawiam
    • astrid22 Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 11:25
      zalezy gdzie jedziesz z dzieciatkiem ????
      Jak to jakis kraj europejski i cywilizowany smile to raczej nie zabieraj. CHoc z
      tym roznie bywa ja doznalam szoku i rozczarowania Holandia kiepski wybor !!
      Nie ma co liczyc na Gerbera, Nestle , Hipp, Milupe, maja tylko Nutricie z ....
      uwaga !!! dla 4 msc dzieci w sloiczkach pomidory i czerwona fasola, z owocow
      pomarancze !!! Dietyczna Porazka smile
      Najlepiej sprawdz na stronach internetowych czy dany koncern oferuje swoje
      produkty w danym panstwie : )
      pozdrawiam
    • muuunia Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 11:32
      ja jeszcze nie podróżowałam z dzieckiem ale mam znajomych, którzy od zawsze
      zabierają dzieci w każdym wieku wszędzie. Pewnie dużo zależy od kraju do
      jakiego jedzesz a głównie mam na nyśli higienę i dostęp do wody. Jeśli mowa o
      kraju typu Turcja, Grecja to wiem, że znajomi brali wszystko nie tylko dla
      dzieci ale też dla siebie (typu puchy, pasztety, herbata, kawa, własne sztućce
      itp). Czajnik kupili turystyczny litrowy, kubki mają metalowe (bo jak nie mieli
      czajnika to brali grzałkę). Zawsze biorą swoje kaszki i słoiczki (podgrzewają
      zagotowując wode w metalowym kubku grzałką i wstawiają słoiczek, w hotelach o
      wyższym standardzie proszą o odgrzanie w kuchni) dla dziecka kupują wodę
      mineralną w sklepie i taką gotują. pod żadnym pozorem nie gotuja wody z kranu i
      nie prosza w restauracji bo to najczesciej kranowa)Dzieciaki zawsze opychały
      się owocami, pieczywem, kiedyś znależli w Turcji knajpkę tubylczą z dala od
      turystycznych szkalów, w której właściciel gotował dla dzieci na parze
      pulpeciki z jakiegoś mięsa z sosem koperkowym (tak się dogadali) i nigdy nie
      słyszałam zeby dzieci chorowały. ja mam alergika dlatego czekam za bedzie
      starszy z wyjazdami w egzotyczne miejsca. z cala pewnscia pojedziemy za rok
      tylko upewnimy sie co dostandardu hotelu i tego czy ma specjalne usługi dla
      dzieci np. odrebny jadlospis
      • paati2 Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 11:43
        Dzięki za podpowiedzi, w kwestii uzupełnienia- lecimy na grecką wyspę do 5*
        hotelu, więc jeśli chodzi o czystość i higienę to powinno być przyzwoicie.
        • astrid22 Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 11:57
          ohhhh Kochana i tu nie bylabym taka pewna smile po moim ubieglorocznym pobycie na
          greckiej wyspie w 5* hotelu !!!!!!!!
          bo np z powodu przestarzalej kanalizacji papier toaletowy nie wrzuca sie do
          muszli klozetowej tylko do pojemnikow obok !!!! WIec nie ma to duzo wspolnego z
          naszym pojeciem higieny, zapytaj o to "dogodnosc" w biurze podrozy. POwinni
          wiedziec gdzie was wysylaja.
          • muuunia Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 12:09
            to akurat jest typowe dla wszystich hoteli w grecji. Ja byłm na Krecie w
            apartamentowcu może 2* w Stavros i .... byłam zadowolona faktem posiadania w
            pełni wyposażonej kuchni, która bardzo ułatwiała mi życie - ok, byłam wtedy
            bezdzietna ale prawdę mówiąc zastanawiamy się, czy to nie lepsze niz 5* hotel.
            w każdym razie jadąc z dziećmi trzeba być gotowym na wszystko w szczególności
            na sytuacje nieprzewidziane - wiec nie zapomnij o apteczce - lekach
            przeciwgorączkowych, altacecie w zelu, zelu na ząbki lekom na biegunkę, soli
            fizjologicznej, jałowych tamponach z gazy, sprayu do noska, kremie z wysokim
            filtrem (polecam Avene), nasz pediatra zalecał (i bardzo sie sprawdziło) w
            upały przecierani pachwin, paszek, szyi spirytusem - bo to osusza skórę, nie ma
            zaczerwienień, wysypki, grzybicy i tym podobnych a więc jeszcze butla sirytusu,
            krem do pupy, clotrimasol na podejrzane wypryski, termometrze etc..... no i
            oczywiście baw się dobrzesmile
            • paati2 Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 12:46
              o tym przecieraniu paszek to dobra rada - nie wiedziałam. natomiast oprócz całej
              listy zawsze biorę jeszcze krople do oczu z antybiotykiem, ponieważ w Turcji
              nasza córcia od wody z basenu dostała okropnego zapalenia spojówek i konieczny
              był antybiotyk. Podobnie stało się też rok później - więc antybiotyk do oczu już
              biorę zawsze. A jeśli chodzi o wrzucanie papieru do śmietnika - to w wielu
              krajach się z tym spotkaliśmy i nie zależy to od przestarzałej kanalizacji tylko
              jest inny system odprowadzania ścieków. Oni natomiast dziwią się że papier
              wrzucamy do toalety.
              pozdr.
              • astrid22 Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 13:22
                aaaaa czepiamy sie slowek ???? Wiec jak dla mnie to przestarzaly system skoro
                nie moge wrzucac papieru do muszli !!!!!!!!!!!
                baw sie dobrze
    • joanna_poz Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 12:15
      Pytanie co je Twoj maluch teraz. Czy "jedzie" tylko na słiczkach i kaszkach czy
      je też normalne jedzenie?
      Rok temu bylismy z rocznym synkiem na Krecie. Parę słoiczkow zabrałam, ale
      powrociły nietknięte do Polski - w restauracji hotelowej (***) był tak szeroki
      że mały jadł z nami normalnie wszystkie posiłki. Pił tylko polskie soczki. W
      pokoju mielismy aneks kuchenny - ale nie musielismy niczego podgrzewać.
      Teraz jedziemy do Turcji- synek ma prawie 2 lata - zabieram tylko soczki.
      Nie spodziewam się jakiejś Sodomy i Gomory w 4* hotelu.
      • muuunia Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 12:22
        no ja po Turcji wylądowałam w szpitalu z salmonelloza pod kropówka prosto z
        samoloty a hotel tez 4* wiec to pewnie nie mareguły. Na Turcję zabrałabym
        przede wszystkim Domestosa i CIF do wymycia łazienki
        • joanna_poz Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 12:42
          salmonelloze mozesz zalapac i w Polsce, i wszędzie indziej.
          To że Ty trafiłas kiepsko raczej nie jest regułą, że każdemu to się zdarzy.
          Byłam już w Turcji, trafilismy do czystego hotelu, jedlismy w wielu miejscach,
          więc takie straszenie na mnie nie działa..
        • iws Re: jak nakarmic maleństwo za granicą 24.05.06, 17:20
          a jaki spirytus? salicylowy? ale taki prosto z butelki czy rozcieńczac? czy to
          nie jest za silne dla dziecka?
Pełna wersja